Nowe baterie mogłyby pomóc w stworzeniu maleńkich, niezależnych maszyn, jak choćby robotów. Dotychczas główną przeszkodą w miniaturyzacji wielu urządzeń był brak odpowiedniego zasilania. Aby je zapewnić, potrzebne są baterie znacznie mniejsze, niż tak zwane baterie zegarkowe.
Jane Chang, inżynier z Uniwersytetu Kalifornijskiego, przedstawił rozwiązanie, które umożliwi opracowanie mikroskopijnych ogniw. Pomysł zakłada wykorzystanie wielu nanorurek o średnicy rzędu jednego nanometra pokrytych elektrolitem (glinokrzemianem). Przewodzący rdzeń umożliwi przepływ prądu wewnątrz struktury. Nanorurki zostały zaprojektowanie tak, aby zapewnić duży stosunek powierzchni do objętości, co pozwoli im uzyskać dużą pojemność zbliżoną do wydajności baterii litowo-jonowych. Technologia wytwarzania nanorurek oraz napylania elektrolitu została już zaprezentowana na sympozjum w Nowym Meksyku. Niestety, proces produkcyjny jest na razie bardzo czasochłonny.
Jest to zaledwie początek badań, ale dzięki hojnym dotacjom DARPA (US Defense Advanced Research Projects Agency) idącym w miliony, szanse na ukończenie prac są bardzo duże. Podobne badania są prowadzone również przez inne zespoły na całym świecie, ale nikomu nie udało się jeszcze stworzyć kompletnej nanobaterii. Istnieją także projekty stworzenia ogniw zasilanych dzięki zjawiskom jądrowym lub wirusom, ale dotychczas uzyskana wydajność i niezawodność tych struktur pozostawiają wiele do życzenia.
Miejmy nadzieję, że wszystkie trudności zostaną przezwyciężone, a urządzenia wykorzystujące osiągnięcia nanotechnologii wejdą kiedyś do użytku powszechnego.