Artemis II: osłona termiczna Oriona zaskoczyła NASA na plus

Po powrocie kapsuły Orion z misji Artemis II inżynierowie NASA ocenili, że system osłony termicznej zadziałał lepiej, niż zakładano w prognozach. Wcześniejsze doświadczenia z 2022 r. budziły niepokój, ale zmieniony sposób wejścia w atmosferę przyniósł wyraźną poprawę.
AT SEA, PACIFIC OCEAN - DECEMBER 11: NASA's Orion Capsule is drawn to the well deck of the U.S.S. Portland after it splashed down following a successful uncrewed Artemis I Moon Mission on December 11, 2022 in the Pacific Ocean off the coast of Baja California, Mexico. A 26-day mission took the Orion spacecraft to the moon and back which completed a historic test flight that coincided with the 50th anniversary of the landing of Apollo 17 on the moon, the last time that NASA astronauts walked there. (Pool photo by Mario Tama/Getty Images)Statek kosmiczny Orion po wodowaniu
Źródło zdjęć: © GETTY | Mario Tama
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Inspekcja po lądowaniu, a następnie szczegółowe analizy techniczne wskazały, że osłona termiczna Oriona zachowała się zdecydowanie stabilniej niż podczas misji z 2022 r. W tamtym locie odnotowano ponad sto punktów z widoczną utratą materiału ochronnego, natomiast po tegorocznej misji naliczono ich tylko dziewięć. Dla zespołu programu Artemis to wyraźny sygnał jakościowej poprawy w obszarze bezpieczeństwa powrotu na Ziemię.

Za lepszy wynik w największym stopniu odpowiada korekta profilu wejścia kapsuły w atmosferę. Po dyskusjach NASA zdecydowała się pozostawić dotychczasowe rozwiązanie osłony termicznej, a skupić na bardziej stromej trajektorii powrotu. Taki manewr miał ograniczyć ryzyko gromadzenia się gazów pod powłoką Avcoat — zjawiska, które wcześniej prowadziło do pęknięć i punktowych ubytków materiału.

Osłona zastosowana w Orionie składa się z 186 oddzielnie montowanych elementów Avcoat. Po Artemis I ustalono, że materiał okazał się zbyt szczelny, przez co gazy zatrzymywane pod warstwą ochronną wywoływały miejscowe uszkodzenia. Zmiana kąta wejścia w atmosferę sprawiła, że kapsuła krócej przebywała w najbardziej obciążonej termicznie warstwie, co wyraźnie ograniczyło skalę problemu.


WIDEO
Czekamy na tysiące nowych egzoplanet. Teleskop Roman poleciał w kosmos


Nowe podejście ma jednak konsekwencje operacyjne. Krótszy przelot przez atmosferę i bardziej stroma trajektoria zmniejszają tzw. downrange, czyli dystans, na jaki kapsuła może się przemieścić w fazie lądowania. Podczas Artemis I wartość ta wynosiła 4,8 tys. mil morskich, a obecnie spadła do ok. 1,8 tys. mil. Oznacza to mniejszą elastyczność w doborze miejsca wodowania, zwłaszcza gdy pogoda nie sprzyja w pierwotnie planowanym rejonie.

NASA zapowiedziała, że w kolejnych załogowych lotach programu Artemis wykorzystany zostanie już nowy wariant Avcoat — bardziej przepuszczalny. Ma to umożliwić powrót do wcześniejszych standardów zasięgu lądowania, bez ryzyka utraty warstwy ochronnej przy wejściu w atmosferę.

Podczas posiedzenia panelu doradczego ds. bezpieczeństwa lotów członkowie uznali miniony rok działań zespołu NASA za przełomowy. Paul Hill relacjonował, że w ocenach często pojawiały się określenia "imponujące" i "zadziwiające", odnoszące się do tempa i jakości realizacji celów Agencji. Panel zwrócił też uwagę na postawę nowego administratora, Jareda Isaacmana, który po objęciu funkcji szybko przyznał się do niepowodzeń w poprzednich projektach — co oceniono jako zapowiedź istotnej zmiany w kulturze organizacyjnej NASA.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!