Jak podaje oficjalna dokumentacja w tej sprawie, mężczyzna dopuścił się tego czynu w lutym, po nocy, gdy wraz z koleżanką przyjaciela wypili dużo alkoholu. Kiedy dotarli do domu, czekał aż kobieta uda się spać - wówczas skonfigurował kamerę internetową i rozpoczął przesyłanie strumieniowanego materiału wideo do internetu. Całe nagranie trwało 30 min.
Kobieta była najwyraźniej nieświadoma tego, co się wydarzyło, dopóki przyjaciele nie powiedzieli jej o całym zajściu. Dodatkowo znalazła w sieci zdjęcia z całego zdarzenia.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Świadkowie "internetowego gwałtu" poinformowali policję możliwie najszybciej, ale dopiero niedawno udało się znaleźć gwałciciela, który podobno nie chciał, by do tego doszło i całe nagranie miało być wyłącznie zabawne, pełne żartów i komentarzy na temat śpiącej i pijanej koleżanki.
Źródło: Inf. własna, The Guardian.co.uk