Za kampanią stoi organizacja Build American AI, powiązana z przychylnym sztucznej inteligencji super PAC (komitetem akcji politycznej) Leading the Future. Na starcie komitet miał ok. 140 mln dol., a wśród darczyńców znaleźli się Marc Andreessen i Ben Horowitz z Andreessen Horowitz, którzy łącznie przekazali ok. 50 mln dol. Swoją cegiełkę dołożył także prezes OpenAI Greg Brockman. Pierwsze reklamy mają trafić do odbiorców w Kansas, Ohio i Wisconsin, gdzie spór o centra danych wpływa już nie tylko na lokalne decyzje inwestycyjne, ale też na wyścigi do Senatu i na stanowiska gubernatorów.
Skala oporu szybko rośnie. Według Annenberg Public Policy Center sprzeciw wobec lokalnych centrów danych wzrósł z 49 proc. do 61 proc. w ciągu zaledwie czterech miesięcy. Odnotował przy tym zaledwie 14 proc. poparcia. Z kolei badanie Reuters/Ipsos pokazało, że 57 proc. respondentów sprzeciwiłoby się takiej inwestycji we własnej społeczności. W innych zestawieniach, cytowanych przez analityków politycznych i branżowych, odsetek przeciwników sięgał nawet 75 proc.
Centra danych stają się tematem politycznym w USA
Opór wobec centrów danych łączy wyborców różnych partii. Większość demokratów, republikanów i osób niezależnych jest przeciw. National Republican Senatorial Committee miał prywatnie ostrzegać polityków, że popieranie takich inwestycji stało się dla nich obciążeniem.
Według analizy Brookings 75 projektów o wartości 130 mld dol. zablokowano lub opóźniono w I kw. 2026 r. W stanie Nowy Jork wprowadzono moratorium na hiperskalery, a Teksas zastosował rozwiązanie, które w praktyce wstrzymało podobne inwestycje
Build American AI przekonuje, że bez nowych inwestycji USA stracą gospodarczo.
"Zniechęcanie do odpowiedzialnych inwestycji będzie kosztować Amerykanów dobrze płatne miejsca pracy, osłabi lokalne społeczności i podważy zdolność Stanów Zjednoczonych do utrzymania pozycji lidera" - napisano w oświadczeniu.