Nowo opisane białe karły nie są samotnymi obiektami: każdy z nich tworzy układ podwójny z czerwonym karłem. To ważna różnica w porównaniu ze Słońcem, które nie ma gwiezdnego towarzysza. Z perspektywy astronomii galaktycznej to odkrycie dotyczy wyjątkowo bliskiego rejonu przestrzeni — wszystkie cztery pary znajdują się w promieniu 65 lat świetlnych.
Badacze podkreślają, że ich identyfikacja okazała się wymagająca, bo czerwone karły w tych układach również silnie świecą w ultrafiolecie. W praktyce utrudniało to oddzielenie sygnału jednego składnika od drugiego, dlatego zamiast szerokopasmowych obserwacji w UV potrzebna była precyzyjna spektroskopia. Główna autorka badań dr Mairi O’Brien z Uniwersytetu w Warwick wyjaśniła, że białe karły — jako obiekty około dwukrotnie gorętsze od czerwonych karłów — dominują w innym fragmencie widma: czerwone karły są jasne w świetle widzialnym, natomiast białe karły najsilniej ujawniają się w ultrafiolecie.
Szczególne zainteresowanie zespołu wzbudził układ G 203-47, oddalony jedynie o 25 lat świetlnych. Wyróżnia go to, że czerwony karzeł i biały karzeł nie są grawitacyjnie "zsynchronizowane" — w przeciwieństwie do tego, co często obserwuje się w tak bliskich parach, nie pokazują sobie stale tej samej strony.
Milion satelitów na orbicie? To koniec badań wszechświata
Pomiary sugerują, że czerwony składnik G 203-47 obraca się w czasie przekraczającym 100 dni, a jego biały towarzysz wykonuje pełny obrót w 14,9 dnia. Brak tzw. blokady pływowej może wskazywać, że historia ewolucyjna tej pary różniła się od scenariusza typowego dla podobnych układów. Naukowcy zaznaczają, że wyjaśnienie, jak dokładnie powstał taki układ, będzie wymagało dalszych badań.
Do obecności białego karła w jednej z par doprowadziła obserwacja charakterystycznego "chwiania" czerwonego karła — subtelnych zaburzeń jego ruchu wywołanych grawitacją niewidocznego (gołym okiem) towarzysza. Tego typu sygnał ma być użytecznym narzędziem także w kolejnych poszukiwaniach: jeśli ruch pobliskiej gwiazdy nosi ślady podobnych odchyleń, może to sugerować obecność ukrytego białego karła.
Zespół planuje dalsze poszukiwania, opierając się na danych z satelity Gaia, których publikację przewiduje się pod koniec roku. Dr O’Brien zapowiedziała, że nadchodzące informacje mogą pomóc wytypować dodatkowe kandydatury — dzięki sprawdzeniu, czy wśród pobliskich czerwonych karłów pojawia się ruch zgodny z "chwianiem" wywołanym przez towarzyszącego, trudnego do wykrycia białego karła.
Astronomowie zwracają uwagę, że wynik dobrze wpisuje się w wcześniejsze przewidywania teoretyczne: zakładano, iż w granicach 65 lat świetlnych powinny znajdować się cztery lub pięć układów złożonych z czerwonego i białego karła. Zdaniem badaczy pogłębianie obserwacji białych karłów może dostarczyć ważnych wskazówek dotyczących przyszłych losów Słońca oraz tego, jak w długiej skali czasu zmieniają się układy planetarne.