Oledyzacja postępuje: LG, Sony w górę, Samsung pikuje Telewizory

Oledyzacja postępuje: LG, Sony w górę, Samsung pikuje

opublikowano przez w dniu 2017-10-20

Jeżeli duże koreańskie media trąbią o olbrzymich zmianach na rynku telewizorów, to coś rzeczywiście musi być na rzeczy.

Na początku pragnę zwrócić uwagę, że poniższy artykuł nie dotyczy całego rynku telewizorów, lecz tylko jego dwóch sektorów: premium i ultra premium. Błędem byłoby zatem wyciąganie pochopnego wniosku o detronizacji lidera telewizorowego rynku, bowiem mowa jest tylko o zmianach w sektorze telewizorów drogich i najdroższych.

Moją analizę podzieliłem na dwie części: fakty i komentarz do nich. Zacznijmy zatem od faktów.

Fakty

Wszystkie dane podaję za Korea Herald, agencją Yonhap oraz firmą IHS.

Udziały w rynku telewizorów „premium” w cenie 6000-10000 zł

 

Udziały w rynku telewizorów „ultra premium” w cenie powyżej 10000 zł

 

Dane statystyczne wykazują, że:

Na 100 telewizorów w cenie kilkunastu lub kilkudziesięciu tysięcy złotych, aż 75 to modele LG lub Sony, a tylko 11 ‒ Samsunga.

Jak duża jest to zmiana świadczą dane za rok 2015, w którym to okresie Samsung miał niemal 58% (!) udziału w rynku telewizorów ultra premium, a LG niecałe … 18%. Nie ulega zatem wątpliwości, że zmiany są ogromne. Co jest ich powodem? Analitycy twierdzą, że:

Dominacja Samsunga w sektorze premium zakończyła się z powodu agresywnej promocji telewizorów OLED.

Komentarz

Jak widać z obu wykresów, najwięcej stracił Samsung, a najwięcej zyskało Sony. Swój sukces w bieżącym roku japońska firma zawdzięcza przede wszystkim świetnym produktom. Takie modele jak 55XE9005 czy 55XE9305 stanowią nadal niepokonane wzorce telewizorów 4K HDR w swojej klasie cenowej. Podobnie telewizory OLED z serii A1 ‒ mimo iż wykorzystują wyświetlacze od LG, wnoszą trzy innowacje, których nie znajdziemy u rywali: oryginalną niepowtarzalną, stylistykę obudowy, promieniowanie dźwięku poprzez pobudzanie do drgań powierzchni ekranu oraz, najważniejszą z nich - niezwykle czyste i wolne od szumów odwzorowanie bardzo ciemnych gradientów leżących w pobliżu czerni. To ostatnie osiągnięto dzięki wieloletniemu doświadczeniu w projektowaniu i produkcji profesjonalnych monitorów studyjnych OLED, na przykład BVM-X300. Ten referencyjny monitor wprawił niedawno w zachwyt znanego testera Vincenta Teoh (czytaj: ti-o). Przetestował on wszystkie flagowe telewizory OLED na rok 2017, lecz żaden z nich (nawet Sony A1) nie równał się z monitorem Sony. Teoh wie co mówi i nie jest skłonny do przesady, tak więc nie mija się z prawdą gdy w tytule filmu pisze „The Most BEAUTIFUL Picture Quality I've Ever Seen!!!”. Po naszemu oznacza to dosłownie:

NAJPIĘKNIEJSZA jakość obrazu, jaką kiedykolwiek widziałem

Film, w którym Teoh opisuje swoje wrażenia po teście profesjonalnego OLED-a Sony możecie zobaczyć poniżej (w języku angielskim):

OLED OLED-owi nierówny

Decydując się na OLED-a należy pamiętać, że każdy z producentów tego typu telewizorów ma w zanadrzu coś specjalnego. OLED-y LG mają najbardziej atrakcyjne ceny, najniższe opóźnienie sygnału (input lag) oraz są najjaśniejsze – co jest bardzo ważne przy oglądaniu materiałów HDR. OLED-y Sony są najmniej zaszumione, tj. oferują najczystszy obraz i mają świetną płynność ruchu wolną od mikrozacięć trapiących niektórych rywali. Z kolei OLED-y Panasonica (jak np. 65EZ1000E) oferują najlepsze odwzorowanie barw w ustawieniach fabrycznych i największe możliwości w zakresie profesjonalnej kalibracji. A taki na przykład Philips 55POS9002 ma bardzo dobrze skalkulowaną cenę no i oczywiście system Ambilight, tak ceniony przez niektórych użytkowników.

W związku z tym, nic dziwnego, że mając do wyboru, z jednej strony, 55-calowego OLED-a LG z serii B7 (OLED55B7V) z jego absolutną czernią, nieskończonym kontrastem oraz nieblednącymi pod kątem kolorami, a z drugiej strony 55-calowy telewizor LCD Samsunga z serii Q7 (55Q7F) z kontrastem nie tylko nieporównywalnym do OLED-a, lecz także dużo niższym niż w ubiegłorocznych telewizorach SUHD, klienci decydują się na telewizor z wyświetlaczem organicznym. Dzieje się tak w sytuacji gdy LG 55B7 można już kupić w cenie poniżej 8000 złotych, a QLED-a za około 6500 złotych. Klienci dobrze wiedzą, że żaden, choćby nawet najbardziej zawansowany system lokalnego wygaszania nie jest w stanie dorównać OLED-owej czerni.

telewizor oled lg

Za wyborem OLED-a przemawia także duży wybór modeli różnych marek. Do roku 2016 włącznie decydując się na OLED-a klienci kupowali w zasadzie jeden z modeli LG. W tym roku sytuacja jest diametralnie różna. Choć OLED-y LG nadal dominują, to nie jesteśmy już „skazani” na telewizory organiczne od jednego producenta. Po raz pierwszy w historii mamy naprawdę ogromny wybór. Możemy zdecydować się na OLED-a od Sony, Panasonica, Philipsa czy Banga Olufsena. A na przełomie grudnia i stycznia na rynku mają się pojawić długo wyczekiwane i bardzo atrakcyjnie wycenione OLED-y Toshiby.

Weźmy pod uwagę jeszcze jeden fakt: bardzo duży spadek cen telewizorów OLED. Gdy model LG 55B7 wchodził na rynek, kosztował aż 12999 zł. Obecnie można go kupić w renomowanym sklepie internetowym za niecałe 8000 zł. Oznacza to spadek niemal o 40%. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób, które wcześniej w ogóle nie brały pod uwagę zakupu telewizora OLED za kilkanaście tysięcy złotych, teraz kusi coraz bliższa perspektywa zakupu pierwszego OLED-a 4K.

W tym miejscu pozwolę sobie na małą dygresję i ukłon w stronę użytkowników telewizorów plazmowych, którzy pomału przymierzają się do wymiany wysłużonej plazmy na nowy model. Nie mogę nie wspomnieć, że w pewnym sensie OLED-y są następcami telewizorów plazmowych. To właśnie plazmy przez wiele lat rządziły w sektorze premium i były uważane za wyznacznik telewizorowej jakości obrazu. Gdy z początkiem roku 2013 przestały być produkowane, tak sie dziwnie złożyło, że ich śmierć zbiegła się w czasie z narodzinami OLED-ów. I choć ten „organiczny” następca plazm kosztował na początku nawet 40000 złotych, było oczywistym, że nowa technologia ma naprawdę wiele do zaoferowania.

Obecnie mamy rok 2017. Tak się składa, że w tym właśnie roku mija 30 lat od wynalezienia technologii OLED oraz 4 lata od jej debiutu w telewizorach (pomijam telewizory Sony XEL, które były tylko epizodem). Również w roku 2017 mamy do czynienia z bezprecedensowym wysypem OLED-ów różnych marek, począwszy od Sony, Panasonica, Philipsa, skończywszy na B&O, Grundigu, Toshibie i producentach chińskich (Skyworth, Changhong). Zabrzmi to paradoksalnie, ale w obecnej chwili łatwiej wskazać, który producent nie ma OLED-ów w swojej ofercie, niż który ma. Do OLED-owych "abstynentów" zaliczają się, na przykład, TCL oraz Samsung. Koreański czebol jest liderem rynku telewizorów od 11 lat i choć w ujęciu całościowym palmy pierwszeństwa nie stracił, to w sektorze premium spadł na trzecią pozycję.

Sony A1

Rodzi się pytanie ...

Co zrobi Samsung?

Nie ulega żadnej wątpliwości, że międzynarodowy koncern o ogromnym potencjalne badawczo-rozwojowym i znakomitej kondycji finansowej nie będzie siedzieć i spokojnie patrzeć, aż LG i Sony pospołu z innymi markami zabierają mu lukratywny rynek telewizorów premium. Jedni mówią, że Samsung na dobre wprowadzi technologię micro LED do telewizorów. Inni, że przedstawi nowe, znacznie udoskonalone QLED-y z kropkami kwantowymi przeniesionymi do warstwy filtrów koloru (tzw. QDCF - Quantum Dot Color Filter). Jeszcze inni, że Samsung sam zbuduje nowe konkurencyjne wobec LG panele OLED. A jak będzie naprawdę? Przyznam, że nie wiem, ale odpowiedź na to pytanie możemy poznać już za około 100 dni na targach CES 2018.

Teoretycznie Samsung ma trzy wyjścia:

  1. kontynuować dotychczasową politykę produktową (zignorować rynek i nadal głosić wszem i wobec, ze QLED-y są „the best”),
  2. zrobić „restart” QLED-ów, tzn. istotnie je poprawić i udoskonalić,
  3. udać się do LG i na kolanach błagać o panele OLED.

Opcja numer 3 wydaje się najmniej prawdopodobna. Niecałe dwa lata temu firma LG proponowała Samsungowi wspólne rozwijanie technologii WOLED (czyli OLED-ów RGBW). Samsung wówczas odrzucił tę propozycję. Nawet gdyby teraz producent QLED-ów się zreflektował, przyznał do błędu i pokornie prosił LG o wybaczenie, istnieją małe szanse na to, że LG sprzeda mu te panele. „Dlaczego?” – zapytacie. Otóż nie chodzi tu o jakieś waśnie, urazy, czy anse. Przyczyna jest prozaiczna: z powodu ogromnej popularności OLED-ów w sektorze premium LG nie jest w stanie zaspokoić rosnącego popytu. Na przykład firma Sony zapowiedziała, że w latach 2018-2019 chce kupować od LG nie 300000 paneli rocznie, jak obecnie, lecz co najmniej dwa razy tyle. Oznacza to, że LG będzie musiała istotnie zwiększyć swoje zdolności produkcyjne. Aktualnie LG buduje dwie nowe fabryki OLED-ów: zakład generacji 10,5 w Paju w Korei oraz zakład generacji 8,5 w Chinach. Warto wyjaśnić, że „generacja” oznacza tu wielkość tafli szkła, z której wyrabia się panele – im wyższa generacja, tym większa tafla, tym niższy koszt pojedynczego panelu. I tak, generacja 8,5 została optymalizowana pod panele 55-calowe, podczas gdy 10,5 – pod 65-calowe. Aktualnie LG produkuje panele OLED w fabryce generacji 8,5, co oznacza, że z jednej tafli może wykroić cztery panele 55-calowe albo dwa 65-calowe lub tylko jeden 77-calowy. Po uruchomieniu produkcji w zakładzie 10 generacji LG będzie mogła wykrajać z jednej tafli znacznie więcej, co widać w poniższej tabeli:

liczba paneli z 1 tafli

generacja 8,5

generacja 10,5

55-cali 4 6
65-cali 2 4
77-cali 1 2

Przejście na produkcję w zakładzie generacji 10,5 spowoduje spadek cen paneli, zwłaszcza 65-calowych. Jeżeli zatem marzysz o 65-calowym OLED-zie w dobrej cenie, musisz uzbroić się w cierpliwość, bowiem nowa fabryka generacji 10,5 ruszy dopiero w roku 2020. Jest szansa, że stanie się to wcześniej, np. w 2019 roku, ponieważ Sony chce zainwestować w tą fabrykę wspólnie z LG. Koszty wybudowania i wyposażenia fabryki paneli OLED są ogromne i za ten dodatkowy zastrzyk środków finansowych od Sony, LG z pewnością „odwdzięczyłaby się” Japończykom lepszą dostępnością i/lub niższą ceną paneli OLED.

No dobrze, ale wróćmy do pytania „co zrobi Samsung?”, zwłaszcza w okresie najbliższych kilku miesięcy, które ze względu na zwiększoną sprzedaż są tradycyjnie „czasem żniw” dla producentów telewizorów. Wygląda na to, że oprócz promowania znaku towarowego „QLED”, Samsung spróbuje walczyć z OLED-ami na swój własny sposób, między innymi, poprzez:

  • duże obniżki cen QLED-ów,
  • intensywną reklamę i promocję,
  • oferowanie luksusowych akcesoriów w postaci „designerskich” i ultra drogich podstaw („a la Loewe”),
  • gwarancję zadowolenia (możliwość zwrotu telewizora do 30 dni bez podania przyczyn),
  • wypunktowywanie wad i ograniczeń konkurencyjnej technologii.

Przykładem tej ostatniej aktywności jest filmik reklamowy pokazujący różnice pomiędzy telewizorami QLED a OLED po 12 godzinach ciągłego grania.

Tym razem daruję sobie mój własny komentarz. Zamiast niego wybrałem kilka, które znalazłem pod tym właśnie filmem:

This is just ghosting, not burn in, so will disappear.
To tylko obrazy szczątkowe, a nie wypalenia, tak więc to zniknie.

[…]OLED picture will be recovered after certain period of time.
[…]Po pewnym czasie obraz na OLED-zie wróci do normy.

How about a black level test next?
A może by zrobić porównanie poziomu czerni?

OLED is the future....can QLED give infinite contrast ratio? the answer is no..
OLED to przyszłość....czy QLED może mieć nieskończony kontrast? odpowiedź brzmi nie..

A co Wy o tym sądzicie?

marketplace

Komentarze

28
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Redaktorze, dwie literówki:

    "A jak będzie w naprawdę?"
    "Teoretycznie Samsunga ma trzy wyjścia:"

    Artykuł bardzo ciekawy, dobrze napisany. Dziękuję.

    Uważam, że Samsung będzie póki co dalej wmawiał marketingowym bełkotem, że QLED jest super i najlepszy. A po cichu pewnie próbuje technologię udoskonalić o czym pewnie będziemy mogli się przekonać na wspomnianych targach. Aczkolwiek pojawia się pytanie ile są w stanie jeszcze zrobić - OLED też nie stoi w miejscu.
    Zaloguj się
  • avatar
    Robi się coraz ciekawiej na rynku TV. Jeszcze niedawno czekałem na jakiś TV OLED LG 55" Full HD w przystępnej cenie, a za chwilę to TV OLED 55" Ultra HD będzie w przystępnej cenie i niekoniecznie od LG. Będzie w czym wybierać. Fajnie, że ludzie nie dają sobie wciskać przestarzałej technologii LCD i coraz częściej stawiają na OLED.

    Moim zdaniem dla Samsunga idą ciężkie czasy jeśli nie ma żadnego asa w rękawie. Prędzej czy później technologia OLED obejmie również TV ze średniego segmentu i wtedy pozostanie mu sprzedaż TV dla emerytów lub w promocji w LIDL-u. Filmik reklamowy pokazujący różnice pomiędzy telewizorami QLED a OLED tylko pokazuje jak tonący łapie się czego tylko może. Wielka szkoda dla Nas konsumentów, że Samsung nie ma swojej technologii OLED i nie produkuje takich paneli. Wtedy byłaby prawdziwa konkurencja i ceny spadałyby jeszcze szybciej. Obecnie niby konkurencja jest, ale trochę sztuczna jak panele pochodzą od jednego producenta.
  • avatar
    QLED jest dobry ale to OLED robi najlepsze wrażenie. Natomiast powiem Wam, że dojrzałem się ostatnio bad pixela w OLED Sony na wystawie pewnego sklepu ciekawostka bo jedna mała kropka odstawała kolorem od reszty. Było to bardzo trudne do zauważenia przy ekranie UHD 4K ale akurat mi się trafiło zobaczyć i nie było to widoczne ciągle tylko przy pewnych kolorach.
    Zaloguj się
  • avatar
    Warto wspomnieć, ze referencyjne monitory OLED (np. ten który jest w filmiku wyżej) mają matryce OLED produkcji SONY z fabryki Nagoya. Tak więc Sony jak najbardziej jest w stanie produkować swoje panele ale jak widać skupili się na rynku PRO.
    Z tego co wiem Sony ma opatentowaną technologię Oled micro cavity, która znacznie zwiększa wydajność świetlną panelu.
    https://cdn.provideocoalition.com/app/uploads/content-uploads/OLED-Cavity.png

    Sony i Samsung według mnie mają w planach na przyszłość rozwijać technologię paneli czysto ledowych, czyli ekrany zbudowane z diod półprzewodnikowych. Wydajność takich diod jak i żywotność jest jakby to powiedzieć na szczycie piramidy.
  • avatar
    Oledy cierpia na powazna wade jaka jest wypalenie obrazu przy czym trzeba najpierw odroznic pojecia:
    ghosting: najbardziej widoczny na panelach lcd gdzie ruchomy obraz sie rozmazuje i jest przez to mniej czytelny.
    retencja: to chwilowe wypalenie obrazu ktory byl wyswietlany przez dluzszy czas zazwyczaj znika w czasie od 15-30 minut dodatkowo retencji zapobiegaja algorytmy przesowania obrazu aby te same piksele nie wyswietlaly non stop tego samego koloru.
    burn in: czyli trwale wypalenie obrazu ktorego nie da sie usunac i niestety wypalenie pojawia sie dosc szybko u znajomego na lg b6 pojawilo sie zaledwie po 2270 godzinach pracy TV na ekranie testowym mozna zobaczyc wypalenie a nawet odczytac napisy ktore byly wyswietlone.
    Najgorszym kolorem dla lgb6 okazal sie kolor pomaranczowy lub zazacy sie czerwony wszedzie tam gdzie taki kolor byl wyswietlany przez dluzszy czas doszlo do trwalego wypalenia.
    Sporo uzytkownikow zglasza ten problem do LG ale firma milczy na en temat.

    Najciekawsze jest to ze tv kosztowal w promocji 19 tysiecy a naprawa matrycy po gwarancji to koszt 9 tysiecy.
    Na szczescie znajomy mial jeszcze gwarancje i oddal, niestety nie mieli juz tych tv na stanie ani tez zadnych wolnych matryc a jako ze minelo 14 dni od zgloszenia gwarancji serwis musial uznac wine LG a skoro nie moga naprawic zaproponowali mu wymiane na model wyzszy czyli LG B7.
    Serwisant przyjechal porobil zdjecia i nawet nic nie mowil poprostu spisali dane spakowal tv i go zabral.
    Dodal bym zdjecia ale nie mam juz ich w archiwum ale za to wyciagniete z forum o tv oled
    https://photos.smugmug.com/Other/Misc/i-JwZf24C/1/df7a8e48/X2/20170714_191612-X2.jpg

    Najdziwniejsze jest to ze tylko polska i australia pozwala na wymiane/naprawe wypalonych oledow , w angli i usa nawet nie chca o tym slyszec co jeszcze lepsze w gwarancji w usa i angli wypalenie nie podlega gwarancji.
    Zaloguj się
  • avatar
    Mam plazmę od Panasonic już 10 lat i nic się nie wypaliło. Z tymi duszkami to jakieś bajki. Chyba, że ktoś kupił jakieś guano od LG to może mu się wypaliło. Jedyną wadą plazm był pobór prądu.
    Zaloguj się
  • avatar
    Czyli wygląda na to że dobrze wybrałem kupując LG w wakacje. Niecałe 6000 za taki telewizor https://matrixmedia.pl/telewizor-lg-oled-55eg9a7v.html/ to chyba dobra cena?
    Zaloguj się
  • avatar
    moim zdaniem Samsung przy swoich pieniądzach mógłby wybudować fabrykę OLED jakby chciał
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Ja chciałbym zobaczyć test nowego telewizora 4k powiedzmy 50", z tej samej wielkości plazmą 1920x1080 sprzed 5 lat - np jednej z ostatnich plazm Panasonica.
    Sądzę, że wyniki mogłyby być bardzo interesujące.
    i niekoniecznie jednoznaczne.
  • avatar
    Ale żeście poszaleli :)

    Czy to czasem nie Samsung trzaska hurtowo ekrany typu AMOLED ?

    Porzucili OLED [bo samsung pracował nad OLEDami do TV] bo jest ona jak panele TV Plazmowych ładna i fajna ale szybko padająca :| [jeszcze szybciej niż w TV Plazmowych], zwłaszcza efekt wypalania obiektów stałych podobny do tego który można było zobaczyć w TV plazmowych.

    Rynek 2 lub 3 lata poszaleje na temat OLED, samsung nie zarobi przez ten czas za dużo i wszystko wróci do starej normy. Bo rynek się przesyci Oledami i ich ciągłym zwracaniem.

    Technicznie rzecz biorąc to podobno w technologi QLED da się uzyskać ten sam kontrast dynamiczny oraz tak samo głęboką czerń co w OLED, ale wtedy QLED straciłyby na żywotności. Nie wiem ile jest w tym prawdy, bo jak do tej pory widziałem tylko jeden TV z QLED na żywo i szczerze nawet niezłe kolory miał :).

    Fanem Oledów nie jestem, bo te jak już pisałem wypalają się. Nie to nie zasłyszana głupota tylko widziana na żywo [własnymi oczyma] przypadłość ekranów OLED od LG.
    Jeśli chcesz na TV grać w gry to omijaj Oledy, chyba że stać cie na wymianę TV co 6 miesięcy :).

    owatanka - ładnie wymienił typy wypalenia i niestety ja spotkałem się w 4 przypadkach z typem "burn in" którego nawet serwisant od LG stwierdził że się nie naprawi :) i raz z retencyjnym po ogrywaniu u kumpla na małym piwku gry grupowo, po seansiku okazało się ze elementy UI były nadal widoczne podczas oglądania normalnego filmu :)

    Ogólnie sam mimo bycia napalonym [na początku tego roku] na zakup nowego TV do salonu na gwiazdkę z panelem OLED, po tych spotkaniach z tv LG całkowicie zrezygnowałem z tej technologi. Zakupie albo coś z lepszych wersji LED albo coś na QLED.
  • avatar
    wykresy rozbrajają:
    20,2 + 17,5 + 43,8 = 81,5
    13,2 + 35,8 + 39 = 88
    23,4 + 24,6 + 40,8 = 88,8
    11 + 34,4 + 40,8 = 86,2

    ktoś nie uważał na kursie excela, jak się tworzy rzetelne wykresy kołowe.
    Zaloguj się
    -6
  • avatar
    Samsung przejechał się na swoim systemie Tizen.

    Za mało aplikacji itd. Ludzie wolą Androida i to widać na słupkach sprzedaży.

    Zaloguj się
  • avatar
    OLEDY maja burn in...i to jest fakt....tysiace ludzi na forach zagranicznych wrzucaja zdjecia i narzekają.....sorry....OLED jeszcze nie teraz.....