Gry komputerowe

Dragon Age i Left 4 Dead 2 - optymalne karty graficzne

opublikowano przez Maciej Piotrowski w dniu 2009-12-12

Co łączy te dwie gry? Nic. Ale nic nie stoi nam także na drodze, aby na weekend zaserwować wam recenzje dwóch wspaniałych gier.

Wymagania
wiekowe:
18+
Producent: BioWare Corporation
Wydawca: Electronic Arts
Dystrybutor PL: Electronic Arts Polska
Gatunek: cRPG
Tryb Gry: single
Cena

120 zł (PC)
200 zł (PS3)
200 zł (X360)

Premiera: 3 listopada 2009
Premiera PL: 6 listopada 2009 (PC/X360)
20 listopada 2009 (PS3)
Demo gry: nie

 

BioWare to studio, które do tej pory swoimi ponadprzeciętnymi produkcjami zdołało zaskarbić sobie wielkie uznanie graczy. To spod ich „pióra” wyszły jedne z najlepszych gier RPG ostatnich lat. Seria Baldur’s Gate czy Neverwinter Nights, na stałe wpisały się do  historii elektronicznej rozrywki.

Po doskonałych Star Wars: Knights of the Old Republic czy Mass Effect, trudno się dziwić, że każda  zapowiedziana produkcja BioWare z miejsca staje się obiektem ożywionego zainteresowania recenzentów i graczy.

O najnowszym projekcie tego utalentowanego studia, grze RPG w klimatach fantasy, głośno było jeszcze na grubo przez jego premierą. Twórcy szumnie zapowiadali, że Dragon Age: Początek  będzie duchowym następcą kultowego już Baldur’s Gate. Cokolwiek kryło się pod tym stwierdzeniem, spowodowało  szybsze bicie serca rzeszy fanów gier RPG.

Gdy Dragon Age w końcu zadebiutował na rynku i dane mi było spędzić z nim kilkadziesiąt godzin, mogę stwierdzić, że BioWare po raz kolejny pokazał wszystkim swoją wielką klasę. Ale po kolei…


Fabuła, postacie, walka

Niczym z powieści Tolkiena, mamy świat zagrożony przez mistyczne niebezpieczeństwo, którego ocalenie zależy  jedynie od naszego bohatera. Wojska gromadzą się pod dowództwem tajemniczego Arcydemona w niedostępnych obszarach Fereldenu. Jak można się domyślić, w centrum akcji znalazł się główny bohater gry, jeden z ostatnich Szarych Strażników, i to on zostaje obarczony winą za taki właśnie rozwój wypadków.

Jak przystało na grę z gatunku RPG, w czasie przygody przyjdzie nam wykonać szereg różnorodnych zadań. W tej materii studio BioWare wykazało się dużą wyobraźnią, zapewniając wiele godzin pasjonującej zabawy. Oprócz sporej liczby zadań głównych posuwających całą historię do przodu, w grze znajdziemy olbrzymią ilość świetnie przygotowanych misji pobocznych.
Jeszcze w czasie produkcji gry twórcy chwalili się, że na ukończenie Dragon Age: Początek przyjdzie na  przeznaczyć ponad 60 godzin. Mogę jedynie potwierdzić, że nie były to przechwałki i na wykonanie wszystkich przygotowanych dla nas zadań i 100 godzin gry może nie starczyć.

Tak duża różnorodność zadań ma wpływ na przyjemność płynącą z gry. Po ukończeniu Dragon Age, możemy ponownie sięgniemy po nią. Twórcy nie ukrywali, że pracując nad tym tytułem chcieli dać graczom możliwość kilkukrotnego „przechodzenia” gry bez poczucia, że wszystko już zdążyli poznać.
Mamy aż 6 różnych początków gry, w zależności od wybranego pochodzenia naszej postaci, związanego z kombinacją jej rasy i klasy.

Dragon Age oferuje klasyczną rozgrywkę znaną z Baldur’s Gate czy Knights of the Old Republic. Mamy tu  zarówno aktywną pauzę umożliwiającą przerwanie potyczki w dowolnym momencie i dalsze zaplanowanie jej przebiegu, jak i możliwość dowolnego ustawienia kamery nad polem walki. Oczywiście do tego sprawdzonego już schematu dodano kilka nowych rozwiązań, jak choćby możliwość ustawiania taktyk bojowych pozwalających na dokładne ustalenie wzorców zachowań członków naszej drużyny w czasie walki.

Spece z BioWare mają już duże doświadczenie w kreowaniu wyrazistych bohaterów swoich produkcji. Wszystkie postaci w Dragon Age mają swój charakter , temperament i poglądy. Potrafią dawać im upust, gdy tylko jest ku temu okazja.

Członkowie drużyny nie są potulnymi barankami i zdarza im się czasami kłócić między sobą, czy wręcz sobie dogryzać. Doświadczymy tego wówczas, gdy w aktywnej drużynie składającej się np: z czterech postaci, znajdą się osoby niepałające do siebie przyjaźnią.  To rozwiązanie nie jest może nowe, ale z pewnością dodaje grze świetnego klimatu.

Dragon Age to mocno „przegadana” produkcja. Co rusz musimy rozmawiać z napotkanymi osobami, a sposób rozwoju konwersacji i ilość informacji jaką możemy uzyskać potrafi czasami trochę przytłoczyć. Podobnie jest zresztą z ilością tekstu zapisywanego w podręcznym dzienniku.  Dla niektórych graczy może to być wadą. 
Tak naprawdę tylko dzięki doskonałemu powiązaniu wszystkich opowiadanych w grze historii cała przygoda w tym niezwykłym świecie pełnym magii, tajemnic i skrywanych uprzedzeń, może stać się doznaniem niemal realnym.

Przygotowaniem ścieżki dźwiękowej na potrzeby Dragon Age zajął się Inon Zur, którego utwory mogliśmy podziwiać zarówno w dodatku do Baldur’s Gate II, jak i najnowszym Fallout.

 

Świetnie wypadła również polska wersja językowa gry. Oczywiście nie obyło się bez drobnych potknięć, ale całość prezentuje się na tyle dobrze, że na takie błędy jak inny tekst mówiony, a inny pisany, nie zwraca się po prostu uwagi.

Polski oddział Electronic Arts postarał się o gwiazdorską obsadę dubbingującą, co jeszcze bardziej uatrakcyjniło rodzimą edycję. Wśród osób, które użyczyły postaciom swoich głosów znalazł się m.in. Piotr Fronczewski, który nieodłącznie kojarzy mi się z kultowym Baldur’s Gate.