Huawei P9 - elegant i mistrz nie tylko czarno-białej fotografii

Smartfon wyposażony w optykę Leica. Czy jest mocny w foto tak jak byśmy chcieli? Jakie ma inne zalety?

Karol Żebruń

Huawei P9 - oto kim jestem

Huawei P9, smartfon redefiniujący pojęcie fotografii mobilnej, jak to określają hasła reklamowe Huawei i Leica, przybywa. Za kilkanaście dni powinna rozpocząć się jego sprzedaż. Tymczasem możecie zapoznać się już z naszą recenzją tego smartfona, który trafił w nasze ręce tuż po oficjalnej premierze.

Chińczycy już z modelem Huawei P8, a szczególnie jego wersją Lite osiągnął spory sukces. Czy P9 także będzie miał chwilę chwały? Wersja Huawei P9 Lite, również ma szanse być hitem, ale tym razem to fotograficznie inna bajka niż testowany Huawei P9.

Smartfon dwuobiektywowy

Londyńska konferencja poświęcona była w znacznej części fotografii mobilnej. Pojawił się na niej nawet CEO Leica. Jej inżynierowie współpracowali z Huawei przy opracowaniu podwójnego aparatu cyfrowego, który znalazł się na tylnej ściance smartfona. Padało wiele pięknych słów, sporo mówiono o wyjątkowej technologii jakiej użyczyła Leica. Pora sprawdzić czy zachwyty są słuszne, czy Huawei P9 zasłużył na tyle ciepłych słów.

Image

Rozstaw tylnych kamer wynosi około 9 mm - przy fotografowaniu z bliska, zauważymy, że mają odmienne pole widzenia

Główny (tylny) aparat Huawei P9 tow praktyce dwa aparaty o rozdzielczości 12 Mpix każdy i sporym rozmiarze piksela 1,25 um. Połączono je z optyką zaprojektowaną przez Leica - obiektywy mają jasność f/2,2, ale nie wyposażono ich w optyczną stabilizację obrazu. Producent uważa, że nie będzie ona w tym przypadku potrzebna.

Cechą niespotykaną dotychczas w smartfonach, jest pozbawienie jednej z tylnych kamer filtrów RGB przed pikselami. Ta kamera, znajdująca się bliżej lampy LED, rejestruje całe światło i tworzy obrazy monochromatyczne. Brak filtrów eliminuje straty sygnału, co oznacza, że mamy około 2 razy wyższą zdolność zbierania światła. Inaczej mówiąc, czarnobiałe ujęcia możemy wykonywać przy dwa razy krótszym czasie naświetlania lub dwa razy niższym ISO niż takie samo zdjęcie za pomocą sąsiedniej kamery tworzącej kolorowe obrazy.

Oprócz optyki Leica, w Huawei P9 mamy dedykowany układ to przetwarzania sygnału z kamer i obróbki obrazu. Nie zabrakło też aparatu z przodu. Jest on wyposażony w 8 Mpix sensor i obiektyw o jasności f/2,4. Oprogramowanie aparatów opracowano przy współudziale inżynierów Leica.

Image

Obiektywy znajdują się dalej od narożnika obudowy, co jest bardzo dobrą decyzją, uniemożliwia bowiem przypadkowe przesłonięcie obiektywu o co w P8 było znacznie łatwiej.

Następca P8, ale...

Huawei P9 w coraz większym stopniu przypomina smartfony z serii Mate. Sam wygląd i rozmiar ekranu (5,2” przy 1920 x 1080 pikseli, co daje 423 ppi) nadal stawia ten smartfon w serii P, ale już dołączenie czytnika linii papilarnych czyni ten smartfon tak samo funkcjonalnym jak Mate 8 i dużo wygodniejszym niż poprzednik P8. Jest to także smartfon praktycznie pod każdym względem lepszy od poprzednika.

Szybszy, ze znacznie pojemniejszym akumulatorem, rewelacyjnym aparatem i jeszcze fajniejszym wzornictwie. Przy tym nieznacznie droższy niż P8 na początku rynkowej kariery. Przekonajmy się, czy warto było na niego czekać.

Image

Specyfikacja

Z kim porównać Huawei P9. To trudne zadanie - ostatnio nie pojawiły się smartfony w podobnej cenie jak P9. Podobny wydajnością S6 to konstrukcja z ubiegłego roku, podobnie jak Sony Xperia Z5, a Xiaomi Mi 5 mocno wygrywa w stosunku wydajność/cena. Ponieważ Huawei P9 aspiruje do miana super foto-smartfona, porównajmy go z super foto-smartfonami konkurencji. Choć na papierze są one znacznie lepiej wyposażone, może okazać się, że nie musi być nam potrzebne nic ponad to co proponuje dużo tańszy P9, szczególnie gdy nie zawiedzie nas fotograficznie.

Śliczny i bardzo dobrze wykonany

Huawei P9 to chyba najładniejszy model z serii P, a może nawet najładniejszy Huawei w ogóle. Wszystko jednak zależy od upodobań poszczególnych użytkowników. Ze względu na zaokrąglone krawędzie i narożniki można doszukać się podobieństw do Apple iPhone 6. Mowa tu o sylwetce, bo w szczegółach P9 przypomina nam mniej kanciastego P8.

Image

Huawei P9 i Samsung Galaxy S6 - podobne rozmiarami, ale jakże różne pod każdym innym względem

Przednia ścianka została przesłonięta szkłem Gorilla Glass 4 (ze względu na zaokrąglone krawędzie, Huawei określa je jako szkło typu 2.5D), a tył i boki smartfona wykonano z aluminium. W przypadku testowanego przez nas egzemplarza ma ono kolor określany jako Titanium Grey. Huawei zaoferuje jeszcze wersję biało-srebrną, kilka odmian złotego oraz ekskluzywny wariant z białą ścianką (Ceramic White). Kolor ramki wokół ekranu jest dopasowany do koloru tylnej ścianki i szybki przesłaniającej aparat i lampę LED.

Image

Huawei P9 nie pozwala na wymianę akumulatora, śmiem jednak twierdzić, że nie musi to być takie trudne gdy pojawią się odpowiednie akcesoria. Do tego wniosku skłaniają mnie dwa ampulowe wkręty, które znajdziemy wokół portu USB. Być może to tylko element dodający szyku lub ułatwiający złożenie obudowy, ale pomarzyć można.

Ergonomia i wygląd

Na przedniej ściance znalazł się umieszczony symetrycznie ekran IPS-NEO LCD o przekątnej 5,2 cala. Idealnej pod względem dopasowania zarówno drobniejszych jak i masywniejszych dłoni. Ramki wokół ekranu mają około 1,5 mm. Na dole znalazło się jedynie logo producenta, a u góry mamy głośnik słuchawki, czujnik zbliżeniowy i oświetlenia oraz, umieszczony po jego lewej stronie, obiektyw przedniej 8 Mpix kamery.

Image
Image

Krawędzie szkła na przedniej ściance są lekko zaokrąglone by współgrać z resztą obudowy, a w szczególności z tylną ścianką. Wizualnie ma to jedynie zalety, podobnie jak z perspektywy komfortu uchwytu, ale uniemożliwia ustawienie smartfonu na boku do fotografowania tak jak ma to miejsce np. w Huawei Shot X.

Image
Image

Huawei P9 to pierwszy model smartfona z serii P, który wyposażono w czytnik linii papilarnych. Umieszczono go podobnie jak w serii Mate na tylnej ściance poniżej aparatu cyfrowego. Ramka czytnika jest kwadratowa z zaokrąglonymi narożnikami. Górna część tylnej ścianki przesłonięta jest szkłem o wyprofilowanych krawędziach, za którym znajdują się obiektywy oraz sensory laserowego systemu detekcji odległości, które umieszczono poniżej dwukolorowej lampy LED.

Podobnie jak w P8, również w P9 Huawei zastosował wstawki na górze i na dole z matowego plexi. Są idealnie spasowane z resztą obudowy.

Image
Image

Na dolnej bocznej ściance znalazł się grill głośnika, umieszczony centralnie port USB typu C, mikrofon oraz złącze słuchawkowe. Drugi mikrofon znajduje się na górnej bocznej ściance, poza nim nie ma tam nic więcej. Po lewej stronie obudowy umieszczono hybrydowy slot na kartę pamięci i kartę nanoSIM. Po prawej stronie znalazły się tradycyjnie przyciski regulacji głośności oraz przycisk włączający smartfon.

Image
Image

Wyświetlacz

Ekran Huawei P9 wykonano w technologii IPS-NEO LCD. W porównaniu z wersją P9 Plus, która ma panel AMOLED, mamy tu jaśniejsze czernie, nadal jednak jest dobrze, a podświetlenie jest jednolite. Mimo rozdzielczości FullHD, obraz nie odbiega znacząco od tego co można zobaczyć na ekranie QHD o podobnej przekątnej. Kolory są łądnie nasycone, jasność taka jak deklaruje producent (około 500 cd/m2), a kąty widzenia bardzo dobre.

Image
Główny ekran z ikonami aplikacji
Image
Okno przeglądarki zdjęć z wyświetlonymi informacjami o pliku
Image
Strona benchmark.pl w trybie komputerowym

Zawartość pudełka

Wykonane ze sztywnego papieru, powleczone cienką warstwą materiału, białe pudełko z widocznym logo Leica, zawiera podstawowy zestaw.

  • smartfon Huawei P9
  • kluczyk-szpilkę do wysunięcia tacki na kartę nanoSIM i microSD
  • standardowa ładowarka 2A wraz z kabelkiem USB - USB typ C
  • standardowe słuchawki
Image
Smartfonów z portem USB typu C przybywa, ale nadal jest to rzadkość
Image

W Polsce prawdopodobnie nie będziemy mogli dostać w oficjalnej sprzedaży wariantu obsługującego dwie karty SIM, a jedyne model z tacką na jedną kartę nanoSIM i kartę microSD.

Image

Na kolejnych stronach artykułu znajdziecie testy wydajności i czasu pracy, opis oprogramowania, a także podsumowanie jakość zdjęć i filmów oraz ostateczny werdysk. Zapraszam do lektury.

Wydajność - więcej nam nie potrzeba

Huawei zastosował w P9 swój najnowszy układ Hisilicon Kirin 955. Przypomnijmy sobie. To wykonany w 16nm technologii FinFET chipset, który ma 8 rdzeni (4x Cortex A74 2,5 GHz + 4x Cortex-A53 1,8 GHz). Odpowiednie doznania graficzne zapewnia GPU Mali-T880 MP4. Testowany przez nas wariant Huawei P9 wyposażono w 32 GB pamięci wbudowanej i 3 GB RAMu.

Już wcześniejsze doniesienia wskazywały, że 955tka nie odbiega on znacząco wydajnością od 950tki. Nasze pomiary potwierdziły to, P9 osiągnął minimalnie (w granicach błędu) lepsze wyniki we wszystkich testowych benchmarkach, ale ogólnie rzecz biorąc jest to maszyna wydajnościowo pokroju Huawei Mate 8, którego recenzja niedawno ukazała się na benchmark.pl.

[kontrolka produkt=huawei-p9 typ=benchmark smartfony-all]

Huawei P9 nie będzie więc topową pod względem wydajności maszyną jak tegoroczne flagowce Samsunga, LG czy świeżutki HTC 10. Podobnie było w przypadku P8. Czy jednak dziś potrzeba nam więcej? Komfort pracy z Huawei P9 jest wysoki, nic się nie przycina, aplikacje działają szybko, podobnie jak gry, którym w przypadku ekranu FullHD nie trzeba już zapewniać superwydajnego układu.

Image

Wyniki w 3D Mark Unlimited

Na pytanie, czy chcemy mieć najszybszy smartfon na rynku, czy wystarczy nam maszyna, która nie będzie niedomagać, ale ma słabszą specyfikację niż inne flagowce, najlepiej odpowiedzieć sobie samemu. Ja jestem w pełni usatysfakcjonowany.

Android 6.0 i EMUI 4.1 - najnowsze co się da

Huawei wraz z kolejnymi wersjami EMUI konsekwentnie dąży do eliminacji niepotrzebnie dublujących się opcji w menu ustawień. EMUI 4.1 to kolejne drobne usprawnienia lecz moim zdaniem nie wpływają znacząco na doświadczenie użytkownika (choć może to być kwestia indywidualnych upodobań).

Image
Image
Image

W praktyce jest więc po staremu. Czyli tak samo jak w Huawei Mate 8. Jeśli zapoznaliście się z recenzją tamtego smartfona i opisem funkcji jakie daje oprogramowanie, to tak jakbyście zapoznali się z oprogramowaniem w Huawei P9. Niektórych funkcji nie ma, ale jest szansa, że wprowadzą je aktualizacje oprogramowania. Na razie nie działa wybudzenie przez podwójne stuknięcie w ekran, nie ma też podziału ekranu na połowę. Działa za to funkcja obsługi jedną ręką, a także gesty kłykciem, w tym uruchamianie aplikacji poprzez rysowanie znaków na ekranie

Image
Tryby fotografowania, są jeszcze dwa niewidoczne - Notatka Audio i Rozpoznawanie dokumentu
Image
Menu aparatu w trybie automatycznym
Image
Tryb profesjonalny
Image

Dotykowe ustawianie ostrości i wyzwalanie migawki

Różnicę w porównaniu z P8, a także Mate 8, znajdziemy w aplikacji aparatu. Opracowano ją przy współpracy z Leiką. Samo menu z ustawieniami jest takie samo jak we wcześniejszych modelach, ale ekran wyboru trybów fotografowania wymaga przyzwyczajenia. Podobnie jak dostęp do trybu Profesjonalnego, z manualnymi ustawieniami - wymaga to wysunięcia paska z przyciskami spod dotykowego spustu migawki, co nawet dla zapalonych fotografów, oglądających smartfon jeszcze na premierze, nie było tak oczywiste.

Akumulator - 3000 mAh starcza na….

W niedawno testowanym Huawei Mate 8, akumulator miał 4000 mAh. To jedna z najpojemniejszych baterii dziś spotykanych w smartfonach. Z racji dużo mniejszych rozmiarów, Huawei P9, oferuje nam „tylko” 3000 mAh pojemności.

Wedle zapewnień producenta, to wystarczająco dużo by smartfon mógł być użytkowany przez 1,68 dnia. Zdecydowałem się zabrać P9 na finały ligi Wargaming.net na Torwarze. W ciągu 6 godzin wykonałem około 700 zdjęć (nie stosowałem lampy błyskowej) i nadal dysponowałem około 15% mocy, która pozwoliła mi zajrzeć do sieci i być cały czas pod telefonem. Smartfon w tym czasie działał w trybie Inteligentnego zarządzania poborem energii. Można zatem powiedzieć, że na intensywną sesję fotograficzną energii starczy.

Image

Znana już nam technologia ROG zmniejsza rozdzielczość wyświetlacza by wydłużyć czas pracy – konsekwencja, spadek jakości obrazu. Akceptowalny w sytuacji krytycznej, dostrzegalny przede wszystkim na małych elementach tekstowych w przeglądarce.

W pozostałych, typowych dla smartfona zastosowaniach, akumulator pozwoli na około 9 godzin oglądania filmów i 12 godzin przeglądania internetu przez Wi-Fi.

Osiągi są zatem nie najgorsze. Czy jednak jest to urządzenie, które pociągnie więcej niż jeden dzień intensywnego użytkownania? Skłonię się do stwierdzenia, że tak, ale lepiej na drugi dzień mieć pod ręką ładowarkę i to z odpowiednim kabelkiem, gdyż w Huawei P9 mamy port USB typu C. Na ładowanie indukcyjne w P9 nie możemy sobie pozwolić.

Pogoń za jak najmniejszą grubością obudowy okupiona jest nieznacznym nagrzewaniem podczas pracy - można powiedzieć, że wrażenie ciepełka jest przyjemne.

Image

Jednak przy intensywnym fotografowaniu, np. seria 100 zdjęć w ciepłym pomieszczeniu, temperatura tylnej ścianki, szczególnie w pobliżu aparatu, rosła jeszcze bardziej. A skoro poprzednik w szczególnie gorące letnie dni potrafił się nagrzać znacząco, bardzo nas ciekawi, czy P9 poradzi sobie lepiej. Na to musimy poczekać jednak do lata.

Ekran - dotknij mnie, ale nie muskaj pazurkiem

Ekran dotykowy jest czuły, można go obsługiwać nawet w rękawiczkach, ale nie powiedziałbym, że należy do paneli o ekstra czułości. Mnie to nie przeszkadza, dotykam ekranów opuszkiem palca i w P9 sprawdza się to idealnie.

Image

Jestem świadom, że wiele osób przywykło do sterowania samym paznokciem, a nawet ołówkiem zamiast rysika. Dlatego trzeba wspomnieć, że wtedy będą mieć z tym problemy.

Czytnik linii papilarnych na szóstkę

Czytnik zastosowany w Huawei P9 określany jest mianem pierwszego czujnika o czteropoziomowym stopniu zabezpieczeń. Podczas rozpoznawania analizowany jest nie tylko układ, ale i inne cechy charakterystyczne w tym struktura 3D. Jest to także czytnik, który ma działać niezwykle szybko i pewnie.

Image

Po tym co Huawei osiągnął w dziedzinie czytników w poprzednich modelach, trudno było sobie wyobrazić, że może być jeszcze lepiej. Ale jest, odblokowywanie Huawei P9, wykonywanie zdjęć, przewijanie zdjęć i inne czynności, które wspiera czytnik, to jeszcze większa przyjemność niż poprzednio. I to tak duża, aż byłem zaskoczony, że nie przeszkadzało mi jego umiejscowienie, a jestem zwolennikiem pomysłu zastosowanego w Huawei ShotX.

Image

Funkcjonalność czytnika jest taka sama jak w przypadku Huawei Mate 8, czyli za pomocą palca (lub wzoru linii papilarnych) możemy:

  • blokować aplikacje i wydzieloną część pamięci (tzw. Sejf)
  • odblokować urządzenie
  • wykonywać zdjęcia lub filmy
  • odbierać połączenia, wyłączać alarm
  • aktywować panel powiadomień i przeglądać galerię zdjęć

Fotografowanie

Tematowi jakie zdjęcia robi Huawei P9 poświęciłem już oddzielny tekst. Spróbujmy teraz podsumować wnioski do jakich doprowadziła analiza zdjęć.

  • tryb zapisu w JPEG zbyt mocno kompresuje obrazy (podobne fotografie z LG G4 czy Samsunga Galaxy S6 są zapisywane w nawet 3 razy większych objętościowo plikach)
     
  • zdjęcia nie są przeostrzone, linie i krawędzie są miękkie - to nie każdemu musi się podobać
     
  • tryb czarnobiały świetnie sprawdza się w miejscach gdzie braknie światła, a także na imprezach gdzie monochromatyczne czerwone czy niebieskie reflektorowe światła utrudniają rejestrację obrazu zwykłym aparatom
     
  • zdjęcia cz-b wykonane nocą wyglądają dużo naturalniej niż te same zdjęcia wykonane w kolorze, do tego dokłada się lepsza dynamika niż przy fotografii kolorowej
     
  • fotografia cz-b wypada bardzo dobrze i warto z niej korzystać, gdyż to kompletnie co innego niż pozbawione saturacji kolorowe zdjęcia
     
  • agresywne odszumianie, nawet przy niższych wartościach ISO, sprawia, że zdjęcia zapisane w formacie JPEG mogą wyglądać sztucznie - to jednak kwestia poszczególnych sytuacji i warunków oświetleniowych
     
  • zdjęcia cechują przyjemne i dobrze oddane barwy (dodatkowo mamy 3 predefiniowane tryby kolorystyki opracowane przez Leica)
     
  • tryb zapisu w DNG ukazuje prawdziwą potęgę aparatu i optyki, co stawia Huawei P9 w czołówce foto-smartfonów
     
Image

Czarnobiałe zdjęcie wykonane przy ISO 2500

Podsumowując. Leica przyłożyła się do opracowania dobrej optyki i ten element aparatu nie budzi zastrzeżeń. Również matryca wydaje się być mocnym elementem co pokazują zdjęcia w formacie DNG. Lecz to w formacie JPEG dzielimy się zdjęciami, a na edycję DNG nawet w smartfonie nie mamy zbyt wiele czasu. A zapis JPEGów, nie wiedzieć czemu, został potraktowany po macoszemu.

W czym rzecz tłumaczą poniższy przykład. Po prawej zdjęcie w skali 1:1 w formacie JPEG, a po lewej to samo zdjęcie zapisane jako plik DNG, który jedynie otworzono i zapisano jako JPEG w Adobe Camera RAW. Jak widać przy 100% powiększeniu oryginalny JPEG prezentuje się przeciętnie - przyznacie jednak, że rzadko tak powiększa się zdjęcia podczas oglądania. Z kolei przekonwertowany DNG nawet w 100% powiększeniu prezentuje się fantastycznie.

Image
Obrazek w takim formacie, czy będzie to JPEG z aparatu czy przekonwertowane DNG wygląda bardzo dobrze
Image
Kliknij na zdjęcie by zobaczyć prawdziwą potęgę aparatu w Huawei P9

Nie oznacza to, że Huawei P9 należy krytykować. Przeciwnie, aparaty w tym smartfonie robią bardzo dobre i szczegółowe zdjęcia, tylko że współpraca Leica i Huawei, każe nam stawiać poprzeczkę jakościową na bardzo wysokim poziomie i wytykać wszelkie niedociągnięcia z perspektywy fotografującego w JPEGach, a nie profesjonalisty, który nic poza RAW nie widzi.

Image
Image
Zdjęcie z wręczenia nagrody zwycięzcom ligi Wargaming.net

Być może Huawei nieco przesadził, każąc korzystać z formatu DNG by uzyskać pełnię potencjału aparatu. To czyniłoby P9 fotosmartfonem dla zaawansowanych użytkowników. Na szczęście można to łatwo zmienić. Wystarczy by dodać opcję wysokiej jakości zapisu JPEG, i być może oszczędniej gospodarować mocą odszumiania, by prawdopodobnie większość problemów znikła. O ile oczywiście je zauważymy, a to wymaga dokładnej analizy zdjęć przy powiększeniu do 100%, wykonanych w niesprzyjających warunkach.

Image

Fotografia z imprezy w klubie

Image
Image

Fotografia miejska

Z drugiej strony, moim zdaniem do zdjęć z Huawei P9 trzeba dojrzeć. Może nawet wydrukować na dobrej drukarce foto i docenić przyjemny w odbiorze charakter zdjęć. Pliki DNG po wywołaniu i zapisaniu jako JPEG na ekranie komputera prezentują się doskonale, śmiałbym powiedzieć, że nie jak z cyfrówki. Dlatego, choć świadom jestem ograniczeń jakie nakłada oprogramowanie, oceniam aparat, bardzo, bardzo pozytywnie.

Image

Zdjęcie wykonane w trybie panoramy

Zalety dwóch sensorów

Drugi aparat w Huawei P9 nie służy jedynie wykonywaniu zdjęć monochromatycznych. Wspiera również tryb AF oraz pozwala na zabawę z głębią ostrości. W tym pierwszym przypadku nie zauważyłem, że by AF działał jakoś wybitnie w porównaniu z innymi foto-flagowcami. Po prostu ostrzy precyzyjnie i szybko, a właśnie tego nam potrzeba.

Image

Druga funkcja jest dużo bardziej dyskusyjna. Idea wybory punktu ostrości już po wykonaniu zdjęcia, zmiany głębii pola, nie jest nowa. Prób było tyle ile marek smartfonów, a wyniki dotąd raczej nie satysfakcjonowały.

Image
Image

W Huawei P9 ta funkcja wciąż budzi mieszane odczucia. Gdy z tła będziemy chcieli wyseparować nieregularne motywy zajmujące sporą część kadru, rozmycie tegoż tła na styku z ostrym motywem będzie wyglądało mało naturalnie. Oczywiście przy fotografii niepowiększonej, nie będzie to aż tak widoczne, wiele też zależy od tego jak nieregularne są krawędzie motywu, który ma być ostry. Z kolei gdy chcemy ostrość ustawić na przykład na owada lub figurkę stojącą na ławce, efekt okaże się znośny. 

Huawei popraw to jak najszybciej

Analiza zdjęć utwierdziła mnie w przekonaniu, że aparat P9 ma świetny, tylko trzeba dopracować zapis JPEGów w smartfonie. Oprócz tego jeszcze dwie rzeczy wymagają szybkiej korekty - na szczęście da się to zrobić softwareowo. Pierwsza to umożliwienie zapisu plików DNG na karcie pamięci, a druga dodanie opcji DNG w trybie fotografii monochromatycznej. Dzięki tym dwóm opcjom, Huawei P9 jeszcze bardziej zyska w moich oczach. 

Image
Zapis par JPEG + RAW na razie tylko w pamięci wewnętrznej

Filmowanie

W tekście traktującym o fotografowaniu P9, wspomniałem konsekwencjach braku stabilizacji w filmach. Jest pewna deska ratunkowa, w postaci elektronicznej stabilizacji obrazu, ale okupiona dość solidnym zawężeniem pola widzenia co widać na poniższych zrzutach ekranowych. Jednak jeśli się z tym pogodzimy, zyskujemy możliwość rejestracji stabilnych ujęć.

Image
Image
Pole widzenia w trybie wideo, z wyłączoną i wyłączoną stabilizacją

Filmowo Huawei P9 proponuje nam następujące funkcje:

  • tradycyjne wideo: w tym tryby 1080/60p, 1080/30p, 720/30p, VGA, QVGA i MMS - w trakcie filmowania można korzystać z trybów obrazu Leica, a także funkcji śledzenia obrazu i wspomnianej stabilizacji
  • film z makijażem
  • tryb poklatkowy, film ze zwolnionym tempem

Czego brak? Oczywiście trybu wideo 4K, który ma już każdy flagowiec konkurencji. Z tym na razie Kiriny sobie jeszcze nie radzą.

Jak radzi sobie kamera, pokazują poniższe przykładowe filmy.

Werdykt

I w ten oto sposób dotarliśmy do końca naszej recenzji Huawei P9. Po raz kolejny otrzymaliśmy smartfon, który zostaje w tyle pod względem wydajności w porównaniu z serią Galaxy. Tyle, że wcale nie dyskwalifikuje to P9tki, bo nie chodzi tu o ściganie się w benchmarkach, ale sprawne działanie smartfona. Pod tym względem nie mam zastrzeżeń.

Image

Huawei wraz z Leicą mocno postawiły na fotografię w recenzowanym smartfonie. Bardzo dobre zdjęcia to istotna cecha tego smartfona, warta pochwały, choć jak widać jest to smartfon wymagający fotograficznie sporo od użytkownika - fotografowanie w samych JPEGach nie zawsze zadowoli i tu mamy pewien niedosyt. Za to dodanie drugiego obiektywu dla fotografii w pełni monochromatycznej dla mnie jest strzałem w dziesiątkę.

Pozostaje jeszcze kwestia jasności obiektywów na tylnej ściance - dlaczego f/2,2, a nie f/1,8 czy f/1,7. Coż. Takie okazały się wymogi konstrukcji, a zdjęcia pokazują, że różnica wcale nie jest dramatyczna. Zauważymy ją przy fotografii z ręki w bardzo ciemnym otoczeniu. Przy fotografii dynamicznych scen, zysk może przepaść ze względu na zbyt długi czas naświetlania jeśli ograniczymy się do trybu Auto.

Image

Ze zdjęciami z P9 może okazać się tak jak z interfejsem EMUI. Część moich znajomych nie rozumie jak można używać coś tak niefunkcjonalnego, inni nie wyobrażają sobie lepszej nakładki. Podobnie fotografia w przypadku P9 stanie się powodem zachwytów z jednej strony i ja skłaniam się ku temu poglądowi, a z drugiej źródłem nawet sporego niedosytu wśród osób, które oczekują jak to się mówi "świetnych JPEGów prosto z puszki".

Czy jednak tylko aparat wykonany przy wsparciu niemieckiej Leiki jest tym, czym warto interesować się w P9? Wcale nie, P9 to bardzo dobry następca P8, a przecież na tamten smartfon nie narzekaliśmy. W Huawei P9 w porównaniu z poprzednikiem poprawił się czas pracy dzięki pojemniejszemu akumulatorowi, wydajność odpowiada mniej więcej ubiegłorocznemu Samsungowi Galaxy S6, a przecież tamten smartfon to nadal bardzo wydajna maszyna deklasująca w swoim czasie poprzednika P9. Teraz jest dużo szybciej i tylko może szkoda, że nie ma trybu 4K i stabilizacji obrazu.

I jeszcze jedno. Wizualne zmiany, które przy porównaniu P9 z P8 mogą wydać się kosmetyczne. Ale to właśnie te drobiazgi w połączeniu z czytnikiem linii papilarnych, który uwielbiam, sprawiają, że pierwszy raz poczułem sympatię do modelu z serii P.

Image

Huawei P9 trafi do sprzedaży pod koniec kwietnia, w cenie około 2400 złotych. W tej cenie dostaniemy też kartę pamięci Kingston 128 MB, co czyni ten zestaw dość atrakcyjnym, szczególnie, że jest to początek sprzedaży. Poniżej najważniejsze plusy i chyba wszystkie niedociągnięcia, jakie udało mi się znaleźć, które w obliczu zalet tak bardzo nie doskwierają.

Polecamy zakup Huawei P9 w ofercie przedsprzedażowej sklepu Sferis, a kartę pamięci Kingston 128 GB otrzymasz w prezencie.

Ocena końcowa:

  • świetne zdjęcia, szczególnie gdy skorzystamy z trybu RAW
  • monochromatyczny sensor dla fotografii czarno-białej
  • wysokiej klasy optyka Leica
  • bardzo wydajna praca
  • bardzo dobry i jasny ekran z regulacją kolorów
  • rewelacyjny czytnik linii papilarnych
  • wysoka jakość wykonania i ładny wygląd
  • Android 6.0 i EMUI 4.1
  • dość długi czas pracy, ale…
     
  • … akumulator powinien być wydajniejszy
  • brak trybu wideo 4K
  • zbyt agresywna obróbka obrazu w formacie JPEG
  • brak stabilizacji obrazu
  • pewne funkcje niepotrzebnie usunięte z oprogramowania
  • czasem robi się zbyt ciepły
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE