
Roboty, które same koszą trawę, omijają przeszkody i uczą się ogrodu w czasie rzeczywistym, zadebiutowały w Warszawie. W Łazienkach Królewskich pokazano nowe modele Sunseeker Robotics, które mogą na dobre zmienić sposób dbania o przydomowe trawniki.
Na jeden dzień eleganckie wnętrza restauracji Belvedere w warszawskich Łazienkach Królewskich zamieniły się w scenę dla technologii, która dotąd była raczej domeną futurystycznych wizji niż codzienności. Chińska firma Sunseeker Robotics po raz pierwszy oficjalnie zaprezentowała w Polsce swoje autonomiczne kosiarki.
Nie był to jednak statyczny pokaz. Urządzenia trafiły na specjalnie przygotowany tor testowy, który odtwarzał realne warunki ogrodowe – z przeszkodami, wąskimi przejściami i zróżnicowanym terenem. Zamiast operatorów, pracę wykonywały algorytmy.
Pierwszy taki pokaz w Polsce
Wydarzenie miało charakter symboliczny. To debiut marki na polskim rynku i jednocześnie próba przekonania odbiorców, że pielęgnacja ogrodu może wyglądać zupełnie inaczej niż dotychczas.
Obok najnowszej serii X Gen 2 pokazano również starsze modele, co pozwalało zobaczyć, jak szybko rozwija się ta kategoria urządzeń. Różnica nie sprowadza się już tylko do mocy czy wydajności – kluczowe stają się zdolności "myślenia” maszyn.
Precyzja bez kabli
Największą zmianą, jaką przynosi nowa generacja robotów, jest sposób poruszania się. Zamiast klasycznych przewodów wyznaczających granice pracy, urządzenia korzystają z połączenia technologii satelitarnej i systemów wizyjnych.
Efekt? Poruszanie się z dokładnością do centymetra bez konieczności ingerencji w ogród. To rozwiązanie eliminuje jeden z najbardziej uciążliwych etapów instalacji robotów koszących i jednocześnie zwiększa ich elastyczność.
Ogród widziany oczami maszyny
Nowe modele nie tylko "wiedzą”, gdzie są, ale też rozumieją, co znajduje się wokół nich. Dzięki systemom widzenia komputerowego analizują przestrzeń w czasie rzeczywistym, rozpoznają przeszkody i dostosowują trasę.
To właśnie tutaj widać największy skok technologiczny. Kosiarki radzą sobie w wąskich przejściach, działają zarówno w pełnym słońcu, jak i po zmroku, a ich orientacja w terenie nie wymaga żadnej pomocy użytkownika.
Sprzęt na duże wyzwania
Flagowy model X9 został zaprojektowany z myślą o naprawdę dużych przestrzeniach. W podstawowej wersji może obsługiwać teren do 12 tys. metrów kwadratowych, a w rozszerzonej – nawet dwa razy więcej.
To sprzęt, który nie boi się trudnych warunków: radzi sobie ze stromymi nachyleniami, zachowuje stabilność i precyzję, a jednocześnie oferuje szeroki zakres regulacji koszenia. W praktyce oznacza to, że może zastąpić nie tylko ręczną pracę, ale też profesjonalne usługi pielęgnacji terenów zielonych.
Dwie marki, jedna strategia
Za prezentowanymi urządzeniami stoi rozbudowane zaplecze technologiczne. Firma rozwija się globalnie, inwestując znaczną część swoich przychodów w badania i rozwój oraz budując portfolio patentów.
Jednocześnie dzieli swoją ofertę na dwie linie. Z jednej strony jest segment premium, skierowany do dużych i wymagających ogrodów. Z drugiej – rozwiązania dla użytkowników indywidualnych, którzy oczekują prostoty i wygody.







Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!