Battlefield 1 – krew już błyszczy na bagnetach Gry

Battlefield 1 – krew już błyszczy na bagnetach

opublikowano przez Jakub Jakubowicz w dniu 2016-09-04

I wojna światowa spod znaku EA wychyla głowę zza krawędzi okopu. Bierzemy betę Battlefield 1 na cel i sprawdzamy, jak sobie radzi pod ostrzałem.

marketplace
Ocena benchmark.pl
Plusy

- zapierający dech w piersiach klimat I wojny światowej,; - bombardująca adrenaliną kampania dla pojedynczego gracza,; - nastrojowe mapy,; - niesamowite potyczki w trybie wieloosobowym,; - nieźle odwzorowana broń i pojazdy z epoki,; - orzeźwiająca odmiana względem strzelanek osadzonych we współczesności,; - wciskająca w fotel oprawa audiowizualna.

Minusy

- nadmiernie częste sekwencje skradankowe w kampanii dla pojedynczego gracza,; - samotne potyczki przeciw całym batalionom wroga w trybie jednoosobowym,; - krótka kampania dla jednego gracza,; - błędy techniczne,; - mocno naciągany realizm momentami bije po oczach.

Battlefield 1 przeszłości się nie wstydzi

Pierwszego Battlefielda ze studia DICE pamiętają już chyba tylko najstarsi górale (tego prawdziwie pierwszego, a nie oznaczonego cyfrą jeden). Czterdziesty drugi rok, Lee Enfield w garści, pustynia, jeepy, Lis Pustyni i jego dzielni żołnierze… 

Battlefield 1 wzorem tej „antycznej” produkcji – a wbrew najnowszemu trendowi, który zakuwa żołnierzy w coraz wymyślniejsze egzoszkielety - zabiera nas w sentymentalną podróż. I bynajmniej nie chodzi tu o powtórkę z II wojny światowej, ale o globalny konflikt sprzed stu lat. 

Battlefield 1 - atak na posterunek

Już pierwsze informacje o takim a nie innym umiejscowieniu akcji Battlefield 1 nieźle wstrząsnęły społecznością graczy. Entuzjazm utrzymuje się nieprzerwanie na tak wysokim poziomie, że nie była w stanie nim zachwiać nawet kontrowersyjna decyzja o obsadzie polskiego dubbingu.

Nic więc dziwnego, że żądni pierwszowojennych emocji gracze ze smakiem rzucili się na otwartą betę, która wystartowała na przełomie sierpnia i września. Prawdę powiedziawszy, ja także, pełen niepewności i nadziei, chwyciłem za pada...

Pustynny rąbek tajemnicy

Turecka piechota okopała się przy zrujnowanym kolejowym dworcu. Brytyjczycy rozstawili snajperów na glinianych chatach wyrastających z wydm pustyni. Pojedynczy myśliwiec Ententy rozpaczliwie walczył o przetrwanie w powietrzu, a przypominające wielkie blaszane pudła czołgi rozpoczynały manewr oskrzydlający.

Dosiadłem wierzchowca, dobyłem szabli i wraz z resztą oddziału galopem popędziłem w stronę rozpadającego się wagonu, z którego sterczała lufa osmańskiego cekaemu. Ale szczęście nie sprzyjało nam tego dnia. Cały plan ataku wziął w łeb, zanim jeszcze na dobre przeszliśmy do jego realizacji. 

Battlefield 1 - szarża na koniu

Ledwie padły pierwsze strzały, wichura poderwała tumany piachu. Gdzie nasi? Gdzie wróg? Nie byłem w stanie odgadnąć. Nie zauważyłem nawet mężczyzny, który zakradł się do mnie od tyłu i rozłupał mi czaszkę saperką.

Tak wyglądało moje pierwsze spotkanie z Battlefield 1. Mocne? Oj, mocne! Klimatyczna scenografia, przemawiający do wyobraźni ryk pojazdów i zapierająca dech w piersiach akcja. Było w tym doświadczeniu coś znanego, a jednocześnie nowego. Niby to Battlefield, ale zupełnie inny, niż te, do których przywykliśmy.

Battlefield 1 - burza piaskowa

I tak oto cyfra w tytule Battlefield 1 nabiera nowego znaczenia. Takie doświadczenie, jak pustynna bitwa z otwartej bety, jest nam oferowane w ramach tej serii po raz pierwszy. Jednak nie myślcie, że dalsza część tych spisanych naprędce wrażeń będzie pieśnią pochwalną na cześć najmłodszego dziecka EA. Nic z tych rzeczy.  

Battlefield 1 - medale po meczu

Na bardzo dzikim zachodzie bez zmian

Pierwsza wątpliwość, jaka narodziła się we mnie już jakiś czas temu (a otwarta beta jedynie mnie w niej utwierdziła) to bardziej kwestia gustu, niż obiektywnej oceny wykonania gry. Otóż, koncepcja zakłada, że przyjdzie nam zwiedzić okopy Wielkiej Wojny, ale jednocześnie odrzucony zostaje realizm historyczny na rzecz widowiskowych eksplozji i nieprzerwanego ognia karabinowego.

Ci, którzy oczekiwali, że studio DICE postara się przybliżyć nam realia pola bitwy sprzed stu lat, tak jak swego czasu próbowała to uczynić mniej znana produkcja Verdun, najprawdopodobniej srodze się zawiodą.

Battlefield 1 - ostrzał artyleryjski

Oto okazuje się, że pierwszowojenne czołgi działają równie niezawodnie, jak ich następcy z późniejszych lat,  trzy czwarte żołnierzy jest wyposażona w karabiny maszynowe, a krążące nad polem bitwy samoloty posiadają pancerz lepszy, niż niejeden współczesny odrzutowiec.

Jeśli chodzi o powszechne zastosowanie karabinów maszynowych, to są one największym wrogiem szarż z bagnetami (to nowy element wprowadzony w Battlefield 1). O ileż efektowniejsze byłyby te wybiegi z wystawionym do przodu ostrzem, gdyby większość żołnierzy dysponowała zaledwie karabinami iglicowymi, a chybiony strzał wiązałby się z długim repetowaniem broni.

Battlefield 1 - obligacje wojenne

Krótko mówiąc, uzbrojenie w Battlefield 1 jest nieco nazbyt nowoczesne. W każdym razie takie wrażenie można odnieść grając w otwartą betę. I jest to wrażenie bardzo silne! Do tego stopnia, że na myśl przychodzi film z Willem Smithem pod tytułem Bardzo Dziki Zachód. Mniej więcej tyle samo miał on wspólnego z życiem kowbojów, co Battlefield 1 z pierwszą wojną światową.

Battlefield 1 - jazda na koniu

Koniem w pociąg

Jednak o ile powyższy zarzut podpada pod kwestię smaku i indywidualnych preferencji, o tyle kolejne wątpliwości dotyczą kwestii technicznych oraz samej mechaniki rozgrywki. A wiążą się one z pojazdami.

W Battlefield 1 mamy cały garaż wspaniałych środków transportu – od czołgów poczynając, przez wielopłatowce, aż na wierzchowcach kończąc. Dodatkowo na mapie udostępnionej w ramach otwartej bety od czasu do czasu po stronie sił przegrywających daną partię pojawia się pancerny pociąg stanowiący znaczącą siłę na polu walki (inne lokacje mają wprowadzać inne zmechanizowane bestie pełniące analogiczną rolę).

Battlefield 1 - snajperką w samolot

Wszystko to dostarcza naprawdę sporej frajdy. Tym niemniej nieco ją zabija fakt, że wybrane pojazdy materializują się wraz z nami podczas kolejnych „respawnów”. Szkoda, że w otwartej becie próżno szukać – dajmy na to – lotnisk, jakie pojawiały się w starszych odsłonach serii. Można tylko z łezką w oku powspominać batalie o pasy startowe i próby przechwycenia bezpańskiego samolotu stojącego na jednym z nich.

Battlefield 1 - wsparcie powietrzne

Kolejny minus wiąże się z dosiadaniem wierzchowca. Z jednej strony szarża z uniesioną do góry szablą potrafi nieźle podnieść adrenalinę. Z drugiej jednak szkoda, że ten sposób walki wymusza przejście do perspektywy trzeciej osoby. Co za tym idzie, brakuje mu tej dynamiki, jaką pamiętamy chociażby z Call of Duty: Black Ops II i mającej tam miejsce szarży w afgańskim wąwozie.

Jak gdyby tego było mało, zdarza się, że konie poruszają się dosyć pokracznie, a przeskakując przez przeszkody mają w sobie tyle gracji, co dająca susa przez ogrodzenie Płotka z Wiedźmina 3. Można powiedzieć, że to wszystko zaledwie szczegóły, ale czasami potrafią one skutecznie zepsuć zabawę.

Październik śmierdzi musztardą

Na tę chwilę Battlefield 1 zapowiada się naprawdę nieźle. Zgoda, zgoda, trochę wad wymieniłem, ale nie znaczy to, że są one w stanie przyćmić olbrzymią pulę zalet.

W dalszym ciągu brakuje nam odpowiedzi na wiele istotnych pytań. Musimy jednak uzbroić się w cierpliwość i zaczekać do dnia premiery. Jest to tym trudniejsze, że trochę tych znaków zapytania krąży nad nowym tytułem EA. 

Battlefield 1 - strzały do jeźdźca

Jak będzie wyglądać system ulepszania i kupowania broni? Czy powtórzą się karygodne błędy sprzedażowe, które nieomal na dobre pogrzebały Star Wars: Battlefront? Jak będą wyglądały pozostałe mapy Battlefield 1 i czy okażą się równie klimatyczne, ale za to nieco ciekawsze, niż pustynne obszary bety?

Nie pozostaje nam nic innego, jak żyć nadzieją, że wszystko potoczy się dobrze. Ostatecznie dowiemy się tego w październiku, nad którym już teraz unosi się silny musztardowy zapach iperytu.

Battlefield 1 - i rozpętała się burza

Wstępna ocena:

  • klimat I wojny światowej
  • nastrojowe mapy
  • nieźle odwzorowana broń i pojazdy z epoki
  • ciekawa odmiana względem strzelanek osadzonych we współczesności
  • świetne udźwiękowienie
     
  • zbyt nowoczesny kształt pierwszowojennych potyczek
  • "odgórne" wprowadzenie pojazdów na pole bitwy
  • błędy związane z poruszaniem się wierzchowców
     
  • Grafika:
    dobry plus
  • Dźwięk:
     bardzo dobry
  • Grywalność:
     dobry plus

94%

Maciej PiotrowskiBattlefield 1 beta okiem Starego zgREDa
Maciej Piotrowski

Battlefield osadzony w czasach nieco już zapomnianej I Wojny Światowej to jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Ale mam tu na myśli przede wszystkim sam pomysł. Co by nie mówić, gier nawiązujących do tego jakże brutalnego konfliktu sprzed 100 laty jest jak na lekarstwo. Niestety z ich realizmem jest już nieco gorzej. No cóż, najwyraźniej takie są oczekiwania większości graczy. Pod tym względem Battlefield 1 raczej nie odbiega od standardów kładąc wszystko na szale dynamiki i widowiskowości starć.

Można na to przymknąć oko, szczególnie że zabawa potrafi sprawić frajdę. Nawet jeśli na kilometr „pachnie” ona Star Wars: Battlefront. Gorzej, że przez wiele mniejszych i większych błędów wersji beta można się skutecznie do Battlefield 1 zniechęcić. A to giniemy od czołgu, który nagle zmaterializował się przed naszym nosem wraz z całą ekipą graczy, a to leżymy po otrzymaniu jednej kulki z oddalonego o pół kilometra pojazdu opancerzonego (choć  np. sami by uśmiercić jeźdźca musimy wpakować  niego cały magazynek), a to znowu jakieś dziwactwa wyprawiają się na mapie taktycznej. Nie wspominając już o problemach z serwerami, które ponoć były i są co jakiś czas hakowane przez jakichś frustratów.

Raczej trudno się więc dziwić, że mój entuzjazm nieco osłabł. I choć nadal czekam na pełną wersje Battlefield 1, szczególnie, że mamy przecież otrzymać kampanie dla pojedynczego gracza, to skłamałbym mówiąc, że nie mam żadnych obaw co do tego jak finalnie będzie wyglądał tryb wieloosobowy.

Moja wstępna ocena: 4/5

Battlefield 1 - niemal zerowa widoczność

marketplace

Komentarze

35
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Zamawiam bez dwóch zdań - cena jednak jak na Polskie warunki jest zaporowa mówię tutaj o wersji ultimate.
    Zdaje sobie sprawe ze źle jest porównywać nas do zachodu ale dla porównania w Irlandii wersja Ultimate kosztuje około 120 Euro... gdzie ludzie zarabiają powiedzmy 1500-2000 Eur miesięcznie.
    U nas wersja ultimate kosztuje ponad 400 pln a zarabiamy 2000-2500 powiedzmy :\
    Cóż pozostaje mi zamówić normalną wersję a później dokładać osobno dodatki.
    Zaloguj się
  • avatar
    Kilka slow od siebie. Grafika jak dla mnie bardzo poprawiona wzgledem BF4, Hardline, pewnie i lepsza niz w Battlfront w ktorego nie gralem. Chodzi bardzo ladnie na starej, pozyczonej, GTX 660, 6950 nie dostal sterow:(
    Na minus natomiast balans, w pewnych przypadkach, klas i broni. Przeciwnika z miotaczem ognia udalo mi sie ubic, po kilku dniach gry, raz i to strzelajac mu dwa razy prosto w twarz z obrzyna, wczesniej z 10 razy zginalem mimo wladowania w niego kilku magazynkow. Jest tez chyba bug z drabina, dwa razy z kilkoma innymi graczami ladowalismy do kolesia stojacego na jej szczycie i nie ginal. Moze to byl tylko jego "duch" bo sam takiego efektu niesmiertelnosci osiagnac nie moglem:)
    Tak czy inaczej moim zdaniem bardzo ciekawie sie zapowiada, tylko cena moglaby byc nieco nizsza...
  • avatar
    Dla mnie rewelacja. Błędy się zdarzają, tym bardziej, że to beta. BF4 jak wyszła też było pełno błędów, a jak ktoś narzeka na realia to przecież to jest gra. Takie marudzenie, że za dużo snajperów itd... to wybierz sobie snajpera i będzie równo. Ludzie ogarnijcie się !!! wieczne narzekanie, wiecznie coś nie pasuje, a to grafika taka sama, a to tamto i siamto.
    Nikt nie zmusza nikogo do kupowania tej gry.
    Młodych zapraszam do powrotu do przeszłości w gry z lat 80-tych.. i wtedy może docenią jaką dzisiaj mamy rozrywkę dla zmysłów w porównaniu do tego co było kiedyś. W du...ach się przewraca i nie doceniacie tego co macie.
  • avatar
    Niestety mapa na becie to dramat, 80% klas to snajperzy.... zrobili by jakis limit ze tylko 1 przedstawiciel danej klasy moze byc w zespole.
    Optymalizacja na plus, elegancko smiga na 1060tce.
    Co do bugow to troche skopany ragdoll po smierci twojej postaci [postac ma czesto padaczke, albo dziwnie poruszajace sie fragmenty ubioru] ;D Czasami tez mozna wbic sie pod tekstury scian i zobaczyc jak wyglada limbo, ale w koncu to beta.
    Dodatkowo bronie wydaja sie troche slabo zbalansowane, z pistoletu czesto latwiej jest kogos ubic niz z karabinu.
  • avatar
    "Na bardzo dzikim zachodzie bez zmian"

    To by oznaczało, że autor zna i/lub czytał książkę Ericha Marii Remarque'a, i chwała za to :). Ja po przeczytaniu tejże (a było to dawno temu) nabrałem całkowitej awersji do wszelakich militariów, i to w każdej postaci.
    A ta gra faktycznie ma tyle wspólnego z I wojną światową, co koń z koniakiem.
  • avatar
    co dobre:
    + coś nowego
    +dobra grafika, efekty pogodowe itp.
    + nowe mechaniki, pojazdy
    + wprowadzenie subklas ( szczegolnie kawalerzysta)
    +klimat
    co złe:
    - BALANS!!! piechota na rush'ie to mieso dla czołgów, jedyne grywalna klasa to snajper/ technik (pseudo szturmowiec)
    -suppport jest aktualnie bezużyteczny nie grywalny
    -spadki fps z 60 do 1 podczas wchodzenia/ładowania menu ( tak jest u mnie); czasami to występuje podczas bitwy
    - małe błędy i metalowe powietrze w niektórych miejscach

    A tak ogólnie to solidne 7/10
    Zaloguj się
  • avatar
    grałem w wersje beta, to po prostu nowa szata graficzna...

    reszta to samo co battlefield 3,4 itd. Szału nie ma.
  • avatar
    ja po becie na razie wstrzymuję się z zakupem gry. Niby fajna gra, na którą czekałem bo w serii BF mam ugrane setki godzin, ale coś mi tu nie odpowiada. Balans gry nie ten, walisz komuś serię a on cię zabija 2 strzałami z pistoletu. Na chwilę obecną zostaję przy R6 siege.
    Zaloguj się
  • avatar
    Ja kocham te karabiny maszynowe wiszące w powietrzu po zawaleniu się budynków na których stały, oraz to że można ich nadal normalnie użyć i strzelać stojąc w powietrzu.
    Zaloguj się
  • avatar
    Powiem tak w BF4 mam przegrane ponad 2000 godzin. Na początku gra była przez pierwsze pół roku nie grywalna, zwiechy i wyskakiwanie do pulpitu, fatalny balans broni lagi na serwerach, fatalny netkode, skaczące pingi itp. glitche co 100 metrów, lewolution zawieszające rozgrywkę i podobne kwiatki. Właściwie dopiero po drugim dużym patchu po roku od wydania wszystko dopracowano ale i tak nie do końca. BF1 to nawet nie jest beta. To jest przeniesienie walk żołnierzy z 1 wojny światowej na planetę Tattooine z Starwars Battlefront. Taki chwyt marketingowy bo do premiery trzeba zebrać jak najwięcej zamówień. A cena za premium to już kabaret. To tak jakbyś poszedł do salonu samochodowego i by ci powiedzieli wie Pan za rok wstawimy Panu silnik i koła ale teraz płaci Pan za wszystko.
  • avatar
    Jak dla mnie powrót do korzeni był jak najbardziej potrzebny... Ale WWI i lekka strzelanka dla typowego gimba po szkole, to był nieco zbyt ambitny pomysł.

    Sama Beta jest dla mnie strasznie irytująca, głównie z powodu braku trybu "hardcore"...
    Bronie strzelają dosyć dziwnie- bardziej przypomina to laser niż pocisk
    "Damage Model" to jakaś kpina... Zdjąć kogoś ze snajperki, nawet przeciwpancernej to cud. W dodatku nie ma znaczenia w jaki pojazd strzelasz- każdy ma tyle samo żywotności

    No i ta mapa... Już jej nienawidzę jak Metro z BF3
  • avatar
    Grałem dosłownie chwilę, obecnie ze strzelanek gram w SW:Battlefront, do którego cały czas wracam, gdy nie mam nic "fabularnego" do gry..
    I jak dla mnie BF:1 jest niestety skiepszczony - grafika nie powala (max detale), snajperzy zabierają całą frajdę z gry (może dlatego tak lubie battlefronta..), ogólnie na tym polu walki panuje dziwny chaos.
  • avatar
    Rewelacja ??? ty chyba grałeś w bf3 i bf4 po 40 godzin. A co do grania ja zaczynałem od ZX-81 Sinclair z 16kb ram. Pewnie nie wiesz nawet co to jest. ROTFL
    Zaloguj się
  • avatar
    Graficznie dużo lepiej niż BF4, ale dużo trudniej, jak w BF4 zawsze byłem na plusie tak tutaj przeważnie więcej zgonów zaliczam. Dobra optymalizacja 4670 K @ 4,1 GHz + GTX 1070 na Ultra przy 64 graczach w najgorszych momentach 70 fps a średnio około 110 fps.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Ja jestem zawiedziony...
    Z ciekawości odpaliłem i jedyne co mogłem, to pobiegać sobie...
    Kompletnie nie uzbrojony - czułem się jak golas! nawet walka wręcz byla niemożliwa mogłem stanąc nad przeciwnika glowa i nalac na helm nawet nie dalo!?

    OK. udalo mi sie wladowac dupsko do czolgu i zastrzelic kilku. W koncu odkrylem, ze moge podiesc bron jakiegos trupa i postrzelac ale i tak zanim zdaze to 5 zgonow.

    okazuje sie, ze konta zolnieza nie mam wiec ani broni ani punktow - lipa :P
  • avatar
    dla mnie bomba...chcialem cos zupelnie innego od 3 i 4 i to dostalem.....biore day one!
  • avatar
    troche wolno rozgrywka. tak to na plus
  • avatar
    No tak. Gra się jak w BF4 tylko trochę słabo z ustawieniem klawiszy. Nie rozkminiłem jak je ustawić na swoje. Generalnie samolot jest faktycznie pancerny. Bezpośrednie trafienie z czołgu i ...poleciał dalej. Z informacji wyszło że dostał za 50. Super. Jazda czołgiem z ogarniętą drużyną to prawdziwa jatka. A jak na plan wyjedzie pociąg to lepiej się cofnąć i zostać jak najdalej od torów. Karabin snajperski to super broń. Support jest dość trudny do gry na tej mapie i trzeba się zmęczyć aby nim powalczyć. Ja grałem prawie cały czas medykiem + snajperem. Generalnie to tyle.
  • avatar
    Mam problem z BF1. W grze mój procesor jest obciążony w 100% i co kilkanaście minut wywala mi grę. Co może być tego przyczyną?
    Zaloguj się
  • avatar
    250 zł w wersji na PS4 matko jedyna ! :D
  • avatar
    Tylko należy pamiętać, że to jest wariacja na temat I wojny światowej ale nie ma nic wspólnego z tym jak wówczas prowadzono walki i jak wyglądała na serio ta wojna. Piszę bo potem gimbo-eksperci po pograniu w BF1 będą specami od I wojny światowej i będą myśleć że tam faktycznie tak się prali