Enceladus i "tygrysie pasy". Czy smugi tworzą fale w oceanie?

Na południowym biegunie Enceladusa — lodowego księżyca Saturna — widoczne są cztery niemal równoległe pęknięcia nazywane "tygrysimi pasami". Nowe symulacje sugerują, że w ich powstawaniu istotną rolę mogły odegrać fale w podpowierzchniowym oceanie, co podważa dominujące dotąd wyjaśnienia skupione na samej skorupie lodowej.
Enceladus na zdjęciach w podczerwieniEnceladus na zdjęciach w podczerwieni
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

"Tygrysie pasy" to cztery charakterystyczne szczeliny przecinające okolice bieguna południowego Enceladusa. Każda z nich ma ok. 500 metrów głębokości, 2 kilometry szerokości i ciągnie się nawet na 130 kilometrów. To właśnie nimi na zewnątrz przedostaje się woda oraz inne materiały z ukrytego pod lodem oceanu, tworząc efektowne gejzery wyrzucające materię w przestrzeń kosmiczną.

Przez lata zakładano, że źródłem tych struktur są przede wszystkim zjawiska zachodzące w lodowej powłoce księżyca. W tym ujęciu kluczowe miały być pęknięcia o charakterze tektonicznym oraz stopniowe ochładzanie lodu, które wspólnie mogły kształtować układ i wygląd szczelin widocznych na powierzchni Enceladusa.

Najnowsze modelowanie wskazuje jednak, że do zrozumienia "tygrysich pasów" może być potrzebne spojrzenie głębiej — do oceanu ukrytego pod lodem. Naukowcy, inspirując się obserwacjami ziemskich mórz i oceanów, przeanalizowali, jak mogłyby zachowywać się fale wewnątrz wody na Enceladusie. Z ich ustaleń wynika, że ruchy lodowej pokrywy (jej kołysanie i przemieszczanie) mogą wzbudzać fale zdolne przenosić energię na znaczne odległości pod powierzchnią.


WIDEO
Nagrał zaćmienie Słońca. Niesamowity widok z balkonu w Warszawie


Zespół badawczy wykorzystał rozbudowane modele matematyczne i symulacje komputerowe, by sprawdzić, jak fale rozchodzą się w takim środowisku. Analizowano m.in. to, w jaki sposób energia fal odbija się od nierówności pod lodem, dociera w okolice dna oceanu, a następnie wraca ku górze. W tym scenariuszu energia może kumulować się w wybranych strefach, podnosząc lokalnie temperaturę i sprzyjając topnieniu lodu od spodu — co z kolei mogłoby inicjować tworzenie się kolejnych pęknięć.

Wyniki analiz sugerują, że taki mechanizm mógłby tłumaczyć regularność układu "tygrysich pasów". Szczeliny na Enceladusie dzieli bowiem około 35 kilometrów, a właśnie fale skupiające energię w określonych miejscach mogłyby sprzyjać powstawaniu pęknięć w podobnych odstępach. Jednocześnie ten proces miałby wpływać także na właściwości samego oceanu, w tym na zmiany jego gęstości na różnych głębokościach.

Hipoteza o kluczowej roli fal wymaga dalszych testów — zarówno w kolejnych etapach modelowania, jak i w ramach przyszłych misji badawczych na Enceladusa. Jeśli te ustalenia się potwierdzą, pozwolą lepiej wyjaśnić, skąd biorą się niezwykłe struktury na tym księżycu Saturna, a przy okazji dostarczą cennych wskazówek na temat oceanów ukrytych pod lodem także w innych rejonach Układu Słonecznego.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!