W ostatnich tygodniach pojawiło się sporo informacji sugerujących, iż w studiu Crytek nie dzieje się dobrze. Doniesień było tyle, że zdecydowano się wreszcie wydać oficjalne oświadczenie w tej sprawie.
Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się pod koniec czerwca, kiedy to pojawiły się informacje, iż Crytek znajduje się w dużych tarapatach finansowych. Kilka dni później wyszło na jaw, iż ekipa zajmująca się pracami nad Homefront: The Revolution strajkuje, a chwilę później Tiago Sousa, ojciec technologii CryEngine zdecydował przenieść się do id Software. Dodając do tego fakt, iż Crytek stracił również Mike'a Reada będącego jedną z ważniejszych postaci przy pracach nad Crysis 3 i Ryse: Son of Rome otrzymaliśmy wizję tonącego producenta.
Jaka jest prawda? Crytek potwierdził wreszcie, że rzeczywiście ostatnimi czasy kondycja finansowa studia nie wyglądała najlepiej. Poszukiwano dodatkowych funduszy, które udało się już pozyskać i od teraz powinno być tylko lepiej. Ostatnie tygodnie określono jako "sytuację przejściową", po której wszystko wrócić ma na właściwe tory.
"Nasza ewolucja od tradycyjnego studia do wydawcy produkcji sieciowych wymagała zmian w strategii. Wyzwania te wiązały się ze wzrostem zapotrzebowania na kapitał, który mamy już zabezpieczony. [...] Teraz możemy skupić się na długoterminowej strategii i naszych mocnych stronach. Prosimy też o zrozumienie, że nie będziemy teraz zdradzać dalszych szczegóły na temat naszych prac i postępów nad nimi. Jesteśmy jednak pewni, że będziemy w stanie podzielić się bardziej konkretnymi informacjami za jakiś czas."
Wypada nam się tylko cieszyć. Strata takiego studia jak Crytek byłaby dla całej branży bardzo bolesna.
Źródło: dsogaming, eurogamer.net