Nauka

Katastrofy z kosmosu - polskie kamery zadziałają jak strażnicy

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
3 komentarze Dyskutuj z nami

Superczułe kamery stworzone przez polską firmę Creotech Industries są w stanie dostrzec obiekt wielkości piłeczki do tenisa z odległości 1000 km.

30 czerwca 1908 roku w środkowej Syberii doszło do gigantycznej eksplozji, która była słyszana w promieniu tysiąca kilometrów, widziana w promieniu 650 kilometrów i poważna do tego stopnia, że powaliła drzewa w promieniu 40 kilometrów. Wydarzenie znane jako katastrofa tunguska nie zostało do końca wyjaśnione, ale jedna z najważniejszych hipotez zakłada, że wybuch był wynikiem uderzenia w Ziemię sporych rozmiarów meteorytu.

Ufając temu wyjaśnieniu i mając gdzieś z tyłu głowy szacunki naukowców, że do zderzeń Ziemi z obiektami pokaźnych rozmiarów (rzędu kilkudziesięciu metrów) dochodzi średnio raz na sto lat, łatwo można wyliczyć, że możemy być w przededniu kolejnej katastrofy. Uchronić przed jej skutkami mają nas nowe teleskopy ESA, których sercem będą kamery stworzone przez Creotech Instruments – firmę z Piaseczna.

Polscy inżynierowie stworzyli prototypowe kamery CCD (Charge Coupled Device) o niezwykle dużej czułości. Ich czujniki są schładzane do temperatury -50 stopni Celsjusza i utrzymywane w warunkach niemal próżni, dzięki czemu są w stanie wykrywać i monitorować obiekty duże i małe, emitujące (lub odbijające) dużo i mało światła.

Żeby udowodnić o jak dużej czułości jest mowa dodajmy, że kamera potrafi dostrzec z odległości tysiąca kilometrów obiekt, który pod względem wielkości dorównuje piłeczce do tenisa. Oznacza to, że będzie mogła wykryć zarówno ogromne zagrożenia dla Ziemi, jak i śmieci kosmiczne oraz satelity i ich fragmenty, które mogą doprowadzić do uszkodzenia na przykład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Takie rozpędzone obiekty, których z roku na rok wokół naszej planety przybywa, stanowią większe zagrożenie niż mogłoby się wydawać.

Mająca na koncie współpracę między innymi z Europejską Organizacją Badań Jądrowych CERN firma Creotech Instruments opracowała działający prototyp kamery, który w przyszłym tygodniu zostanie przekazany Europejskiej Agencji Kosmicznej. W ramach umowy opiewającej na kwotę 4 milionów złotych jeszcze do końca tego roku firma z Piaseczna ma wyprodukować osiem kamer, które staną się sercem pierwszego z trzydziestu teleskopów NEOSTEL.

Te teleskopy od 2019 roku mają czuwać nad bezpieczeństwem Ziemi i jej mieszkańców. Łącznie teleskopów powstać może nawet 30, a kamer na ich potrzeby – ponad 200. Pierwszy teleskop ma być gotowy na przełomie tego i kolejnego roku, ale jego lokalizacja nie jest jeszcze znana. Najczęściej wymienia się jednak miasta we Włoszech (ze szczególnym naciskiem na Sycylię) oraz w Hiszpanii.

Źródło: Space24, TVP Info. Foto na wejście: prototyp kamery/Creotech Instruments

Komentarze

3
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    A myślałem, że wystrzelą je w kosmos.
  • avatar
    High-tech w najlepszej postaci!! Brawo
    Kosmos i wojsko to dwie najbardziej wymagające branże.
  • avatar
    To już nie ma nadziei na przetrwanie naszego gatunku...
    -1