Telewizory Sony 2018: pierwsza analiza najnowszej oferty Telewizory

Telewizory Sony 2018: pierwsza analiza najnowszej oferty

opublikowano przez Tomasz Chmielewski w dniu 2018-01-11

Dzięki uprzejmości firmy Sony miałem okazję na własne oczy zobaczyć nową ofertę telewizorów na rok 2018. Zmiany są spore, ale idące w dobrym kierunku.

Oferta telewizorów firmy Sony na rok 2017 była wyjątkowo mocna - w gamie trudno było doszukać się słabych telewizorów, a modele z tak udanych serii jak XE90, XE93 czy OLED-owej A1 były pod względem jakości obrazu jeśli nie najlepszymi, to z pewnością jednymi z najlepszych urządzeń na rynku. Przystępując do pracy nad nową gamą na rok 2018 Japończycy wiedzieli już, że konieczne są zmiany ‒ zmiany wymuszone przez rynek. Bezprecedensowa ekspansja telewizorów OLED oraz walka cenowa pomiędzy LG, a pozostałymi producentami sprawiła, że ceny OLED-ów 4K uległy bardzo dużej erozji. Jako przykład przytoczę dwa modele telewizorów: Sony 55A1 i LG 55B7.

Ten pierwszy , gdy wchodził na rynek, kosztował około 15000 złotych, dziś w promocjach jego cena potrafi spaść nawet do 9000 zł. Z kolei drugi z OLED-ów, LG 55B7, kosztował początkowo 13000 złotych, natomiast obecnie można go nabyć za kwotę ... poniżej 7000 zł. Tak gwałtowne spadki cen OLED-ów 4K sprawiły, że dla firm, które oferują zarówno telewizory LCD, jak i OLED-y, utrzymywanie w ofercie kilku serii najbardziej zaawansowanych telewizorów LCD przestało mieć ekonomiczny sens. Dlaczego? Trudno wyobrazić sobie sytuację, w które nabywca, mając do wyboru z jednej strony bardzo zaawansowanego elcedeka za 10 tysięcy złotych, a drugiej OLED-a tej samej wielkości i w tej samej cenie wybierze tego pierwszego (OLED-owa czerń robi swoje). W związku z tym zmiany w ofercie, zwłaszcza telewizorów LCD, stały się koniecznością. Przyjrzyjmy się zatem najważniejszym seriom telewizorów Sony na rok 2018.

Telewizory OLED

A1

Te znakomite OLED-y wprowadzone na rynek w ubiegłym roku pozostają w produkcji, lecz dostaną nową wersję oprogramowania, w tym także obsługę Dolby Vision. Nie jest tajemnicą, że w planach jest także aktualizacja systemu operacyjnego do Androida 8.0 z całkowicie przebudowanym interfejsem i nowymi funkcjami. A-jedynki nadal będą dostępne w tych samych calażach, czyli 55, 65 i 77 cali.

AF8

Na OLED-y bardziej przystępne od serii A1 czekało z wytęsknieniem wielu miłośników marki Sony i wreszcie czekania nadszedł kres. Nowa, podobno istotnie tańsza seria telewizorów, będzie nosić oznaczenie AF8 (A8F w USA).

Jak widać Sony przyjęło system nazewnictwa, w którym „A” oznacza telewizory OLED, a litera „F” rocznik modelowy (w tym wypadku 2018). Nie wiadomo jednak dlaczego serię określono cyfrą „8”. Na moje pytanie, czy tak duża różnica pomiędzy jedynką, a ósemką ma odzwierciedlać dużą różnicę jakościową pomiędzy A1 a AF8 otrzymałem stanowczą odpowiedź, że w żadnym wypadku tak nie jest. Okazuje się, że obie serie mają niemal identyczną specyfikację techniczną, natomiast dzięki rezygnacji z „namiotowej” obudowy koszt produkcji OLED-ów z serii AF8 będzie na tyle niższy, ażeby pozwolić na znaczącą obniżkę ceny.

W przeciwieństwie do A1, który nadal czeka na aktualizację wprowadzającą obsługę Dolby Vision, telewizory AF8 będą wyjeżdżać z fabryki już z Dolby Vision na pokładzie, bez konieczności czekania na aktualizację. To kolejny atut AF8.

Niektórzy potencjalni klienci, mimo iż doceniali jakość obrazu z OLED-ów A1, nie byli w stanie zaakceptować pochylonego do tyłu ekranu i był to dla nich mankament nie do przeskoczenia. Z kolei w przypadku AF8 tego problemu nie ma, bowiem telewizor ma tradycyjny, pionowy ekran, tak więc wymówki już więcej nie będzie.

Skoro o wyglądzie mowa, AF8 ma bardzo minimalistyczną, wręcz skandynawską stylistykę, której głównym elementem jest niezwykle mała i zgrabna podstawa umieszczona centralnie. Prywatnie przyznam, że OLED AF8 podoba mi się o wiele bardziej niż A1. Telewizor ten będzie także łatwiejszy w użytkowaniu ‒ każdy, kto próbował podłączać kable lub pamięć USB do gniazd umieszczonych w nodze A1 wie dobrze, co mam na myśli.

Przyznam, że byłem zdziwiony tym, że Sony zdecydowała się wyposażać najnowszą serię OLED-ów AF8 w znane z serii A1 rozwiązanie techniczne o nazwie Acoustic Surface. Przypomnijmy, że jest to stosunkowo nowatorski (przynajmniej w telewizorach) system generowania dźwięku poprzez pobudzanie do drgań samego ekranu. Nie jest on tani i wymaga stosowania aż 4 wzbudników ekranu ‒ po parze na każdą jego stronę. To, że inżynierom Sony udało się go zaimplementować w najbardziej przystępnej serii OLED-ów świadczy najwyraźniej o tym, że koszt jego produkcji znacząco spadł.

Muszę przyznać, że gdy w kuluarowych rozmowach wyraziłem przekonanie, że rezygnacja z Acoustic Surface pozwoliłaby jeszcze bardziej obniżyć cenę telewizora, przedstawiciele Sony odpowiedzieli, że traktują Acoustic Surface jako jedno z najważniejszych rozwiązań technicznych w swoich telewizorach ‒ jako swoistą wizytówkę OLED-ów z Tokio, która mocno odróżnia je od konkurencji. Nic więc dziwnego, że nie zamierzają na razie z niego rezygnować.

Ponieważ ceny aktualnej serii OLED-ów A1 oscylują aktualnie wokół 10000 zł, przypuszczam, że sugerowana cena detaliczna 55AF8 wyniesie około 8000 zł. Czy to wystarczy do konkurowania z LG B8 i C8? Zobaczymy, ale wszystko wskazuje na to, że tak.

Zapowiada się zatem interesująca walka o kieszenie klientów pomiędzy Sony AF8 z jednej strony, a LG B8/C8 oraz Panasonicami FZ800 z drugiej. Walka, w której Sony będzie mieć w ręku bardzo mocny oręż. Moim zdaniem AF8 będzie jednym z telewizorowych hitów roku 2018.

Telewizory LCD

ZD9

Wprowadzona jesienią 2016 roku seria flagowych telewizorów LCD japońskiej marki pozostanie przez jakiś czas w produkcji i trudno się temu dziwić. Żaden z ciekłokrystalicznych konkurentów z 2017 roku (np. Samsung QLED Q9F, LG UH950 czy Panasonic EX780) nie dorównał ZD9, ani pod względem jasności w trybie HDR, ani pod względem kontrastu, nie mówiąc o miażdżącej przewadze ZD9 w zakresie precyzji działania systemu lokalnego wygaszania. Sony podjęła więc słuszną decyzję o pozostawieniu tego modelu skierowanego w pierwszym rzędzie do wymagających koneserów treści 4K HDR.

XF90

Pokazana na targach CES seria XF90 będzie pełnić podwójną rolę: następcy niezwykle udanej serii XE90 oraz następcy wybitnej serii XE93/XE94. Ponieważ XF90 będzie najbardziej zaawansowaną nową serią telewizorów Bravia A.D. 2018, Japończycy dołożyli starań aby telewizory te były atrakcyjne dla wymagających użytkowników.

Nie ulega wątpliwości, że seria XF90 po starszych seriach XE93/94 odziedziczyła bardzo ważne rozwiązania techniczne:

  • po XE93 - procesor X1 Extreme,
  • po XE94 - pełne podświetlenie z wielostrefowym wygaszaniem (choć najprawdopodobniej z inną liczbą stref).

Dzięki temu XF90 będzie mieć dużo lepszą specyfikację niż XE90, której jest następcą.

  XF90 XE90
procesor X1 Extreme + -
podświetlenie pełne centralne
Dolby Vision + -
układ HDR Remaster + -

Wiemy, że ustępująca seria XE90 była wielkim sukcesem Sony. Wszystko wskazuje na to, że XF90 sukces ten powtórzy. Oczywiście wiele zależy od maksymalnej jasności w trybie HDR. Ustępująca seria XE93 była pod tym względem wybitna. Z kolei XE90 oferowała bardzo przyzwoity średni poziom. Choć przedstawiciele firmy Sony, z którymi rozmawiałem, nie podawali żadnych danych na temat jasności w trybie HDR, jeżeli pod tym względem XF90 uplasuje się choćby gdzieś pomiędzy XE90 a XE93, to już będzie bardzo dobrze. Tym bardziej, że według wszelkich znaków na niebie i ziemi dostaniemy o bardziej precyzyjne podświetlenie pełne (ang. full array local dimming, FALD) zamiast centralnego (ang. direct).

Myślę, że znając firmę Sony rozczarowania nie będzie, ale z ostatecznym werdyktem poczekajmy do testów. W każdym razie zapowiada się kolejny, po AF8, przebój w gamie telewizorów tego producenta. Jedynym nieco kontrowersyjnym elementem, który może spolaryzować opinię wydają się ... nogi tego telewizora, choć to oczywiście rzecz gustu.

XF85

Ta seria zastępuje udaną XE85. Znajdziemy tu ekrany z podświetleniem jednokrawędziowym, o przekątnych 43, 49, 55, 65, 75 i 85 cali. Wybór będzie bardzo duży, co świadczy o tym, że ma być to seria adresowana do bardzo szerokiej grupy klientów, a nie tylko do koneserów, jak w przypadku XF90.

Najważniejsze jest oczywiście pytanie „matryce VA czy IPS?”, ale odpowiedź na nie poznamy dopiero podczas prezentacji całej gamy podczas Sony Open House na przełomie lutego i marca. Osobiście stawiam na matryce mieszane (część VA, część IPS).

XF80

To najbardziej przystępna seria Bravii z Androidem. W celu obniżenia kosztów produkcji (wiadomo, że system Android wymaga wydajniejszego procesora i większej pamięci operacyjnej) znajdziemy tu, raczej bez wyjątku matryce IPS od LG (tak, jak w aktualnej serii XE80).

Dostępne przekątne to 43, 49 i 55 cali.

XF70

O następcy serii XE70 nie wiadomo na razie nic. Najprawdopodobniej seria najtańszych, pozbawionych Androida telewizorów 4K pojawi się dopiero w połowie roku 2018, czyli w podobnym okresie czasu, co udana seria XE70.

Telewizory 8K

Ku rozczarowaniu niektórych dziennikarzy, firma Sony nie pokazała na targach CES komercyjnie dostępnego telewizora 8K. Pokazała za to jego prototyp, którego parametry były doprawdy I-M-P-O-N-U-J-Ą-C-E:

  • ekran: 85 cali
  • rozdzielczość: 7680 x 4320 (8K),
  • procesor: X1 Ultimate
  • jasność w trybie HDR: 10000 cd/m^2 (słownie: dziesięć tysięcy kandeli)

Sceptycy powiedzą: „no i co z tego”. A ja Wam powiem to: widziałem i testowałem wiele telewizorów, w tym 105-calowca za ponad 300000 złotych, ale przed tym Soniakiem stałem bezradny jak dziecko i z rozdziawioną gębą patrzyłem na niego z podziwem. Właśnie na ekranie leciały jakieś materiały demo z krajobrazami i przyrodą, które dzięki olbrzymiej rozdzielczości oraz maksymalnej jasności przewidzianej standardem PQ (HDR) sprawiały, że miałem wrażenie „bycia tam” w tej właśnie scenerii. Chwilowe rozbłyski słońca wychodzącego zza chmur wyglądały niemal tak jak w rzeczywistości, co sprawiało, że mimowolnie na chwilę trzeba było zmrużyć oczy. Krótko mówiąc: coś NIESAMOWITEGO.

Długo jeszcze stałem urzeczony tym wspaniałym obrazem ...

Oczywiście tak rewelacyjny efekt nie byłby do osiągnięcia gdyby zastosowano wyświetlacz OLED. I tu właśnie dosłownie widać ogromną przewagę technologii LCD, w której, dzięki modułowej budowie, wystarczy wymienić podświetlenie na superwydajne i voila: mamy super ekran, któremu żaden OLED pod wzgledem jasności nigdy nie dorówna. Ekran, dodajmy, unikalny:

  • jedyny na świecie wyświetlacz spełniający pod względem jasności wymagania w zakresie HDR

To właśnie dla tego ekranu warto było pojawić się na targach CES. Choć to oczywiście prototyp, czuję podskórnie, że na tym się chyba nie skończy, bo wielebny staruszek ZD9 (o ile można dwulatka nazwać staruszkiem) chce przekazać berło swojemu następcy. Zresztą Sony, na umieszczonej przed prototypem planszy informacyjnej otwarcie przyznaje, że ZD9 został właśnie zdetronizowany:... ten 85-calowy prototyp ma jakość obrazu wyższą od flagowej serii ZD9.

Mam nadzieję, że nowego króla telewizorów zobaczymy jeszcze w tym roku. Trzymajcie kciuki!

Oczywiście na telewizorach świat się nie kończy. Firma Sony pokazała również cały szereg produktów audio-wideo jak np. nowy odtwarzacz Blu-ray 4K z Dolby Vision o symbolu X700, trzy nowe soundbary (w tym z Dolby Atmos), głośniki z serii „Extra Bass”, cała gamę nowych modeli słuchawek czy robo-psa Aibo. Produkty te zasługują na omówienie w odrębnym artykule.

avatar
Dodaj
  • avatar
    Hahaha jakbym czytał o sobie. To samo, dokładnie, miałem. Soniacz 90 I 93 do wyboru. Ale jak cena się zrównała z B7 to od strzała wziąłem B7. Kapcie spadają mi codziennie. Naradzie Netflix, BBC, Amazon i plej ale nie pro. Opad szczeny za każdym razem. Najlepsze są wybuchy i ta ciemność po nich. Mam wrażenie że wpadam w ekran. Masakracja...
  • avatar
    A dlaczego autor twierdzi, żę OLED nigdy nie będzie w stanie dorównać LCDkom pod kątem jasności?
    Zaloguj się
  • avatar
    Kocham takie sponsorowane newsy.
    Cyt 'Zmiany są spore, ale idące w dobrym kierunku.'.

    A z treści artykułu wynika że w zasadzie w segmencie dla ludu (pomijam tą bestię 8K) tak naprawdę nic ważnego się nie zmienia. Oprócz cen, ale te sukcesywnie zawsze spadają. Bo ekrany te same, procesory też. Jedynie wygląd w niektórych modelach mocno się zmienił (np oledy). Nuuudaaa
    Zaloguj się
  • avatar
    jak ktoś ma kasę to tylko OLED bo precyzja obrazu i precyzja HDR w oledach powala, marka ma mniejsze znaczenie bo wszystkie nowe są świetne
  • avatar
    Jak ktos ma kase, to jedynie ZD9 od Sony. Narazie to ten telewizor bije wszystkich.
  • avatar
    Nuuda, bo co ma sie zmienic? Wiecej z LCD nie wycisna. A obowiam sie, ze z Oled tez. Czekam na TV, ktory bedzie posiadal cos na wzor freesync, 120hz matryce i 1ms input lag. Ale nie w kooperacji z NVidia. Bo chce miec porzadny TV, i jednoczesnie porzadny wyswietlacz do grania.
  • avatar
    A miałem na dniach kupować TV, chyba się jednak wstrzymam. Na początku myślałem o Sony XE9005, później doszedł jeszcze Panasonic TX58EX780E, następnie wspomniany wyżej przez kolegę Wulfena 4 Sony XE9305, na końcu zaś pomyślałem, czy nie lepiej dołożyć do OLEDa LG 55B7V. Niedługo wychodzą nowe TV, i bądź tu mądry :)
    Zaloguj się
  • avatar
    Tego SONIACZA z 10tysiącami kandeli już opisują nawet na stronach anglojęzycznych bo kto będzie chciał idealną czerń wybierze OLED LG no i być może nowe TV micro LED od SAMSUNGA.
    Zaś odwzorowanie rzeczywistości w gestii oświetlenia oraz przechodzenia odcieni z najciemniejszych obszarów obrazu do najjaśniejszych musi być niesamowite.Luzie pewnie ten filmik o przyrodzie oglądają na swoich 200kandelach a być może i 1500kandelach i zastanawiają się dlaczego nie widzą tego WOW:).
  • avatar
    Srutu-tutu. Na razie nikt nic pewnego nie wie o tych mistycznych 10.000 nit. Nikt tego nie testował, nie mierzył, ani nawet nie wie, jak powstały materiały reklamowe, puszczane na targach CES 2018. Żeby zrobić wrażenie na recenzencie dużo nie trzeba. Wystarczy dobry obiad albo fajny gadżet... ;) Fanbojom nawet i tego nie potrzeba, a na ich brak Sony nie narzeka...

    Wyjdą realne testy, będziemy się zachwycać. Od jakiego poziomu czerni startuje, jak silnego podświetlenia naprawdę używa, skąd autorskie materiały o granicznych parametrach dla normy HDR i coś, co mnie najbardziej nurtuje: Ile watów enrgii elektrycznej ten "potwór" pochłania oferując taką jasność. Będzie coś około 1000W? ;)

    Oczywiście to egzemplaż demo. Pewnie nie trafi do żadnych testów. Tym bardziej trzeba uważać na marketingowy bełkot...

    Niemniej fajnie, że wreszcie pojawia się 8K. Pomijam dalszy sens tego wyścigu, bo go nie ma. To ostateczna granica logiczna, nie marketingowa. No i dostępność materiałów...
    Ale wreszcie pojawia się rozdzielczość docelowa, coś jak swego czasu Full HD kontra HD Ready... Czyli obecne 4K.

    Pożyjemy, zobaczymy... ;)