Firma podała termin najtrudniejszego dotąd testu swojego największego pojazdu kosmicznego. Okno startowe ma potrwać 75 minut i otworzyć się o 14:15 czasu polskiego, a miejscem startu ponownie będzie ośrodek SpaceX w południowym Teksasie. Starship, projektowany z myślą o przyszłych wyprawach na Księżyc i Marsa, ma tym razem wykonać zadania, których dotąd w locie nie realizował.
Planowany start będzie 14. próbą lotu całego systemu Starship, jednak po raz pierwszy jego głównym celem ma być wejście na orbitę i przejście pełnego profilu powrotu na Ziemię. Dotychczasowe 13 lotów miało charakter suborbitalny; najdłuższy z nich trwał 65 minut i zakończył się wodowaniem w Oceanie Indyjskim. Teraz SpaceX zakłada sześć okrążeń Ziemi na wysokości około 275 km, a zakończenie misji ma nastąpić w postaci wodowania na Pacyfiku – na zachód od Chile – około dziesięć godzin po starcie.
Ważnym elementem tej próby ma być również wyniesienie ładunku na orbitę. SpaceX chce umieścić w przestrzeni kosmicznej 26 pierwszych satelitów Starlink V3, określanych jako wyraźnie większe i bardziej wydajne od wcześniejszych wersji. W istniejącej konstelacji działa ponad 11 tys. aktywnych satelitów, ale są to dotychczasowe generacje – według firmy wdrożenie Starlink V3 ma znacząco poprawić szybkość i niezawodność dostępu do internetu na świecie.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Częścią eksperymentu ma być też test kamer zamontowanych na trzech nowych satelitach. Urządzenia mają wykonywać zdjęcia osłony termicznej górnego stopnia Starshipa podczas powrotu z orbity. SpaceX planuje wykorzystać te obserwacje do usprawniania osłony, kluczowej dla bezpiecznego wejścia pojazdu w atmosferę.
Pierwszy stopień, czyli Super Heavy, ma zakończyć lot podobnie jak w poprzednich testach – szybkim wodowaniem po około siedmiu minutach od startu. Tym razem firma nie zamierza podejmować próby lądowania z użyciem ramion wieży startowej, znanych jako "chopsticks". Ten system ma już na koncie trzy udane przechwycenia pierwszego stopnia w trakcie wcześniejszych prób.
SpaceX zaznacza, że mimo przełomowego znaczenia samego wejścia na orbitę, część najważniejszych sprawdzianów pozostaje w planach na następne starty. Do takich etapów firma zalicza m.in. przechwytywanie całego pojazdu przez wieżę oraz tankowanie na orbicie. Te elementy mają być potrzebne, by w przyszłości możliwe stały się docelowe misje załogowe na Księżyc i Marsa.