Nie 108 megapikseli, ale 2 aparaty z zoomem optycznym - to mnie najbardziej interesuje w Xiaomi Mi Note 10 Smartfony

Nie 108 megapikseli, ale 2 aparaty z zoomem optycznym - to mnie najbardziej interesuje w Xiaomi Mi Note 10

opublikowano przez Karol Żebruń w dniu 2019-11-08

Coraz więcej megapikseli w głównych aparatach cyfrowych fotosmartfonów zaprząta naszą uwagę. Tymczasem nie zawsze to jest najciekawszą nowinką, którą wprowadza producent.

marketplace
Ocena benchmark.pl

Xiaomi zaprezentowało oficjalnie dwa smartfony z sensorem głównego aparatu o rozdzielczości 108 megapikseli i to już jest znany fakt (poniżej wideo z przebiegiem prezentacji globalnej wersji produktu). Xiaomi Mi Note 10 i Mi Note 10 Pro prawdopodobnie trafią kiedyś do naszego zestawienia najlepszych smartfonów do zdjęć i nagrywania filmów.

Więcej będziemy o nich mówić już za tydzień przy okazji polskiej premiery tych produktów (na razie potwierdzony jest tylko Note 10, o modelu Pro nie mamy informacji). Nie mogłem jednak powstrzymać się od komentarza dotyczącego parametrów optyki i elektroniki związanej z fotografią, która znalazła się w tych urządzeniach.

Wszyscy krzyczą, że 108 megapikseli to papka marketingowa. Nie sposób uznać tych słów w dużym stopniu za słuszne. Ale podobnie jest/było w przypadku 48 Mpix czy 40 Mpix sensorów smartfonowych chętnie wykorzystywanych w polecanych przez nas smartfonach. Najczęściej wykonujemy nimi (ja też) zdjęcia o rozdzielczości czterokrotnie mniejszej. Oczywiście maksymalna rozdzielczość w niektórych modelach daje pewne korzyści, co możecie zobaczyć w ekstremalnym fotoporównaniu aparatów z zoomem optycznym, ale ten zysk na co dzień nie będzie dla nas istotny.

Dużo pikseli w Xiaomi Mi Note 10 to nie tylko duży rozmiar zdjęcia

Tych 108 megapikseli nie powinniśmy postrzegać jednak tylko przez pryzmat rozdzielczości. Zresztą pojęcie rozdzielczość należy rozumieć dwojako - rozmiar zdjęcia i rozdzielczość szczegółów. Aparat z takim sensorem może dawać mniej szczegółowe obrazy niż aparat z sensorem o 4 razy mniejszej liczbie pikseli. Powód - nie tylko liczba pikseli, ale i ich rozmiar oraz jakość optyki tworzą obraz.

Wróćmy do tych 108 megapikseli. Jeśli nie zbudują one nam obrazu dużo bardziej szczegółowego (tak zakładam, ale dopiero po realnym teście będę mógł podtrzymać lub odrzucić tę tezę), to po co nam ich aż tyle. Otóż taka liczba pikseli może przydać się do tworzenia konkretniejszego obrazu barwnego, ale też może być wykorzystana przez algorytmy SI, które analizują obraz i aplikują do niego różne filtry. Im więcej pikseli tym więcej danych, które można przetworzyć. Ostatecznie i tak wszystko jest wrzucane do jednego worka czyli większego piksela, który najczęściej tworzą cztery mniejsze piksele.

Nokia 808 PV już pokazała kiedyś, że nadmiar pikseli nie musi szkodzić

Dlatego choć 108 megapikseli robi wrażenie i może być przydatne, to nie to jest dla mnie najbardziej interesującą cechą nowych smartfonów Xiaomi. Trzeba tutaj dodać, że sensor, który użyło Xiaomi czyli Samsung ISOCELL Bright HMX ma spory rozmiar 1/1.33 cala. Podobny rozmiar (trochę większy) miała matryca w pamiętnej Nokii 808 PV, która zaskakiwała nas rozdzielczością zdjęć 38 Mpix (sensor miał 41 Mpix). Oczywiście producent sugerował używanie trybu 8 Mpix dla optymalnej jakości obrazu, ale i tak Nokia pokazała już w 2012 roku, że z 41 Mpix sensora można wyciągnąć wiele.

Jeśli nie 108 megapikseli to co może być bardziej atrakcyjne?

Ale co w takim razie mnie tak bardzo interesuje w nowych smartfonach Xiaomi? Zastosowanie pięciu aparatów, z których dwa to teleobiektywy. Mówiąc inaczej, oprócz ultraszerokiego kąta, standardowego dla smartfonu pola widzenia z aparatu ze 108 Mpix sensorem, mamy też dwa aparaty z zoomem x2 i x5. W obu przypadkach jest to zoom optyczny, czyli nie mamy żadnych strat ze względu na konieczność cyfrowego przetwarzania obrazu. To owszem w nowoczesnych smartfonach działa całkiem nieźle, czego dowodem są osiągi Huawei P30 Pro, ale wciąż istnieje przepaść jakościowa pomiędzy zoomem hybrydowym, a w pełni optycznym.

Xiaomi Mi Note 10 aparaty

Huawei potrzebuje dwóch smartfonów - Xiaomi zrobi to być może z jednym

Uwielbiam fotografować P30 Pro, uwielbiałem też P20 Pro. I tu pojawia się pewien problem. Bo oba aparaty są dla mnie wciąż użyteczne. Ten pierwszy ma świetny zoom optyczny x5, a poprzednik zoom x3. Różnica w krotności wydaje się niewielka, ale przy tak niewielkim powiększeniu znacząco wpływa na zawartość kadru.

I choć zdjęcia wykonane na zoomie optycznym x5 zaskakują jakością to żałuję, że nie mogę skorzystać z krótszej optycznej ogniskowej w zakresie tele bez zmiany smartfonu. Zdjęcia z P30 Pro na zoomie x3 to nie to samo co zdjęcia na zoomie optycznym x3 z P20 Pro. Z kolei hybrydowy zoom x5 w P20 Pro ustępuje temu co daje P30 Pro. Tymczasem w Xiaomi będziemy mogli skorzystać zarówno z zoomu optycznego x5 jak i x2. Ten pierwszy przydaje się do sporych już przybliżeń, a z kolei x2 (odpowiednik ogniskowej 50mm) jest doskonałym standardem, po który chętnie sięgniemy przy codziennej fotografii.

Dwa teleobiektywy - tego się spodziewałem - zaskoczyło mnie, że to Xiaomi jest awangardą takich zmian

Gdy pojawiły się aparaty z dwoma obiektywami, potem z teleobiektywem lub ultraszerokim kątem, a w końcu konstrukcje łączące te trzy różne ogniskowe, wiedziałem, że na tym się nie skończy. Spodziewałem się, że w końcu dostaniemy albo zoom optyczny w pełnym zakresie (co wciąż nie jest zrealizowane), albo liczba obiektywów tele będzie większa niż jeden.

Xiaomi Mi Note 10 aparaty zbliżenie

Dwa teleobiektywy wydają się na dziś optymalnym rozwiązaniem. Mamy tele x2 praktyczne przy codziennej fotografii ulicznej i portrecie, a także tele x5, które pozwala jeszcze bardziej odseparować tło od głównego motywu i się do niego przybliżyć. W obu przypadkach ogniskową optyczną, która gwarantuje tę samą, a czasem nawet lepszą, jakość zdjęć niż podstawowy aparat.

To wszystko oczywiście teoretyczne rozważania. Xiaomi Mi Note 10 czy 10 Pro nie miałem jeszcze w dłoniach, nie zrobiłem nimi ani jednego zdjęcia. W sieci są już pierwsze testy tych smartfonów, wyniki DXO, ale póki sam nie zobaczę, nie uwierzę. Mam nadzieję, że przynajmniej częściowo teoria przełoży się na praktykę.

Źródło: inf. własna

marketplace

Komentarze

8
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    a ludzie dalej jak te przysłowiowe muchy na lep się łapią tych cyferek z Mpix jak by to był najważniejszy parametr zapewniający jakość zdjęć...
  • avatar
    Używam teleobiektywu głównie w trybie portretowym, ale szczerze najbardziej brakuje mi solidnego makro.
    Zaloguj się
  • avatar
    OIS w końcu, tego brakowało od dawna w xiaomi
    Zaloguj się
  • avatar
    Dobra skończcie już,o tej grze zapomniałem,przypomnę sobie o niej jak lepiej ją zoptymalizują.
  • avatar
    Jeśli teraz te matryce są tak czułe jak teleskop Jamesa Webba i zwiększanie ilości pixeli nie wpływa na pogorszenie jakości zdjęć, to co by było gdyby te super duper matryce miały 8 megapixeli?
  • avatar
    w tej "SONDZIE" powinna być jeszcze jedna odpowiedź do wyboru: " mam lustrzankę i nie używam pseudo-urządzeń"