Do zdarzenia doszło we wtorek, gdy Boeing 737 wystartował z lotniska w Maszhadzie i miał polecieć do Kermanszahu. Niedługo po oderwaniu się od pasa załoga odnotowała nieprawidłowości techniczne. Wkrótce wśród pasażerów zapanował strach: samolot mocno drżał, a w kabinie zaczęły odpadać panele sufitowe.
Wstępne ustalenia wskazują, że problem zaczął się od pęknięcia opony podwozia niemal natychmiast po starcie. Uszkodzenie koła miało przełożyć się na pracę silnika, a w konsekwencji wywołać silne wibracje całej maszyny. Te drgania doprowadziły nie tylko do paniki na pokładzie, ale też do uszkodzeń wyposażenia kabiny – od fragmentów podsufitki po wyraźnie poruszające się schowki bagażowe.
Incydent zarejestrowali pasażerowie, którzy nagrywali chaotyczną sytuację w środku. Na filmach widać także członków personelu pokładowego próbujących uspokoić podróżnych. Według relacji świadków załoga szybko zdecydowała o zawróceniu na lotnisko i zgłoszeniu alarmu. Samolot wylądował bez kolejnych komplikacji, a pasażerowie oraz obsługa opuścili maszynę samodzielnie.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Rzecznik Sepehran Airlines Hassan Jafari przekazał w irańskich mediach, że w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał. Jak podano, pasażerowie bezpiecznie wysiedli, po czym zostali skierowani do innego samolotu, aby kontynuować podróż.
Po awaryjnym lądowaniu pas startowy w Meszhedzie na krótko wyłączono z użytkowania. Powodem była konieczność przeprowadzenia kontroli technicznej oraz uprzątnięcia miejsca zdarzenia. Tego samego dnia lotnisko wznowiło operacje po zakończeniu działań i uzyskaniu zgody służb bezpieczeństwa.
Sprawę badają odpowiednie służby lotnicze, które sprawdzają, w jaki sposób usterka podwozia mogła uruchomić kolejne problemy – w tym zakłócenia pracy silnika oraz wstrząsy prowadzące do odpadania elementów wewnątrz kabiny. Końcowe wnioski z analizy mają pomóc ograniczyć ryzyko podobnych incydentów w przyszłości.