Punktem wyjścia projektu Core Power są reaktory mPower opracowane przez BWX Technologies. Firma bada koncepcję montowania tych małych jednostek jądrowych na statkach budowanych z myślą o pracy jako mobilne źródła energii. Jak wskazywał szef spółki Mikal Bøe, przedsięwzięcie ma odpowiadać na rosnące potrzeby przemysłu oraz państw, które poszukują pewnych i przewidywalnych dostaw prądu.
Zespół badawczy koncentruje się na kilku równoległych obszarach: od przygotowania ram prawnych, przez dopasowanie rozwiązań technicznych, po kwestie finansowania. W praktyce oznacza to m.in. analizę regulacji związanych z eksploatacją reaktorów na wodzie oraz sprawdzenie, czy cały proces wytwarzania i montażu można przenieść do wyspecjalizowanych stoczni. Taki wariant ma ograniczać ryzyko przestojów i opóźnień, które często towarzyszą budowie dużych elektrowni na lądzie.
Core Power podkreśla, że badania nie kończą się na samym projekcie statku. Równolegle prowadzone są kalkulacje kosztów i ocena opłacalności, tak aby cena wytworzenia 1 kWh z wykorzystaniem pływającej jednostki mogła konkurować z tradycyjnymi sposobami produkcji energii. Wśród omawianych zagadnień pojawiają się też aspekty logistyczne — przede wszystkim transport gotowej "elektrowni" w pobliże miast, zakładów przemysłowych czy regionów słabo skomunikowanych energetycznie, gdzie brakuje rozwiniętej infrastruktury.
WIDEOCessna nie doleciała do lotniska. Rozbiła się na autostradzie
Impulsem do rozwijania koncepcji jest narastające zapotrzebowanie na energię przy jednocześnie ograniczonych możliwościach istniejących źródeł oraz wolnym tempie powstawania nowych instalacji lądowych. W przypadku klasycznych obiektów jądrowych dodatkową barierą bywają długie procedury — m.in. uzgodnienia środowiskowe i rozbudowane wymagania budowlane — przez co inwestycje mogą ciągnąć się latami. Według założeń rozwiązanie pływające ma część tych przeszkód redukować.
Analizowany reaktor to konstrukcja generacji III+ w formie zintegrowanego wodnego systemu ciśnieniowego. Zgodnie z założeniami może dostarczać 195 megawatów energii elektrycznej do sieci albo zapewniać do 575 megawatów ciepła. Ten drugi wariant mógłby znaleźć zastosowanie w przemyśle — np. przy odsalaniu wody czy w energochłonnych procesach produkcyjnych — co zwiększa potencjalną użyteczność rozwiązania w różnych sektorach gospodarki.
Na obecnym etapie koszty prac badawczych ponosi Core Power, wnosząc do projektu doświadczenie związane z logistyką morską i budową statków. BWX Technologies odpowiada przede wszystkim za stronę reaktorową. Dane zebrane w pierwszej fazie mają pomóc ocenić, czy inicjatywa przejdzie dalej — do przygotowania szczegółowej dokumentacji technicznej, pozyskania wymaganych zgód regulacyjnych oraz ewentualnego powołania spółek, które zajmowałyby się produkcją pływających elektrowni.