Google otwiera nowy rozdział. Bard mu w tym pomoże

Nie kazał na siebie długo czekać. Google zaprezentował swoją odpowiedź na usługę ChatGPT – bazującego na sztucznej inteligencji bota, który w naturalny sposób odpowiada na zapytania użytkowników. Jego imię to Bard, a cel: odmienić to, jak szukamy informacji.

Image

Bard, czyli coś jak ChatGPT, ale od Google’a

Bard opiera się na podobnych założeniach, co ChatGPT. Stworzony przez inżynierów Google system konwersacyjny (czyli po prostu: chatbot) ma być w stanie w naturalny i zrozumiały dla przeciętnego użytkownika sposób odpowiedzieć na dowolne pytanie. Oczywiście to tylko początek długiej listy jego możliwości. 

Co potrafi Bard? Firma Google chwali się, że umie na przykład „wyjaśnić dziewięciolatkowi nowe odkrycia dokonane przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba”. Pomaga też „dowiedzieć się więcej o najlepszych obecnie napastnikach”, następnie „przedstawia ćwiczenia rozwojowe”, by wreszcie „zaplanować baby shower dla przyjaciół”, „porównać dwa filmy nominowane do Oscarów” i podpowiedzieć, co warto obejrzeć w tym lub innym miejscu świata. 

Można przypuszczać, że początkowo Bard będzie się raczej koncentrować na zwykłym odpowiadaniu na pytania. Z czasem jednak może zostać zintegrowany z innymi aplikacjami Google’a, takimi jak Kalendarz czy Meet. W efekcie korzystając z bota w wyszukiwarce umówimy się na spotkanie albo ustalimy harmonogram na cały kolejny tydzień. 

Bard i mu podobni odmienią wyszukiwanie w sieci

Zejdźmy jednak na ziemię i skupmy się na tym, na co możemy liczyć prędzej niż później. W jakich przypadkach więc może nam się przydać taki chatbot? Ano na przykład wtedy, gdy nasze pytanie jest złożone i w poszukiwaniu odpowiedzi nie wystarczy przeczytać jednego artykułu. Takie „czy nauka gry w szachy jest trudniejsza niż gry na gitarze i ile godzin każdego dnia muszę poświęcać, by opanować to w 12 miesięcy?”.

Bard zrobi w takim przypadku research za nas i po kilku chwilach przedstawi konkretną odpowiedź na to pytanie. Zresztą to samo planuje Microsoft, który integruję usługę ChatGPT z wyszukiwarką Bing. A skoro przy tym jesteśmy… 

Swoim Chatem GPT firma OpenAI pokazała, że w tego typu rozwiązaniach drzemie ukrywa się olbrzymi potencjał. Google zaś ma właściwie wszystko, by powtórzyć, a nawet przeskoczyć ten sukces. Po pierwsze: sztuczną inteligencją zajmuje się nie od wczoraj, a po drugie – ma do swojej dyspozycji niekończące się pokłady wiedzy. Wszak Google prowadzi najbardziej aktualny rejestr treści na świecie. 

Oczywiście jedno to mieć wiedzę, a drugie to umieć ją wykorzystać. Początkowo o tym, czy Google radzi sobie w tym drugim, przekonają się testerzy, ale wysoce prawdopodobne jest, że publiczna premiera Barda odbędzie się jeszcze w tym roku. Konkurencja przecież nie będzie czekać.

Źródło: Google, Tech Crunch, Engadget

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE