Dyski

Podsumowanie

opublikowano przez Marcin Jaskólski w dniu 2010-07-23

Dokładniejsze zbadanie przyśpieszenia działania systemu za pomocą dynamicznie działającej technologii wymaga czasu, a precyzyjne pomiary są trudne. Testy syntetyczne nie do końca pozwalają stwierdzić, na ile szybki może być Momentus XT - jego prawdziwą wartość wykazują dopiero testy w bardziej rzeczywistych zastosowaniach, gdy może on załadować najczęściej używane dane do pamięci flash.

Wstępne testy wykazały, że kilkukrotne powtórzenie danych działań w systemie może faktycznie przynosić wzrost wydajności, w niektórych przypadkach niemal do wspomnianych przez producenta 80%. Po kilku restartach czas ładowania Windows widocznie się skraca, każda aplikacja również będzie się uruchamiać coraz szybciej.

Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że Momentus XT to stary dysk 7200.4 wyposażony w większą ilość pamięci podręcznej, oraz drugą, specyficzną pamieć cache w postaci flash. Oczywiście w pewnym sensie tak jest, jednak nie zapominajmy, że dane zapisane w pamięci flash nie znikają w przypadku braku zasilania – wszystkie nadal spokojnie spoczywają w „części SSD”. Momentus XT oczywiście nie mógł odziedziczyć po dyskach SSD ich energooszczędności – zasilana musi być zarówno sekcja magnetyczna, jak i flash, więc pobór energii nie może być niższy.

Seagate Momentus XT to naprawdę ciekawa konstrukcja, na którą powinni zwrócić uwagę posiadacze nie tylko komputerów przenośnych, ale i pecetów stacjonarnych. Dysk oferuje technologie, które znacznie przyspieszają działanie systemu (Adaptive Memory), a zarazem jest pojemny i znacznie tańszy od dysków SSD.  Nie należy jednak po nim oczekiwać świetnych osiągów w każdym przypadku. Czasem będzie on działał po prostu jak szybki dyski magnetyczny.

Pierwsze dyski hybrydowe pojawiły sie na rynku już w 2007 roku, ale były one konstrukcjami delikatnie mówiąc niedoskonałymi, a mówiąc wprost – totalnie nieudanymi. Zupełnie inaczej ma się sprawa z Momentusem XT. Firma Seagate solidnie przemyślała swój produkt i to, co zostało wprowadzone na rynek, faktycznie działa i to zadziwiająco dobrze. Nie sposób nie wspomnieć też o fakcie, że dyski Momentus XT mają aż 5-letnią gwarancję, co powinno pozytywnie wpłynąć na „spokój sumienia” potencjalnych nabywców. :-)

Recenzja produktu Seagate poprzedza kolejny zbiorczy test nośników danych. Pierwsza część testu ukazała się na naszych łamach w maju, druga pojawi się już niedługo. Znajdziecie w niej między innymi zewnętrzne dyski 2,5 cala wyposażone w interfejs USB 3.0, a także najnowszą wersję dysku WD VelociRaptor. W tym zestawieniu znajdzie się także Seagate Momentus XT.

 

Nasza ocena: Seagate Momentus XT

plusy:

  • technologia Adaptive Memory
  • pojemny i szybki
  • 5 lat gwarancji
  • niska emisja ciepła i ograniczenie drgań

minusy:

  • droższy od tradycyjnych twardych dysków
  • brak wsparcia dla SATA 6Gb/s

Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: ok. 440 zł (300 GB), ok. 650 zł (500 GB)

 

marketplace

Komentarze

70
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Więcej entuzjazmu. W testach dysk jest najszybszy niemal w każdym teście od standardowego magnetyka a w praktyce być może jeszcze lepiej wypada jak zadziała Adaptive Memory.
    Nie potrzeba jakiś ekstra sterowników, baterii podtrzymujących. Dla mnie dysk rewelacja.
    Zaloguj się
  • avatar
    na allegro w wersji 500 GB do wzięcia za 650zł. Dysk ciekawy troche cech SSD w HDD
  • avatar
    Ah... długo czekałem na tę recenzję :)
  • avatar
    A nie można było zrobić testów jak szybko system się uruchamia i zamyka na normalnym HDD a ile na hybrydzie ?
    Czy programy uruchamiają się szybciej ? Jeśli tak, to jaka jest różnica? Podane jest że wzrost wydajności może w niektórych przypadkach sięgnąć 80%
    No ale o jakim "przypadkach" jest mowa ? Co znaczy zauważalnie szybko.. 5 - 10 - 15 sek? Jakie aplikacje lub programy ? Czy system Windows sam będzie mógł dostosować sie to tego rodzaju dysku, czy jedynie kontroler na dysku o tym decyduje gdzie co ma być zapisywane.

    Jeśli tej pamięci byłoby więcej - chociaż 16GB to byłby wart uwagi. No i wolałbym sam o tym decydować gdzie jaką aplikację chcę umieścić..
  • avatar
    drogo
  • avatar
    Szkoda, że nie ma porównania do Samsung Spinpoint F3.
    Zaloguj się
  • avatar
    Nie chcę być złośliwy, ale mini-recenzje prezentują lepszy poziom. Recka jest za krótka, mało testów, brak testów praktycznych i brak porównania z samsungiem F3 albo Barką 7200.12.

    Średnia 2.8 dobrze odzwierciedla jakość tego testu.
    Zaloguj się
  • avatar
    "Nasza ocena: Seagate Maximus XT"
    Co? ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    No niestety ale recenzja tego dysku bez testów praktycznych jest bardzo mało warta.

    Przecież główną cechą tego dysku jest technologia Adaptive Memory a ta nie działa w syntetykach tylko w praktycznym długotrwałym użytkowaniu, poza tym dlaczego nie ma porównania do Baraki 7200.12 i F3?

    Gdybyście dodali test czasu ładowania się systemu, jakiejś aplikacji i np. często uruchamianej gry to zapewne nikt by nie narzekał.
    Zaloguj się
  • avatar
    Test jest niestety wyjątkowo niskich lotów, żeby nie powiedzieć po prostu słaby.

    Dlaczego? Zacznę od końca. W minusach czytamy, iż wadą testowanego dysku jest brak obsługi SATA w wersji 6.0 G/s. Czy aby na pewno? Do chwili obecnej żaden dysk talerzowy nie zdołał wykorzystać SATA 3.0 Gb/s w 100%. Cóż zatem dałby tutaj szybszy interfejs? NIC! Absolutnie. Skoro nic by nie dał, to dlaczego jego brak jest wadą? Zgadzam się natomiast, że jego wadą jest _znacznie_ wyższa niż tradycyjnego dysku cena.

    W plusach wypisano Adaptive Technology, jednak w artykule brak dowodów na jakikolwiek wpływ tej technologii na wydajność. Odpowiednich testów nie wykonano. Zatem dlaczego pochwala się coś, czego działania w żaden sposób nie sprawdzono??

    Bardzo ciekawa jest też kolejna zaleta, pojemny i szybki. Należało by zadać pytanie względem czego? Na rynku od dawna są pojemniejsze dyski, zarówno do notebooków (750 - 1TB) jak i do komputerów stacjonarnych (2TB).

    Jeśli chodzi o wydajność? To z tego co widać na wykresach kładzie go na łopatki najtańszy Intelowy SSD, który notabene jest również od niego tańszy. Dopiero stare konstrukcje 5400 obr/min faktycznie polegają.

    Jeśli jednak zerkniemy na zestawienie z nowoczesnym Momentusem 7200.4 to różnica wydajności jest niewielka. Ten ostatni natomiast jest prawie o połowę tańszy.
    Zaloguj się
  • avatar
    Idąc dalej. Panowie, jaka niska emisja ciepła? Względem czego? Innych 2.5'' napędów? Guzik prawda, wystarczy sprawdzić specyfikację techniczną i pobór prądu. Redukcja drgań? W jaki sposób? To są zalety, ale dysku SSD nie testowanego egzemplarza Momentusa XT. Jeśli chodzi o gwarancję, to wspomniane pięć lat jest standardem nie czymś godnym pochwały.

    Cała tabelka z plusami i minusami jest rozpisana na siłę i nie ma zbyt wiele wspólnego z faktycznymi zaletami i wadami testowanego dysku!

    We wstępie czytamy pochwały na temat słuszności powstania konstrukcji i zapewnienia jak to powinna ona zapewnić klasycznym HDD zbliżenie wydajnością do konstrukcji SSD. Wnioski z przeprowadzonych szczątkowych testów są zgoła inne. Momentus XT poległ z najtańszym dyskiem SSD. Jest niewiele szybszy od dwukrotnie tańszego Momentusa 7200.4, zatem skąd zachwyty nad jego konstrukcją w podsumowaniu?

    Autor pisze, że powtórzenie danych działań w systemie powoduje faktyczny wzrost wydajności - no pewnie, działa wtedy mechanizm cache systemu operacyjnego!

    Okazuje się, ze testowany dysk jest tak dobry, że w ciemno poleca się go do komputerów stacjonarnych, bez żadnego porównania z jakąkolwiek nowoczesną konstrukcją dysku 3.5''. W takim zestawieniu dysk niestety poległby z kretesem, no ale tych danych nam nie przedstawiono.
    Zaloguj się
  • avatar
    Uśmiech politowania wywołuje reakcja redakcji na krytykę czytelników.

    Panie Wojtku, skoro zgadza się Pan, że ten test można było zrobić lepiej, dlaczego tego nie zrobiliście? Czy w redakcji nie ma żadnej korekty przeglądającej teksty przed publikacją?

    W najlepszym wypadku czytany tutaj artykuł można nazwać niedokończonym. Czy na prawdę problemem było przetrzymanie dysku w redakcji parę dni dłużej w testach? Skoro faktycznie jest to taka nowość, taki rarytas - to dlaczego redakcja prezentuje tak płytkie podejście do tematu?

    Brak mi natomiast słów na reakcję w stylu "zróbcie lepiej" Panie Wojtku, to przecież redakcja ma zachęcać czytelników publikacjami, a nie czytelnicy generować publikacje dla redakcji. Zgadza się?

    Zdaję sobie sprawę, że mini-recenzje z punktu widzenia redakcji są tanie. Maksymalnie 50zł w punktach plus ewentualne koszta przesyłki sprzętu w obie strony. Bezimienny redaktor tester pewnie zainkasował znacznie więcej. Tylko czy aby na pewno już tylko o to chodzi? Robimy co się da, najtaniej jak się da? Benchmark zawsze słynął z jakości publikacji, dlaczego ten wieloletni dorobek zostaje zaprzepaszczony przez ostatnie miesiące? Wszyscy obserwujemy sukcesywne obniżanie się poziomu publikacji. Dużo niżej już zejść nie można.

    PS. Panie Wojtku, nadal czekam na odpowiedzi na moje pytania w stosownym wątku na forum. Skoro miał Pan odwagę zaatakować mnie w komentarzach a następnie na forum - proszę nie chować głowy w piasek!
    Zaloguj się
  • avatar
    Odpalcie z 3 rozne gry po 10 razy, zapiszcie wyniki i uaktualnijcie test, z windowsem zrobcie podobnie. Zapewniam ze to uspokoi czytelnikow.

    Osobiscie zaczynajac czytac test nie moglem sie "doczekac" az dojde do czesci praktycznej a tu sie okazalo ze takiej nie ma ;(

  • avatar
    Wg mnie brakuje testów pod winXp - oczywiście zaraz maruderzy odezwą się, że to już 13 letnia starość
    Zaloguj się
  • avatar
    Czyli czy tak, czy tak SSD najszybszy. Szkoda bo może zaczęły by wreszcie tanieć...
  • avatar
    Być może przemawia przeze mnie brak doświadczenia, ale czy czasem ta super kosmiczna technologia przyszłości, dla której spece od marketingu Seagate wymyślili tak wspaniałą nazwę, to nie jest czasem to samo, co ReadyBoost - znany już poniekąd od jakiegoś czasu (tyle, że na szybszym interface i bez zewnętrznego pena).
    Na jakiej zasadzie to działa? Nikt nie raczył napisać, czy po podłączeniu widzimy 2 partycje - 1 SSD i 1 tradycyjna, czy tylko 1-partycjowy kogel-mogel. Zakładam, że to drugie.
    Czym właściwie kieruje się "rozum dysku" przy decydowaniu co gdzie zapisać? Powinien w części SSD zapisywać pliki o niewielkim rozmiarze, w przypadku których najbardziej liczy się czas dostępu, bo dysk talerzowy nie zdąży się w ich przypadku rozpędzić. W tekście napisano, że tam trafią najczęściej używane pliki. Czyli może się zdarzyć, że pamięć SSD, zamiast zwiększyć wydajność, stanie się magazynem zdjęć w negliżu, jeżeli użytkownik komputera będzie je z odpowiednią częstotliwością przeglądał. Zresztą co to ma zmienić, skoro SSD to zaledwie 4GB - system na to nie wejdzie.
    Jak dla mnie do notka to może jeszcze jest jakiś sens kupować. Ale do puchy? Pierwszy z brzegu dysk SSD 30GB (w testach znacząco zwycięża) + 1TB WDBlack / F3 wyjdzie niewiele drożej (w przeliczeniu cena/pojemność taniej o ok. połowę). Na SSD postawimy system i najczęściej używany soft, a na HDD resztę. I z pewnością będzie to śmigać szybciej.
  • avatar
    Ten test jest trochę bez sensu.
    Z jednej strony jest mowa, że zasada działania jest nowatorska. Z drugiej dysk jest testowany narzędziami które nie są w żaden sposób stanie wykazać działania dynamicznego przenoszenia danych między nośnikiem magnetycznym i flash. I co więcej jest to jasno sygnalizowane komentarzami pod wynikami testów.
    No więc po co w ogóle robić takie testy ? Mechanizm wykaże swoje działanie ale "w praniu" - skrócenie czasu uruchamiania systemu, aplikacji przy kilkakrotnym wykonaniu danej operacji (gdy algorytm zakwalifikuje dane jako często używane). Test zawiera spostrzeżenie że takie zjawisko występuje ale poświęcono temu tylko fragment testu.
    Wg. mnie powinno być odwrotnie tj. max. jedna strona - klasyczne benchmarki (które pokazują, że dysk jest szybki ale w ogóle nie pokazują działania mechanizmu przenoszenia danych w locie), reszta - testy jak ten mechanizm daje radę w praktyce. O ile skraca się czas uruchamiania aplikacji, jak szybko występuje ta adaptacja itp. itd.
  • avatar
    Najprościej: zainstalować Windows, odpalić i sprawdzić ile się uruchamia/zamyka a potem batch który zrestartuje system automatycznie i tak kilka godzin mielić. Zmierzyć czas i voila.
    Zaloguj się
  • avatar
    Obserwuję temat od kilku dni i coraz bardziej rzuca się w oczy brak pomyślenia u niektórych użytkowników.

    Drodzy koledzy. Technologia ma dość proste założenia i co się z tym wiąże dość mizerne efekty. Ale może od początku: Dysk "nie widzi" plików tylko sektory danych, więc nie liczcie na to, że do pamięci Flash trafią jakieś pliki. Tam trafią najczęściej czytane sektory z talerza. Ile razy musi być czytany sektor aby tam trafił to zalezy od producenta, jakoś to musiał ustalić i czymś się kierował. Od razu widać, że nie jest to prosta sprawa. Zbyt mała liczba spowoduje dużą rotację dublowanych sektorów, zbyt duża liczba wymaganych odczytów spowoduje, że przenoszenie sektorów będzie następować dość rzadko. Wydaje się jednak, że będzie to raczej większa liczba niż mniejsza i "10 wczytań gry" to zbyt mało, żeby zapoczątkować przenoszenie.

    Kluczowe znaczenie ma ilość pamięci Flash. Co najmniej z dwóch powodów. Im więcej tej pamięci tym szybciej sektory mogą być przenoszone, no i osiągi podsystemu Flash - im więcej kostek tym szybciej czyta/zapisuje. Tu dochodzimy do sedna sprawy. 4GB pamięci to raptem jedna, może dwie kostki Flash. Pojedyncza kostka wyciągnie 35MB/sec w odczycie. W najlepszym więc przypadku (70MB/sec) odczyt z kostek jest i tak wolniejszy niż z talerzy. Zyskujemy głównie na czasie dostępu, który będzie dużo niższy niż z talerzy. Ale czy skrócenie czasu dostępu do pewnej niewielkiej ilości komórek usprawiedliwi sens tej technologii i jej koszty?
  • avatar
    Moim zdaniem nie. Trzeba spełnić stosunkowo dużo warunków i muszą nastąpić dość sprzyjające okoliczności aby ta technologia coś pokazała. Od razu mówię, że trudno będzie wykazać jej zalety w testach. O ile można jakiś test uruchomić kilkadziesiąt razy i zmusić system do reakcji, o tyle typowe użytkowanie dysku będzie znacznie odbiegać od takiego schematu i przenoszenie sektorów, a co za tym idzie "zysk" będzie widoczny po dłuższym użytkowaniu dysku. Teraz jeszcze dochodzi sprawa użytkowania, jezeli to będzie dysk sytemowy to powtarzalność odczytów jest dość wysoka i w końcu technologia zadziała (efektywnosć opisałem wyżej), ale dla dysku z danymi sens tej technologii mija się z ekonomią.

    Przyszłość technologii zależy głównie od jej ceny, jednak już teraz widać, że koszty są spore. Muszą być kostki Flash (im więcej tym lepiej), musi być kontroler zarządzający kostkami (tak jak w typowym SSD) i przepływem danych, trzeba ulepszać algorytmy. Póki co, cena niewspółmierna do uzyskiwanych efektów i wydaje się, że za szybko się ten stan rzeczy nie zmieni....
  • avatar
    I ja się z Tobą całkowicie zgadzam, dlatego testowanie go w "zwykły" sposób niczego specjalnego nie wykaże (poza tym, że dysk jest jednak mimo wszystko stosunkowo szybki) a głównie na te "zwykłe" testy położono główny nacisk w teście - moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie i w dodatku zdeformowało to istotę sprawy.
  • avatar
    powiem tak - mam ten dysk 500gb od 3 tygodni i na nim XP po prostu chodzi jak rakieta system odpala się w20sek a dodam że mam a autostarcie uruchamianie dwóch TV (jedna z neta druga z multimedia przez tuner) i masę innych progsów np KIS2010, ad muncher, malware...- jedno miejsce znalazłem gdzie są dostępne jak ktoś chce
    http://allegro.pl/item1163039441_new_hybryda_hdd_ssd_seagate_momentus_xt_500gb_fv.html

    pozdro
    janek
  • avatar
    Trzytygodniowy XP-ek na każdym dysku chodzi jak rakieta... pogadamy za pół roku.
  • avatar
    Przeprowadziliśmy więcej testów Momentusa XT. Odpowiedni odsyłacz można znaleźć w podsumowaniu oraz na pierwszej stronie tego artykułu.
  • avatar
    witam, dzis kupilem tego momentusa do laptopa, napewno dysk jest szybki, tym bardziej w porownaniu ze starym (hitachi, 5400rpm,8MB cache). Jednak rewelacji nie widze. Licze na technologię Adaptive Memory... :/ Teraz mam dodatkowy problem: temperatura dysku nawet do 57C. w idle 48-49C. Lipa. pozdrawiam
    Zaloguj się
  • avatar
    'były one konstrukcjami delikatnie mówiąc niedoskonałymi, a mówiąc wprost – totalnie nieudanymi. ;)

    artykuł oczywiście bardzo interesując, a w kwestii dysków zaczekam na większą ilość komentarzy ich użytkowników ;)
  • avatar
    WITAM
    Posiadam takowy dysk 500gb
    Gdy go wsadziłem do lapka asusa n53jn zaczął dosłownie pykać.
    Jest na to jakaś rada ?
    Dane ze smarta jak by były potrzebne
    http://img227.imageshack.us/img227/8938/beztytuuhfq.jpg
  • avatar
    Tak, udana hybryda prócz tego, że zaczynają się po jakimś czasie lagi na dysku(u mnie po 2 tyg, u innych po paru miesiącach), jest to wada fabryczna tych dysków i seagate wysyła nowe dyski(z nowym firmware 26 i jeszcze czymś innym przebudowanym, bo te co mamy można max do firmware SD25 upgradować i nic to nie zmiania) lub zwraca kasę bo nie wiedzą co z tym zrobić - zapraszam na fora seagate ... tam ludzie leją łzy ...