Choć premiera nowej generacji kart graficznych AMD Radeon "Volcanic Islands" zbliża się do nas coraz większymi krokami, to nadal nie wiemy o niej zbyt wiele – oczywiście jeżeli chodzi o oficjalne doniesienia, bo tych niepotwierdzonych jest całkiem sporo. Matt Skynner, a więc wiceprezes i dyrektor generalny działu Graphics Business Unit w firmie AMD, udzielił jednak wywiadu dla serwisu Forbes i ujawnił w nim rąbka tajemnicy odnośnie topowego przedstawiciela nowej serii.
Wiadomo, że topowe karty graficzne z rodziny Volcanic Islands (najprawdopodobniej modele Radeon R9 290 i R9 290X) zostaną wyposażone w procesor graficzny Hawaii. Konstrukcja ta nadal będzie produkowana w 28-nanometrowym procesie technologicznym, co podobno ma zagwarantować możliwość uzyskania wyższych taktowań (a przez to też wyższej wydajności) i początkowo niższych kosztów produkcji. Na uwagę zasługuje również fakt, iż Hawaii będzie miał o około 30% mniejszą powierzchnię względem konkurencyjnego układu Nvidia Kepler GK110 z topowych akceleratorów GeForce GTX 780 i GTX Titan – można zatem oczekiwać, że będzie to około 400 - 415 mm2 (powierzchnia GK110 to aż 521 mm2).
Dodatkowo powinniśmy się spodziewać autorskich wersji topowych Radeonów ze zmienionymi systemami chłodzenia. Niestety jeszcze nie znamy szczegółów na ten temat.
Premiera karty ma nastąpić już w przyszłym kwartale, ale w przeciwieństwie do Radeona HD 7990 (kosztującego podczas premiery niespełna 1000 dolarów), będzie ona dostępna dla szerszej grupy klientów. Można zatem podejrzewać, że zostanie ona wyceniona na około 500 – 600 dolarów.
Skyner pochwalił się również, że AMD ma w planach aplikację podobną do Nvidia GeForce Experience (optymalizującą ustawienia gier do konfiguracji komputera) i ściśle współpracuje z twórcami gry Battlefield 4. Czyżby zatem trafiła ona do promocji Never Settle Forever? Choć wiele na to wskazuje, jeszcze nie możemy tego potwierdzić.
Źródło: Forbes, AMD (foto)