Facebook, czyli sukces zależy od pomysłu
Dzisiejszy amerykański sen w świecie IT nie polega na realizacji sprawdzonej strategii, ale na innowacyjnych pomysłach z wykorzystaniem internetu i idei globalnej wioski. Wystarczy spojrzeć choćby na Facebooka, który najlepiej wykorzystał potencjał drzemiący w społecznościowym potencjale sieci czy na Uber, czerpiącym zyski z ludzkiej przedsiębiorczości i nieograniczonych możliwości komunikacyjnych. Sukces w IT to zatem przede wszystkim domena pomysłowości.
Co łączy Facebooka z Uberem oraz kilkoma innymi firmami? Poza pewną dozą innowacyjności - paradoksalny sukces w IT, odniesiony wbrew klasycznym „regułom gry”. Wystarczy przyjrzeć się sposobom funkcjonowania niektórych korporacji. Facebook, by daleko nie szukać, to największa firma medialna oraz największy generator danych na świecie. Sam z siebie nie generuje jednak absolutnie żadnych danych. Uber to z kolei najszybciej rozwijająca się firma taksówkarska na świecie, która nie posiada ani jednej taksówki.
Kolejne przykłady podobnych paradoksów? Alibaba to największy sprzedawca globu, a nie posiada żadnego własnego magazynu. Airbnb jest najszybciej rozwijającym się serwisem hotelowym świata – nie ma jednego hotelu, zaś Cloud Technologies to największa hurtownia danych internetowych w tej części Europy, choć nie posiada ani jednego serwera. Skąd wziął się sukces w IT wymienionych firm? W kapitale intelektualnym, który potrafi zmyślnie zastąpić infrastrukturę technologiczną.
Jak odnieść sukces w IT zaczynając od zera?
„Kapitał intelektualny” jest stosunkowo nowym pojęciem, które w języku biznesowym i teorii zarządzania gości od niedawna. Jest to również dość rozbudowana figura, na którą składają się warstwy kapitału ludzkiego, kapitału technologiczno-strukturalnego oraz kapitału relacyjnego. Kapitał ludzki to dostęp do wykwalifikowanych specjalistów, kapitał technologiczno-strukturalny to całokształt narzędzi i technologii, jakimi dysponuje przedsiębiorstwo, a kapitał relacyjny to potencjał wpływu danej firmy na jej otoczenie binesowe.
Kapitał technologiczno-strukturalny to wszystkie systemy informatyczne, czyli ERP, CRM czy platformy Data Managment Platforms oraz strategia biznesowa, patenty, licencje, prawa majątkowe, do jakich firma ma dostęp.
Zmyślne połączenie powyższych typów kapitału ufundowało sukces w IT Facebooka, Ubera, Alibaby i innych przedsiębiorstw. Innowacyjne pomysły, wiedza o rynku oraz umiejętności przewidywania i wizjonerstwo biznesowe potrafią przesądzić o tym, czy firma nieposiadająca żadnych trwałych i rozbudowanych struktur odniesie sukces. Wszystko zależy od pomysłu i jego realizacji, i najczęściej tkwi w głowie CEO.
Zuckerberg i Facebook, czyli jak zarabiać na danych
Właściciel Facebooka, Mark Zuckerberg to w języku biznesowym Chief Big Data Officer w największej firmie na świecie, która generuje olbrzymie ilości danych w imponującym tempie. Przypomnijmy, żadna część tych danych nie jest wytwarzana przez sam serwis. Firma, która startowała z niczym poza kapitałem intelektualnym założyciela, dziś wyceniana jest na 308 miliardów dolarów, czym przebija choćby koncern General Electrics, korzeniami sięgającymi czasów wynalezienia żarówki.
Według badań DOMO, na Facebooku tylko w ciągu 1 minuty zostanie zalajkowanych ponad 4 mln postów. Zakładając, że każde polubienie jest dziełem jednego internauty, to potencjalni reklamodawcy co minutę otrzymują mnóstwo informacji na temat potencjalnych, nowych klientów. To olbrzymi rynek dla reklamodawców i olbrzymi potencjał reklamowy.
Facebook stale gromadzi i przetwarza dane o ponad miliardzie użytkowników na całym świecie. Najciekawsze jest jednak to, że użytkownicy sami się na to godzą i dzielą się z facebookowym światem informacjami o sobie i swoich zainteresowaniach, co tylko ułatwia pracę dostarczycielom reklam. Stworzenie platformy, która spełniając potrzebę intensyfikacji życia społecznego w internecie, nieinwazyjnie zbiera informacje o swoich użytkownikach, to dowód geniuszu Zuckerberga.
Dziennie na Facebooku przesiaduje około 936 mln użytkowników. Pod tym względem serwisowi Zuckerberga nie zagraża dosłownie nikt ani nic. Z czysto zarobkowego punktu widzenia jednak, Facebook dostaje lekkiej czkawki, gdyż marki reklamujące się w serwisie za pomocą fanpage`y tracą polubienia. Według analiz Sotrender opartych na ponad 12 tysiącach facebookowych stron, statystyczny fanpage traci dziennie około 30 polubień, co czwarty zaś aż 230.
Co więcej, jak podaje SocialBakers tylko w ubiegłym miesiącu w Stanach Zjednoczonych Facebook strafił 6 mln użytkowników. To spadek na poziomie 4 proc. w skali miesiąca, co przy statystykach Facebooka może i nie wygląda strasznie, ale na pewno daje się odczuć w szerokim ujęciu. Jaki jest powód powolnego odpływu marek i użytkowników?
Firmy próbują docierać do odbiorców z wykorzystaniem innych mediów, które nie są jeszcze równie zagospodarowane lub oferują inne możliwości komunikacji z potencjalnym klientem. Przykładami takich serwisów są: Instagram, Twitter czy SnapChat, a do nowych kanałów zaliczyć można spersonalizowaną reklamę internetową - reklamę behawioralną. Nie oszukujmy się jednak, portal Zuckerberga nie ma się, póki co, czego obawiać.
Chcesz poznać kolejne przykłady? Czytaj dalej.
Uber, Alibaba i lokalny przykład pomysłowości
Jak zarabiać na czymś, czego się fizycznie nie posiada?
Uber, czyli firma kojarzona z aplikacją na smartfony służącą do zamawiania taksówek, jest warta już ponad 64 mln dolarów. Wszystko to za sprawą ostatniej rundy finansowania, w której udział wzięli nawet tacy giganci, jak Microsoft i dzięki której, Uber może pochwalić się dzisiaj mianem najdroższego start-upu na świecie. Ta taksówkarska firma, nieposiadająca żadnej taksówki, rozwija się najszybciej na świecie i straszy przedsiębiorstwa taksówkarskie w klasycznym wydaniu, rekrutując kierowców w ponad 300 miastach i 60 państwach świata.
Kojarzycie Airbnb? To innowacyjna firma propagująca ideę nowoczesnej turystyki, która podbiła rynek hotelarstwa, nie posiadając żadnego hotelu. Airbnb pozwala na krótkoterminowy wynajem nieruchomości: począwszy od taksówek, jachtów czy pokoi lub mieszkań, na domach, a nawet pałacach lub zamkach kończąc.
Start-up ten stał się największym konkurentem globalnych sieci hotelarskich, a wszystko to, nie posiadając żadnego własnego hotelu i opierając się na pomysłach właścicieli bez najmniejszego nawet doświadczenia w hotelarstwie. Założony w 2008 roku Airbnb jest wyceniany na ponad 25 miliardów dolarów, co jak na start-up musi budzić szacunek.
Alibaba, czyli kres rządów Amazona?
Alibaba to potentat rynku e-commerce, którego rynkowa wycena sięga ponad 200 miliardów dolarów i choć zmagał się on ostatnio z zarzutami podrabiania towarów znanych marek, to stale rośnie w siłę. W mijającym roku wzrost sprzedaży osiągnął poziom o 60 proc. wyższy niż w roku 2014. Jego CEO zaś, były nauczyciel Jack Ma w rankingu Forbes zajmuje 33 miejsce z majątkiem szacowanym na prawie 30 mld dolarów.
Firma Jacka Ma jest monopolistą chińskiego e-commerce i kontroluje ponad 80 proc. rynku Państwa Środka. Co ważne, Alibaba jest liderem nie tylko w Chinach, które przeżywają złoty wiek w e-handlu, ale zdecydowanie to właśnie rodzimy rynek jest zdecydowanie najważniejszy. Nie ma się zresztą czemu dziwić, zważywszy na fakt, iż podczas świętowanego w Chinach „Dnia Singli” padł na portalu Alibaba sprzedażowy rekord, a całkowita wartość sprzedanych towarów przekroczyła 14,32 mld dolarów. To więcej niż w USA podczas wyprzedaży z okazji Black Friday oraz Cyber Monday razem wziętych.
Olbrzymi rynek zbytu, niskie ceny oraz ambicje dotyczące ekspansji na inne rynki świadczą o potencjale Alibaby. Biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój tej korporacji oraz politykę niebrania jeńców na wojnie w świecie globalnego e-commerce, można założyć, że Alibaba poważnie zagrozi, jeśli jeszcze tego nie zrobł, innym gigantom, wśród którym najbardziej rozpoznawalnym jest najpewniej Amazon.
Przykład lokalny, czyli z bitów i bajtów - w złotówki i dolary
Cloud Technologies to przykład innowacyjnej firmy z naszego lokalnego poletka, która zajęła się analizą i przetwarzaniem danych pozostawionych przez internautów, mimo braku własnego serwera. Zdając się na chmurę, podczas gdy inni powątpiewali w jej możliwości, Cloud Technologies strzeliło w przysłowiową dziesiątkę, czego dowodzą przychody z trzech kwartałów 2015 roku na poziomie 23 mln złotych, co na Polskie warunki - może budzić podziw.
Spółka założona w 2011 roku najpierw stała się europejskim liderem reklamy internetowej, zintegrowała z dostawcami technologii, takimi jak Google czy Adform, a następnie zainteresowała się analityką danych mobilnych i zaczęła przetwarzać dane z Internetu Rzeczy. Obecnie jest to jedna z nielicznych polskich firm, która zajmując się analityką internetową potrafi monetyzować dane. Jest zaś co monetyzować, gdyż autorska platforma DMP przetwarza dziennie ponad 5 TB danych, a w jej zasięgu pozostaje niemal 20 mln realnych użytkowników i ponad 70 mln urządzeń.
Biorąc pod uwagę, że według raportu BSA do 2030 roku gospodarka oparta na danych zwiększy światowy produkt brutto o 15 bilionów dolarów, co będzie gigantycznym wkładem w globalną ekonomię. Cloud Technologies zamierza wykorzystać nadarzającą się okazję i konkurować z innymi przedsiębiorstwami, zwłaszcza, że do 2019 roku wszystkie duże firmy - potencjalni klienci - mają zacząć korzystać z gromadzenia i przetwarzania danych przez zewnętrzne firmy.
Zwycięzca bierze wszystko
Podsumowując najbardziej spektakularne osiągniecia globalnych firm i pomysłowość wspomnianego w tekście polskiego przedsiębiorstwa, można dojść do wniosku, że kluczem stanowiącym o tym, czy odniesiemy sukces w IT jest kapitał intelektualny, czyli najzwyczajniejsza pomysłowość. Jak widać na powyższych przykładach, nie posiadając własnych magazynów, nieruchomości, serwerów czy taksówek można zdominować rynek.
Kolejny przykład na zakończenie? Kazuo Inamori, ojciec wielu sukcesów, założyciej Kyocery i koncertu telekomunikacyjnego KDDI, został w 2010 roku prezesem Japan Airlines, którym groziło wówczas bankructwo. Po objęciu fotela prezesa spółka już po roku zaczęła przynosić zyski, a w dwa lata po kryzysie, w 2012 roku wróciła na tokijską giełdę.
Kazuo Inamori, milioner-buddysta na pytanie o to, jakim cudem udało mu się osiągnąć tak wielkie sukcesy, odpowiada krótko, z charakterystyczną dalekowschodnią metaforyką: - Jeśli chcesz jajek, to dbaj o kurę. Jeśli będziesz ją straszyć lub zabijesz, to nic nie dostaniesz, Firmy należą do akcjonariuszy, ale setki albo tysiące pracowników jest w nią zaangażowanych. Kura musi być zdrowa.
Może Cię zainteresować: