Brendan Eich – twórca języka JavaScript oraz współzałożyciel stojącej za przeglądarką Firefox fundacji Mozilla i chwilowo jej dyrektor generalny – postanowił raz jeszcze doprowadzić do internetowej rewolucji. Rozpoczął on nowy projekt o nazwie Brave, który ma uporać się z jednym z największych problemów dzisiejszego Internetu: z reklamami.
Eich twierdzi, że „reklamy są chore”. Są uciążliwe, śledzą użytkowników i spowalniają przeglądanie Internetu, w rezultacie czego użytkownicy coraz częściej instalują dodatkowe oprogramowanie, aby całkowicie je wyeliminować. Jego rozwiązanie: nowa przeglądarka internetowa, która domyślnie blokuje wszystkie reklamy, …żeby następnie zastąpić je nowymi.
Dwie najważniejsze zalety
Przeglądarka Brave będzie miała wbudowane narzędzie blokujące reklamy, które zapewni prywatność i wydajność. Prywatność przede wszystkim, jako że współczesne reklamy są inwazyjne i gromadzą o nas wszystko, co się da, żeby tylko lepiej trafić do nas kolejną reklamą. Brave „zachowuje anonimowość danych” – zapowiedział Eich.
Wydajność jest jednak nie mniej ważna. Reklamy, poprzez algorytmy śledzące i inne wbudowane zagrożenia, znacząco spowalniają ładowanie się stron. Eich twierdzi, że usuwając to całe zaplecze możliwe będzie imponujące zwiększenie wydajności – dwu- albo nawet czterokrotne. Wbudowane w Brave narzędzie będzie łączyć Ghostery, Disconnect.me i Adblock Plus, a do tego doda nieco od siebie.
Zastąpić reklamy …reklamami
Brave nie będzie jednak tylko usuwać zagrażające prywatności i spowalniające ładowanie się stron reklamy. Będzie też je zastępować – lepszymi, to znaczy nieinwazyjnymi, które nie będą pobierały danych z ciasteczek. Powstać ma nowy program partnerski, w ramach którego wydawcy otrzymywać będą 55 proc. przychodu wygenerowanego przez reklamy.
Kolejne 15 proc. wygenerowanego przychodu trafi do partnerów dostarczających reklamy, a następne 15 proc. do samych twórców przeglądarki Brave, którzy dzięki temu będą mogli zajmować się jej rozwojem i zarządzaniem reklamami. Najciekawsze jest jednak to, że ostatnie 15 proc. zostanie oddane do dyspozycji użytkowników, którzy będą mogli przeznaczyć je ulubionym wydawcom i tym samym pozbyć się reklam na ich stronach.
Wyświetlanie nowych reklam nadzorować będzie sam zespół Brave. Dobierane będą one na podstawie lokalnej historii przeglądania – dane te nie będą jednak udostępniane reklamodawcom. Co więcej, użytkownicy będą mieli podobno możliwość dostosowania tematyki, z jaką związane mają być wyświetlane banery.
Premiera w tym roku
Co ciekawe, przeglądarka Brave bazuje na silniku Chromium, a jej kod będzie otwarty (aby udowodnić bezpieczeństwo korzystania z niej). Będzie ona dostępna na wszystkich głównych platformach – od komputerów z systemami Windows, Linux i OS X, po urządzenia mobilne z Androidem i iOS – już pod koniec tego roku. Wersja testowa dostępna jest na GitHub.
Źródło: Business Insider, Neowin