Huawei MatePad Air - recenzja. Naprawdę polubiłem ten sprzęt

Huawei porządkuje swoją tabletową ofertę i zamiast kolejnych numerków wprowadza proste nazewnictwo: SE, Mini, Air, Pro oraz zwykłego MatePada. Przez kilka tygodni testowałem nowego Aira - jak spisuje się w praktyce i czy zasługuje na miejsce w plecaku obok laptopa?

Huawei MatePad AirHuawei MatePad Air
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Norbert Garbarek
Norbert Garbarek

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Konstrukcyjnie MatePad Air trzyma się języka projektowego znanego z ostatnich generacji - smukłe, zaokrąglone krawędzie, bardzo cienkie ramki (4,6 mm) i minimalistyczna obudowa. Całość mierzy zaledwie 5,3 mm grubości i waży ok. 500 g, co przy 12-calowym wyświetlaczu robi niemałe wrażenie. I co najważniejsze - konstrukcja nie ugina się, więc nie ma obaw o przypadkowe uszkodzenie.

Tablet jest dostępny w trzech kolorach - niebieskim, białym i różowym. Mnie trafił się ten pierwszy wariant i przyznam szczerze, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak ten sprzęt wygląda na zewnątrz. Obudowa wygląda naprawdę ładnie, delikatnie mieni się w świetle, a przy tym nie zbiera odcisków palców. No i co najważniejsze - dobrze leży w dłoni, choć trzymanie tego sprzętu jedną ręką na dłuższą metę nie jest wygodne. Ale nie będę się czepiał, bo to kwestia rozmiaru, a nie konstrukcji. Lekko wystająca wyspa aparatu w praktyce nie przeszkadza, zwłaszcza że tabletu najczęściej i tak używamy w etui (lub w komplecie z klawiaturą - jak ja).

Huawei MatePad Air
Huawei MatePad Air © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Ekran to największy atut tego tabletu

Sercem MatePada Air jest 12,2-calowy ekran OLED o rozdzielczości 2800x1840 px, proporcjach 3:2, jasności do 1200 nitów i kontraście 2 000 000:1, pokrywający 92 proc. powierzchni frontu. Odświeżanie sięga natomiast 144 Hz.


WIDEO
Nie oglądam przecieków z GTA 6. Dlaczego?


Już te parametry powyżej wyglądają dobrze "na papierze". Ale w kontekście - nomen omen - papieru, MatePad Air ma jeszcze jeden istotny element. Mowa o powłoce PaperMatte, czyli matowym wykończeniu panelu OLED, w której jestem absolutnie zakochany. Ekran praktycznie nie odbija światła - korzystanie z tego tabletu na zewnątrz, nawet w silnym świetle, jest wybitnie wygodne i nieporównywalne z klasyczną, błyszczącą powłoką. Różnica w komforcie czytania daje o sobie znać już po pierwszej dłuższej sesji.

Warto mieć jednak świadomość, że matowa powłoka nieco rozprasza obraz, przez co typowy dla OLED-a efekt krystalicznie czystego obrazu jest tutaj subtelniejszy, ale to nadal bardzo kontrastowy panel z głęboką czernią i szerokim pokryciem barw. Odczucia są jednak inne niż przy klasycznym, błyszczącym panelu OLED - i trzeba mieć tego świadomość, jeśli dotąd nie mieliście kontaktu z tego typu technologią. Uspokajam jednak - nie jest to coś, do czego nie da się przyzwyczaić.

Huawei MatePad Air
Huawei MatePad Air © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Matowa faktura ekranu daje też wyczuwalny opór pod końcówką rysika, dzięki czemu pisanie i szkicowanie przypomina kontakt z prawdziwym papierem. To ważne dla osób, które dużo piszą na tablecie i pracują kreatywnie. Do takich zastosowań matowy ekran w połączeniu z rysikiem spisuje się naprawdę dobrze. Jeśli jesteś więc studentem i potrzebujesz sprzętu do notowania na wykładach - to naprawdę dobry wybór w kontekście wygody.

Wydajność i multitasking

Za działanie tabletu odpowiada autorski procesor Kirin T93C (8-rdzeniowy) z układem Maleoon 935B, wspierany przez 8 lub 12 GB RAM oraz 256 GB pamięci wbudowanej bez opcji rozbudowy microSD. W syntetycznych testach podzespoły wypadają dobrze - ale nie powalają. Ale to nie jest sprzęt do bicia rekordów w benchmarkach - tutaj liczy się coś innego. Podczas codziennej pracy z tekstem, notatkami i wideo HarmonyOS działa płynnie, bez zacięć czy zamykania aplikacji w tle. System pozwala uruchomić nawet cztery aplikacje jednocześnie w osobnych opcjach, co przy 12,2-calowym ekranie wygląda naprawdę dobrze i żadne z okien nie traci na użyteczności. Tablet radzi sobie z montażem krótkich materiałów wideo w 4K, ale też z popularnymi grami mobilnymi - i przy tym nie przegrzewa się do poziomu, który przeszkadzałby w użytkowaniu.

Huawei MatePad Air
Huawei MatePad Air © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Nie sposób jednak nie wspomnieć o klasycznym problemie tabletów Huawei, czyli braku natywnych usług Google, który w praktyce jest tutaj mniej dotkliwy niż na smartfonach. AppGallery oferuje coraz więcej popularnych aplikacji, a te, których tam zabraknie, można zainstalować przez rozwiązania typu GBox. Konfiguracja takich narzędzi zajmuje kilka minut, a większość aplikacji działa później bez zarzutu i jakichkolwiek problemów.

Należy mieć jednak świadomość, że kupując tablet Huawei, proces wstępnej konfiguracji trzeba będzie rozszerzyć o pobranie dodatkowej aplikacji (jak wspomniany wcześniej GBox lub inna), aby móc w pełni korzystać ze sklepu Google, którego domyślnie na pokładzie tego sprzętu nie ma. Dla większości osób nie będzie to problem, bo jest to w zasadzie kilka dodatkowych kliknięć - natomiast osoby raczej rzadko obcujące z technologią mogą potrzebować wsparcia od kogoś, kto "ogarnia".

Huawei MatePad Air
Huawei MatePad Air © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Podkreślę jednak, że na pokładzie Huawei MatePad Air znajduje się i tak szereg autorskich narzędzi, które radzą sobie dobrze i wcale nie trzeba ich zastępować googlowskimi rozwiązaniami. Notatki działają dobrze, edytor GoPaint jest naprawdę wygodny i ma wiele narzędzi do pracy kreatywnej. Większości osób powinien też wystarczyć wbudowany pakiet WPS Office.

Naprawdę świetne akcesoria

W zestawie z Huawei MatePad Air dostałem też do testów klawiaturę magnetyczną z technologią NearLink. Oznacza to, że nie trzeba jej parować przez Bluetooth ani osobno ładować. I przyznam szczerze - na początku testów uważałem, że ani z klawiatury, ani rysika nie będę korzystał. No bo to tablet - przecież nie będę na nim pisał, bo to wciąż mniejsze rozwiązanie od laptopa. Nie będę też rysował, więc po co mi rysik?

Huawei MatePad Air
Huawei MatePad Air © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Ale wystarczył jeden dzień i okazało się, że bardzo się myliłem. Klawiaturę miałem podpiętą w zasadzie przez cały czas, może z wyjątkiem momentów, kiedy wychodziłem z tabletem na zewnątrz lub chciałem obejrzeć coś w łóżku. Z rysika również korzystałem o wiele częściej niż zakładałem. Powód? Te akcesoria są po prostu bardzo wygodne. Klawisze mają niemal pełny rozmiar, wyczuwalny skok i wygodny układ - to połączenie, które sprawia, że na tym zestawie naprawdę można pisać długie materiały. Niekiedy brakowało mi gładzika, więc za to niewielki minus - ale nie na tyle duży, żeby dyskwalifikować to akcesorium.

Rysik z kolei obsługuje 16 tys. poziomów nacisku, również korzysta z NearLink i oferuje wymienne końcówki. Pomijając to, że ma magnesy do odłożenia przy krawędzi tabletu, co jest bardzo wygodne - świetnie spisuje się również z matową powłoką ekranu. Daje wyjątkowo naturalne wrażenie kontaktu z papierem i uważam, że jest to jedna z najmocniejszych stron całego zestawu akcesoriów.

Huawei MatePad Air
Huawei MatePad Air © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Bateria na kilka dni

Akumulator w Huawei MatePad Air ma pojemność 10 tys. mAh. Jak to się przekłada na codzienne użytkowanie? Posłużę się przykładem. Przy kilku godzinach pracy na ekranie w ciągu dnia (przeglądanie sieci, oglądanie YouTube lub innych serwisów ze streamingiem wideo), nie ma powodów do obaw, że do wieczora zabraknie energii. Zakładając "standardowe" użytkowanie - tablet wytrzyma przynajmniej kilka (nawet do tygodnia) dni bez ładowania.

Huawei MatePad Air
Huawei MatePad Air © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Wszystko jednak zależy od tego, do czego używasz tabletu, no bo wykorzystując go wyłącznie do montażu filmów 4K - trzeba będzie sięgnąć po ładowarkę raczej wcześniej niż później. Natomiast wykorzystując MatePad Air do prowadzenia notatek na wykładzie, wystarczy ładowanie raz na tydzień.

Co więcej - MatePad Air ładuje się z mocą do 66 W, czyli od 0 do 100 proc. można go naładować w ponad godzinę.

Huawei MatePad Air
Huawei MatePad Air © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Czego mu brakuje? Jest jedna rzecz

Przez chwilę myślałem, że Huawei MatePad Air brakuje nieco lepszego aparatu. Ale szybko sobie uświadomiłem, że w zasadzie to... po co? Użyłem tego tabletu do zrobienia kilku zdjęć z czystej ciekawości. I jest tak, jak można się spodziewać - bez szału, ale też z drugiej strony nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, w której ten sprzęt służy jako jedyne narzędzie do robienia zdjęć w jakimkolwiek momencie. No bo na wakacje raczej go nie weźmiesz - a jeśli weźmiesz, to nie będziesz wyciągać z plecaka 12-calowego sprzętu do zrobienia zdjęcia zachodu słońca. Na zajęciach na studiach? Większość telefonów ze średniej półki zrobi lepsze zdjęcie od Huawei MatePad Air.

Do czego więc przyda się ten aparat? Głównie do skanowania dokumentów - i do tego przydaje się znakomicie. Jeśli trzeba będzie na szybko strzelić zdjęcie, aby dołączyć je do notatek etc. - to również Huawei MatePad Air nie ma się czego wstydzić. Ale będę szczery - to nie jest tablet fotograficzny (jakkolwiek szalenie to brzmi). To po prostu narzędzie do pracy i rozrywki z możliwością zrobienia zdjęcia, kiedy najdzie taka potrzeba.

Huawei MatePad Air
Huawei MatePad Air © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Huawei MatePad Air nie brakuje jednak technologii łączności, bo obsługuje Wi-Fi 7, Bluetooth 5.2, jest też wspomniany NearLink. Zabrakło natomiast slotu na kartę microSD, która mogłaby się przydać, biorąc pod uwagę maksymalny wariant pamięci wbudowanej 256 GB. Nie ma też niestety wersji obsługującej sieć komórkową (LTE lub 5G). Jesteśmy w MatePad Air skazani na domową sieć Wi-Fi (albo publiczną) lub "ciągnięcie" internetu od hotspotu z telefonu.

Nie jest to coś, bez czego nie da się żyć, natomiast chciałbym jako potencjalny klient mieć wybór. Jeśli wiem, że nie będę potrzebował łączności LTE/5G - kupuję wersję bez jej wsparcia. Jeśli natomiast muszę mieć ciągły dostęp do internetu - chciałbym móc kupić droższą wersję. I nie, Huawei MatePad Air nie ma eSIM.

Huawei MatePad Air
Huawei MatePad Air © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Mam z tym tabletem jeden problem - choć naprawdę go lubię

Producent wycenia Huawei MatePad Air na 2999 zł za wersję 8/256 GB i 3299 zł za wariant 12/256 GB. I to jest tablet, w którym najważniejszą rolę odgrywa ekran - matowy OLED PaperMatte w tej cenie to rzadkość i realnie zmienia komfort codziennego użytkowania, zarówno przy pracy z tekstem, jak i przy czytaniu czy szkicowaniu. Do tego dochodzi solidne wykonanie, kompletny zestaw akcesoriów i bardzo dobra kultura pracy na baterii. Brakuje mu kilku drobiazgów pokroju microSD czy łączności LTE/5G, ale to wciąż dobry tablet. Więc gdzie jest haczyk?

Huawei MatePad Air
Huawei MatePad Air © Licencjodawca | Norbert Garbarek

Problem w tym, że MatePad Air to dobry tablet, ale wiemy to ja i inne osoby recenzujące ten tablet. Podobne odczucia mogą mieć również osoby, które prywatnie korzystają z tabletów Huawei i znają te konstrukcje - więc mają do nich zaufanie. A co z osobami, które z 3000 zł w kieszeni wchodzą do sklepu z elektroniką i chcą kupić tablet? Naturalnym kierunkiem dla takich osób będzie Apple ze swoim iPadem - i pokazują to statystyki (według portalu Statcounter w lipcu 2026 r. Apple odpowiadało za udział ok. 42 proc. tabletów na rynku).

Takie osoby będą miały naprawdę trudny wybór - bo Huawei MatePad Air zachęca do siebie akcesoriami, ekranem i baterią, ale ma bardzo silną konkurencję na rynku. Huawei, choć ma czym walczyć w przypadku tego modelu - nie jest moim zdaniem urządzeniem, które jest tzw. gamechangerem i czymś, po co będą się ustawiać kolejki kupujących (być może ze względu na cenę lub przywiązanie do innych marek).

Mimo wszystko jednak uważam, że MatePad Air to dobry tablet, którego nie należy się bać - i który ma naprawdę dużo do zaoferowania.

Plusy
  • świetny, matowy ekran OLED z matową powłoką (12,2" i odświeżanie 144 Hz)
  • doskonała czytelność w mocnym świetle i praktycznie brak refleksów
  • naturalne, zbliżone do papieru wrażenia przy pisaniu rysikiem
  • bardzo solidne wykonanie i smukła (oraz lekka konstrukcja) - 5,3 mm grubości i waga 509 g
  • wygodne do pracy i rozrywki proporcje ekranu
  • bardzo długi czas pracy na baterii
  • całkiem przyjemne audio
  • sprawny multitasking
Minusy
  • brak slotu microSD (jedyny wybór pamięci to 256 GB)
  • brak wariantu z LTE/5G
  • ograniczony i utrudniony dostęp do usług Google - trzeba instalować zewnętrzne narzędzia
  • sporo preinstalowanych, zbędnych aplikacji
  • dość wysoka cena
Dobry produkt
Dobry produkt © Licencjodawca

Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę Huawei. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE