Karty graficzne

AMD Radeon i filtrowanie morfologiczne - testy w grach

opublikowano przez Marcin Jaskólski w dniu 2011-02-14

Nowa technologia wygładzania krawędzi na kartach Radeon HD może pomóc w przypadku gier, które nie obsługują takiego rozwiązania. Jak sprawdza się MLAA i czy warto jej używać?

 


Ranking kart graficznych

 


Jak podkręcić kartę graficzną

  wszystkie testy kart graficznych

testy czytelników

Antyaliasing jest technologią polepszania jakości wyświetlanego obrazu doskonale znaną graczom. O ile antyaliasing jako taki jest pojęciem dość szerokim, to w kwestii wykorzystania w grach jego zadanie jest oczywiste. Technologia ta wygładza krawędzie, dzięki którym efekt "schodków" ułożonych z sąsiadujących pikseli o dużym kontraście staje się niewidoczny lub mniej widoczny.

Taki - wydawałoby się - drobiazg jak wygładzanie krawędzi w grach potrafił doprowadzić do wojenki pomiędzy producentami chipsetów  graficznych. Swego czasu głośna stała się sprawa gry Batman: Arkham Asylum, w której to posiadacze kart NVIDII mogli włączyć antyaliasing, natomiast posiadacze kart ATI/AMD już nie.

Firma AMD oskarżyła NVIDIĘ o blokowanie tej funkcjonalności dla kart Radeon. O ile bowiem AA można było wymusić w sterownikach kart Radeon, to jednak gra z włączonym antyaliasingiem działała znacznie wolniej niż na kartach GeForce, gdzie działanie tej technologii było dodatkowo zoptymalizowane. Na zarzuty "Zieloni" odpowiedzieli krótko: NVIDIA wspiera deweloperów  gier, a AMD - nie. Wedle firmy AMD, ich programiści również współpracowali z producentem gry nad implementacją AA w Batmanie, jednak niespodziewanie podczas produkcji obsługa wygładzania krawędzi w grze zmieniła się ze standardowego MSAA, na zoptymalizowaną technologią obsługiwaną jedynie przez karty GeForce.

Algorytmów wygładzania krawędzi było i jest wiele. Z początku do pokrywania antyaliasingiem całego obrazu wykorzystywano metodę SuperSampling (zwaną też Full Scene), czyli SSAA/ FSAA, która dawała znakomite efekty, ale poważnie obciążała sprzęt. Od czasów DirectX 8 z powodzeniem wykorzystuje się metodę MultiSamplingu (MSAA), która daje gorsze efekty, ale i też nie obciąża układu graficznego w tak wysokim stopniu. W międzyczasie pojawiały się innowację jak CSAA (Coverage Sampling), który oferuje więcej próbek filtrowania (16) przy równoczesnym szybszym działaniu (tylko karty GeForce). NVIDIA zwiększyła też ilość próbek w kartach Fermi do 32.

AMD/ATI rownież wprowadziła kilka innowacji do działania AA na Radeonach, ale w praktyce w grach można się zwykle spotkać głównie z wygładzaniem MSAA do 8 próbek.

Poszukiwania idealnej metody wygładzania wciąż trwają, jednak wraz z premierą Radeonów serii 6xxx firma AMD zaprezentowała jego nową (chociaż sama idea nową nie jest) odmianę. Tutaj na scenę wkracza właśnie MLAA (MorphoLogical AntiAliasing), czyli filtrowanie morfologiczne.

Czym ta technologia różni się od poprzedników? Po pierwsze jest to technologia post-processingu. Wygładzanie krawędzi nie działa "w locie" jak w przypadku MSAA/CSAA, ale jest nakładane na gotową scenę (przy użyciu DirectCompute). Wedle AMD wydajność jest porównywalna z CFAA (wykrywanie krawędzi), ale cały obraz jest wygładzany, bez pominięcia żadnych krzywych. Technika ta jest równocześnie szybsza od SuperSamplingu (SSAA/FSAA).

Wygładzanie MLAA jest kompatybilne ze wszystkimi grami (DirectX 9, DirectX 10 i DirectX 11), także tymi, które nie mają natywnego wsparcia AA i tymi, w których do tej pory nie można było wygładzania krawędzi wymusić. Rewelacja? Zaraz to sprawdzimy.
 

Więcej o Radeonach: