Smartfony

Galaxy Note Edge już w Polsce - portfele bez wątpienia odczują jego zakup

Mateusz Tomczak | Redaktor serwisu benchmark.pl
33 komentarze Dyskutuj z nami

Z drugiej strony zaznaczyć można, że cena nie została tutaj wyssana z palca.

Galaxy Note Edge smartfon

Samsung bardzo systematycznie poszerza swoją ofertę o kolejne urządzenia mobilne. Właściwie trudno nawet informować o wszystkich premierach koreańskiego producenta, ale o tej, która ma właśnie miejsce na polskim rynku nie sposób nie wspomnieć.

Na nasz rynek zawitał bowiem Galaxy Note Edge, a więc bez wątpienia jedna z najciekawszych propozycji, jaką w ostatnim czasie zaprezentował przywoływany producent. Wprawdzie urządzenie pojawić miało się u nas pod koniec grudnia, ale debiut nieznacznie się opóźnił.

Zainteresowani nie powinni jednak mocno narzekać, chociaż bez wątpienia powinni mieć odłożoną ładną sumkę. Galaxy Note Edge wyceniony został na 3 499 złotych. Drożej byłby juć chyba tylko u Apple.

Z drugiej strony zaznaczyć można, że cena nie została tutaj wyssana z palca. Mamy przecież do czynienia z urządzeniem bardzo wydajnym, a do tego wyposażonym w zakrzywiony ekran, który pokrywa jedną z bocznych ścianek.

"Dzięki temu, bez patrzenia na ekran główny, przy zamkniętej okładce możemy widzieć powiadomienia, korzystać ze skrótów do aplikacji czy wykonywać podstawowe czynności za pomocą jednego przeciągnięcia palcem po ekranie. Powiadomienia mogą się wyświetlać na bocznej ściance, nie przeszkadzając nam w oglądaniu filmu czy stron WWW."

Galaxy Note Edge ekran

Razem z rysikiem S-Pen zapewniać ma to mnóstwo możliwości, o jakie trudno w przypadku innych, "normalnych" smartfonów. Warto jednak podkreślić, iż również pozostałe parametry mogą się tutaj podobać.

Specyfikacja techniczna Galaxy Note Edge:

  • system operacyjny Google Android 4.4 KitKat
  • ekran 5,6" Super AMOLED o rozdzielczości 1440 x 2560 pikseli
  • czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 805 z zegarem 2,7 GHz
  • 3 GB pamięci RAM
  • 32/64 GB pamięci wewnętrznej + czytnik kart microSD
  • kamera główna 16 Mpix z OIS i przednia 3,7 Mpix
  • Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.1, NFC, IR LED (pilot zdalnego sterowania), LTE
  • akumulator 3000 mAh

Na tym nie koniec ważnych informacji. Galaxy Note Edge dotarł już bowiem do naszej redakcji i trwają właśnie jego testy. Wkrótce spodziewać możecie się publikacji ich efektów. Wtedy dokładnie dowiecie się, czy jest to urządzenie warte swojej ceny.

Źródło: samsung

Komentarze

33
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    hex3n
    3 499 złotych to o 2.000 za dużo. Samsung robi się bezczelny.
    21
  • avatar
    R2rr0
    No fakt, tanio nie jest. Ciekawe jak się taki ekran sprawdza w codziennym użytkowaniu.
    4
  • avatar
    yendrek
    Samsung chyba chce odejść z rynku smartfonów z klasą, w olśniewającym błysku kosmicznych cen.
    2
  • avatar
    Konto usunięte
    Super szaleństwo za 3500 zł lol, ja jak szaleje to za coś co wiem, że jest dobrej jakości i się sprawdzi się na lata, a nie na góra rok. Kupiłem Aliena 18 za 7 000zł, kupiłem sigme 18-35 1.8 A za 3000zł, ale są to rzeczy które mi posłużą, a jak ktoś kupuje telefon za 3500 by tylko zaszaleć, to sorry ale chyba trzeba się leczyć :P
    1
  • avatar
    Konto usunięte
    Cos czego jeszcze nie bylo na rynku wiec samsung moze sobie pozwolic na wysoka cene. Nikt nie zmusi do zakupu, zostaje przy nocie 3 puki co. Moze warto poczekac na nastepce.
    1
  • avatar
    Robertson2604
    szczerze, to nie jestem za ani przeciw samsungowi, po prostu jakoś nie trafiają do mnie ich telefony ale pomusł z zakrzywionym ekranem bardzo mi sie podoba, poczekam z wielką chęcia na g flex 2,
    1
  • avatar
    Konto usunięte
    Tylko wada tego telefonu jest taka, że jak poleci na wyświetlacz to już małe prawdopodobieństwo, że będzie on cały, a naprawa pewnie wyniesie ponad tysiaka, a nie znam osoby, której nigdy telefon nie wypadł niestety...To jest powód dla którego uważam, że ten telefon to zły pomył, może i super wygląda taki zakrzywiony ekran, ale ile on przetrwa ?
    1
  • avatar
    Konto usunięte
    A mnie co rusz zastanawia to hejtowanie wszystkiego co droższe niż 5zł. Ludziska! Nie wiem jak Wy, ale ja jestem fanem nowinek i nie raz, nie dwa, wywaliłem kasę, żeby sprawdzić, jak jakiś nietypowy pomysł się sprawdza w codziennym użytkowaniu. Żona stara się hamować moje zapędy, ale czymże są one w stosunku do jej "modowych" wybryków? Na moje gadżety przynajmniej nie brakuje mi miejsca i mieszczą się one generalnie w obrębie biurka. Żona potrzebuje 10 kubików na podstawowej potrzeby setki pierdół, nazw których nawet nie potrafię sprecyzować. Czy naprawdę pracujemy tylko po to, żeby odkładać kasę na "w razie W"? Czy nie można sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa? Bo np. ten samsung nie jest żadnym racjonalnym wyborem, stosunek cena/value proposition leży i płacze, ale czy to znaczy, że jest to zły produkt, czy bardziej znaczy, że jednak nam, ludziom żyjącym w PL, ciągle brakuje pewnego dystansu i odrobiny szaleństwa? Szczerze, to gdybym nie kupił jakiś czas temu Note4 (wydymali mnie bez mydła zapowiadając N4 ze snapem 810 później), wziąłbym to. Po to chociażby, żeby wypróbować. Takiego sprzętu w obecnych czasach i tak nie kupuje się na lata...
  • avatar
    Konto usunięte
    Brzydkie to coś.
    -1
  • avatar
    klosz007
    Z takimi cenami sprzedaż, która im tak ostatnio spada, raczej nie wzrośnie... 500zł brakuje do iPhone 6 Plus 64GB.
    -1
  • avatar
    RafiXll
    Hmm mam Oneplus One i jeśli cena byłaby podobna do mojego modelu z 64 GB pamięci może ktoś się skusi. A tak to -nigdy więcej nie dajcie się dymać korporacji...
    -1
  • avatar
    Konto usunięte
    "Dzięki temu, bez patrzenia na ekran główny..." - zaraz, zaraz... A czy ta "funkcjonalność" nie jest przypadkiem już zarezerwowana przez smartwatche? Będzie dylemat, oj będzie...
  • avatar
    Konto usunięte
    lol chyba ich powaliło już do końca, dołożę 1500 i alienwara 17 mogę kupić, widzę, że ta firma już na maksa ma zrytą banię. 3500zł za gówno, które po pierwszym upadku nie będzie się nadawało do używania...