Testują "Telefon Trumpa". Nie zostawili na nim suchej nitki
Przez wiele miesięcy projekt telefonu sygnowanego logiem Trumpa był owiany tajemnicą. Projekt, który miał być pokazem siły i wytworem amerykańskiej myśli technicznej, trafił do recenzentów, a ci nie zostawili na nim suchej nitki.
Trump Mobile to sieć komórkowa, która korzysta z nazwiska prezydenta Stanów Zjednoczonych, by sprzedawać usługi mobilne. Symboliczna jest ich cena, bowiem klienci płacą za nie 47,45 dol. miesięcznie (około 173 zł). Stanowi ona nawiązanie do tego, że Donald Trump pełnił funkcję prezydenta 45. i 47. kadencji. Część oferty miał także stanowić złoty smartfon T1.
Od zapowiedzi z czerwca 2025 r. produkt zmieniał swoje oblicze. Początkowo na stronie zapewniano, że kupujący otrzymają telefon wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych. Urządzenie zmieniało swój wygląd na wizualizacjach, a ostatecznie ma być to smartfon "zaprojektowany zgodnie z amerykańskimi wartościami". Premiera zaplanowana na sierpień 2025 r. była wielokrotnie opóźniana, ale ostatecznie ma dojść do niej w czerwcu. Telefon, po zmianie designu, trafił do pierwszych recenzentów.
Słuchawki AirPods i Android? Jest na to aplikacja
Trump Mobile T1 w ogniu krytyki
Telefon dotarł do Patricka Hollanda z CNET. Ten spędził z nim kilka dni i zwrócił uwagę na kilka kontrowersyjnych decyzji. Wiemy, że urządzenie zmieniło wygląd i ekran, który nie jest już płaski, a zaokrąglony. Internauci wskazują, że może to być HTC U24 Pro w przebraniu z dość kontrowersyjnym kolorem.
Holland zauważa też, że telefon niekoniecznie daje poczucie obcowania z luksusowym, złotym przedmiotem. Jego zdaniem urządzenie "czasem wygląda jak złote monety, do których wskakiwał Sknerus McKwacz" i zwraca uwagę, że ten kolor bywa bliższy musztardowemu, a zdarza się, że "na swój sposób wygląda jak próbka moczu". Do tego amerykańska flaga ma w nim 11 pasów zamiast 13.
Nie kolor jest jednak największym problemem telefonu z nazwiskiem Trumpa na obudowie. Holland podkreśla, że nie wiadomo, jaki proces produkcyjny stoi za urządzeniem, nie jest znany także okres wsparcia aktualizacjami systemu. Na ten moment telefon nie dotarł także do klientów, którzy wpłacali depozyt i to mimo faktu, że miał być wysłany do użytkowników już przed tygodniem.
Samo urządzenie w oczach recenzentów nie wypada źle. Jak na warunki amerykańskiego rynku jest przyzwoitą propozycją w cenie 499 dol. (około 1800 złotych). Na start oferuje 512 GB przestrzeni na pliki, ma udany ekran i aparaty, które są uznawane za "całkiem dobre" przez dziennikarzy NBC. Ma także gniazdo słuchawkowe i baterię 5000 mAh.