Trzeba przyznać, że karta graficzna AMD Radeon R9 290X należy do dosyć udanych konstrukcji – jej wydajność jest bardzo wysoka, a cena konkurencyjna. Sprawę komplikuje jednak referencyjne chłodzenie, które nie radzi sobie ze schłodzeniem rdzenia i przy tym generuje spory hałas. Rozwiązaniem tego problemu mogłyby być wersje niereferencyjne z autorskimi systemami chłodzenia.
Szwedzki serwis Sweclockers, powołując się na swoje zaufane źródła, twierdzi, że na takie modele przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać – sytuacja ta jest spowodowana bardzo wysokim popytem na nowy akcelerator, przy jednoczesnym niedoborze procesorów graficznych Hawaii. Pierwsza partia karty graficznej została wyprzedana jeszcze w zamówieniach przedsprzedażowych z grą Battlefield 4 i obecnie partnerzy koncernu AMD czekają na kolejne dostawy układów graficznych. Nieoficjalnie wiadomo, że mają one trafić do zainteresowanych dopiero za dwa tygodnie.
Z tego też powodu przesunięto premiery autorskich modeli – według najnowszych doniesień, ich sprzedaż rozpocznie się nie wcześniej niż na początku grudnia. Można zatem podejrzewać, iż na przełomie końca bieżącego i początku przyszłego roku nastąpi wysyp niereferencyjnych wersji Radeona R9 290X.
Źródło: Sweclockers, OverclockersUK (foto)