Edifier Eclipse Theater E255 - test głośników
Agresywna kolorystyka połączona z delikatnymi, obłymi kształtami. Minimalistyczna forma współgrająca z wysoką mocą. Klasyczny zestaw 5.1 z nowoczesnym designem. Edifier po raz kolejny pokazał, że potrafi budować ładne, solidne i co najważniejsze świetnie grające głośniki.
Teoretycznie tę opinię powinienem wydać dopiero w podsumowaniu recenzji, ale zestaw Edifier E255 wkroczył do naszej redakcji z tak dużym przytupem, że natychmiast zrobił pozytywne wrażenie na większości redaktorów. Rok temu miałem okazję testować mniejszy zestaw 2.0 o nazwie Edifier Luna Eclipse. Były to dwie kolumny wyglądające niemal identycznie jak głośniki satelitarne zestawu E255. Tutaj jednak producent dokłada jeszcze dwa głośniki tylne, jeden moduł środkowy i subwoofer.
3x światłowód
Zestaw 5.1 stworzony jest głównie do roli kina domowego. Przez 3 złącza optyczne podłączyć możemy np. konsolę, odtwarzacz Blu-ray/DVD oraz dekoder TV. Zastosowanie światłowodów pozwala uzyskać maksymalną jakość dźwięku, ale dla chętnych jest też analogowe złącze mini jack 3,5 mm. Te drugie jest o wiele bardziej uniwersalne – podłączymy do niego np. smartfona, laptopa, odtwarzacz MP3, a nawet zwykły telefon lub inny sprzęt z wyjściem słuchawkowym.
Odtwarzanie dźwięku z filmów lub gier to jednak nie wszystko. Edifier E255 radzą sobie dobrze (a może nawet lepiej!) z odtwarzaniem muzyki. 4 satelity i głośnik centralny potrafią zadziwić czystością i głośnością, a duży i ciężki subwoofer cieszy ucho niskimi wibracjami. Głośniki grają świetnie nawet przy maksymalnej głośności. Ze spokojem wystarczą do rozkręcenia imprezy.
Dwadzieścia pięć
Jedną cech, które najbardziej rzucają się w oczy w zestawie Edifier E255 jest duża liczba membran zastosowanych w każdej kolumnie. W głośniku satelitarnym tradycyjnego, małego zestawu 5.1 są zazwyczaj 2 membrany aktywne – średniotonowa i wysokotonowa. Tutaj producent dołożył jeszcze dwie pasywne, więc każda z czterech kolumienek ma łącznie cztery.
Satelity wyglądają na małe, ale są dość ciężkie i solidne. Przednie łączymy z głośnikiem centralnym przez 3-metrowy przewód, ale tylne nie mają kabla sygnałowego. Odtwarzają dźwięk bezprzewodowo. W praktyce oznacza to, że mamy znacznie większą swobodę rozmieszczenia ich w pokoju – znaleźć trzeba tylko gniazdko sieci energetycznej.
To jeszcze nic! Głośnik centralny ma ich aż siedem. Tak, to nie pomyłka – 3 aktywne przetworniki z przodu i 4 pasywne membrany z tyłu. Wszystko to w małej, spłaszczonej obudowie o wymiarach ok. 32x20x12 cm.
Z przodu znalazło się nawet miejsce na mały wyświetlacz OLED, a u góry na duży, wygodny w użyciu panel dotykowy z regulacją głośności, przełączaniem źródła i przyciskiem od zasilania. W części tylnej są złącza sygnałowe i wyjścia do głośników przednich.
Z całego zestawu największe wrażenie robi subwoofer. Jest dość duży i ciężki, a przy tym wygląda nietypowo. Ma mocno zaokrągloną obudowę z jednym przetwornikiem aktywnym i jedną membraną pasywną. Podłączyć trzeba do niego jedynie kabel zasilający, gdyż dźwięk odtwarza bezprzewodowo.
Łącznie więc w zestawie audio składającym się z 6 głośników mamy (uwaga!) 25 membran. Na szczęście dodatkowe elementy pasywne nie stanowią tylko ozdoby, lecz skutecznie zwiększają głośność i słyszalną moc zestawu. W praktyce do dyspozycji mamy 400 watów.
Pilot
Oprócz panelu dotykowego do sterowania zestawem używać można też małego, eleganckiego i poręcznego pilota. Oprócz włączania/wyłączania i regulacji głośności można nim przełączać źródło sygnału, włączać dźwięk przestrzenny (Dolby Digital / Dolby Pro Logic II), wybierać predefiniowane tryby korektora dźwięku oraz regulować głośność poszczególnych kolumn.
Tylnym satelitom oraz głośnikowi centralnemu można też nadać opóźnienie dźwięku w milisekundach. Opcja ta jest aktywna tylko w trybie Dolby.
Obudowa każdego głośnika z zestawu E255 jest wykonana z tworzywa sztucznego. Jakość spasowania poszczególnych elementów jest bardzo dobra, ale trzeba uważać na błyszczącą powierzchnię, która może się dość łatwo zarysować. Jeśli nie chcecie lub nie możecie stawiać satelit na biurku lub stoliku RTV, to możecie je przymocować do równie stylowych podstawek noszących oznaczenie SS01C.
Podstawowa specyfikacja:
- Typ: głośniki 5.1
- Moc gł. niskotonowego (RMS): 220 W
- Moc gł. średniotonowego (RMS): 20 W x 5
- Moc gł. wysokotonowego (RMS): 16 W x 5
- Moc łączna zestawu (RMS): 400 W
- Średnica gł. niskotonowego: 210 mm
- Średnica gł. średniotonowego: 82 mm
- Średnica gł. wysokotonowego: 19 mm
- Stosunek sygnału do szumu: ≥95 dBA
- Długość przewodów: ok. 3 m (tylko głośniki przednie)
- Wejścia dźwięku: optyczne x 3 (cyfrowe), AUX z wtykiem 3,5 mm (analogowe)
- Dekodowanie dźwięku przestrzennego: Dolby DTS, Dolby Pro Logic II
- Inne cechy: pilot, dotykowy panel sterowania, membrany pasywne, tylne głośniki oraz subwoofer odtwarzają dźwięk bezprzewodowo
Platforma testowa
- Musical Fidelity V90-HPA (wzmacniacz, DAC)
- ASUS Xonar U7 (zewnętrzna karta dźwiękowa, analogowe wyjście 3,5 mm)
- ASUS Impresario SBW-S1 PRO (wyjście optyczne)
- Samsung Galaxy S6 edge+ (smartfon, Android 5.1, wyjście 3,5 mm)
Muzyka pochodziła z nośników SACD, CD oraz plików skompresowanych bezstratnie (FLAC) lub zupełnie nieskompresowanych (WAVE). Nie odtwarzałem żadnych plików skompresowanych stratnie (np. MP3) gdyż nie pozwalają uzyskać pełnej jakości. Poza wymienionymi wyżej utworami słuchałem też na co dzień wielu innych gatunków i wykonawców również przez usługę TIDAL (HI-FI, FLAC).
Należy pamiętać, że wszelkie oceny jakości i charakterystyki dźwięku są subiektywne i zawsze uzależnione są od gustu osoby słuchającej.
Lista utworów:
- Squarepusher - Stor Eiglass
- Judas Priest - Painkiller
- David Bowie - Sue (Or in A Season Of Crime)
- The Touré-Raichel Collective - Alla
- Nina Simone - Love Me Or Leave Me
- Martin Solveig - + 1 (Radio Edit)
- Beastie Boys - Intergalactic (2009 Digital Remaster)
- Nacho Sotomayor - Don't Do Anything
- The Prodigy - Wild Frontier
- Cradle of Filth - Yours Immortally
- AURORA - Runaway
- Audiophile 021 - Ottendorph Cipher
- YG - I'm a Real 1
- Tyondai Braxton - Scout1
- Subwave - Stars Get Down
- The Mike Flowers Pops - Debase (Soft Palate) (Aphex Twin Remix)
- Years & Years - King
- Juno Reactor - Conquistador (I & II)
- 808 State - Flow Coma (AFX Remix)
- INXS - New Sensation
- Jamiroquai - Virtual Insanity
- Coldcut - Cloned Again
- Curve - Falling Free (Aphex Twin Mix)
Jakość dźwięku
Na jakość i moc dźwięku w zestawie Edifier E255 ogromny wpływ ma wzmacniacz do którego jest podłączony. Gdy wysyłałem dźwięk z wyjścia słuchawkowego smartfona (dowolnego, nie tylko testowego Samsunga), to byłem w stanie osiągnąć maksymalnie 1/3 głośności wzmacniacza Musical Fidelity Y90-HPA. Nawet zewnętrzna karta dźwiękowa Asus Xonar U7 nie była w stanie zaoferować takiego wzmocnienia.
Dźwięk ze smartfona wydawał się być akceptowalny dopóki nie przesiadłem się na Musical Fidelity. Różnica jest kolosalna.
Utwory takie jak Martin Solveig - + 1 (Radio Edit), David Bowie - Sue (Or in A Season Of Crime) czy Beastie Boys - Intergalactic (2009 Digital Remaster) zdecydowanie się ożywiły. Poprawiła się ich dynamika, a szczegółowość, czystość i separacja instrumentów były o kilka klas wyższe.
Nie sądziłem, że z głośników Edifier E255 da się tyle wycisnąć. Ze smartfonem lub dość prostą kartą dźwiękową grają po prostu dobrze, ale jeśli podłączymy je do sprzętu wyższej klasy to mogą zaimponować jakością i mocą.
Na mnie największe wrażenie zrobiło to jak zestaw Edifier Eclipse Theater E255 radzi sobie przy maksymalnej głośności. Na wzmacniaczu Musical Fidelity Y90-HPA było tak głośno, że w pomieszczeniu o wymiarach 4,5x6 m nie dało się dłużej wytrzymać z powodu nadmiaru decybeli. Nie oznacza to jednak, że dźwięk nie był przyjemny.
Wręcz przeciwnie. Głośniki ustawione były na maksimum, a potencjometr wzmacniacza rozkręcony do 90-100% skali. W takiej konfiguracji głośniki satelitarne zaskakiwały bardzo mocnymi, czystymi sopranami. Przetworniki średniotonowe też grały mocno i nie miały tendencji do trzeszczenia.
Najbardziej zaskakiwał jednak subwoofer. Mimo tego, że głośność była bardzo wysoka, a podbicie basu ustawione na 9 (w 9-stopniowej skali) niskie tony zazwyczaj nie deformowały się.
Dotyczy to głównie dynamicznych utworów elektronicznych lub takich w których poszczególne dźwięki są dość mocno odseparowane od siebie i wybrzmiewają krótko - np. wspomniany wyżej Martin Solveig - + 1 (Radio Edit). Ten utwór można było włączyć na pełnej głośności i brzmiał on równie dobrze (a może nawet lepiej) jak przy połowie skali. Głośniki radzą sobie nieco gorzej w ciężkiej muzyce gitarowej (np. Behemoth), ale do jazzu, popu, muzyki klasycznej, elektroniki itp. nadają się idealnie.
Jedyną realną różnicą jaką było słychać między średnią, a wysoką głośnością, było ochłodzenie dźwięku. Do połowy dominował subwoofer, a później zaczęły wyprzedzać go bardzo mocne soprany. od 60, do 100% skali bas przekształcał się z miękkiego i wibrującego, w twardszy i bardziej dynamiczny. Jest to zachowanie które zupełnie nie przeszkadzało.
Na co dzień i tak słuchać będziemy muzyki lub oglądać filmy góra przy 30-40% skali (w zależności od wzmacniacza oczywiście). Na imprezie można zwiększyć głośność, bez obawy o zniekształcenia dźwięku.
Przy odpowiednio dobrym źródle/wzmacniaczu można wysoką jakość dźwięku uzyskać na analogowym złączu mini jack 3,5 mm. W tym przypadku jest też opcja podwójnego wzmocnienia sygnału (głośniki + wzmacniacz). Po podłączeniu źródła przez przewód optyczny maksymalna głośność może być mniejsza, ale wciąż wystarczająca do oglądania filmów lub grania. Liczyć można za to na jeszcze lepszą szczegółowość i czystość dźwięku.
Po podłączeniu źródła stereo domyślnie grają tylko kolumny przednie i subwoofer, ale po włączeniu trybu Dolby za pomocą pilota grał będzie cały zestaw. Dolby na szczęście nie obniża jakości, ale delikatnie modyfikuje dźwięk, dodając trochę przestrzeni. Efektu można śmiało używać nie tylko w filmach i grach, ale również podczas słuchania muzyki.
Subiektywna ocena jakości dźwięku:
- Tony wysokie: 9/10
- Tony średnie: 8/10
- Tony niskie: 9/10
- Maksymalna głośność: 10/10
Podsumowanie
Edifier Eclipse Theater E255 to zestaw który zaskoczył mnie przede wszystkim jakością i mocą dźwięku. Muszę jednak zaznaczyć, że uzależnione jest to od jakości wzmacniacza. Na wyjściu słuchawkowym ze smartfona lub karcie dźwiękowej Asus Xonar U7 głośniki grały dobrze, ale ich prawdziwe możliwości odkryłem dopiero po przesiadce na wzmacniacz Musical Fidelity Y90-HPA. W zamian za lepsze zasilanie odwdzięczyły się potężnym basem, imponująco mocnymi i czystymi sopranami oraz głośnością, która mogłaby przyćmić niektóre znacznie większe kolumny.
Moc i jakość to jedno, ale dla wielu osób liczy się też wygląd. Głośników Edifier E255 z pewnością nie trzeba będzie ukrywać. Moim zdaniem wyglądają świetnie i pasują do każdego nowoczesnego wnętrza. Przez trzy cyfrowe złącza optyczne podłączymy do nich konsolę, telewizor, odtwarzacz Blu-ray/DVD lub dekoder, a przez analogowe wejście 3,5 mm niemal każdy inny sprzęt grający (np. smartfona, laptopa, iPoda itp.).
Edifier E255 gra świetnie i wygląda dobrze. Na mnie te głośniki zrobiły bardzo pozytywne wrażenie, choć przyznam, że cena do niskich nie należy: 3299 zł.
Ocena końcowa:
wysoka moc i dobra jakość dźwięku
3 wejścia optyczne i złącze mini jack 3,5 mm
miękki i mocny bas z aktywnego subwoofera
tylne głośniki i subwoofer grają bezprzewodowo
dobra jakość wykonania
wyświetlacz w głośniku centralnym
możliwość ustawienia satelit na stojakach
dźwięk przestrzenny Dolby Digital / Pro Logic II
wysoka cena