NGTS-38 b przyciąga uwagę badaczy przede wszystkim skalą. Ma promień większy od Jowisza o 8 proc., a jednocześnie masę niemal pięć razy większą, co plasuje ją w wąskiej kategorii "superjowiszów". Równie nietypowy jest jej ruch orbitalny: pełne okrążenie gwiazdy zajmuje dokładnie 180 dni. W przypadku planet odkrywanych poprzez spadki jasności gwiazdy podczas przejścia obiektu przed jej tarczą to jeden z najdłuższych okresów, jakie dotąd udało się zarejestrować.
Pierwsze przesłanki, że w układzie znajduje się planeta, pojawiły się w danych z satelity TESS, który monitoruje gwiazdy pod kątem subtelnych zmian ich blasku. Po uchwyceniu pojedynczego tranzytu w grudniu 2020 r. międzynarodowy zespół rozpoczął żmudną kampanię obserwacyjną: przez ponad 200 nocy śledzono obiekt teleskopami projektu Next Generation Transit Survey w Chile. Dopiero rejestracja kolejnego przejścia NGTS-38 b na tle gwiazdy pozwoliła jednoznacznie potwierdzić jej istnienie.
Analizy pokazały, że nie tylko rozmiar i masa wyróżniają NGTS-38 b. Planeta porusza się po nieco eliptycznej, lekko wydłużonej orbicie. W peryastronie znajduje się nieco dalej od swojej gwiazdy niż Merkury od Słońca, natomiast w apastronie oddala się prawie na dystans porównywalny z odległością Ziemi od Słońca. Mimo takiej — jak na gorące olbrzymy — relatywnie dalekiej trasy, promieniowanie macierzystej gwiazdy sprawia, że obiekt jest dużo cieplejszy niż Ziemia.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Badaniami kierował doktorant Queen’s University Toby Rodel, pracujący pod nadzorem prof. Christophera Watsona. Rodel podkreślał, że sukces był efektem długoterminowego projektu obserwacyjnego i konsekwentnego zbierania danych. Zwracał też uwagę, że wykrycie tak masywnej planety na odległej i rozległej orbicie to szczególne osiągnięcie współczesnych obserwacji. Watson zaznaczał z kolei, że podobne odkrycia pomagają poszerzać granice poszukiwań planet zbliżonych charakterem do Ziemi.
Umiarkowana eliptyczność orbity czyni NGTS-38 b cennym "laboratorium" do testowania scenariuszy formowania się wielkich planet gazowych. Jej rozmiary i dystans od gwiazdy sugerują również, że przy sprzyjających warunkach mogłaby utrzymywać własne księżyce lub system pierścieni — zjawiska, których dotąd nie potwierdzono poza Układem Słonecznym.
W prace nad identyfikacją i opisem NGTS-38 b zaangażowali się naukowcy z wielu ośrodków, m.in. Queen’s University, uniwersytetów w Lejdzie, Genewie, Warwick, Birmingham oraz w Nowym Meksyku. Istnienie układu planetarnego potwierdził też niezależnie zespół z uniwersytetu w Santiago de Chile, wskazując NGTS-38 b jako szczególnie wartościowy obiekt do badań nad genezą gazowych olbrzymów.