Recenzja, dane techniczne, opis
Huawei dał nam się poznać jako solidny producent androidowych smartfonów ze średnio-wyższej połki. Okazało się, że nie tylko w tym segmencie ten chiński producent czuje się dobrze. Nasze testy Huawei Ascend P2 dowodzą uzasadnionych aspiracji do wyższego segmentu w androidowej rodzinie. A na tym się nie kończy, zaprezentowany został już przecież Huawei Ascend P6 o najmniejszej obecnie grubości obudowy i bardzo fajnych parametrach.
Huawei myśli także o innym, rozwijającym się powoli rynku - smartfonach z Windows Phone 8. Ze względu na specyfikę tego systemu smartfony z tą platformą są do siebie dość podobne. Komfort korzystania z Windows Phone 8 można ocenić przede wszystkim poprzez wyróżniającą się pracę podzespołów - w tym przypadku chodzi głównie o ekran, aparat cyfrowy i głośnik.
Specyfikacja Huawei Ascend W1, choć nie zadowoli zwolenników mobilnych orłów wydajności, dla Windows Phone 8 jest w zasadzie w pełni wystarczająca. Dla systemu, ale nie wszystkich aplikacji. Dwurdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4 taktowany zegarem 1,2 GHz i GPU Areno 305 nie będzie wąskim gardłem, zwłaszcza że ekran to tylko 800 x 480 pikseli, ale już brak kompasu i 512 MB pamięć RAM, owszem. Podobnie jest co prawda wyposażona konkurencyjna Lumia 620, ale w produkcie Huawei oczekiwaliśmy tego 1 GB.
Również pojemność magazynu danych nie napawa optymizmem. Tylko 4 GB, z których po uruchomieniu smartfona do dyspozycji pozostaje niespełna 2 GB, to tylko teoretycznie sporo miejsca. Od razu warto zainstalować pojemną kartę pamięci (nie mieliśmy problemów nawet z nośnikiem 64 GB) i tam przekierować zapis wszelkich nowych multimediów.
Mimo pewnych zarzutów, Huawei od samego początku sprawiał wrażenie bardzo przyzwoitej konstrukcji. Rezultaty fotograficzne, jakość dźwięku i komfort pracy z Windows 8 Phone sprawiły, że polubiliśmy ten smartfon. Jak bardzo, przekonacie się o tym z naszej recenzji.
Poniżej trzech konkurentów Huawei Ascend W1 na polskim rynku. Nokia i HTC z rodziny Windows Phone oraz podobny ceną androidowy Samsung.
Wypozycjonowanie cenowe testowanego smartfona z perspektywy polskiego rynku nie jest tym razem proste. Huawei jak na razie oferuje ten produkt tylko w ramach sieci Play. Tam można go kupić nawet za złotówkę (cena dotyczy nie najdroższego abonamentu za 89 zł), a w tańszych umowach jest on dostępny za 300-500 złotych. Wbrew pozorom nie są to aż tak rewelacyjne oferty, gdyż w normalnej sprzedaży spodziewamy się ceny nie przekraczającej 1000 złotych. Skąd takie szacunki? Około 200 euro po przeliczeniu daje około 850 złotych. Nawet po doliczeniu pewnej kwoty, Huawei spokojnie można uznać za reprezentanta średniej półki, który w pewnych kategoriach można traktować nawet jako budżetową konstrukcję.
Zestaw Huawei Ascend W1 taki sam jaki kupimy u operatora
Ciekawostka
Huawei Ascend W1 można kupić w różnych kolorach obudowy, ale nie wszędzie i nie zawsze będzie on wyposażony w moduł NFC. To wszystko zależy od decyzji operatora, dlatego gdy zależy nam na funkcji zbliżeniowej NFC upewnijmy się, że model, który chcemy nabyć jest odpowiednią wersją.
Wykonanie i ergonomia
Pierwsze wrażenie, gdy z daleka ujrzymy Huawei Ascend W1 wiąże się z wypowiedzeniem słowa Nokia. I trudno się dziwić, gdyż smartfon w dużym stopniu przypomina fińskie smartfony z Windows Phone, na przykład model Lumia 800. Huawei to jednak znacznie niższa półka cenowa i takie wrażenie można odnieść biorąc smartfon do ręki.
Jakość materiałów nie jest tak dobra jak we wspomnianej Lumii, ale nie jest także taka zła. Huawei to bez wątpliwości plastikowy (gumowana powłoka), pomijając wyświetlacz, smartfon, a mimo to nie sprawia wrażenia delikatnego. Wszystkie elementy są dobrze spasowane, a tylna klapka, która chroni dostępu do wnętrza smartfona, mimo częstego zdejmowania i zakładania nie wykazywała żadnych luzów. Jak widać, nawet z tanich materiałów można sklecić smartfon, który prezentuje się solidnie.
Charakterystyczne ścięcie wystającej spod ramki wokół ekranu części obudowy w dolnej części smartfona.
Zauważyliśmy mankamenty, aczkolwiek przyznajemy, że ocenialiśmy smartfon bardzo krytycznie. Po pierwsze łatwo brudzący się ekran. Podejrzewamy również, że tylna ścianka może być podatna na delikatne przetarcia pod długim użytkowaniu. To jednak w dużym stopniu zależy od sposobu korzystania ze smartfonu. Równie dobrze obudowa nawet po dwóch latach może wyglądać jak nowa. W naszych testach nie udało się żadnych szkód w postaci rys.
Zdejmowanie tylnej ścianki wymaga trochę siły i wyczucia. Za pierwszym razem zanim opanujemy technikę jest najtrudniej.
Dostęp do slotów na pełnowymiarową kartę SIM i kartę mikroSD wymaga wyjęcia akumulatora, ale to mały problem, skoro i tak trzeba było uporać się z tylnym panelem.
Ergonomia słuchawki jest bardzo dobra. Dzięki zastosowaniu niezbyt dużego 4” ekranu, a zarazem niewielkiej grubości obudowy, smartfon trzyma się w dłoniach bardzo wygodnie i pewnie. Prowadzenie rozmów sprawia dużą przyjemność, co w zasadzie nie powinno być zaskakujące. Przyciski są dobrze rozmieszczone i pewnie działają. Miłym zaskoczeniem jest dedykowany przycisk spustu migawki w aparacie, który pozwala również na blokadę ostrości.
Przedni panel najbardziej sugeruje nam podobieństwo do niektórych modeli Nokia Lumia. Typowe dla Windows Phone rozmieszczenie przycisków, szeroka ramka wokół panelu, a w górnym rogu obiektyw przedniego aparatu cyfrowego.
Na tylnej ściance umieszczono otwór głośnikowy oraz obiektyw aparatu, który otoczony jest charakterystycznym wypukłym profilem. Mamy też lampę LED i otwór mikrofonu.
Górna krawędź smartfona. Złącze słuchawkowe oraz przycisk włączania/usypiania.
Dolna krawędź. Złącze mikroUSB oraz szczelina pomocna przy zdejmowaniu tylnej ścianki smartfona.
Na bocznych ściankach znalazły się przyciski regulacji głośności (w kolorze obudowy) i przycisku spustu migawki.
Głośnik smartfona został umieszczony na tylnej ściance. Ze względu na to, iż jest ona minimalnie zaokrąglona, trudno go całkowicie zakryć. Jego głośność jak w wielu innych smartfonach z Windows Phone jest spora, a co najważniejsze, wydobywający się z niego dźwięk jest całkiem przyzwoity. Przyzwoity w ramach tego czego można spodziewać się po pojedynczym głośniku. Nieźle jest także podczas odsłuchu na słuchawkach, zarówno dousznych, jak i nausznych, choć tradycyjnie - dopiero po zamianie słuchawek z zestawu na lepsze zarówno pod względem ergonomii jak i jakości dźwięku. My ocenialiśmy dźwięk tym razem z pomocą pchełek Razer ProTone m100. Jakość dźwięku podczas rozmów telefonicznych oceniamy jako dobrą.
Zawartość zestawu Huawei Ascend W1 jest taka sama jak każdego innego smartfona. W pudełku oprócz smartfona zmieściła się ładowarka USB, o dość staromodnym kształcie, kabelek USB-mikroUSB oraz douszne słuchawki. Oprócz tego kilka broszurek i nic więcej.
Oprogramowanie
Opisywanie smartfona w systemem Windows 8 to w dużym stopniu powtarzanie opisu modeli innych firm. Różnic jest niewiele. Testowany smartfon działał sprawnie, a jedyna sytuacja, gdy wydawało się, że gdzieś jest wąskie gardło, to przełączanie się pomiędzy ekranem startowym a listą aplikacji. Te drobne zacięcia można jednak uznać za zaniedbywalne przy ogólnie dużej płynności działania smartfona.
Wąskim gardłem w praktyce jest niewielka ilość wbudowanej pamięci. Do dyspozycji mamy niespełna 2 GB z zainstalowanych 4GB, które bardzo szybko można uszczuplić. Już samo zainstalowanie map nawigacji dla naszego regionu zabiera około 250 MB. Gdy chcemy skorzystać z aplikacji, która przechowuje dużo danych w pamięci, na przykład odtwarzacz Wimp w trybie offline, to również uszczupli dostępną pamięć. Nie przypuszczaliśmy, że tak łatwo zapełnimy pamięć, a jednak udało nam się to zrobić. Niestety, brak opcji przenoszenia aplikacji na kartę SD uniemożliwia instalowanie dowolnej liczby narzędzi.
Huawei zakłada, i potwierdzenie tych słów znaleźliśmy u źródła, że użytkownik Ascend W1 jest osobą o skonkretyzowanych potrzebach. Takich, które nie wiążą się z instalacją wszystkiego co popadnie z Windows Marketplace. Choć trudno nam wybaczyć skąpienie na pamięci masowej (wystarczyłoby zamiast wbudowanych 4 dać 8 GB), to w tej argumentacji jest trochę racji, ale tylko trochę.
Mniej jest nie tylko wbudowanej pamięci masowej, ale również RAMu. Aż lub tylko 512 MB. Wszystko zależy od naszych wymagań i tego, na jak bardzo wymagające aplikacje trafimy. Na sam komfort pracy ze smartfonem taka ilość pamięci nie ma żadnego negatywnego wpływu.
Goły system Windows 8 może nie wyglądać zachęcająco. Wystarczy jednak instalacja potrzebnych aplikacji - a pod tym względem w Windows Markecie jest coraz lepiej - a potem kilka chwil poświęconych na konfigurację by ekran startowy zmienił się nie do poznania.
Ograniczenia związane z pracą ze smartfonem w pewnym stopniu wynikają z niedociągnięć w specyfikacji, wspomniane braki w pamięci, czy brak wbudowanego kompasu, ale również z ograniczeń samej platformy Windows Phone 8. Nadal nie ma w niej na przykład wbudowanego narzędzia menedżera plików, choć to jedna z najbardziej pożądanych przez nas funkcjonalności. Trudno nam uwierzyć w argumentację, że system tak dobrze zarządza danymi, że wspomnianego narzędzia nie potrzebuje. Bo niestety jest inaczej.
Podobnie jak wydajny, ale i ubogi jest system, także ubogo jest w dodatki przeznaczone specjalnie dla produktu Huawei. Nokia może pochwalić się zestawem własnych aplikacji, tutaj niestety nie możemy tak powiedzieć. Na szczęście zamiast nawigacji Nokia Samochód, mamy sprawną nawigację systemową. Brak usługi Nokia Music można sobie wynagrodzić wspomnianą aplikacją Wimp czy konkurencyjnymi Spotify lub Deezer. Choć korzystanie z nich zazwyczaj wiąże się z opłatami, oferta muzyczna jest ogromna. Zamiast Nokia Miasto w Obiektywie (Nokia City Lens) mamy z kolei przewodnik Bing (Local Scout). Zasady działania są nieco odmienne, ale cel przyświeca ten sam. Niestety, nasz entuzjazm szybko zgasił komunikat „Ten region nie jest obsługiwany”. To zaskakujące, bo usługa powinna już być dostępna w Polsce. Nam jednak nie udało się jej uruchomić.
Wimp w wersji dla Windows 8 działa już bardzo dobrze. Ta aplikacja to jeden z przykładów, że platforma Microsoftu coraz poważniej jest traktowana przez deweloperów.
Również w dziale aplikacji dla Huawei w sklepie jest ubogo, znaleźliśmy tylko jedno narzędzie Find Me (logger GPS ze statystykami). Na szczęście nasz apetyt coraz bardziej wynagradza zawartość sklepu Windows Marketplace. Aplikacji przybywa z tygodnia na tydzień, także tych istotnych. Liczymy również na to, że Huawei Ascend W1 otrzyma aktualizację do Windows Phone 8.1, w którym spodziewane są takie dodatki jak wysuwane okno powiadomień. Coś co znamy z Androida i czego bardzo nam brakuje w Windows Phone.
Ponieważ system Windows Phone 8 można uznać za wyjątkowo czystą jego wersję, zobaczmy co oferuje prosto po wyjęciu z pudełka. Mamy narzędzia dla zarządzania kontaktami, komunikatami i pocztą, które są identyczne jak w pozostałych smartfonach z tą platformą. Czyli mocno zintegrowane ze sobą - w jednym miejscu odnajdziemy kontakty Google, jak i z Facebooka. Przeglądarka internetowa to oczywiście Internet Explorer 10, narzędzia biurowe to pakiet Office i notatniki One Note. Odtwarzacze multimedialne radzą sobie z najważniejszymi formatami, ale nie oczekujmy otwarcia plików wideo zapisanych w kontenerze MKV czy nieskompresowanego audio FLAC. Funkcjonalność systemowych narzędzi multimedialnych jest wystarczająca dla zapewnienia podstawowego komfortu pracy, a raczej rozrywki.
Oprogramowanie aparatu cyfrowego w systemie Windows 8 jest dość toporne, co musimy po raz kolejny potwierdzić. Huawei Ascend W1 pozwala na korektę podstawowych parametrów: czułości ISO, balansu bieli, wybór jednego z kilku trybów fotografowania. W menu zmiany rozdzielczości zdjęć domyślnie zaznaczono panoramiczny format 5:3 o rozdzielczości 4 Mpix. Jednakże maksymalną rozdzielczość uzyskamy dopiero po przejściu na format 4:3 o rozdzielczości 5 Mpix. Różnice na zdjęciach są zauważalne. Menu aparatu pozwala również na wymuszenie błysku lampą LED, włączenie błysku Auto lub wyłączenie doświetlenia.
W trybie filmowym maksymalna rozdzielczość wideo to 720p. To nie pomyłka, lepszych filmów tutaj nie zarejestrujemy. W trakcie filmowania możemy korzystać z różnych ustawień balansu bieli, a także ze stałego światła z lampy LED.
Opcje edycji wykonanych zdjęć są dwie. Możemy albo wyciąć pożądany fragment kadru, albo za pomocą opcji autodopasowania poprawić automatycznie naświetlenie kadru. Opcji korekty wideo w standardzie nie przewidziano żadnych.
Funkcje
Najbardziej pożądane funkcje | Huawei Ascend W1 |
| Synchronizacja danych z komputerem | tak |
| Synchronizacja możliwa za pomocą aplikacji Microsoftu - Windows Phone App, a także z pomocą narzędzi firm trzecich. | |
| Możliwość przeglądania internetu | tak |
| System oferuje przeglądarkę Internet Explorer 10, która jest najsprawniejszym tego typu narzędziem dla urządzeń mobilnych. | |
| Możliwość odbierania poczty e-mail | tak |
| Konfiguracja najpopularniejszych kont pocztowych jest ułatwiona - wymagany jedynie login i hasło. | |
| Możliwość oglądania filmów na YouTube | tak |
| Możliwość udostępniania internetu | tak |
| Funkcja nawigacji | tak |
| Możliwość aktualizacji systemu z poziomu telefonu | tak |
| Możliwość rozszerzenia pamięci o dodatkowe karty flash | tak |
| Możliwość nagrywania filmów HD | tak |
| Maksymalna rozdzielczość nagrań wideo to 1280x720 pikseli. | |
| Intuicyjny interfejs | tak |
| Mamy do czynienia ze standardowym systemem Windows Phone 8, który oferuje prawie taką samą funkcjonalność jak pozostałe modele z tą platformą. Praca jest bardzo płynna i bezproblemowa. | |
| Odtwarzanie wideo przez złącze HDMI | nie |
| Obsługa standardu Wi-Fi Direct | tak |
| Obsługa standardu Mobile High-definition Link (MHL) | nie |
| Osługa standardu Near Field Communication (NFC) | tak (opcjonalnie) |
| Bezprzewodowe ładowanie baterii | nie |
* Jeśli pominęliśmy istotną funkcję, która mogłaby decydować o wyborze danego modelu telefonu podzielcie się nimi w komentarzach. W kolejnych testach dodamy je do listy.
Wydajność, bateria i ekran
Internet Explorer w wersji mobilnej za każdym razem przekonywał nas, że jest dopracowaną i wydajną przeglądarką. Jedynym mankamentem jest brak wsparcia dla technologii Flash. Huawei Ascend W1 potwierdza tę opinię. Choć nie udało mu się zejść w teście poniżej 1000 ms, to i tak sprawność silnika JavaScript jest świetna. Z wynikiem 1120 mAh smartfon plasuje się w ścisłej czołówce przed wieloma urządzeniami, z wyższej cenowo półki.
Huawei Ascend W1 cenowo jest droższym produktem niż Nokia Lumia 620, o odrobinę lepszej wersji chipsetu Snapdragon S4 i dlatego spodziewaliśmy się przewagi w testach wydajnościowych. Huawei ponownie nas nie zawiódł i uplasował się pomiędzy wynikami wyższych modeli Nokia oraz HTC 8X, a rezultatem budżetowej Lumii. W teście grafiki i pamięci pokazał nawet mały pazur dzięki niższej do obsłużenia rozdzielczości niż przez wyżej klasyfikowane smartfony.
W AnTuTu Huawei Ascend W1 potwierdza swoją przewagę nad Nokią Lumia 620 i udowadnia, że jest wydajnościowo smartfonem dokładnie pośrednim pomiędzy wyższą a niższą półką. Najmniejszą przewagę nad najsłabszym w zestawieniu zauważyliśmy w teście grafiki (Lumii 920 nie bierzemy pod uwagę). O tym czy lepsze rezultaty osiągane są kosztem czasu pracy na akumulatorze przekonamy się za chwilę.
WP CPU Bench
Niestety tym razem nie udało nam się przetestować smartfona tym bechmarkiem. Został on wycofany z Windows Marketplace. Windows Phone 8 w standardowym trybie co prawda pozwala na instalację oprogramowania z karty SD, jednak za każdym razem jest ono weryfikowane czy jest dostępne w sklepie.
Gry
Mimo poprawy zaopatrzenia Windows Marketplace w aplikacje, gry nie są jeszcze najlepiej reprezentowaną kategorią. Na pewno do celów rozrywkowych warto wybrać inną platformę, aczkolwiek, jeśli zdecydujemy się grać na Huawei Ascend W1, nie powinniśmy być rozczarowani. Ekran jest minimalnie większy niż w Nokii Lumia 620, a płynność gier … taka jaka być powinna.
Czas pracy na baterii
Wydajność zasilania albo inaczej mówiąc energooszczędność podzespołów smartfona to jeden z najważniejszych elementów, na które zwracamy zawsze uwagę. W przypadku Huawei Ascend W1 możemy powiedzieć, że jest bardzo dobrze, a pod niektórymi względami nawet świetnie.
To w dużej mierze zasługa pojemnego jak na tę kategorię sprzętu akumulatora 1950 mAh. Zapasy energii przy średnio intensywnym korzystaniu ze smartfona wymuszały doładowywanie dopiero po dwóch dniach. Ostrożniejsze korzystanie z Huawei Ascend W1, które jednak nadal oznaczało korzystanie z funkcji rozmów telefonicznych, a od czasu do czasu sprawdzenie poczty i posłuchanie muzyki, wydłużało ten czas o kolejny dzień lub dwa.
Wpływ na tak dobre rezultaty ma bardzo małe zużycie energii w trakcie czuwania. Z włączoną siecią komórkową smartfon może w tym stanie pozostawać według naszych szacunków co najmniej 3 tygodnie.
Jest jednak pewien szkopuł. Należy uważać na wszelkie aplikacje działające w tle i te, które pozostawiamy uruchomione, przenosząc ich działanie na drugi plan poprzez wciśnięcie przycisku Windows. Niektóre z nich potrafią bardzo szybko, nawet w ciągu niecałego dnia, wyładować smartfona.
Czasy pracy przy najpopularniejszych czynnościach do jakich wykorzystujemy smartfon dla Huawei Ascend W1 plasują się na bardzo dobrym, a nawet świetnym, poziomie i co ciekawe są do siebie bardzo podobne niezależnie od typu zastosowania smartfonu. Pozytywnie zaskoczył nas zwłaszcza czas odtwarzania wideo. Przy jasności ustawionej na poziomie około 1/3 smartfon pozwalał na:
- Czas rozmów (3G): 12 godzin 20 minut
- Przeglądanie internetu: 10 godzin 40 minut (Wi-Fi)
- Odtwarzanie filmu: 11 godzin 20 minut
Możemy zatem bez obaw słuchać muzyki, oglądać filmy, wykonywać zdjęcia, a także serfować w sieci - przed końcem dnia W1 raczej nie poprosi o doładowanie. Pod warunkiem, że nie będziemy stale korzystali z maksymalnej jasności wyświetlacza, choć i w tym przypadku wyniki były tylko o 20-30% gorsze.
Jasność i kąty widzenia
Przyznajemy, że przed rozpoczęciem testów ekranu byliśmy dość sceptycznie nastawieni pod tym względem. Częściowo wpływ miały zasłyszane opinie, częściowo od razu zauważalna ogromna podatność wyświetlacza na zbieranie odcisków palców ze względu na brak jakiejkolwiek powłoki ochronnej. Pod tym ostatnim względem nie możemy zatem wydać Huawei laurki. Na szczęście wytarcie szmatką lub brzegiem koszuli szybko przywraca stan, może nie doskonały, ale wystarczający do dość komfortowej pracy.
Maksymalna jasność ekranu w bezwzględnych jednostkach nie jest rekordowa, wynosi około 330 cd/m2, ale jest wystarczająco duża, by nawet w słoneczny dzień dało się kadrować zdjęcia. Ekran może sprawiać wrażenie jaśniejszego niż jest ze względu na dość wysoki poziom jasności czarnego koloru. Nie przeszkadzało to nam aż tak bardzo. Zwłaszcza że w słabszym oświetleniu, na przykład w pomieszczeniach, ustawienie jasności na poziomie niskim, przy którym jasność czerni nie jest tak mocno podkreślona, zwykle było satysfakcjonujące. Poniżej standardowe zdjęcie kątów widzenia (efekt mory w tym przypadku to tylko wynik niefortunnego zbiegu okoliczności).
A jak z odzwierciedleniem kolorów? Niestety pod tym względem, mimo iż jest to panel IPS LCD, mamy mieszane uczucia. Gdy korzystamy ze smartfona w tradycyjny sposób, czyli trzymając ekran przed sobą lub pod nieznacznym kątem, jest świetnie. Choć rozdzielczość to jak na dzisiejsze kryteria „tylko” 800 x 480 pikseli, obraz na relatywnie niewielkim 4” ekranie jest wyraźny. Oglądanie wideo sprawiało nam dużą przyjemność. Podobnie jest również podczas przeglądania internetu, choć w tym przypadku wspomniana rozdzielczość (233 ppi) jest graniczna dla zapewnienia dobrych wrażeń.
Zależnie od kierunku obserwacji, biel ma różny odcień (temperaturę barwową).
Za to, gdy odchylimy ekran w większym stopniu, pojawiają się już przekłamania. Sam obraz jest nadal ostry, ale zauważalnie spada jasność, a odwzorowanie kolorów zaczyna szwankować. Pojawia się dominanta żółta lub cyjanowa, zależnie od tego, z której strony spoglądamy na ekran.
Podsumowując, ekran w Huawei Ascend W1 jest dobry, aczkolwiek nie jest uniwersalny. Przez tę uniwersalność rozumiemy zdolność do pracy w konfiguracji innej niż gdy patrzymy się na wprost i w sytuacji, gdy mamy do czynienia z bardzo kontrastowymi obrazami.
GPS
Działanie systemu nawigacji sprawdziliśmy tym razem w trakcie podróży kolejowej. Wydajemy mu bardzo dobrą ocenę. Łączność na zewnątrz, nawet w przypadku startu nawigacji bez wsparcia A-GPS, nawiązywana była w ciągu maksymalnie 30 sekund. Z pomocą sieci komórkowej był to start prawie natychmiastowy, podobnie jak miało to miejsce w pomieszczeniach. Precyzja działania nawigacji jest bardzo wysoka, a opóźnienie podawanej pozycji przy szybkiej jeździe nie przekracza kilku sekund.
Wi-Fi
Funkcji łączności bezprzewodowej, podobnie jak funkcjom lokalizacyjnym, nie mamy nic do zarzucenia od strony sprzętowej. Połączenie nawiązywane jest natychmiastowo, działa stabilnie i szybko, choć w tym przypadku Huawei nie zdecydował się na zastosowanie dwuzakresowego modułu Wi-Fi 802.11n.
Aparat cyfrowy i jakość zdjęć
Aura niesamowitych możliwości foto jaka narosła wokół smartfonów za sprawą topowych modeli, sprawia, że każdy oczekuje super jakości zdjęć nawet w tańszych konstrukcjach. I nawet jeśli to co otrzymuje jest całkiem przyzwoite, to zaślepienie wygórowanymi oczekiwaniami sprawia, że oceny wydawane zdjęciom są wyłącznie krytyczne.
Dlatego gdybyśmy zechcieli oceniać smartfon klasy średniej oczekując tego samego co od typowego foto-smartfona w dwa razy większej cenie, należałoby Huawei Ascend W1 skrytykować. Skrytykować, ale nie spisać na straty. Z kolei w swojej kategorii ten chińczyk zrobił dobre wrażenie, choć nie w każdych warunkach. Ale po kolei.
Jakość zdjęć
Huawei Ascend W1 nie wykonuje zdjęć oszałamiającej jakości, nie wykonuje również zdjęć, których należy się wstydzić. Gdy mamy do czynienia z dobrym oświetleniem, i to nie koniecznie nasłonecznioną scenerią, ale również zachmurzonym niebem, efekty fotografowania są dobre. Przyglądając się fotografiom z bliska, czyli w maksymalnym powiększeniu, ewidentnie widać utratę szczegółów w związku z obróbką obrazu. Najbardziej rzuca się w oczy tradycyjnie kiepsko skompresowana trawa i odległe obiekty.
Zdjęcia mają jednak 5 Mpix lub 4 Mpix (w przypadku szerokokątnego kadru), a po drobnym przeskalowaniu, co ma miejsce w przypadku wyświetlania na monitorze czy telewizorze, prezentują się zadowalająco. Plus należy się za konsekwentność aparatu cyfrowego, czyli niewielki odsetek nieudanych zdjęć. Jeśli światła jest dostatek, to wychodzą równie dobrze za każdym razem. Z jednym wyjątkiem, który dotyczy zdjęć z bliska.
Tu aparat naostrzył się prawidłowo...
...a tu ostrość uciekła nam do tyłu.
Fotografowaniu z bliska najbardziej przeszkadza autofokus. Dość często szuka on ostrości i gdy już widzimy, że jest dobra, on na złość ustawia ją w przysłowiowy „kosmos”.
W trakcie fotografowania zauważyliśmy problemy z doborem odpowiedniego balansu bieli. Aparat ma tendencje do ochładzania kolorów. Za dnia jest to jeszcze mało dostrzegalne, a raczej wybaczalne. Przy wieczornych kadrach, gdy chmury mienią się kolorami w świetle zachodzącego słońca, automatyka już zawodzi. Na szczęście pozostaje opcja balansu na pochmurne niebo, która eliminuje większość problemów.
Tu automatyczny balans kolorów kompletnie się pomylił.
A tu poprawka na predefiniowaną wartość. Nie jest idealnie, ale naturalniej.
Malutkie matryce smartfonów słabo radzą sobie z dużą dynamiką scen. Huawei nie jest wyjątkiem.
Gdy światła jest mniej, pojawia się problem drgań i zbyt długiego czasu naświetlania. Nawet gdy ISO jest mocno podbite. Zdjęcia wykonane z ręki niestety często wyjdą nam nieostre i niesłusznie ocenilibyśmy aparat Huawei Ascend W1, gdyby nie próba fotografowania z podparciem. I co się okazało? Nawet w pomieszczeniach, jak kościelna sala na zdjęciu poniżej, daje się uzyskać bardzo ładne zdjęcia. Wystarczy zminimalizować drgania.
Zdjęcie poruszone (po lewej) i ta sama scena bez poruszenia (po prawej). Różnica kolosalna widoczna na powiększeniu.
Przedni aparat pozwala wykonywać zdjęcia o maksymalnej rozdzielczości VGA. Podobnie jak podobnej rozdzielczości wynalazki w innych smartfonach, nie oferuje zbyt wiele.
Tak jak dzienne fotografie zapracowały na dobrą opinię, tak nie możemy tego powiedzieć o fotografiach wykonanych nocą. Przy słabym oświetleniu daje o sobie znać wspomniane przetwarzanie obrazu, które stara się zniwelować rosnące szumy. To nawet działa, ale kosztem mocno rozmytych szczegółów na zdjęciach. Pamiętajmy jednak, że podobnie słabo sprawował się chwalony przez nas Samsung Galaxy S4. Po prostu fotografowanie nocą to nadal wyzwanie dla większości smartfonów, które nie oferują wystarczająco skutecznej redukcji drgań.
Lampa błyskowa w smartfonie to pojedyncza dioda LED. Nie oferuje ona zbyt jasnego światła. Przyda się przede wszystkim do oświetlenia kadru przy zdjęciach z niewielkiej odległości.
Ocena aparatu jest zatem następująca: za dnia jest dobrze, nocą niestety już nie. Poniżej jeszcze kilka przykładowych fotografii.
Jakość filmów
Tak jak jakość zdjęć, choć nie zachwycająca, zadowalała nas w pełni, tak w przypadku filmów nie możemy być już tak pobłażliwi. Nie chodzi nam tylko o brak trybu 1080p. W Lumiach, pomimo jego obecności, jako standard ustawiane jest 720p. Problem w tym, że 720p, które jest maksymalną rozdzielczością w Huawei, nie wygląda tak dobrze jak powinno (nawet w smartfonie ze średniej półki cenowej).
Filmom nie można odmówić kontrastowości i niestety to zapewne przyczyna, dlaczego wyglądają jakby były mocno przeskalowane z niższej rozdzielczości. Choć przepływność sięga 15 Mbps (sporo, jak na film HD), a tempo 30 klatek/s. Wystarczy, że zobaczycie przykłady poniżej.
Gdyby oceniać jakość pod kątem oglądania na ekranie smartfona czy w niewielkim oknie na komputerze, to filmy kręcone za dnia są w sam raz, a nawet można pokusić się o ocenę dobry z plusem. Za to na ekranie telewizora lub po powiększeniu na cały ekran komputera nie prezentują się już tak dobrze.
Najwięcej problemów sprawiał nam autofokus, który dość często próbował poprawiać to co już było dobrze ustawione. Takie ustawiczne pompowanie obrazu w połączeniu z drżeniem kadru nie robi dobrego wrażenia nawet jeśli sam obraz wygląda dobrze.
Im później rejestrowane filmy, tym większe szumy. O zmierzchu lub przy sztucznym świetle nie jest jeszcze tak źle. Za to nocne nagrania trudno już nam oceniać, gdyż tempo rejestracji spada nawet do 10 klatek/s. Film jest w takich warunkach mało płynny, a ruch rejestrowany skokowo.
Podsumowanie
Huawei Ascend W1 staraliśmy się oceniać wychodząc z założenia, że jeśli dostrzeżone problemy nie są dokuczliwe, albo w naszych oczach nie mają rangi wady, to powinno być dobrze. Jakie są mocne strony tego windowsowego smartfona? Przede wszystkim bardzo sprawny i wygodny system Windows Phone 8. Duża szybkość działania, nie tylko interfejsu, ale potwierdzona również benchmarkami. Dobre zdjęcia z głównego aparatu wykonywane za dnia. Przyzwoity jak na tak małą puszkę dźwięk, jeszcze lepszy, gdy skorzystamy ze słuchawek.
W trakcie testów krytykowaliśmy jakość wyświetlacza. Faktycznie nie zawsze wypada on dobrze. Czy jednak jest to wada, która nam przeszkodzi? Podczas normalnego korzystania ze smartfona ekran wbrew krytyce nie zawodzi i bardzo dobrze pełni swoją rolę. Pod warunkiem jednak, że jego ogromna podatność na zbieranie odcisków palców nas nie przeraża.
A komfort korzystania z samej słuchawki? W naszym odczuciu jest ona bardzo wygodna, przyciski dobrze rozmieszczone i nie sprawiające problemu. I największa z zalet, bardzo dobra wydajność akumulatora. Dwa, a nawet więcej dni użytkowania bez doładowywania, to w przypadku Huawei Ascend W1 wcale nie fantazja. Smartfon dobrze sprawuje się także podczas intensywnej pracy, niezależnie czy jest to serfowanie po sieci, czy oglądanie filmów.
Co uznaliśmy za wady w testowanym smartfonie?. Przede wszystkim słabą jakość zdjęć wykonanych o zmroku i nocną, sporą podatność aparatu na drgania. Inne niedociągnięcia możemy zrzucić na karb systemu operacyjnego. To czego nam brakuje w Huawei Ascend W1 zapewne będzie nam brakowało w niejednym smartfonie z Windows Phone 8.
Elementem, który będzie przeważał szalę na tak lub na nie w oczach większości potencjalnych klientów, może być ilość pamięci operacyjnej i wbudowanej masowej. Musimy jednak pamiętać, że dla samego systemu 512 MB w pełni wystarczy. Na dodatek konkurencyjne modele z Windows Phone 8 wyposażone są podobnie. Co innego Android, w tej kategorii 1 GB RAM to nie rzadkość. Zatem niedostatek pamięci, choć może być traktowany jako wada, nie dyskwalifikuje w obliczu konkurencji.
Oceny Huawei Ascend W1, które pojawiają się w sieci, wygłaszane są w odniesieniu do Nokii Lumia 620. Co prawda testowany smartfon bardziej odpowiada oczko lepszemu modelowi Lumia 720, ale ten nie jest jeszcze szeroko dostępny. Który z tych dwóch smartfonów jest lepszy? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Nokia ma specyficzny młodzieżowy charakter, a zarazem pakiet aplikacji Nokia. Huawei to bardziej poważne wzornictwo, które zaakceptuje więcej osób. Oba smartfony są podobne, należy uważać je za alternatywne propozycje. Jednak w pojedynku szala przechyliłaby się na stronę Huawei Ascend W1 - solidnego produktu na miarę swoich możliwości, którego cena sporo poniżej 1000 złotych nie powinna przerażać. Z tym że, jak już wspomnieliśmy we wstępie, jest to cena szacowana, a jedyna oferta w cenie 950 złotych, którą znaleźliśmy w sieci, nieco zawyżona.
| Opinia redakcji | |
| plusy: • dobra jakość wykonania • płynnie działający interfejs • komfort korzystania z urządzenia • bardzo dobry ekran WVGA gdy patrzymy się na niego na wprost • bardzo długi czas czuwania i pracy na akumulatorze • dobra wydajność • dobrej jakości zdjęcia (zwłaszcza wykonywane za dnia) • przyzwoity dźwięk, jeszcze lepszy przez słuchawki • precyzyjny GPS | |
| minusy: • ekran niezabezpieczony przed odciskami palców, łatwo się brudzi • przekłamania kolorów wyświetlacza dla dużych kątów widzenia • przeciętnej jakości nagrania wideo • brak kompasu i żyroskopu |