BepiColombo wchodzi w finałową fazę lotu do Merkurego. Udało się kluczowe odłączenie modułu

Po blisko ośmiu latach lotu europejsko-japońska sonda BepiColombo rozpoczęła końcowe podejście do Merkurego. Na tym etapie z powodzeniem przeprowadzono odłączenie modułu transferowego, co otwiera drogę do wejścia na orbitę pierwszej planety od Słońca.
Makieta sondy BepiColombo, która wkrótce, po ośmiu latach  Sonda BepiColombo w bezpośrednim otoczeniu Merkurego
Źródło zdjęć: © PAP | A9999 EADS Astrium
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Misja BepiColombo to wspólne przedsięwzięcie Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i Japońskiej Agencji Eksploracji Przestrzeni Kosmicznej (JAXA). Sonda wystartowała 20 października 2018 r. z kosmodromu Kourou w Gujanie Francuskiej. To pierwsza europejska wyprawa skierowana do Merkurego, a jednocześnie pierwsza, w ramach której do badań tej planety i jej otoczenia wykorzystuje się równolegle dwa orbitery. Zanim rozpoczęło się obecne podejście, BepiColombo przez 7,2 roku realizowała skomplikowaną trasę z przelotami obok Ziemi i Wenus oraz sześcioma minięciami Merkurego.

Na zestaw BepiColombo składają się dwa uzupełniające się statki badawcze: Mercury Planetary Orbiter (MPO) opracowany przez ESA oraz Mercury Magnetospheric Orbiter (MMO), znany też jako "Mio", przygotowany przez JAXA. Ich instrumenty mają prowadzić równoległe pomiary samego Merkurego oraz jego zmiennego środowiska. W praktyce oznacza to pracę w wyjątkowo trudnych warunkach blisko Słońca, ale też szansę na zebranie cennych danych w trakcie fazy badawczej.

Nazwa misji upamiętnia Giuseppe Colombo, włoskiego matematyka i inżyniera. To on wyjaśnił nietypowy rezonans obrotowy Merkurego, a także zaproponował wykorzystanie asysty grawitacyjnej Wenus. Dzięki takiemu podejściu sonda Mariner 10 mogła w latach 70. wykonać przeloty w pobliżu Merkurego. Podobna logika planowania złożonej trajektorii okazała się istotna również dla powodzenia misji BepiColombo.


DLA CIEBIE
Samsung - przegląd oferty lodówek


Za jeden z kluczowych momentów w obecnym etapie lotu uznaje się rozdzielenie Mercury Transfer Module (MTM) od pozostałej części zestawu. Manewr wykonano 3 września 2026 r., gdy sonda znajdowała się ponad 200 mln kilometrów od Ziemi, co wymagało wyjątkowej precyzji i nie dawało możliwości szybkiej interwencji technicznej. Zarejestrowane sygnały odebrane przez anteny ESA w Hiszpanii i Argentynie potwierdziły, że operacja przebiegła prawidłowo, a systemy sondy działają bez zakłóceń.

Po odłączeniu MTM zasilanie zapewniają już panele słoneczne MPO, które ładują akumulatory sondy. Teraz duet MPO i Mio kontynuuje lot w stronę Merkurego, gdzie konieczny będzie jeszcze precyzyjny manewr orbitalny. Wejście na orbitę wokół Merkurego zaplanowano na 21 listopada 2026 r., natomiast rozdzielenie obu orbiterów ma nastąpić 9–10 grudnia 2026 r.

Główna faza naukowa misji, obejmująca badania planety oraz jej środowiska, ma rozpocząć się w kwietniu 2027 r. Wtedy zespół naukowców z różnych krajów będzie mógł zacząć analizować nowe dane dotyczące Merkurego – najmniejszej planety Układu Słonecznego i zarazem położonej najbliżej Słońca.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE