Audictus Winner - tanie i dobre słuchawki Bluetooth
Audictus Winner to niedrogie słuchawki bezprzewodowe Bluetooth do telefonu, laptopa, tabletu i innych odtwarzaczy przenośnych. Są lekkie, wygodne i solidne, a przy tym oferują dobrą jakość dźwięku. Mają mikrofon do rozmów telefonicznych i przyciski do sterowania na obudowie.
Audictus Winner - recenzja
Muzyka to świetny sposób na wypełnienie wolnego czasu lub uprzyjemnienie codziennych dojazdów. Często słuchamy jej w pracy, na siłowni lub gdy chcemy po prostu wypocząć. W takich sytuacjach przydają się słuchawki bezprzewodowe, a najlepiej tanie i dobre słuchawki Bluetooth do telefonu.
Słuchawki Bluetooth są coraz częściej kupowane, a producenci prześcigają się w tworzeniu coraz ciekawszych konstrukcji. Powód jest prosty. Gniazdo mini jack 3,5 mm znika nawet z dobrych smartfonów, a przejściówkę z USB łatwo zgubić. Z kolei plączący się przewód ogranicza ruchy i można go łatwo uszkodzić.
Każdy chciałby mieć słuchawki zaawansowane, ale nie oszukujmy się - w sklepie i tak zazwyczaj wybieramy słuchawki, które są jednocześnie dobre, wygodne i możliwie jak najtańsze. Dlatego postanowiłem przetestować model Audictus Winner, który kosztuje mniej niż 150 zł i w tej klasie cenowej robi znakomite wrażenie.
Jakość wykonania i funkcjonalność
Audictus Winner to słuchawki przeznaczone głównie do słuchania muzyki ze smartfona - niewielkie, lekkie, solidne i łatwe w przenoszeniu. Słowem: bezproblemowe.
Słuchawki mają konstrukcję nauszną, a to oznacza, że poduszki spoczywają bezpośrednio na małżowinach usznych, a nie wokół nich. Taka budowa wymaga by nauszniki były miękkie oraz grube - i takie właśnie są. Okrągłe pady mają średnicę zewnętrzną około 7,5 cm, a otwór wewnętrzny ma ok. 3,5 cm. Są wykonane z syntetycznej skóry i wypełnione sprężystą gąbką, która dobrze rozkłada siłę nacisku pałąka na uszy i głowę.
Pasywna izolacja od zewnętrznych hałasów jest bardzo dobra jak na słuchawki nauszne. Oznaczenia L / R są duże i umieszczone wewnątrz muszli słuchawkowych.
Obudowy wykonane są z plastiku o matowej powierzchni. Tworzywo jest solidne, a poszczególne elementy dobrze ze sobą spasowane. W czasie testu nie słyszałem żadnego irytującego trzeszczenia lub skrzypienia.
Zewnętrzne panele obudów są czarno-białe, z karbowaną powierzchnią utworzoną z koncentrycznych okręgów. W centrum naniesiono logo producenta.
Ciekawostką jest to, że port micro USB do ładowania akumulatora o pojemności 300 mAh umieszczono w lewej obudowie, a diodę informującą o ładowaniu w prawej. Obok portu USB z zaślepką widoczny jest też mały otwór mikrofonu do rozmów telefonicznych.
W prawej obudowie umieszczono przyciski do sterowania muzyką i połączeniami głosowymi. Pojedyncze naciśnięcie klawisza + lub - powoduje przełączenie utworu, a przytrzymanie zmianę głośności. Z kolei przycisk zasilania służy do odtwarzania/pauzowania muzyki lub odbierania/rozłączania rozmów telefonicznych.
Ważnym dodatkiem jest też gniazdo 3,5 mm, które wykorzystać możemy do słuchania muzyki przez klasyczny przewód słuchawkowy.
Rdzeń pałąka jest stalowy. To dobrze, bo dzięki temu konstrukcja słuchawek jest wytrzymała i odporna na wyginanie, a przy okazji docisk jest odpowiednio duży i sprężysty.
Na zewnątrz, w górnej części na pałąk nałożono plastikowe podkładki wraz z pokrywającą je syntetyczną skórą - taką samą jak w przypadku poduszek na uszy. Z tą jednak różnicą, że tutaj piankowe wypełnienie jest cieńsze i bardziej płaskie. Pałąk spoczywa wygodnie na głowie i nie męczy nawet w czasie dłuższego używania. Na skórze wytłoczono logo Audictus.
Pałąk moim zdaniem ma tylko jedną wadę - nie jest składany. Oznacza to, że nie będziemy w stanie zmniejszyć wymiaru słuchawek w celu ich łatwiejszego przenoszenia.
Zakres regulacji jest wystarczający, by założyć słuchawki nawet na dużą głowę, ale jeśli ktoś ma bardzo dużą i do tego bujną fryzurę, to moim zdaniem może mieć problem z prawidłowym umieszczeniem poduszek na uszach.
Przewód dołączony do kompletu ma aż 2,5 metra długości, co sprawia, że możemy go ze spokojem wykorzystać do słuchania muzyki z komputera, odtwarzacza stacjonarnego lub po prostu podłączyć do wyjścia w głośnikach biurkowych. Do telefonu też oczywiście pasuje, ale w tym przypadku lepiej jest korzystać z łączności bezprzewodowej Bluetooth.
W komplecie znajdziemy też płócienny worek w którym możemy przechowywać lub przenosić słuchawki.
Rozmowy telefoniczne
Jakość rozmów sprawdzałem w połączeniu ze smartfonem iPhone XS. Połączenia mogłem odbierać pojedynczym kliknięciem w przycisk zasilania. Głos moich rozmówców był słyszalny i zrozumiały, choć jego jakość była średnia (ani lepsza, ani gorsza niż w głośniku telefonu). Naturalnie jakość zależy od kilku czynników - np. włączonej funkcji VoLTE, jakości połączenia, siły sygnału, operatora komórkowego itp. Ważne jest to, że można się było dogadać w obie strony.
Czas pracy na baterii
Producent deklaruje do dziesięciu godzin pracy na jednym, pełnym ładowaniu. W moich testach słuchawki Audictus Winner przy pełnej głośności wytrzymywały około 7,5 godziny, ale był to poziom decybeli, którego moje uszy by nie były w stanie znieść przez tak długi czas. Zazwyczaj słuchałem muzyki przez Bluetooth w okolicach połowy głośności - nawet ponad 9 godzin.
Korzystałem z tych słuchawek w połączeniu ze smartfonem gdy byłem w ruchu oraz laptopem gdy pracowałem przy biurku. Niekiedy miałem je na uszach przez pół dnia, ale zazwyczaj przez około 2-3 godziny. W takim przypadku musiałem je ładować co 3-4 dni. Nie było to uciążliwe. Pełne ładowanie trwa do dwóch godzin, w zależności od tego czy podepniemy je do portu USB w komputerze, czy do dobrej ładowarki od telefonu.
Warto dodać, że naładowany akumulator nie jest konieczny do słuchania muzyki przez przewód.
Podstawowa specyfikacja:
- Konstrukcja: nauszna, zamknięta
- Łączność bezprzewodowa: Bluetooth 4.2, zasięg ok. 10 m
- Łączność przewodowa: mini jack 3,5 mm, długość przewodu 2,5 m
- Typ przetworników: dynamiczne
- Średnica przetworników: 40 mm
- Impedancja: 32 omów
- Dynamika: 100 dB +/-3 dB
- Czułość mikrofonu: - 45 dB
- Pasmo przenoszenia: 20 - 20000 Hz
- Mikrofon do rozmów telefonicznych: tak (w lewej obudowie)
- Przyciski do sterowania: tak (w prawej obudowie)
- Akumulator: 300 mAh
- Deklarowany czas pracy: do 10 godzin
- Deklarowany czas ładowania: do 2 godzin
- Złącze ładowania: micro USB
- Masa: 138 g
Przejdź na drugą stronę recenzji, by zapoznać się z jakością dźwięku i sprawdzić czy warto kupić słuchawki Audictus Winner.
Jakość dźwięku
Słuchawki testowałem w parze ze smartfonem iPhone XS przez Bluetooth oraz dodatkowo w trybie przewodowym łączyłem je ze wzmacniaczem słuchawkowym NuPrime uDSD.
Audictus Winner to model z serii City Soul, który jak sama nazwa sugeruje jest przeznaczony do wszechstronnego użytku miejskiego (głównie dojazdy, rekreacja, sport). Dlatego głównie skupiłem się na jakości dźwięku oferowanej przez Bluetooth. Moim zdaniem większość użytkowników zapewne po prostu włączy słuchawki i puści muzykę ze Spotify. W tej klasie sprzętu raczej nikt nie bawi się w audiofilskie odtwarzacze i 24-bitowe FLAC'i.
Recondite - Valvate - Jest to wybitnie basowy utwór, który postanowiłem opisać jako pierwszy, by nakreślić sposób w jaki reprodukowane są tony niskie. Otóż w przypadku słuchawek nausznych zamkniętych (a do takich należy Audictus Winner) najczęściej „basy” są dobre, ale w zależności od modelu różnią się miękkością i mocą. W tym przypadku tony niskie nie są supermiękkie, lecz mają zdecydowanie bardziej sprężysty, szyki i ochłodzony charakter. W niektórych utworach są twardsze i plastikowe, a w innych schodzą niżej i lekko wibrują, ale moim zdaniem słuchawki nie mają mocnego dociążenia w dolnej części pasma. Środek i góra pasma wysuwają się na pierwszy plan po przekroczeniu średniej głośności.
Keluar - Instinct - Ponownie twardsze, ale bardzo sprężyste, dynamiczne, szybkie tony niskie. Przy małej głośności są delikatne, ale zyskują moc po przekroczeniu połowy skali. Wokal jest klarowny, ale najlepsze wrażenie robią tony wysokie - bardzo wyraźne, szczegółowe i jasne, ale na szczęście niezbyt ostre. Słuchawki grają blisko uszu. Scena jest dość głęboka, ale niezbyt szeroka.
PVRIS - Half - Dobra, lekko ocieplona reprodukcja wokalu. W przypadku perkusji lepsza szczegółowość i klarowność wyższych tonów (talerze). Zakres basowy lekko ochłodzony i niezbyt dociążony. Separacja i dynamika - wypadają przeciętnie.
Kiesza - Vietnam - Mocniejsze, bardziej miękkie tony niskie, ale wciąż ze sprężystym, dynamicznym charakterem. Ten utwór bardzo dobrze pasuje do charakteru słuchawek Audictus Winner. Bardzo atrakcyjny, wyraźny, szczegółowy wokal nie jest przysłonięty przez basy, ani soprany. Tony wysokie chłodne, wręcz metaliczne i bardzo szczegółowe. Scena dość szeroka, a separacja zaskakująco dobra. Słucha się po po prostu przyjemnie od 1/3, aż do końca skali głośności.
Drake - Don't Matter To Me (witch Michael Jackson) - Ocieplony, dość mocny, ale niezbyt nisko schodzący dół pasma. Linia basowa nie jest gładka lecz nieco chropowata/szorstka (sprawia wrażenie jakby brakowało rozdzielczości lub kompresja psuła efekt). Wokal bardzo dobry, wyraźny. Tony wysokie złagodzone, ale dość czyste i czytelne.
YG - I'm a real 1 - Kolejny utwór wybitnie nastawiony na mocne i miękkie tony niskie. W tym przypadku słuchawki faktycznie dały radę wygenerować miękki bas. Świetnie brzmią szczególnie przy wysokiej głośności, ale wtedy tony wysokie stają się nieco zbyt ostre (są plastikowe, pudełkowate i szorstkie). Środek pasma wycofany - wokal w miarę wyraźny, ale przesłonięty przez basy i nieco kłujące soprany.
Odrobina metalu? Proszę bardzo: Craddle of Filth - Frost on Her Pillow. Tutaj dominują tony wysokie i średnie. Wokal, gitary i perkusja brzmią dobrze, ale brakuje im rozdzielczości i separacji. Niektóre dźwięki lekko się zlewają ze sobą. Ogólne brzmienie jest raczej średnicowe i lekko ochłodzone.
HammerFall - Hearts On Fire - Tutaj sytuacja wygląda przyjemniej niż w przypadku powyższego Craddle of Filth, bo separacja jest o wiele lepsza, a braki w rozdzielczości nie są aż tak dokuczliwe (najbardziej w gitarach). Brzmienie wciąż jest średnicowo-wysokotonowe. Wokal czytelny, a tony niskie lekkie, szybkie i dość płaskie.
Sarah Jarosz - When Doves Cry - Lekki utwór, który bardzo dobrze brzmi na słuchawkach Audictus Winner. Dość szeroka i głęboka scena, więcej powietrza, dobra separacja i niezła dynamika. Znakomity, wyraźny wokal na pierwszym planie. Nawet tony niskie są dość przyjemne i wibrujące. Ogólne brzmienie: czyste i szczegółowe, lekko ocieplone i przyjemne.
Dodam, że w przypadku łączności przewodowej ogólna charakterystyka brzmienia była podobna, ale zdecydowanej poprawie uległa dynamika i separacja oraz (w zależności od wzmacniacza) można było uzyskać wyższy poziom głośności. Na Nuprime uDSD głośność była ponad dwa razy wyższa niż przez Bluetooth, a słuchawki wciąż grały dobrze. Przy bardzo wysokiej głośności tony niskie stają się chłodne i twarde, ale zachowują całkiem niezłą kulturę i są dobrze kontrolowane. Niekiedy kłuć w uszy mogą jednak tony wysokie.
Podsumowanie
Słuchawki Audictus Winner za 149 zł oferują wygodną, solidną konstrukcję, łączność bezprzewodową Bluetooth z dobrą jakością dźwięku, łączność przewodową z jeszcze lepszą jakością dźwięku, wbudowany mikrofon do rozmów telefonicznych i przyciski do przełączania utworów, regulacji głośności i odbierania/kończenia połączeń głosowych. Szkoda tylko, że nie mają składanego pałąka, ale nie dla każdej osoby będzie to wada dyskwalifikująca słuchawki.
Moim zdaniem Audictus Winner to jedne z najlepszych nausznych słuchawek Bluetooth do 150 zł.
Ocena końcowa:
- dobra jakość dźwięku przez Bluetooth i kabel
- dość długi czas pracy na baterii
- lekka i wygodna konstrukcja
- miękkie poduszki z eko-skóry
- dobra izolacja pasywna (w klasie słuchawek nausznych)
- wbudowany mikrofon do rozmów telefonicznych
- przyciski do sterowania muzyką i rozmowami na obudowie
- solidny, metalowy pałąk
- miękki, płócienny worek ochronny w zestawie
- konstrukcja nie jest składana