Betonowa dżungla
Znana z pierwszej części Crysisa dżungla pełna zarośli i egzotycznych roślin przekształciła się w dżunglę miejską. Akcja rozgrywa się w 2023 roku na Manhattanie, dokładnie trzy lata po wydarzeniach z części pierwszej. Bohater o imieniu Alcatraz, którego losami pokierujemy, jest jedynym ocalałym żołnierzem zwiadu piechoty morskiej. Życie ratuje mu tajemniczy "Prorok" - członek sił Delta Force, ścigany przez oddziały Crynet, które chcą odzyskać jego kombinezon. Prorok przekazuje Alcatrazowi swoją nanozbroję, która ratuje jego życie i tak zaczyna się przygoda grającego.
Crytek, który odpowiadał za rozwój gry, miał nie lada zadanie. Pierwsza część została zapamiętana przez miliony graczy jako synonim przepięknej grafiki, ale też monstrualnych wymagań sprzętowych. Dość powiedzieć, że nawet teraz najnowsze karty graficzne mogłyby mieć problemy z obsłużeniem gry w najwyższych ustawieniach przy maksymalnej dopuszczalnej rozdzielczości. Zadanie było tym trudniejsze, że gra miała zostać wydana także na konsole. Cóż, uczucia graczy na pewno będą mieszane. Zarówno ze względu na wspomnianą oprawę graficzną, ale także sposób w jaki prowadzi się wymianę ognia, inteligencję przeciwników oraz kilka drobnych detali.
Asasyn czy barbarzyńca?
Zacznijmy jednak od samej rozgrywki. Fabuła prowadzona jest w ciekawy sposób. Krok po kroku dowiadujemy się dlaczego staliśmy się zwierzyną i dlaczego musimy uciekać. Szaleńcza gonitwa ulicami Manhattanu jest bardzo absorbująca i zaczynając zabawę trudno oderwać się od monitora.
Jest to zapewne efekt typowo arcade'owego nagromadzenia akcji. Mechanika ruchu postaci i sposób w jaki się przemieszcza mogą wydawać się nieco toporne. Tłumaczyć to można tym, że bohater ma na sobie ciężki kombinezon. Skoki wykonywane są jakby z lekkim opóźnieniem, a Alcatraz porusza się jak mucha w smole nawet podczas sprintu. Aby jednak zacząć od pozytywu, wspomnę o dostępnym arsenale oraz kombinezonie. Każdą z pukawek cechuje kilka parametrów, na które w trakcie gry nie zwrócicie zapewne uwagi. Są nimi celność, mobilność, szybkość prowadzenia ognia, siła ognia, zasięg i obrażenia. Dlaczego nie zwrócicie uwagi? Bo ich skuteczność najlepiej sprawdzić w boju.
Jedna osoba preferować będzie szybkostrzelny karabin trafiający do celu z niewielką precyzją, inna celniejszego SCAR-a o większej sile ognia. Do znalezionej broni bez problemu zamontujemy lunetę, celownik laserowy, granatnik, tudzież doczepimy tłumik. Po co tłumik w grze akcji? Okazuje się, że w Crysisie 2 sporo czasu spędzimy na bezszelestnym przemykaniu się za plecami wrogów.
Przed każdą bitwą, korzystając ze specjalnego urządzenia, możemy dokładnie przyjrzeć się polu walki. Na interfejsie wyświetlającym się na ekranie w czasie rzeczywistym ujrzymy skrzynki z amunicją oraz porzuconą broń. Nie zabraknie na nim również oznaczeń miejsc, z których możemy prowadzić efektywny ostrzał oraz ikonek sugerujących konkretne działania (jak przemknięcie się w dane miejsce, czy też eliminacja określonego żołnierza). Sami więc możecie wybrać, czy skorzystacie jedynie z wojskowego noża i umiejętności kamuflażu, czy z pieśnią na ustach ruszycie w krwawy bój.
Jeśli zdecydujecie się na zabawę w cichego zabójcę, skorzystacie zapewne z generatora pola maskującego, dzięki któremu czasowo staniecie się niewidzialni dla przeciwników. Bez problemu zajdziecie ich wtedy z flanki i unieszkodliwicie. Dla miłośników filmów z Sylvestrem Stallone oraz Arnoldem Schwarzeneggerem przygotowano z kolei tarczę, która kosztem punktów energii będzie w stanie absorbować ogromne ilości obrażeń, zamieniając Alcatraza w istny czołg. Nie zapomniano także o ulepszeniach nanokombinezonu. Te wykupuje się za odpowiednią ilość nanokatalizatorów, pozyskanych z obcych istot. Ich ilość w grze jest ograniczona i musi minąć nieco czasu, zanim uzbieramy na kolejny ciekawy gadżet. Te pogrupowano w cztery kategorie związane z taktyką, defensywą, specjalnymi mocami oraz maskowaniem i jest ich w sumie 12. Zasada jest prosta: im więcej ulepszeń, tym większa przyjemność z gry.
Sztuczna nieinteligencja
Przeciwnicy i walka stanowią nieco odmienną parę kaloszy. Nie będzie tu zachwytów nad sztuczną inteligencją. Nie będzie także ochów i achów nad samym systemem prowadzenia ognia. Jeśli nie będziecie bawić się w skrytego zabójcę, to w ferworze walki obnażycie głupotę wirtualnych przeciwników. W trakcie potyczek możecie włączyć generator pola metr od nich i gdy tylko znikniecie, ci przestaną do was strzelać. Ich umiejętność krycia się poza przeszkodami również pozostawia wiele do życzenia. Zupełnie nie potrafią ze sobą współdziałać. Wyznają raczej zasadę "kupą mości panowie, kupą". Na polu walki gubią się totalnie i zachowują jak dzieci, które w centrum handlowym zgubiły swoich rodziców. Abstrakcyjny jest także ich respawn w niektórych misjach. Potrafią znienacka pojawić się graczowi tuż za plecami. Znikąd. Ot, jakby właśnie przyszli do Alcatraza przez ścianę. Jeśli jesteśmy już przy ścianach, to dwukrotnie w ciągu kilku godzin gry udało mi się znaleźć w miejscu, w którym według twórców nie powinienem się znaleźć. Raz wskoczyłem do wody, w poszukiwaniu celu misji. Cóż - to był błąd. Znalazłem się w bajkowym świecie pourywanych tekstur i niewidzialnych ścian, z którego uwolniło mnie dopiero magiczne zaklęcie "wznów grę", poprzedzone słowem "wyjście".
Jako że już sobie pomarudziłem, to nie będę dodatkowo ściągał na siebie gniewu konsolowców i pisał szerzej o mocno uproszczonej rozgrywce. Po prostu widać, że gra jest przyjazna padom i osobom grającym na czymś innym niż blaszaki. Nie ma w tym, w moim odczuciu, niczego złego, ortodoksyjni pecetowcy zostali jednak ostrzeżeni.
Na koniec wytknę jeszcze dość prostackie i wulgarne odzywki większości żołnierzy w grze. Część z nich usłyszycie także na zarejestrowanym przeze mnie gameplayu. Teksty z Bulletstorma dotyczące męskiej anatomii wymiękają.
Największym atutem Crysisa 2 miała być oprawa graficzna. Twórcy gry, najwyraźniej pewni swego, w menu opcji graficznych udostępnili jedynie ustawienia wysokie, bardzo wysokie i ekstremalne. Uznali zapewne, że nawet na najniższym poziomie detali gra zwala z nóg. Trzeba przyznać, że projekt miasta robi bardzo pozytywne wrażenie. Lokacje zaprojektowane są w sposób ciekawy. Co więcej, można wchodzić w interakcje z wieloma elementami otoczenia. W dalszym ciągu będę jednak uparcie twierdził, że nie nastąpił przełom na miarę pierwszej części Crysisa. Nie mamy co liczyć na śliczną grafikę w grach przed premierą konsol nowej generacji. Dość powiedzieć, że w dniu premiery Crysis 2 obsługuje jedynie Directx 9. Niektóre tekstury mają niską rozdzielczość i na pewno niejedna osoba zwróci na to uwagę. Czy zrobiono tak celowo, aby zmniejszyć wymagania gry? Cóż, potencjał komputerów rośnie, konsole ciągle stoją w miejscu.
Bardzo mocną stroną gry jest oprawa audio. Zmaganiom głównego bohatera towarzyszy muzyka ciężka i dynamiczna. Aż miło posłuchać. Również efekty wybuchów nie pozostawiają wiele do życzenia.
Przejście całej kampanii zajmuje około 9 godzin, a największą frajdę stanowią potyczki z przedstawicielami obcej rasy. Gra nabiera sporego rozmachu po początkowych średnio urozmaiconych misjach. Na najwyższych poziomach trudności przeżycie stanowi prawdziwy wyczyn. Tryb jednoosobowy nie jest jednak na tyle absorbujący, aby chcieć do niego ciągle powracać. Największą rzeszę graczy przyciągnie tryb multiplayer. Tam walki są bardzo dynamiczne, system naliczania punktów ciekawy, a możliwości rozwoju ogromne. Już w kilka godzin po północy (około godziny 6 rano) nie miałem problemów ze znalezieniem partnerów do gry. :-)
Cztery tryby gry stanowią mieszankę tego, co spotkaliśmy już niemal wszędzie: Deathmatch, Capture the Flag, Dominacja oraz Team Instant Action. Nagrody i punkty doświadczenia zdobywa się na rankingowych serwerach. Nagrodą są nowe klasy, bronie, dodatki i umiejętności do odblokowania. Rozgrywka wieloosobowa na pewno dostarczy wam wielu godzin zabawy.
Polecamy także:
Galeria
Wstęp do testów – ustawienia graficzne
Od wielu miesięcy bolączką części z tytułów multiplatformowych jest ich oprawa graficzna. Nie jest tajemnicą i nikogo już nie powinno bulwersować, że bardzo często rezygnuje się z rewelacyjnej oprawy graficznej wersji na komputery osobiste, aby grę było łatwiej dostosować do możliwości konsol. Zdajemy sobie wszyscy sprawę, że te nie są już pierwszej młodości. Studio Crytek podjęło się stworzenia gry, która miała wyglądać lepiej od pierwowzoru, a przy tym mieć mniejsze wymagania sprzętowe.
Nie możemy powiedzieć, że Crysis 2 jest brzydki, wręcz przeciwnie – oprawa graficzna stoi na bardzo dobrym poziomie. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Wprawne oko obserwatora dopatrzy się wielu tekstur o niskiej rozdzielczości. Wystarczy wspomnieć o porysowanych szybach, które wyglądają, delikatnie mówiąc, odpychająco. Sam Mahattan robi jednak pozytywne wrażenie. Wieżowce zostały zaprojektowane z należytą dbałością o detale. Często w grze odnosi się wrażenie, że im przedmiot bardziej odległy, tym ładniejszy. Miejska dżungla prezentuje się dobrze i oprócz wspomnianych wyżej tekstur nie ma się do czego przyczepić.
Twórcy wywiązali się także z obietnicy dotyczącej relatywnie niskich wymagań sprzętowych. Po obniżeniu rozdzielczości i poziomu detali zagramy bez większych zgrzytów przy użyciu każdej z testowanych kart. Wynika to jednak po części z tego, że w dniu premiery możliwa jest gra jedynie z wykorzystaniem bibliotek DirectX 9.0c. Łatka wprowadzająca obsługę DirectX 11 ma zostać wydana później.
Trudno mówić o ustawieniach graficznych w Crysisie 2, skoro ich modyfikacja sprowadza się do przełączania między trzema dostępnymi opcjami. Ach, można również zmienić rozdzielczość, a nawet wyłączyć synchronizację pionową!
Oto jak gra prezentuje się na poszczególnych poziomach ustawień:
Cryengine 3 stworzono w październiku roku 2009. Regularnie rozwija się go pod kątem zarówno komputerów, jak i konsol. Jest w stanie wykorzystywać biblioteki DirectX 9, 10 oraz 11. W Crysisie na chwilę obecną robi użytek jedynie z DirectX 9. Zaletami, płynącymi z jego zastosowania są między innymi możliwość generowania efektów cząsteczkowych w czasie rzeczywistym, realistyczne efekty gry świateł, dynamiczne cienie, niemal doskonała animacja postaci a także zastosowanie własnego silnika fizyki. Cryengine oferuje także wsparcie dla czterech rdzeni, na co dowód otrzymaliśmy w teście.
Sterowniki, system operacyjny i programy
- Windows 7 64-bit PL (Ultimate)
- DirectX 9.0c
- NVIDIA 266.58
- ATI Catalyst 11.2
- Fraps 3.2.3
Procedura testowa
Do testów wybrałem jeden z bardziej zapalnych punktów w grze. Na ekranie dzieje się dużo. Regularna wymiana ognia, połączona z wybuchami i możliwością niszczenia w delikatnym stopniu murków, z których sypie się kamień obciążają dość wyraźnie kartę graficzną. Rzecz jasna, na przestrzeni całej gry spotkacie więcej miejsc, w których animacja może szarpać. Będą nimi na pewno rozległe otwarte przestrzenie, w połączeniu z różnego rodzaju efektami cząsteczkowymi.
Każdego z pomiarów dokonano dwukrotnie, wyniki uśredniono.
Testy wydajnościowe
Crysis 2 - 1920x1200, ustawienia "ekstremalne"
Jak widzimy na powyższym wykresie, Crysis 2 nie katuje kart graficznych w takim stopniu, w jakim robił to jego pierwowzór. Wyniki osiągane przez karty graficzne z najwyższej półki nie są jednak nadzwyczajne. W większości przypadków nierzadko zdarzały się spadki poniżej 30 klatek na sekundę. CryEngine 3 nie jest jednak silnikiem, który dałby to dobitnie odczuć. Spadki poniżej 20 klatek skutecznie utrudniają zabawę. Na pierwszych dwóch miejscach znalazły się karty Nvidii - GTX 580 oraz GTX 480. Trzecie miejsce zajął najmocniejszy z Radeonów w zestawieniu - HD 6970. Wyniki kart poprzedniej generacji okazały się przeciętne.
Crysis 2 - 1680x1050, ustawienia "ekstremalne"
Zmniejszenie rozdzielczości powoduje bardzo duży wzrost płynności w przypadku mocniejszych kart. Słabsze odnotowują zysk rzędu 3-4 klatek. Minimalna ich liczba rośnie jedynie w wypadku kilku kart - wśród nich znalazły się między innymi HD 5770, GTX 260 oraz GTX 460.
Crysis 2 - 1920x1200, ustawienia "bardzo wysokie"
Zmiana ustawień graficznych na "bardzo wysokie" powoduje olbrzymi skok w zakresie liczby klatek. Wywołane jest to zapewne wyłączeniem wygładzania krawędzi, rozmycia obrazu i innych smaczków, które dodatkowo obciążają karty. Drugie miejsce przypadło tym razem karcie AMD HD 6970. GTX 580 nadal daleko z przodu.
Crysis 2 - 1920x1200, ustawienia "wysokie"
Na ustawieniach "wysokich" gra nie wygląda tragicznie, jednak do ideału jej daleko. Tekstury są bardziej rozmyte, a otoczenie prezentuje się przeciętnie. Ogromny skok płynności animacji zanotują posiadacze kart GTX 260. W ogonie stawki ciągle HD 5750, HD 5770 oraz GTS 450.
Test RAM
Crysis 2: RAM - 1920x1200, ustawienia "ekstremalne"
Patrząc na spore zużycie pamięci w menadżerze zadań spodziewałem się, że dodatkowe 2 GB pamięci RAM będą w istotny sposób wpływać na grę. Nic bardziej mylnego. Różnice prezentowane na wykresach mogą wynikać równie dobrze z błędu pomiarowego. Crysisowi 2 wystarczają w zupełności 2 GB pamięci RAM.
Test CPU
Crysis 2: CPU - karta HD 6970, 1920x1200, ustawienia "ekstremalne"
Testy CPU jednoznacznie wskazują, że Crysis 2 potrafi zrobić użytek z 4 rdzeni. Nie gardzi również procesorami trzyrdzeniowymi. Jedynie odpowiednio podkręcone dwurdzeniowce będą w stanie utrzymać liczbę klatek na stałym poziomie. Widzimy, że po obniżeniu taktowania z 3,7 GHz na 2,66 GHz nastąpił znaczny spadek płynności animacji w momencie pracy na dwóch rdzeniach. Obniżenie częstotliwości pracy procesora o kolejne 600 MHz nie zrobiło żadnego wrażenia na procesorze w momencie wykorzystywania trzech i czterech rdzeni. Wydajność na jednym i dwóch rdzeniach uległa dalszemu pogorszeniu.
Test Vintage
Procedura testowa identyczna, jak w przypadku pozostałych kart graficznych.
Crysis 2: Vintage - 8600 GT OC
Crytek sprawił wszystkim niebywałego psikusa, nazywając poszczególne poziomy ustawień odpowiednio "wysokimi", "bardzo wysokimi" oraz "ekstremalnymi". Ma to zapewne podbudować posiadaczy kart pokroju GeForce'a 8600 GT, którzy z dumą mogą powiedzieć, że Crysis 2 działa im płynnie na ustawieniach wysokich. Wprawdzie w rozdzielczości 800x600, ale mówi się, że lepszy rydz...
Podsumowanie testów
Możemy odetchnąć z ulgą. Crysis 2 nie okazuje się katem kart graficznych. Oczywiście sprawa wyglądałaby nieco inaczej, gdyby tryb DirectX 11 był dostępny już w dniu premiery. Wtedy zapewne gra pokazałaby pazur i GTX 580 oraz HD 6970 mogłyby się schować. ;-) Na pewno przeprowadzimy jeszcze dodatkowe testy w trybie DX11.
Póki co karty radzą sobie z grą nawet w najwyższych ustawieniach. Silnik CryEngine 3 jest bardzo elastyczny i nawet przy 30 klatkach na sekundę pozwala się cieszyć dobrą płynnością. Test Vintage wykazał nawet, że 8600 GT daje sobie radę z nowym Crysisem na wysokim poziomie detali... w rozdzielczości 800x600!
Jeśli chodzi o procesor, to wystarczy dobrze podkręcony dwurdzeniowiec. Crysis 2 jednak z powodzeniem wykorzysta także procesory trzy- oraz czterordzeniowe, których nie będzie trzeba podkręcać aby zapewniły optymalną wydajność.
Mimo wykorzystania aż 1,2 GB pamięci RAM (dane z menadżera zadań) nie odnotowano różnicy wydajnościowej pomiędzy dwoma a czterema gigabajtami pamięci.
Samą grę z kolei polecamy - według nas zdecydowanie warto zagrać, zarówno w trybie single, jak i multiplayer.