Huawei Mate 8 - test
Firma Huawei od ładnych kilkunastu miesięcy znajduje się na fali wznoszącej. Definitywnie zerwała już ze stereotypowym postrzeganiem przez nas chińskiej myśli technologicznej, a kolejne jej smartfony zbierają coraz lepsze recenzje zarówno z racji parametrów technicznych jak i stylistyki. Nie inaczej stało się w przypadku Huawei Mate 8, na konto którego już od pierwszych zapowiedzi spływały ciepłe komentarze. Czy model ten rzeczywiście na takowe zasługuje?
Doskonała jakość wykonania
Jeśli cenicie sobie urządzenia charakteryzujące się nienaganną jakością wykonania, Huawei Mate 8 z pewnością was nie zawiedzie. Aluminiowa obudowa spasowana jest tu doskonale i biorąc urządzenie do ręki ma się poczucie, że rzeczywiście jest to propozycja z wyższej półki.
Na lewej krawędzi ulokowana została szufladka na kartę SIM i microSD (lub dwie karty SIM, ponieważ mamy tu do czynienia ze slotem hybrydowym). Prawy bok to z kolei fizyczne przyciski regulacji głośności oraz zasilania.
Górna krawędź przynosi złącze słuchawkowe, a dolna port microUSB. Co ciekawe, w towarzystwie tego drugiego dostrzec można dwie maskownice. Tutaj warta uwagi kwestia. Tylko po prawej mamy do czynienia z głośnikiem, ponieważ z lewej skrywa się mikrofon (jeden, ale w ogólnym rozrachunku Huawei Mate ma aż trzy).
Na tylnym panelu umieszczono standardowo moduł głównego aparatu, który jest minimalnie wystający. Nie lubię tego rozwiązania, ale w tym przypadku przeszkadzało mi ono zdecydowanie mniej niż w innych wcześniej testowanych smartfonach (niewielka wypukłość i solidność osadzenia w panelu). Nie zabrakło też diody LED i czytnika linii papilarnych będącego z kolei niewielkim (0,45 mm) wgłębieniem.
Duży wyświetlacz, cienkie ramki
W kontekście stylistyki nie bez znaczenia jest tutaj również ekran. Huawei Mate 8 kierowany jest w stronę konkretnego odbiory, ponieważ nie każdy odważy się (z racji upodobań czy potrzeb) na zakup urządzenia z 6-calowym wyświetlaczem, a właśnie z takowym mamy tu do czynienia.
Co jednak istotne, producent postarał się o cienkie ramki. Ekran pokrywa 85% przedniego panelu, a ogólne wymiary urządzenia wynoszą 157.1 x 80.6 mm. Przy grubości 7.9 mm daje to bardzo zadowalające efekty i mimo ogromnego ekranu Huawei Mate 8 z pewnością nie odstrasza swoimi gabarytami. Pomaga w tym także efekt 2.5D, czyli delikatnie zaokrąglone krawędzie ekranu, który jest swoją drogą pokryty szkłem Gorillia Glass.
Nie powinny pojawiać się również obawy co do jakości obrazu. Rozdzielczość 1920 x 1080 pikseli okazuje się w zupełności wysączająca, przy zagęszczeniu pikseli na cal wynoszącym 368 ppi szczegółowość była dla mnie zadowalająca. To samo stwierdzić mogę o kątach widzenia i jasności maksymalnej, która jest na tyle wysoka, że z urządzenia spokojnie korzystać można nawet w silnym słońcu.
Kirin 950 bierze to na chłodno
Do najbardziej popularnych procesorów Qualcomm Snapdragon i cenionych Samsung Exynos śmiało dopisać można już układy Huawei Kirin. Huawei Mate 8 napędzany jest przez jednostkę Kirin 950 wyposażoną w 8 rdzeni i układ graficzny Mali-T880 MP4. Nie wymieniałbym tutaj tego na cokolwiek innego, ponieważ nie dostrzegam takiej potrzeby. Urządzenie działa doskonale, radzi sobie ze wszystkimi zadaniami, a dodatkowo charakteryzuje się dobrą temperaturą pracy. Nawet pod obciążeniem obudowa nagrzewa się tylko nieznacznie.
Android 6.0 ze świetną nakładką
Huawei Mate 8 pracuje pod kontrolą systemu Android 6.0. To dobrze, bowiem mowa o najnowszej wersji tej platformy. Producent standardowo postawił też na swoją nakładkę - Emotion UI. Ostatnio było mi dane spędzić nieco więcej czasu albo z mobilnym Windows 10 albo też Androidem w czystej postaci (czego efektem test LG Nexus 5X). Zdawałem sobie sprawę, że wszystkiego będzie tu więcej.
Nie myliłem się, ale jednocześnie daleki jestem od tego, aby nadawać temu negatywy wydźwięk. Przeciwnie, Emotion UI, które oferowane jest tu w wersji 4.0 wypada rewelacyjnie. Oferuje mnóstwo dodatkowych smaczków, ciekawych funkcjonalności, przyjemny dla oka interfejs i szerokie opcje personalizacji. Huawei, brawo.
Co jeszcze?
Wyżej wymienione elementy zdają się wysuwać tutaj na pierwszy plan. Huawei Mate 8 ma jednak zdecydowanie więcej atutów, do których, o czym w szczegółach przekonacie się w dalszej części recenzji, zaliczyć należy między innymi czytnik linii papilarnych i baterię. Czy zatem znajdą się jakiekolwiek słabsze punkty? Owszem.
Specyfikacja i porównanie do konkurentów:
Porównaj smartfony w naszym rankingu smartfonów.
Na kolejnych stronach artykułu znajdziecie informację o aplikacjach zainstalowanych na smartfonie, test czasu pracy na baterii, testy wydajności, przykładowe zdjęcia i filmy oraz podsumowanie.
Wydajność, czas pracy, programy
Szczegółowe wyniki testów oraz pomiary czasu pracy na baterii smartfona Huawei Mate 8 znajdziecie w rankingu smartfonów.
[kontrolka produkt=huawei-mate-8 typ=benchmark smartfony-all]
Pojedynek: Huawei Mate 8 vs Microsoft Lumia 950 XL
Pojedynek: Huawei Mate 8 vs Samsung Galaxy S6 edge+
Huawei Mate 8 i niech moc będzie z Tobą
Powyższe rezultaty osiągane przez Huawei Mate 8 dają jasno do zrozumienia, że jest to urządzenie o dużej wydajności. Spodziewałem się potwierdzenia tego w codziennym użytkowaniu i takowe otrzymałem. Nie dostrzegłem najmniejszych problemów nie tylko podczas pracy samego systemu, ale także dodatkowych aplikacji i gier.
Co zapewnia takie efekty? Jest to 64-bitowy Hisilicon Kirin 950 wykonany w procesie technologicznym 16 nm i składający się z 8 rdzeni - 4x A72 2.3 GHz + 4x A53 1.8 GHz. Dochodzi do tego jeszcze pomijany często koprocesor i5 biorący na siebie część najprostszych zadań oraz układ graficzny Mali-T880 MP4. Razem z 3 GB pamięci RAM stanowi to jedno z najciekawszych połączeń z jakim dane było mi się zetknąć. Także, jeśli chodzi o temperaturę - obudowa robiła się nawet pod dużym obciążeniem podzespołów jedynie trochę cieplejsza.
Jednocześnie nie jest źle jeśli chodzi o przestrzeń na dane. Z zapisów mówiących o 32 GB tak naprawdę do dyspozycji mamy na starcie około 25 GB. Dodatkowo rozbudować można to o kartę micro SD, ale tylko jeśli nie chce się korzystać z dwóch kart SIM. Ot, uroki hybrydowych slotów.
Bateria
Na palcach jednej ręki policzyć można chyba smartfony, w których bateria wymieniana jest w gronie największych atutów. Mimo dużego ekranu i wysokiej wydajności, zaliczyć można do tego grona Huawei Mate 8.
Dość dobrze wypadły nasze standardowe testy. Czas nieprzerwanego odtwarzania materiału wideo w jakości HD wyniósł 11 godzin i 13 minut (przy jasności ekranu i głośności dźwięku równych 50%). Jeszcze lepsze rezultaty udało osiągnąć się podczas przeglądanie stron internetowych (Wi-Fi, jasność ekranu na poziomie 50%) - 11 godzin i 54 minuty.
Zapewne ciekawi was, jakie ma to przełożenie na typowy czas pracy. W przypadku Huawei Mate 8 to około 1,5-2 dni z czego mniej więcej 6,5-7,5 godzin przypada na włączony ekran. Oczywiście przy bardzo intensywnym korzystaniu z urządzenia wynik będzie nieco niższy, ale i tak spokojnie wytrzyma ono całą dobę. Z drugiej strony, wiele osób nie powinno mieć problemów z osiągnięciem trzech pełnych dni pracy.
Android 6.0 z EMUI 4.0
Huawei Mate 8 pracuje pod kontrolą systemu Android 6.0 Marshmallow. Dla nikogo nie powinno być jednak zaskoczeniem, iż platforma ta wzbogacona została o autorską nakładkę producenta Emotion UI. Również ona oferowana jest w najnowszej wersji - 4.0. O aktualność oprogramowania dba wbudowany Aktualizator.
Interfejs będzie odbierany zapewne indywidualnie, mi się spodobał, poza tym daje dość szerokie możliwości w zakresie personalizacji.
Od góry dostajemy się do menu powiadomień i skrótów. Można to delikatnie dostosować. Tak zwany Inteligentny wybór powoduje pokazanie się najpierw powiadomień, a później skrótów. Jeśli tych pierwszych (nowych) brakuje, wyświetlają się skróty. Można też korzystać z drugiej opcji i przeciągając (cały czas od góry) z lewej strony ekranu wysuwać powiadomienia, a z prawej skróty.
Ikony skrótów również ustawić można pod kątem własnych preferencji pamiętając jedynie o ograniczeniu co do liczby - zawsze będzie ich 9.
Nawet w przypadku ekranu blokady nie wypada powiedzieć, iż nie dzieje się tu nic ciekawego. Zmieniające się przy każdej próbie aktywowania ekranu (lub nie, jeśli sobie nie życzymy) tapety to jedno, ale można dostać się z jego poziomu do górnego menu, jak również dodatkowego, rozwijanego od dołu i pozwalającego na szybkie skorzystanie z kilku opcji.
Wspomniane wyżej opcje personalizacyjne to głównie (ale nie tylko) zmiana motywu graficznego. Domyślnie mamy ich 6, ale bez problemu pobrać można dodatkowe, których jest naprawdę sporo. Co dają? Różne tapety, kolory i ikony. Dodatkowo korygować można też przejścia (tych jest osiem) pomiędzy kolejnymi ekranami.
Zabrakło mi możliwości ukrycia dolnego paska z przyciskami ekranowymi, do czego przyzwyczaiłem się podczas testów ostatnich Lumii. Warto jednak nadmienić, że możliwa jest tutaj zmiana ich układu.
Dodatkowo skorzystać można z przycisku wiszącego. Ten umieścić można w dowolnym miejscu - aczkolwiek zawsze przy jednej z krawędzi ekranu. Jest on wysuwany w razie potrzeby i zapewnia dostęp do 5 pozycji.
Huawei Mate 8 - praca na podzielonym ekranie
Jedną z ciekawszych kwestii jest tutaj możliwość pracy na podzielonym ekranie. Dostęp do tej opcji uzyskuje się poprzez narysowanie linii w poprzek ekranu. Trzeba zrobić to jednak zgięciem palca (kostką) i nieszczególnie mi to wychodziło. Na szczęście ten sam efekt daje dłuższe przytrzymanie przycisku Ostatnie zadania.
Co do działania trybu podwójnych okienek, jest dobrze, tym bardziej, że przy 6-calowym ekranie ma to już sens. Producent zdecydował się tutaj jednak na pewne ograniczenie i dlatego też możliwe jest wykorzystanie jedynie 8 aplikacji domyślnie znajdujących się w pamięci urządzenia - Filmy, Galeria, Notatnik, Pliki, E-mail, Motywy, Kalendarz i Kalkulator. Można dodać programy instalowane przez siebie, ale tylko niektóre.
Czytnik linii papilarnych
Chociaż coraz częściej podejmowane są próby lokowania czytnika linii papilarnych w innych miejscach niż tylny panel, w tym przypadku postawiono na najbardziej rozpowszechnione rozwiązanie. Nie uważam tego za wadę, mimo dużych rozmiarów urządzenia dostęp do omawianego elementu jest bardzo dobry. Działanie czytnika, a także zakres jego zastosowania wypadają rewelacyjnie.
Bez konfigurowania cieszyć można się trzema opcjami. Chwilowe przytrzymanie palca służyć może do wykonania zdjęcia, odebrania połączenia lub zatrzymania alarmu. Po zeskanowaniu odcisku palca korzystać można z błyskawicznego odblokowywania ekranu, a także możliwości odblokowywania dostępu do aplikacji czy do sejfu (miejsce na szyfrowane zdjęcia, filmy i inne pliki).
Oczywiście po skonfigurowaniu odcisku palca nie tracimy sposobności korzystania z 3 pierwszych opcji, a jedynie rozszerzamy funkcjonalność czytnika. Co najważniejsze, działa on bezbłędnie i jest niezwykle szybki.
Menedżer telefonu
Przydatnym dla wielu narzędziem okazać może się Menedżer telefonu. To z jego poziomu szybko dostać można się do kilku elementów, w tym do opcji optymalizacji pozwalającej zwolnić pamięć poprzez usunięcie zbędnych elementów.
Tutaj też szybko dostosujemy między innymi Ochronę przed nękaniem oraz przejdziemy do Menedżera baterii, który oferuje szereg opcji pomagających wydłużyć czas pracy i prezentujących statystki.
Obsługa jedną dłonią, a może gestami?
Przy tak dużym ekranie nie mogło zabraknąć opcji pozwalającej na obsługę urządzenia jedną dłonią. Producent przewidział możliwość minimalizowania ekranu oraz przesuwanie klawiatury. Co ważne, w obydwu przypadkach odbywać może się to do prawej lub lewej krawędzi.
Poza tym producent pokusił się kilka opcji związanych z obsługą urządzenia gestami. Zaskoczenia nie ma, ponieważ dotyczą one głównie dźwięków. Dodatkowo skorzystać można tu z gestów wykonywanych zagięciami palców. To pozwala na wykonanie tak zwanego Inteligentnego zdjęcia ekranu, otworzenie aplikacji poprzez narysowanie wybranej litery czy wspominane już wyżej aktywowanie tryby dwóch okien.
Multimedia
Nie samą pracą człowiek żyje i mając do dyspozycji smartfona nie sposób nie zetkną się z multimediami. Domyślne odtwarzacze to tutaj po prostu Filmy i Muzyka. Obydwa działają bez zarzutu, pierwszy jest przy tym do bólu uproszczony, drugi ma nieco więcej dodatkowych opcji, które jednak przy posiadaniu obszerniejszej biblioteki audio wydają się czymś obowiązkowym.
Poniżej rzut oka na odtwarzacz muzyczny właśnie, aczkolwiek mogę nadmienić jeszcze, że sama jakość dźwięku jest dobra. Jak już wcześniej napisałem, głośnik ulokowany został na dolnej krawędzi, co w niczym mi nie przeszkadzało. Na plus naprawdę spora moc głośnika, a także wsparcie dla dts.
W trosce o zdrowie
Na pokładzie znalazła się też aplikacja Zdrowie, której nazwa jasno daje do zrozumienia, czego się spodziewać. Może liczyć ona pokonywany przez nas dystans, a także spalane kalorie w ciągu całego dnia, bądź też podczas konkretnej czynności.
Domyślnie oferowane są tu trzy aktywności fitness - chód, bieg oraz jazda na rowerze. Z racji gabarytów urządzenia widzę możliwość zabrania go w plener jedynie przy tej pierwszej.
Klawiatura
Standardowo przy teście smartfona wypada spojrzeć też na klawiaturę. Poniżej zobaczyć możecie, jak prezentuje się jej interfejs. Co do samego działania, w tym podpowiedzi i autokorekty, nie można mieć zastrzeżeń.
Jakość zdjęć z głównego aparatu
Huawei Mate 8 wyposażony został w matrycę o rozdzielczości 16 Mpix z przysłoną f/2.0. Wykorzystując maksymalne ustawienia i format 4:3 otrzymać można zdjęcie 4608 x 3456 pikseli. W przypadku formatu 16:9 rozdzielczość spada do 12 Mpix, w efekcie czego zdjęcie ma już 4608 x 2592 pikseli.
Jak sami zobaczyć możecie na powyższych fotografiach, jest dobrze. Tylko czy aż? Biorąc pod uwagę cenę urządzenia i to co mają do zaoferowania inne smartfony z tego segmentu niektórzy mogą się delikatnie rozczarować. Z drugiej strony, jeśli przedkładać będziecie ponad aparat inne zalety Huawei Mate 8, nie zaliczacie się też do pasjonatów mobilnej fotografii, to szczegółowość, a zwłaszcza odwzorowanie kolorów nie powinny was tu zawieść.
Główny moduł wzbogacony jest o podwójną, dwutonową diodę LED. Poniżej dwa zdjęcia wykonane z jej wykorzystaniem.
Jakość zdjęć z przedniego aparatu
Na przednim panelu znalazło się natomiast miejsce dla matrycy 8 Mpix z przysłoną f/2.0. W tym przypadku nie wypada mi wystosowywać jakichkolwiek większych zarzutów. Oczywiście plener na kolana nie rzuca, ale mowa tu o rozwiązaniu głównie do selfie i w tym przypadku nikt nie powinien narzekać. Rozdzielczość zdjęcia wynosi maksymalnie 3264 x 2448 pikseli.
Interfejs
Interfejs nie powinien stanowić dla nikogo problemu, nawet jeśli będzie to pierwsze zetknięcie się z propozycją Huawei. Z poziomu głównego menu łatwo przełączać można się pomiędzy trybami foto-wideo i sterować chociażby diodą LED. Wybierając dodatkowe menu pojawia się kilka kolejnych opcji.
Prócz niejako obowiązkowej Panoramy i HDR uwagę zwracają dwie pozycje.
Tryb Super noc poprawiać ma jakość zdjęć wykonywanych w słabym świetle, ale liczyć trzeba się tu z koniecznością sięgnięcia po statyw. Czas naświetlania jest na tyle długi, że bez tego akcesorium nic nie zdziałamy.
Inaczej jest już w przypadku chęci skorzystania z trybu Zaawansowane. Powala on ręcznie korygować poszczególne parametry i tym samym nie zdawać się na automatykę sprzętu. Chociaż akcentuję, iż Huawei Mate 8 nie jest fotograficznym goliatem, obecność omawianego elementu muszę pochwalić. Tym bardziej, że korzystanie z belek jest bardzo wygodne, a całość nie jest jedynie sztuką dla sztuki.
Oczywiście interfejs po przesiadce na przednią kamerę się nie zmienia. Liczba dostępnych opcji znacząco jednak spada.
Jakość filmów
Niestety w przypadku filmów Huawei Mate 8 także odstaje od konkurentów z podobnego przedziału cenowego. Nie chodzi mi już tyle o sam fakt, iż kamera główna pozwala rejestrować wideo w maksymalnej rozdzielczości Full HD a nie 4K, ale oczywiście o samą jakość tego co otrzymujemy.
Producent nie zapomniał na szczęście o optycznej stabilizacji obrazu. Nie można jednak korzystać z niej podczas nagrywania w 60 kl./s, jedynie w 30 kl./s. Poza tym dostępne są jeszcze opcje 720p, VGA, QVGA oraz MMS (176x144 pikseli).
W przypadku przedniej kamery mamy te same ustawienia związane z rozdzielczością, brakuje tylko Full HD w 60 kl./s.
- Smartfon (głównie) dla biznesu?
Omawiany smartfon to, nie da się ukryć, propozycja głównie dla biznesu. Jeśli określenie to nico zbyt mocno ogranicza potencjalne grono odbiorców należałoby doprecyzować, że Huawei Mate 8 to urządzenie do pracy. Wynika to może nie tyle z jakości wykonania i stylistyki, co z gabarytów, wydajności, oprogramowania i wbudowanej, bardzo dobrej baterii.
Oczywiście przy zakupie nie trzeba będzie okazywać się dokumentacją potwierdzająca prowadzenie firmy, a powyższe elementy docenić może każdy. Niestety. Ideałów nie ma i chociaż Huawei Mate 8 jest tego bliski, producent o niektóre kwestie zadbał nieco mniej. Nie imponują, a być może nawet nieco zawodzą, możliwości fotograficzne. W ogólnym rozrachunku jest to jednak model, którego zakupu nikt żałować nie powinien.
- doskonała jakość wykonania i atrakcyjna stylistyka
- duży ekran o wystarczającej szczegółowości, cienkie ramki
- bardzo płynne działanie
- Android 6.0 z rozbudowaną, ale czytelną nakładką EMUI 4.0
- bardzo dobra wydajność procesora i układu graficznego
- łączność LTE i NFC
- bardzo szybki czytnik linii papilarnych
- bardzo dobry czas pracy na baterii
- obsługa dwóch kart SIM...
- ...przy rezygnacji z karty microSD
- delikatnie wystający moduł głównego aparatu
- zdjęcia gorsze niż u konkurentów z tego przedziału cenowego
- średnia jakość materiałów wideo