Test Drive Unlimited 2 - optymalne karty graficzne

Zatrzęsienie samochodów, spore możliwości interakcji z innymi graczami, liczne wyzwania i zawrotne prędkości to cechy TDU2.

Gaz do dechy!

MMO kojarzą się wszystkim graczom raczej z produkcjami pokroju Silkroada, World of Warcraft, czy też Guild Wars. Mało który producent postanawia zaryzykować stworzenie gry typu MMO, która nie jest kolejnym RPG-iem, czy też hack'n'slashem. Test Drive Unlimited to dowód na spore ambicje Eden Studios. Czy środowisko graczy doceni starania twórców, którzy chcieli stworzyć raj dla wielbicieli czterech kółek? Zdania będą najprawdopodobniej podzielone.

Jeżeli graliście w część pierwszą, zapewne kojarzycie atmosferę panującą na wyspie Oahu. W części drugiej francuscy deweloperzy poszli nieco dalej. Akcja przeniosła się na Ibizę. Z czego znana jest Ibiza? Z licznych dyskotek i obecności tabunów żądnej zabawy młodzieży. W takiej właśnie konwencji utrzymane jest całe TDU 2. Duża dawka typowo imprezowej muzyki, jaskrawe barwy i kiczowata fabuła zniechęcą osoby, które chciałyby ten tytuł potraktować bardziej serio.

Gdy uda się wam stworzyć konto i zalogować na serwer (co wcale nie jest takie proste ze względu na liczne awarie), znajdziecie się w samym środku wielkiej imprezy. Imprezy, na której dokonacie wyboru swego awatara. Zdziwieni? Oprócz przemierzania ulic Oahu i Ibizy, i rywalizacji w licznych wyścigach, będziecie się mogli poruszać także na nogach. Na nogach? Tak! Świat TDU 2 to nie tylko wyścigi. To także wszechobecny i szeroko pojęty lans. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w lobby przed wyścigiem przejść się obok innych graczy i pooglądać ich wozy. Można też odwiedzić fryzjera, czy też lokalnego sprzedawcę ciuchów. Wszystko po to, aby stać się jeszcze większym indywiduum i urosnąć w oczach innych.

Jak najłatwiej zyskać szacunek wśród pozostałych graczy? Należycie odpicowaną furą. Zakup aut odbywa się w salonach sprzedaży. Tam dokładnie obejrzycie swoje cudeńko, będziecie mogli wejść do środka, a nawet dokonać jazdy próbnej przed samym zakupem. Później możecie przemalować swój samochód na różowo i nakleić na niego gustowne naklejki w kolorze fuksji, tudzież innym, równie wyszukanym. Na szczęście niektórych marek nie wolno bezcześcić i możliwość puszczenia wodzy fantazji ulega gwałtownemu ograniczeniu. Oprócz tuningu optycznego istnieje możliwość tuningu mechanicznego.

Sama jazda wywołała u mnie mieszane uczucia. Przede wszystkim niesamowite wrażenie robi ryk silnika sportowego Ferrari. Wybierając widok zza kierownicy poczułem się jak w prawdziwym samochodzie. Akustykę wewnątrz pojazdu odwzorowano wręcz znakomicie! Jeśli ktoś z was miał okazję usłyszeć wcześniej dźwięk emitowany przez kilkusetkonną jednostkę tego najbardziej prestiżowego z włoskich samochodów, będzie wiedział w czym rzecz.

Zmiana widoku powoduje również diametralną zmianę tego, co słyszymy. Kamera umieszczona za wydechem zapewni zupełnie inne doznania akustyczne, niż ta umieszczona nad maską. Co ciekawsze: każdy wóz brzmi inaczej. W amerykańskich muscle carach słyszymy specyficzny klekot, turbina w Porsche na wysokich obrotach świszczy, że aż miło, dźwięk emitowany przez wydech Bugatti Veyrona działa uzależniająco, a silnik w Alfie Romeo Mito... darujmy sobie. ;-) Samochodów jest mrowie i każdy znajdzie wóz dla siebie. 175 samochodów nie gościło chyba w żadnej, stworzonej na komputery osobiste ścigałce

Skoro uczucia w stosunku do jazdy były mieszane, to teraz czas na drugą stronę medalu. Chodzi o model jazdy. Ten jest bardzo nierówny. Gwałtowny start pojazdem o mocy 400 koni mechanicznych, zwłaszcza na śliskiej lub błotnistej nawierzchni, przeważnie skutkuje utratą kontroli nad pojazdem. W porządku, ale czy na suchej nawierzchni start nawet bardzo nisko zawieszonym samochodem musi przypominać popisy Evgenija Plushenko na tafli lodu? Wszystkie samochody wydają się niesamowicie podsterowne. Nie zawsze da się poprawnie odczuć masę prowadzonego pojazdu. Trochę czasu potrzeba na nauczenie się poprawnego operowania gazem i hamulcem. Twórcy nie ukrywają, że Test Drive Unlimited 2 to gra typu arcade, dlatego możecie powiedzieć, że po prostu się czepiam. Jazda w ogólnym rozrachunku daje jednak sporo satysfakcji i po opanowaniu sterowania zapewnia dobrą zabawę.

Samochody zostały podzielone na trzy kategorie. Klasa "A" to samochody sportowe. W "B" znajdziemy terenówki, którymi z powodzeniem pohasamy po bezdrożach. Kategoria "C" to nieśmiertelne klasyki z Mercedesem Gulfwing, Lotusem Espritem i Fordem Mustangiem '67 na czele. W obrębie każdej z nich znajdą się auta oznaczone numerkami od 1 do 7. Im niższa wartość, tym, przynajmniej w założeniu, lepszy (i droższy) wóz. Szkoda, że w lepszych samochodach nie są montowane radia odbierające większą ilości stacji. Dwa domyślne programy bardzo szybko się nudzą. Nieudolnie próbują naśladować humorystyczne audycje, znane z serii GTA. Jeśli chodzi o muzykę, to jest dosyć ubogo: przeboje dyskotekowe, albo coś, co według twórców gry jest rockiem.

Czy tu jest jakaś fabuła?

Wiecie już czym można się ścigać, nie wiecie jednak w jaki sposób. Pierwszą opcję stanowi ciągnięcie wątku fabularnego, który jest, delikatnie mówiąc, przeciętny. Typowe „od zera do bohatera”, a raczej „od chłopca parkingowego do najlepszego kierowcy w regionie”. Na uczestnictwo w kolejnych wyścigach pozwalają zdobywane mozolnie licencje. Te dostajemy za wykonywanie zadań egzaminacyjnych. Zawody podzielono podobnie jak samochody na klasy A, B i C. Aby w nich uczestniczyć wymagane będzie posiadanie określonego rodzaju samochodu w swoim garażu. Na samym początku gry, gdy lokum jest przyczepa kempingowa, możemy sobie pozwolić na dwa auta. Wraz z upływem czasu, przypływem gotówki i zakupem kolejnych nieruchomości możliwości garażowania rosną. Za kolejne osiągnięcia, oprócz pieniędzy, otrzymujemy również doświadczenie, które pomaga budować reputację.

Image

Reputacje buduje się także poprzez rywalizowanie z innymi graczami przemierzającymi wyspę. Istnieją zarówno „stałe” miejsca wyścigów, jak i możliwość złapania kogoś w trakcie jazdy i zaproponowanie mu rankingowego lub nierankingowego starcia. W TDU 2 jest miejsce na wszystko. Klasyczny wyścig jeden na jeden, wyścig w większym gronie, pomiar prędkości w poszczególnych punktach, eliminacja i wyścig z czasem to tylko garstka spośród dostępnych możliwości. W pojedynkę da się realizować również konwoje, zwykłe „podwózki”, a nawet pomagać policji łapać kierowców naginających przepisy drogowe.

Zdecydowanie lepiej ścigać się z żywymi przeciwnikami. Sztuczna inteligencja jeździ zbyt zachowawczo. Jest to o tyle komiczne, że komputerowi przeciwnicy zwalniają nawet na prostej, chyba tylko po to, abyśmy mogli ich wyprzedzić. Tacy z nich kulturalni kierowcy! Przedstawiciele ruchu ulicznego zachowują się natomiast jak bezgłowe kurczaki. Widząc pojazd gracza skręcają niemal zawsze wprost pod jego koła. Nie używają także lusterek wstecznych. Cóż, można przypuszczać, że twórcy wzorowali się na prawdziwych zachowaniach, wziętych żywcem z naszych krajowych dróg...

Miało być pięknie, wyszło tak sobie. Eden Studios chciało chyba dogodzić każdemu, przez co powstała gra bardzo nierówna. Żałuję, że nie miałem okazji testować jej na kierownicy, choć na zagranicznych forach pisano, że Force Feedback nie działa najlepiej. Test Drive Unlimited 2 pozostaje jednak bardzo ciekawą propozycją dla miłośników czterech kółek. Ot, fajnie jest wsiąść do wirtualnego odpowiednika samochodu za kilka milionów złotych i posłuchać muzyki płynącej spod jego maski. Raz na jakiś czas kupić nowe spodnie, odwiedzić kosmetyczkę i pstryknąć parę fotek ze znajomymi na trasie też niektórym zapewni sporo frajdy.

Na kolejnej stronie prezentujemy ustawienia graficzne i testy wydajnościowe.

Mogą Cię zainteresować:

Wstęp do testów – ustawienia graficzne

Test Drive Unlimited 2 oferuje możliwość zmiany opcji graficznych w stopniu ograniczonym, ale wystarczającym, by dostosować je w sposób precyzyjny do posiadanego sprzętu. Różnica między skrajnymi ustawieniami wynosić może nawet ok. 40 klatek na sekundę przy rozdzielczości 1920 x 1200 pikseli. Wszystko zależy oczywiście od karty graficznej. W największym stopniu na płynność animacji wpływa, niemalże już standardowo, antyaliasing, którego efekty w grze są niemal niedostrzegalne. Niestety autorzy gry zadecydowali, że wygładzanie krawędzi obejmie jedynie niektóre efekty widoczne na ekranie. Podczas dynamicznej jazdy różnica jest niewidoczna, dlatego zalecamy zrezygnowanie z ustawiania AA na poziom wyższy niż zerowy. W wypadku problemów z płynnością dobrym pomysłem jest także redukcja „car and opponent quality”. Zmiana wpłynie jedynie w nieznacznym stopniu na wygląd aut. Na najniższym z dostępnych ustawień nie będzie jednak widać uszkodzeń, warto więc rozważyć poziom „medium”.

Oto jak gra prezentuje się na ustawieniach niskich, średnich, wysokich i bardzo wysokich.

Poniżej możecie zobaczyć jaki wpływ na jakość wyświetlanej grafiki będzie miała zmiana ustawień. W nawiasach podano różnicę w płynności animacji pomiędzy ich skrajnymi wartościami.

Anty-Aliasing (x0, x2, x4, x8) – zmiana powoduje zmianę poziomu wygładzania krawędzi na niektórych obiektach.

  • Zysk w wydajności: 20 kl./s.

Enviroment quality (low, medium, high, very high) – ustawienie odpowiedzialne za jakość tekstur obiektów innych niż pojazdy.

  • Zysk w wydajności: 5 kl./s.

Car and opponent quality (low, medium, high, very high) – zmiana poziomu szczegółowości samochodu gracza, innych graczy oraz pojazdów sterowanych przez komputer.

  • Zysk w wydajności: 10 kl./s.

Texture filtering quality (low, medium, high, very high) – filtrowanie tekstur.

  • Zysk w wydajności: 2 kl./s.

FX quality (low, medium, high, very high) – zmiana poziomu jakości efektów cząsteczkowych.

  • Zysk w wydajności: 2 kl./s.

Jeżeli graliście w Test Drive Unlimited to zapewne dostrzegacie, że silnik graficzny nie uległ zmianie. Poczyniono głównie kosmetyczne poprawki w zakresie efektów cząsteczkowych, oświetlenia oraz (rzekomo) poprawiono jakość tekstur na samochodach. Szkoda, że nie dopracowano otoczenia, które prezentuje się przeciętnie. Przy dużej prędkości nie będziemy mieli jednak czasu na podziwianie trawy, także możemy uznać to za jedynie niewielką niedoskonałość.

Najistotniejszą ze zmian jest wprowadzenie cyklu dnia i nocy oraz zmiennych warunków pogodowych. Gra wykorzystuje biblioteki Directx 9.0c. Mimo tego jest bardzo wymagająca i starsze karty graficzne po prostu odmówią posłuszeństwa. Stary dobry GeForce 8600 GT w wersji OC nie pozwolił na grę choćby w rozdzielczości 720 x 480 w najniższych detalach.

Sterowniki, system operacyjny i programy

  • Windows 7 64-bit PL (Ultimate)
  • DirectX 9.0c
  • NVIDIA 266.58
  • ATI Catalyst 11.2
  • Fraps 3.2.3

Procedura testowa

Procedura testowa polegała na przejechaniu pokazanego na filmie odcinka trasy w nocy, podczas burzy. Dlaczego w takich właśnie warunkach? Przy niesprzyjającej pogodzie karty graficzne mają nieco więcej do roboty. W ulewie zauważalny jest spadek płynności o około 3-4 klatek na sekundę, w zależności od karty graficznej. Przejazd dla każdej karty powtórzono dwukrotnie, wyniki uśredniono.

Wyniki w różnych miejscach wyspy mogą się nieznacznie różnić. Silnik graficzny lubi płatać figle w postaci źle nałożonych tekstur lub błędnego obliczania kolizji obiektów. Czasami takie sytuacje powodują, że licznik klatek odnotowuje gwałtowny wzrost lub spadek liczby wyświetlanych klatek. Niebawem powinien jednak ukazać się odpowiedni patch.

W przypadku większości gier wyścigowych do szczęścia wystarczy ponad 30 klatek na sekundę. Reguła ta dotyczy także TDU 2.

Testy wydajnościowe

Image

Test Drive Unlimited 2 - 1920x1200, Very High, AA x8

Patrząc na wyniki wykresu rzucą się wam zapewne w oczy trzy rzeczy. Pierwszą jest smutny fakt, że karty pokroju HD 4670 nie sprostają grze w najwyższych detalach i rozdzielczości. Kolejną jest bardzo dobry wynik zanotowany przez kartę GeForce GTX 460. Niestety nie miałem do dyspozycji innych kart GeForce nowej generacji, ale zaryzykuję stwierdzenie, że gra "delikatnie" faworyzuje karty Nvidia. Wydajnościowo GTX 460 dorównował dużo droższemu HD 6950. Zaskakująca dla niektórych może być również słaba wydajność dwurdzeniowej karty HD 5970. Cóż, najwyraźniej Test Drive Unlimited 2 nie jest w stanie zrobić użytku z dwóch GPU na karcie.

Test Drive Unlimited 2 - 1920x1200, Very High, AA x0

Redukcja antyaliasingu do poziomu zerowego działa jak balsam na układy graficzne. Zwłaszcza na GTX 285, który awansuje w rankingu o kilka pozycji. GTX 460 wyprzedza kartę HD 6950. Gwałtowny wzrost wydajności odczują także posiadacze kart zbliżonych do HD 4670. Wielu z was zastanawia się jak karta poradzi sobie w niższej rozdzielczości. Dopiero po zmienieniu jej na 1280x1024 pikseli będzie można mówić o stosunkowo zadowalającej płynności w granicach 27 klatek na sekundę.

Co istotne, w nadchodzących sterownikach możemy się spodziewać kolejnych wzrostów wydajności na kartach Radeon. Niebawem powinien pojawić się także patch do gry, który poprawia wydajność.

Testy: procesor, pamięć RAM

Dla urozmaicenia dobrałem różne lokacje dla testów RAM i procesora. Procedura testowa polegała na przejechaniu tego samego odcinka trasy dwukrotnie, w tych samych warunkach atmosferycznych. Wyniki pomiarów zostały uśrednione.

Pamięć RAM

Bardzo rzadko trafia się gra, która potrzebuje więcej niż 2 GB pamięci RAM. Test Drive Unlimited 2 jedynie w niewielkim stopniu wykorzysta dodatkową dwugigową kość. Dwie klatki różnicy to naprawdę niewiele, choć w niektórych przypadkach mogą decydować o płynnej animacji.

Test Drive Unlimited 2, RAM - 1920x1200, Very High, AA x0 

Procesor

Zapotrzebowanie gry na odpowiedni procesor jest spore. Już podczas lektury wymagań minimalnych dowiemy się, że trzeba się zaopatrzyć w procesor dwurdzeniowy o taktowaniu powyżej 2,2 GHz. Gdy spojrzymy na wyniki testów przekonamy się, że wymagania nie są przesadzone. O ile przy procesorach jedno-, dwu- i trzyrdzeniowych podkręconych do wartości 3,7 GHz wydajność będzie zbliżona, to już procesor jednordzeniowy będzie niewystarczający. Po obniżeniu częstotliwości pracy procesora do 2,66 GHz wyniki uległy znacznemu pogorszeniu. Okazało się także, że nawet dwurdzeniowce przestaną sobie radzić. Po kolejnym zmniejszeniu wartości taktowania procesora do poziomu 1,8 GHz gra okazała się niemal niegrywalna, ze względu na bardzo "rwaną" animację.

Galeria

Image
Image
Image
Image
Image
Image

Image
Image

Image
Image
Image

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Image
Image
Image

Image
Image
Image
Image
Image
Image

Image
Image
Image
Image

Image
Image
Image
Image
Image
Image

Image

Test Drive Unlimited 2 wydaje się grą nienajlepiej zoptymalizowaną. Warstwa graficzna nie zachwyca na tyle, aby można było wytłumaczyć tym stosunkowo wysokie wymagania sprzętowe. Również faworyzowanie kart jednego producenta to kiepski sposób na zjednanie sobie serc rzeszy graczy.

Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie wydana zostanie jakaś aktualizacja, która poprawi bieżący stan rzeczy. Bez odpowiedniego, koniecznie dwurdzeniowego procesora daleko nie zajedziemy. 3 GHz na każdym z rdzeni to rozsądne optimum. Z drugiej strony gra zadowala się dwoma gigabajtami pamięci RAM.

Jeśli ktoś jest w stanie zadowolić się niższym poziomem ustawień, będzie usatysfakcjonowany, nawet korzystając ze sprzętu o nieco gorszych parametrach. Gra straci wtedy jednak sporo ze swego uroku. 

Image
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY