• benchmark.pl
  • wideo
  • Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville – gra dla każdego, od małego do dużego
Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville – gra dla każdego, od małego do dużego Gry

Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville – gra dla każdego, od małego do dużego

z dnia 2019-12-06
Maciej Piotrowski | Redaktor serwisu benchmark.pl
2 komentarze Dyskutuj z nami

Pamiętacie serię Plants vs Zombies? A wiecie, że rośliny znów starły się z umarlakami? Najnowsza odsłona ich bitwy pojawiła się tak nagle, że można było ją przeoczyć. Spory błąd. Nie ma bowiem lepszego sposobu na zimową chandrę niż Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville.

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 4,3/5
Plusy

- rozgrywka, która potrafi rozruszać nawet największego marudę,; - humor, humor i jeszcze raz humor,; - świetnie pomyślani nowi bohaterowie,; - każda postać z unikalnymi zdolnościami,; - sporo trybów do zabawy,; - obfite nagradzanie za grę,; - wydarzenia specjalne takie jak gwiazdkowy Świątecznik,; - tryb kanapowej kooperacji,; - przyjemna dla oka oprawa wizualna,; - nieinwazyjne mikrotransakcje,; - polska wersja językowa.

Minusy

- kampania fabularna dla jednego gracza mogłaby być ciekawsza,; - sporadyczne błędy i problemy z połączeniem.

Rośliny i zombie walczą już ze sobą od blisko dekady. I choć ostatnimi czasy zamiast gier strategicznych upodobały sobie sieciowe strzelanki, to jednak patrząc z perspektywy czasu wyszło im to tylko na zdrowie. No bo kto nie uśmiechnął się choć raz widząc parodię Call of Duty: Modern Warfare w szalonych starciach upartych roślinek z zabawnie wyglądającymi umarlakami w Plants vs Zombies Garden Warfare 2

Teraz podobnie wielkie pokłady humoru serwuje nam najnowsza odsłona serii zatytułowana Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville. Co prawda, w zalewie gwiazdkowych pewniaków pokroju FIFA 20 i niespodziewanych hitów takich jak choćby Star Wars Jedi: Upadły Zakon tytuł ten przeszedł nieco niezauważony, w świątecznej gorączce warto zwrócić na niego uwagę. Szczególnie, że do świata Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville właśnie zawitały zima, śnieg i święta. Do rodzinnej, wesołej zabawy w sam raz.

Jest Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville - jest zabawa! 

Choć na pierwszy rzut oka nowa odsłona serii nie różni się zbytnio od poprzedniczek, Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville ma kilka naprawdę niezłych asów w rękawie. Po pierwsze – nowe, iście szalone klasy bohaterów. 

Po stronie umarlaków mamy choćby Gwiazdę Kina Akcji, który wygląda jak młodsza wersja Rambo, tyle tylko, że po jakimś roku leżenia w grobie. Jego dosiadanie rakiety niczym byka i ostrzał obszarowy potrafi wywołać uśmiech nawet u największej zrzędy. Podobnie zresztą jak wygląd i ruchy zamaskowanego mściciela ninja – grzyba Kung Fungusa.

Jednak moim absolutnym numerem jeden jest niewielki żołądź. Ten mały wariat potrafi nie tylko błyskawicznie się poruszać i zadawać szybkie obrażenia, ale też, po zanuceniu pod nosem krótkiej piosenki, zamienić się w rosły dąb o potężnych możliwościach. Mało tego, po przeistoczeniu się w drzewo inne żołędzie mogą zająć strategiczne miejsca obronne w jego koronie ostrzeliwując stamtąd wrogów. Co tu dużo gadać – ekstra patent.

Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville - zimowe wydarzenie

Dzięki tak zabawnym i pomysłowo zaprojektowanym postaciom każda rozgrywka, nieważne czy będzie to sieciowy tryb areny, ogród testowy czy misje w kampanii dla pojedynczego, sprawia niebywałą satysfakcję. Ale najlepsze w Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville jest to, że bardzo łatwo można dzielić te wszystkie super pozytywne emocje z drugim graczem, w trybie kanapowej kooperacji.

Testowałem to z moim synem w specyficznym trybie hordy, który w Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville nazwany został Operacjami Ogrodowymi/Cmentarnymi (w zależności od strony konfliktu, w którą przyjdzie nam się wcielić) i świetnie się przy tym bawiłem. I to nawet wówczas, gdy punktowo syn ogrywał mnie z kretesem za każdym razem wytykając mi jakiż to jestem słaby. Cóż, wojna pokoleniowa wciąż trwa:)

Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville - walka w operacjach w kooperacji
Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville - specjalne umiejętności

Jasne, ktoś może zarzucić, że w Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville obecne są mało popularne mikrotransakcje. Pojawiły się one jednak dopiero teraz, przy okazji wydarzenia świątecznego i w żaden sposób nie zaburzają balansu rozgrywki. Co więcej, ani przez moment nie czuć, że jest się tu do nich zmuszany.

Owszem, dodatki kosmetyczne, które można w ten sposób szybciej kupić są naprawdę zabawnie pomyślane i dodają zabawie uroku, ale zarówno mi jak dzieciakom, z którymi grałem w zupełności wystarczał ich widok u innych. Już samo to wywoływało salwy śmiechu. No bo jak się tutaj nie roześmiać widząc drzewo ubrane w skórkę różowego słonia, poruszające się na maleńkich nóżkach.

Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville - zabawna skórka różowego słonia

Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville – czy warto zagrać?

Kto będzie najlepiej bawił się w Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville? Oczywiście, dzieciaki. Ale i rodzice mogą mieć tu niezły ubaw. Skoro taki stary koń jak ja, siadając do zabawy „na chwilę”, orientował się po czasie, że minęły już grubo ponad 2 godziny to musi znaczy, że gra dostarcza masę frajdy. 

Starcia roślinek z zombiakami wciąż mają bowiem w sobie to coś, ten zawadiacki magnetyzm, przy którym bledną ewentualne niedociągnięcia. Po prostu chce się grać. A że można świetnie bawić się w ten sposób ze swoimi latoroślami – tym lepiej!

Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville - zombie żołnierz podczas walki

Ocena końcowa Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville

  • rozgrywka, która potrafi rozruszać nawet największego marudę
  • humor, humor i jeszcze raz humor
  • świetnie pomyślani nowi bohaterowie
  • każda postać z unikalnymi zdolnościami
  • sporo trybów do zabawy
  • wydarzenia specjalne takie jak gwiazdkowy Świątecznik
  • tryb kanapowej kooperacji
  • przyjemna dla oka oprawa wizualna
  • nieinwazyjne mikrotransakcje
  • polska wersja językowa
     
  • kampania fabularna dla jednego gracza mogłaby być ciekawsza
  • sporadyczne błędy i problemy z połączeniem
     
  • Grafika:
     dobry plus
  • Dźwięk:
     dostateczny plus
  • Grywalność:
     dobry plus

Ocena ogólna:

86% 4,3/5

Grę Plants vs Zombies: Bitwa o Neighborville na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy MondayPR reprezentującej Electronic Arts Polska

Oto co jeszcze może Cię zainteresować:

marketplace

Komentarze

2
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Uwielbiam tą serię
  • avatar
    Dzieciaki miały dostać konsole od mikołaja, ale stwierdziłem, że mało jest odpowiednich gier dla maluchów, a całkiem zapomniałem o tej serii, jest świetna!