Swift wraca do pracy, choć spadnie na Ziemię. NASA ma plan na finał misji

Radosław Kosarzycki
Kosmiczny Teleskop Swift
Kosmiczny Teleskop Swift
Źródło zdjęć: © NASA
NASA ponownie uruchomiła obserwacje na pokładzie obserwatorium Neil Gehrels Swift, mimo że satelity nie da się już przenieść na wyższą orbitę. Agencja chce wykorzystać ostatni etap misji przed wejściem w atmosferę, spodziewanym pod koniec 2026 r.

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Agencja przywróciła działanie dwóch instrumentów: teleskopu ultrafioletowo-optycznego oraz urządzeń do obserwacji w promieniach rentgenowskich. W najbliższym czasie planowana jest też reaktywacja Burst Alert Telescope. Oznacza to odejście od ustawienia, które ograniczało opór atmosfery — Swift wraca do regularnych badań kosmosu, a jednocześnie jego zniżanie na orbicie będzie postępować szybciej.

Swift wystartował w 2004 r. i przez lata służył do badania najbardziej energetycznych procesów we Wszechświecie. Obserwował m.in. rozbłyski gamma, supernowe, rozbłyski rentgenowskie oraz galaktyki, których źródłem zasilania są supermasywne czarne dziury. Od dawna wyzwaniem pozostawał jednak brak własnego napędu — na niskiej orbicie okołoziemskiej satelita stopniowo tracił wysokość.

W ostatnich latach tempo spadku wysokości wzrosło, co wiązano ze wzmożoną aktywnością Słońca w pobliżu maksimum słonecznego w 2024 r. Większy opór w rozrzedzonych warstwach atmosfery sprawił, że Swift zaczął obniżać orbitę szybciej, niż przewidywały wcześniejsze założenia.


WIDEO
Czekamy na tysiące nowych egzoplanet. Teleskop Roman poleciał w kosmos


We wrześniu 2025 r. NASA informowała o awaryjnym scenariuszu, w którym firma Katalyst Space miała w krótkim czasie zbudować statek zdolny podejść do Swifta i podnieść go na wyższą orbitę. Na czas przygotowań wszystkie trzy instrumenty obserwatorium zostały wyłączone, a satelitę ustawiono w konfiguracji zmniejszającej opór atmosfery, by maksymalnie spowolnić zniżanie.

Kierunek działań zmienił się po starcie statku LINK 3 lipca 2026 r. Pod koniec lipca Katalyst Space poinformował, że pojazd zaczął doświadczać serii usterek — dotyczyły one kół reakcyjnych oraz systemu silniczków na zimny gaz. Skutkiem były m.in. niekontrolowane wirowanie oraz problemy z utrzymaniem wysokości i łącznością.

Ponieważ nie udało się opanować awarii, NASA przekazała, że nie będzie kontynuować planu przeniesienia Swifta na wyższą orbitę. Z najnowszych prognoz wynika, że w ciągu jednego–dwóch miesięcy satelita obniży się poniżej 300 km, a wejście w atmosferę ma nastąpić przed końcem roku. Większość konstrukcji powinna ulec spaleniu, choć część elementów może przetrwać i prawdopodobnie spaść do oceanu.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!