Bad Company 2 - recenzja i testy wydajności

Warto zagrać! Gra oferuje znakomity system zniszczeń, pozwalający zdemolować dosłownie całą mapę. Plus mnóstwo pojazdów i broni, oraz cztery rozbudowane klasy postaci. Przeczytaj recenzję i poznaj wyniki testów.

Zła kompania po raz drugi

Pierwsza odsłona serii Bad Company ukazała się na świecie 23 czerwca 2008 roku wyłącznie na konsole Xbox 360 i PS3. Gra od razu zebrała rzesze fanów, wciągając ich w świetny tryb multi dla 24 graczy, pozwalający demolować wszystko dookoła. Nie zapomniano także o kompani dla pojedynczego gracza, opowiadającej o grupie dezerterów wojskowych, którzy pragnęli zdobyć więcej gotówki. Seria cechuje się ciętymi odzywkami członków kompani i przeróżnymi dowcipami, które ów żołnierze sobie opowiadają.

Image
Humor w grze jest iście oryginalny - okraszony bluzgami, jak na złą kompanię przystało. A czego się spodziewałeś?

2 marca 2010 roku debiutowała druga odsłona Bad Company produkcji Digital Illusions / EA DICE, a wydana przez Electronic Arts. Tym razem zdecydowano się dać szansę także posiadaczom PC, którzy w końcu otrzymali swoją wersję BC2. Jednak nie ma nic za darmo i niestety autorzy nie popisali się przy optymalizacji i jakości grafiki w niektórych miejscach, ale o tym później. O czym opowiada druga część gry? Na wstępie przedstawiono wydarzenia z 6 czerwca 1944 roku, by potem przenieść nas do współczesności. Z początku oddział walczy na własną rękę, lecz szybko zostaje dołączony do Sił Specjalnych USA.

Image

Akcja gry rozgrywa się w Ameryce Południowej, w gęstej jak smoła dżungli, na pustyni, gdzie jesteśmy łatwym celem dla przeciwnika i mroźnych górzystych Andach. Fabuła gry to nic specjalnego – odzyskujemy tajną broń od Japończyków, by chronić ją przed Rosjanami. Zaletą jednak jest dynamika rozgrywki, podczas której nie ma mowy o dłuższym odpoczynku.

Im dłużej grasz, tym bardziej chcesz grać dłużej!

Jako gracz wcielasz się w jednego z czterech żołnierzy kompani B, Prestona Marlowe’a. Oprócz niego w kompani znajdują się też Sweetwater, maniak elektroniki z bardzo ciętym językiem, Haggard – pasjonat broni, przeciwnik liberałów, pochodzi z Teksasu, oraz Redford, sierżant, który pełni pieczę nad rozbrykanymi członkami oddziału.

Ten Predator cały czas tylko skacze po drzewach…

Cała kompania jest bardzo zgrana, co widać już od pierwszych chwil obcowania z grą. Koledzy żartują o Predatorze, czy wymieniają się różnymi poglądami. Pozwala to poznać ich coraz bliżej, a co za tym idzie – poczuć się jak członek prawdziwej drużyny.

Oczywiście nie zabrakło wulgaryzmów. Są one nierozłączną częścią dialogów między kompanami. Szkoda, że często gadanie wychodzi im lepiej niż walka – w wielu sytuacjach jako pierwsi musimy ruszyć do ataku, a przeciwnicy mają dziwną tendencję do celowania głównie w nas.

Zastanawiające jest, na ile różnych sposobów członkowie kompanii wymawiają „k****”

Mało tego, nawet po schowaniu się w budynku, zanim jeszcze zostałem zauważony, szybko został on pozbawiony ścian, a ja życia… Jednak pomimo takich ekscesów, trzeba stwierdzić, że w tej części gry sztuczna inteligencja sprawuje się nieco lepiej. Zdecydowanie częściej przeciwnicy chowają się za przeszkodami, jednak nadal nie potrafią oflankować czy zaszturmować naszej kompani.

Image

Do dyspozycji oddano kilka różnych modeli broni, od pistoletów, poprzez karabinki i shotguny, na snajperkach i wyrzutniach rakiet kończąc. Bohater może mieć przy sobie maksymalnie dwie sztuki uzbrojenia, co przekłada się na realizm i pozwala stworzyć swój „ulubiony duet”. Osobiście preferuję karabin snajperski na dalsze odległości i shotgun do bliskich spotkań, jednak jest to kwestia stricte uznaniowa. Każdy zdobyty egzemplarz zostaje dodany do kolekcji, a broń możemy zmieniać w zrzucanych z powietrza skrzyniach. O amunicję oczywiście martwić się nie trzeba i spokojnie możemy skupić się na unicestwianiu przeciwników.

Multi w Bad Company 2 wciąga jak sprężarka w M1A1 Abrams.

Bad Company 2 skupia się głównie na strzelaniu, jednak nie zabrakło także ciekawszych momentów, jak skradanie się podczas srogiej zimy, gdzie musimy ogrzewać się co jakiś czas przy źródle ciepła (vide Crysis). Oczywiście twórcy nie mogli zapomnieć o pojazdach będących nierozłącznym elementem serii. Większość spotkanych w kampanii dla pojedynczego gracza pojazdów można użyć, co pozwala niekiedy przejść misję w nieco inny sposób. Nie zabrakło czołgów, jeepów czy quadów, nie zapomniano również o szaleńczych pościgach przyprawiających o szybsze bicie serca. Nie powinieneś się nudzić.

Image

Modern Warfare Bad Company?

Akcja w BC2 jest bardzo widowiskowa, w niektórych miejscach iście filmowa i… podobna do Modern Warfare 2. Niestety, cały czas miałem nieodparte wrażenie, że już to wcześniej widziałem, z drugiej strony trudno jednak wymyślić jeszcze coś nowego. Bardzo dobrze, że produkcja DICE czerpie wzorce z zalet MW2, jednak minusem jest, że wszystko widzieliśmy w innych produkcjach – przykładowo ostrzeliwanie ze śmigłowca wrogiego terenu, na który za chwilę zostajemy desantowani. Wszystko jest też, oczywiście, oparte na skryptach. Szkoda.

Image

Absolutne gratulacje należą się za niesamowity rozmach podczas starć z przeciwnikami. Gdy już natkniemy się na wrogi oddział, tynk zaczyna sypać się ze ścian, zewsząd wybuchają granaty, walą się budynki, nierzadko na deser pojawia się też czołg do zniszczenia. Perspektywa całkowitej destrukcji otoczenia daje niezłe pole do popisu i znakomicie zwiększa adrenalinę podczas walk, gdyż schowanie się za murem wcale nie gwarantuje ochrony. W Bad Company 2 możemy rozwalić dosłownie wszystko: każdy płotek, każdą ścianę, nawet całe budynki czy drzewa!

Rozumiem że Modern Warfare 2 miał dobry tryb single, ale żeby od razu kopiować to do innych gier?

Przy tak wartkiej akcji chciałoby się użyć klawisza F5, jednak nie ma takiej możliwości. Autorzy całkowicie pozbawili gracza zapisów gry w dowolnym momencie. Zastąpiono je punktami kontrolnymi, po osiągnięciu których następuje zapis. Niestety zdarza się czasem (np. podczas wspomnianych pościgów), że punkt kontrolny został umieszczony w niezbyt trafionym miejscu, co utrudnia rozgrywkę.

Image

Niestety, cały obszar gry jest skutecznie ograniczony przez autorów na dwa sposoby: albo przez przeszkody terenowe czy budynki, albo za pomocą irytującego komunikatu. Szkoda, bo pierwsza odsłona gry oferowała trochę większy teren. Trzeba jednak zauważyć, że szybko zapominamy o tych niedogodnościach, gdy wkręcamy się w wir walki.

Multiplayer

Nie wyobrażam sobie Battlefielda bez dobrego trybu multi, tak wysławionego w tej serii. Tutaj autorzy spisali się na medal, oddając graczom tryb dla 24 graczy i świetne mapy. Wizja wykorzystania pojazdów w rozgrywce powoduje uśmiech na twarzy niejednego wirtualnego wojownika. Dorzućmy do tego w pełni zniszczalne środowisko i otrzymamy niemal idealną mieszankę. Niemal, bo 24 graczy to czasami za mało, by stworzyć prawdziwe wojenne piekło na mapie.

Image
Strzelanie i strzelanie - niby jedna czynność, a jaka satysfakcja ;-)

Multiplayer opiera się na charakterystycznych dla Battlefielda sekcjach, które zdobywamy i chronimy. Oczywiście przed odrodzeniem możemy wybrać na mapie miejsce, w którym się pojawimy, co w połączeniu z możliwością tworzenia własnych drużyn i komunikacji wewnątrz nich daje niemałe pole do popisu.

Standardowo do wyboru mamy cztery klasy: Medic, Engineer, Assault i Recon. Każda z nich ma swoje walory. Pojawia się niestety znów rozwiązanie z Modern Warfare, czyli punkty doświadczenia, które zdobywamy podczas walki, przy tym jednak nie uzyskujemy żadnych „perków” znanych ze wspomnianej produkcji.

Muzyka, polonizacja, strona techniczna

Udźwiękowienie gry stoi na wysokim poziomie. Na uwagę zasługują głównie odgłosy wybuchów, które potrafią zwalić z krzesła - są wykonane naprawdę bardzo starannie. Oczywiście, gdy nasza postać znajduje się zbyt blisko eksplozji, zostaje ogłuszona na krótki czas – znany efekt z wielu produkcji, który stał się już standardem. Bardzo miłe wrażenie zrobił na mnie dobrze zaimplementowany system HDR Sound, odpowiadający za efekty dźwiękowe zależnie od otoczenia.

Image
EA DICE w końcu odwaliło kawał dobrej roboty – dawno się tak dobrze nie bawiłem przy ich produkcji!

Polonizacja - tutaj miałem wielkie obawy. Okazało się jednak, że całkiem niepotrzebnie. Od razu wspomnę, że można wybrać język angielski, czy też inny podczas instalacji. Mnie jednak polskojęzyczne głosy w ogóle nie przeszkadzały, wręcz przeciwnie – dubbing w roli m.in. Cezarego Pazury i Mirosława Baki wypadł bardzo dobrze. Panowie nie boją się przeklinać, potrafią wczuć się w powierzone im postacie. Jak już wspomniałem, przekleństw jest w grze dużo (sam straciłem rachubę ile razy usłyszałem k… już podczas pierwszej misji), jednak są one dobrane w sposób dający odczuć cięty humor bez jakiegoś obrzydzenia. Widać, że aktorów wystarczy posadzić przed inną grą niż Science-Fiction (vide Mass Effect) i czują się doskonale w swoich rolach. -

Image

Co do tekstowego tłumaczenia – nie obyło się bez paru literówek i to widocznych już w menu głównym gry („tekstuty” zamiast tekstury), jednak w trakcie gry z polskim dubbingiem nie są one rażące, gorzej to wygląda w wypadku wybrania angielskich głosów i polskich napisów.

Strona techniczna

Image

Na początek kilka słów o autorskim silniku: Frostbite. Pierwsza jego wersja została wykorzystana przy tworzeniu Bad Company 1, jeszcze na DX9. Następnie powstał Frostbite 1.5, którym znalazł się w Battlefield 1943 i wersja 1.5 wraz z Destruction 2.0 została użyta właśnie przy Bad Company 2. W produkcji jest już druga wersja silnika (2.0), mająca ukazać się pierwszy raz w Battlefield 3. Wiadomo, że będzie obsługiw wszystkie wersje DirectX (9, 10, 10.1, 11) i procesory wielordzeniowe.

Image

Śmiało można stwierdzić, że wersja 1.5 jest niepełną drugą wersją, gdyż zabrakło jej obsługi DX11, jednak wkrótce ma pojawić się stosowna łatka dodająca wsparcie tego API. Co daje Frostbite 1.5?

Generowanie shaderów w czasie rzeczywistym (wersja 4.0) - Nowoczesne techniki teksturowania - Możliwość destrukcji całego otoczenia - Dynamiczne niebo, oświetlenie, cienie - Dynamiczne dźwięki i automatyczna regulacja głośności - Obsługę DX9, DX10 - "Wieloplatformowość" (PS3, X360, PC)

Co ciekawe, gra w wymaganiach zalecanych ma procesor czterordzeniowy, co nie okaże się do końca potrzebne podczas naszych testów.

Image

Ustawienia graficzne

Image

Ustawień w grze jest tyle, co kot napłakał, przy takiej produkcji spodziewałem się nieco więcej możliwości modyfikowania wyglądu grafiki. Co ciekawe, nie ma większej różnicy w wyglądzie gry na ustawieniach niskich, czy wysokich, więc gracze ze słabszymi kartami graficznymi powinni być zadowoleni. Opiszę teraz ustawienia graficzne oraz przedstawię ich wpływ na wydajność, do ciekawszych dorzuciłem screeny prezentujące różnice.

- Rozdzielczość: (zależne od sprzętu) - rozdzielczość generowanego obrazu.

Poziom szczegółów: (Niska, Średnia, Wysoka) – odpowiada za ilość źdźbeł trawy, gęstość drzew, czy obiektów porozrzucanych na mapie (beczki, śmieci, itp.) [FPS: 5]

Image

Jakość tekstur: (Niska, Średnia, Wysoka) – oczywiście chodzi o tekstury, czyli ich rozdzielczość, wyrazistość, ostrość. Nie obserwujemy różnicy w jakości obrazu. [FPS: 2]

- Jakość cieni: (Niska, Średnia, Wysoka) – ilość cieni w grze, decyduje, czy będą wygładzone, czy poszarpane. [FPS:4]

Image

Jakość efektów: (Niska, Średnia, Wysoka) – bardzo ważna opcja w grze, decydująca o wszystkich efektach świetlnych (HDR), kurzu, czy ogniu. Polecam pozostawić przynajmniej na wartości średniej. [FPS: 6]

Image
Image

Antyaliasing: (zależne od sprzętu) – AA w BC2 jest dość dziwny, gdyż wystarczy ustawić wartość 2x i już widać sporą różnicę, przy wartościach wyższych nie widać większych zmian w jakości obrazu. Im wyższa wartość, tym gładsze krawędzie obiektów.

Image

Filtr anizotropowy: (1x, 2x, 4x, 8x, 16x) – filtrowanie działa równie dziwnie, co AA, wydaje się być stale włączone, mimo wprowadzania zmian. Nie widać żadnej różnicy między 1x, a 16x. W gruncie rzeczy ma zwiększyć jakość, ostrość tekstur znajdujących się dalej.

Synchronizacja pio.: (Wył, Wł) - synchronizacja klatek pochodzących z karty graficznej z szybkością odświeżania monitora (w Hz). Wyłączone do testów.

HBAO: (Wył, Wł) – poprawia ogólną jakość obrazu, rozjaśnia go. [FPS: 7]

Image

Tabela ustawień

  Maks. Niskie
Rodzielczość Zależne od testu Zależne od testu
Ogólna jakość Zaawansowane Zaawansowane
Poziom szczegółów Wysokie Niskie
Jakość tekstur Wysoka Niska
Jakość cieni Wysoka Niska
Jakość efektów Wysoka Niska
Antyaliasing 4x 1x
Filtr Anizotropowy 4x 1x
Synchronizacja pio. Wyłączone Wyłączone
HBAO Włączone Wyłączone

Sterowniki, system operacyjny i programy:

  • Windows 7 64bit PL
  • DirectX 10.1, 9.0C
  • nVidia: 196.21
  • ATI: Catalyst 10.2
  • Fraps 2.9.6

Procedura testowa

Test polegał na zbiegnięciu ścieżką widoczną na screenie na dół i krótkiej wymianie ognia z przeciwnikami. Jest to bardzo wymagająca lokacja, więc ilość kl./s jest relatywnie mała. W całej grze osiągana liczba klatek na sekundę jest znacznie większa. Testy zostały wykonane w trybie DirectX10.

Image

Tryb 1920x1200

Image
Image
Image
Image

Najwyższa testowana rozdzielczość: karty Radeon z serii 4xxx osiągają niskie wyniki, nawet 9800GT potrafi je wyprzedzić. Najszybsza w tej rozdzielczości jest karta Radeon 5970, która poskramia nawet Asusa MARS.

Tryb 1680x1050

Image
Image
Image
Image

Bad Company 2 jest grą wymagającą od kart wysokiej wydajności – nawet w niższej rozdzielczości, 1680x1050, Radeon 5970 jest w stanie osiągnąć „jedynie” 49 kl./s. Najsłabszy w teście pozostaje HD 4550. Karty ATI z serii 5xxx okazują się bardzo wydajne, potrafią przebić podwójnego GTX285 z 4 GB RAM na pokładzie.

Tryb 1280x1024

Image
Image
Image
Image

Najniższa testowana rozdzielczość także jest bogata w niespodzianki. GF9800GT radzi sobie bardzo dobrze w ustawieniach maksymalnych z AA i Anizo x1, natomiast do czterokrotnego wygładzania i filtrowania przyda się GTS250 lub GTX260. Przy niższych wartościach karty radzą sobie dobrze. Dziwi jedynie niski wynik Radeona 4850, niższy nawet od HD4550.

Test RAM i CPU

Ram Test

Image

Test pamięci RAM wykazał, że Bad Company 2 nie jest grą pamięciożerną, nawet podkręcenie zegarów nie dało wymiernych korzyści. Zatem – 2GB wystarczą z zapasem. Wykorzystana karta: Radeon 5970.

CPU Test

Image

CPU testowałem przy najniższych ustawieniach, by nie ograniczać ich możliwości przez karty graficzne. Na początku tekstu wspominałem, że w wymaganiach gry podany jest procesor czterordzeniowy – zupełnie niepotrzebnie, bo gra nie wspiera więcej niż dwóch rdzeni. Może DICE wyda niedługo patcha? Wykorzystana karta: Radeon 5970.

Vintage Test

Test nie mógł być przeprowadzony ze względu na brak wsparcia Shaderów w wersji 4.0 przez starsze karty.

Podsumowanie

Image

Testy kart graficznych w Bad Company 2 wykazały, że gra jest bardzo wymagająca jeśli chodzi o GPU. Do rozdzielczości 1920x1200 wymagana jest co najmniej karta GTX275, do 1680x1050 – GTX260, a do 1280x1024 – GTS250. Niestety, nie mogliśmy przetestować kart starszych, jak np. Radeona X1900XT, ze względu na brak obsługi Shaderów w wersji 4.0 przez te karty. Zatem ocena za Vintage wynosi 0.

Testy RAM i CPU wykazały, że gra nie wymaga więcej niż 2 GB RAM, a jego podkręcanie także nie przynosi zysków. Podobnie w wypadku procesorów, podkręcanie nie daje wymiernych korzyści do osiągniętego taktowania. Widać, że BC2 obsługuje procesory dwurdzeniowe, jednak ma problem ze wsparciem układów z większą liczbą rdzeni. Czekamy na patch i wystawiamy ocenę 3 za optymalizację.

Image

Co do samej gry, nowy Battlefield zadowoli wielu graczy lubiących gry FPS. To tytuł zdecydowanie wart grzechu. Świetny silnik zniszczeń pozwalający zdemolować dosłownie całą mapę, mnóstwo pojazdów do wykorzystania i wiele egzemplarzy broni plus cztery rozbudowane klasy postaci gwarantują wspaniałą zabawę. Mimo oskryptowania kampanii dla pojedynczego gracza, wielu rozwiązań bezpośrednio zaczerpniętych z Modern Warfare 2, Bad Company 2 zasługuje na bardzo dobrą ocenę jeśli chodzi o grywalność!

Image
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!