Głośniki

Jakość dźwięku, opinia, ocena

opublikowano przez Tomasz Duda w dniu 2019-05-23

Jakość dźwięku

Platforma testowa: wzmacniacz HiFiMAN EF100 (dodatkowe odsłuchy również na NuPrime IDA-8) podłączony przez USB do laptopa. Muzyka głównie z plików DSD/DSF oraz FLAC 24/192. Poza tym słuchałem też utworów ze Spotify. Kolumny testowane były w pomieszczeniu o wymiarach około 4 x 6,5 m.

W czasie odsłuchu oddalone były od siebie o 3 metry, a mój wygodny "audiofilski" fotel znajdował się mniej więcej w połowie długości pomieszczenia. Gwoli ścisłości dodam, że wykonywałem też odsłuchy w innych miejscach, ale najlepsze, najbardziej zbalansowane brzmienie uzyskałem właśnie siedząc na środku pokoju.

wzmacniacz HiFiMAN EF100

Charakterystyka brzmienia

Kolumny generują brzmienie dojrzałe i dobrze pasujące do ich rozmiarów. Są duże i ciężkie, ale dźwięk, który się z nich wydobywa jest mocny, mięsisty, z dociążonym, szybkim dołem, zaskakująco wyraźnymi tonami średnimi i sopranami, które nie wychodzą przed szereg.

Nie wychodzą, bo nie powinny. Jest to duża zaleta i nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek brakami w tonach wysokich. Zdecydowanie są one obecne w odtwarzanej muzyce, ale nie są za ostre - nie kłują, nie trzeszczą, nie syczą. Mają w sobie lekkość, mnóstwo przestrzeni, a przy tym bardzo dobry poziom szczegółowości.

Naturalnie bardzo wiele zależy od rozstawienia kolumn i wielkości pomieszczenia, ale w moim przypadku brzmienie było lekko przesunięte w kierunku tonów niskich. Średnie i wysokie częstotliwości były bardzo dobre i pasowały do wielu gatunków muzycznych, ale dół był bardzo miękki, elegancki, znakomicie kontrolowany, mocny i zazwyczaj grał pierwszoplanową rolę.

Ogółem brzmienie określiłbym jako idealne do muzyki elekronicznej i jazzu. Jest miękkie, wibrujące, ciepłe, dociążone, a przy tym szczegółowe w zakresie tonów średnich i bardzo przestrzenne oraz z czystą górą.

Słowem - klasa! Słychać, że nie mamy tutaj do czynienia z kolumnami, które po prostu powstały, a ich brzmienie jest wynikiem przypadku. Nic z tych rzeczy. Tutaj dźwięk został zaprojektowany w przemyślany sposób, a ludzie za to odpowiedzialni wykonali swoją pracę bardzo dobrze. Jeśli dotychczas miałem jeszcze jakieś wątpliwości odnośnie ceny, to po odsłuchach już ich nie mam.

Tonsil Calipso 40

ZHU, Skrillex - Working For It - Bardzo miękki, miejscami szybki, a w innych momentach długo wibrujący dół. Brzmienie ciepłe, ale przy tym zaskakujące potężną dawką powietrza. Przestrzeń, którą generują kolumny Tonsil jest zaskakująco duża. Siedząc około 4 metry od kolumn miałem wrażenie, że scena rozciąga się daleko na boki i w głąb. Dynamika zasługuje na ogromne uznanie.

Rebeka - The Trip - Ciepły, czysty, bardzo wyraźny wokal, połączony z bardzo miękką, długo wybrzmiewającą (ale świetnie kontrolowaną) linią basową i lekko ochłodzonymi, mocnymi tonami wysokimi. Tutaj zdecydowanie główną rolę gra wokal i niski zakres częstotliwości. Scena jest nieco węższa, ale wciąż dość głęboka.

YG - I'm a Real 1 - Tego utworu często słucham, gdy chcę sprawdzić jak kolumny radzą sobie z generowaniem bardzo niskich tonów. Również w tym przypadku Tonsil Calipso nie zawiodły oczekiwań. Supermiękkie, niskie wibracje bez problemu wypełniły pomieszczenie i niosły ze sobą sporą moc. Był to już powoli poziom dobrego, mocnego (choć może nie bardzo dużego) subwoofera. Wokal też wypada dobrze.

Simply Red - Holding Back The Years (2008 Remaster) - W tym utworze tony niskie zmieniły charakter. Były twardsze, ale o wiele szybsze i bardziej sprężyste. Cechowały się znakomitą jakością przy dowolnej głośności. Najbardziej imponowały jednak superszczegółowe, wyraźne, mocne tony wysokie oraz gładki, lekki wokal. Słuchało się bardzo przyjemnie. Przestrzeń, klarowność, czystość... można odpłynąć.

BLR - NUNGWI - Uderza wręcz imponująca ilość powietrza. Utwór sprawia niemal wrażenie, jakby był włączony jakiś efekt dźwięku przestrzennego, tymczasem jest to zupełnie naturalna charakterystyka tych kolumn. Mocne, sprężyste, szybkie, ale dość miękkie tony niskie, świetny środek i lekka, czysta góra.

Metallica - Moth Into Flame - Kolumny potrafią grać ostro, a gitara elektryczna i perkusja brzmią na nich dobrze. Separacja jest bardzo dobra - dźwięki nie nachodzą na siebie i nie mieszają się, mimo, że utwór jest dość intensywnie wypełniony instrumentami. Dół - ciepły i miękki, góra - ostra, ochłodzona, nieco metaliczna (Metalliczna!). Wokal też nie ginie, choć mam wrażenie, że nie gra pierwszoplanowej roli. Słucha się całkiem przyjemnie.

Tonsil Calipso 40

Rammstein, Sono - Mutter (Rmx by Sono) - Niby Rammstein, ale utwór elektroniczny, w drugiej połowie w zasadzie w gatunku Drum & Bass. Pierwsze skrzypce grają tony wysokie i średnie, ale są one bardzo przyjemnie, choć delikatnie uzupełniane przez krótko wybrzmiewające tony niskie. Scena nie imponuje w tym przypadku. Separacja jest znakomita.

Tame Impala - The Less I Know The Better - Dość dużo powietrza / przestrzeni, szczególnie w wokalu i dobra separacja. Dynamika raczej przeciętna. Tony niskie dobrze łączą się ze średnimi - są dość płytkie i twarde, ale prawidłowo kontrolowane i nie deformują się przy wysokiej głośności. Najlepsze wrażenie robi głos, a zaraz za nim tony wysokie - ocieplone i szczegółowe.

Tonsil Calipso 40 - opinia

Kolumny podłogowe Tonsil Calipso 40 zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie pod kilkoma względami. Absolutnie zaskoczyły mnie przestrzenią jaką generują. W brzmieniu słychać mnóstwo powietrza w którym unoszą się czyste i wyraźne tony wysokie, dobrze łączące się ze średnimi. Scena różni się w zależności od utworu (a nawet masteringu), ale w ogólnym ujęciu jest bardzo szeroka i niekiedy również głęboka.

Tonsil Calipso 40 - dobre nagłośnienie do salonu

Drugie pozytywne zaskoczenie leży w tonach niskich, które są niezwykle elastyczne - zazwyczaj grają szybko, sprężyście, ale niekiedy zaskakują bardzo miękkim, niskim, długim pomrukiem. Są przy tym dobrze kontrolowane, gładkie, eleganckie, dojrzałe i bez wyraźnych deformacji przy wyższej głośności.

Trzecią kwestią jest wygląd i jakość wykonania. Przy bliższym kontakcie z tymi kolumnami na myśl przychodzi określenie "pieczołowite wykonanie". Konstrukcja jest zmontowana i polakierowana starannie, a sam projekt łączy w sobie nowoczesność z nutą stylu retro. Kolumny wyglądają bardzo atrakcyjnie i zdecydowanie stanowią ozdobę pomieszczenia.

Tonsil Calipso 40 - ocena

  • imponująca przestrzenność dźwięku
  • bardzo czyste, szczegółowe tony wysokie
  • sprężyste, szybkie tony niskie, które potrafią schodzić nisko i wybrzmiewać miękko
  • środek pasma świetnie łączy się z dołem i górą
  • bardzo dobra dynamika
  • moc w zupełności wystarcza w pomieszczeniach około 30 mkw
  • atrakcyjny wygląd i bardzo dobra jakość wykonania
  • niewielkie wymagania w stosunku do wzmacniacza
     
  • brak maskownic zabezpieczających przetworniki średnio i niskotonowe

Super Produkt

96%

marketplace

Komentarze

10
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    W tym przedziale cenowym mają za dużą konkurencję.
    Focal Chorus 716, Focal Chorus 726 i Focal ARIA 926
    Berylowe 'wysokie' grają najlepiej.

    Gdyby cena była ~3500zł to wtedy można by je wziąć pod uwagę :)
  • avatar
    Brak maskownic to dość spory minus IMHO. Jasne, ze głośniki kupuje się do grania, ale są to duże "meble" w salonie i akurat dla mnie błyszczące do nieprzyzwoitości wykończenie i brak osłon mocno deklasują ten model.
  • avatar
    Wygląd ciekawy, choć delikatne maskownice by się przydały (też na magnes?). Jeśli chodzi o kwestie czysto techniczną, to przydałoby się szersze pasmo, 45 Hz raczej nie da zejścia do piekła.
    Zaloguj się
  • avatar
    To już było! Znowu niebieską szafkę recenzują.

    Taka bieda, że trzeba powtarzać artykuły ?
  • avatar
    A czy oprócz tych obudów wyprodukowanych we Wrześni jest tam coś polskiego? Poza tym, jak na kolumny tej klasy, to wygląda to strasznie odpustowo. Dodać jeszcze ledy i będzie to wyglądać jak jakieś Manty z hipermarketu. Z tym, że Manty mają chociaż jakieś maskownice na głośnikach, co czasem się przydaje. Sam już kiedyś o mało co bym nie rozwalił głośnika w kolumnie, gdyby nie maskownica. A tak to została jedynie rysa na niej, a głośnik jest cały. :P
  • avatar
    Czegoś nie rozumiem. Ten HiFiMAN ma 4.5W RMS przy 4 omach a wy podłączyliście do niego wielkie 8 omowe kolumny? Niby jak to działało?
  • avatar
    Czegoś nie rozumiem. Ten HiFiMAN ma 4.5W RMS przy 4 omach a wy podłączyliście do niego wielkie 8 omowe kolumny? Niby jak to działało?
    Zaloguj się