Incydent dotyczył rejsu Delta DL1076. Piloci poinformowali wieżę, że ich Airbus A319 został uderzony przez fajerwerk w czasie zniżania do lądowania. Do zdarzenia doszło 4 lipca, gdy w okolicach Chicago — w związku ze świętowaniem Dnia Niepodległości — odbywały się liczne pokazy pirotechniczne.
Maszyna wystartowała z Atlanty o 19:36 czasu lokalnego. Po nieco ponad godzinie lotu samolot zbliżał się do Chicago, a tuż przed 20:40 załoga zauważyła, że znajduje się bardzo blisko wystrzeliwanych fajerwerków. Chwilę później piloci odnotowali wyraźne uderzenie w konstrukcję samolotu.
W korespondencji radiowej z kontrolą lotów piloci zachowali spokój. Przekazali m.in.: "Wieża kontroli, fajerwerk właśnie uderzył w nasz samolot, lot Delta 1076. Kontynuujemy podejście". W następnych komunikatach wyjaśniali, że w kabinie dało się odczuć dudnienie, a na pokładzie było słychać głośny huk. Zapowiedzieli też, że po dotarciu do bramki konieczna będzie ocena ewentualnych uszkodzeń.
Milion satelitów na orbicie? To koniec badań wszechświata
Mimo nietypowej sytuacji, która mogła stwarzać zagrożenie, załoga nie ogłosiła stanu alarmowego i nie wnioskowała o priorytetowe lądowanie. Airbus bez problemów przyziemił na lotnisku Midway o 20:38, a zdarzenie nie spowodowało dalszych komplikacji dla załogi ani dla ponad setki pasażerów.
Delta Air Lines potwierdziły, że doszło do incydentu. Przewoźnik zapowiedział szczegółowy przegląd samolotu, by sprawdzić, czy wybuch fajerwerku mógł uszkodzić poszycie kadłuba lub inne elementy maszyny.
Jak podkreślono, podobne sytuacje wracają w okresie letnich świąt, zwłaszcza w dużych amerykańskich miastach takich jak Chicago, gdzie pokazy fajerwerków są częste. Służby lotniskowe przypominają jednocześnie, że organizacja pokazów pirotechnicznych w rejonach tras podejścia do lądowania podlega szczególnym ograniczeniom oraz wymaga odpowiednich zgłoszeń.