Laptopy coraz droższe - to efekt pandemii, ale też kryptowalut i opłaty reprograficznej
Od pewnego czasu obserwujemy wzrost cen laptopów. Skąd wynikają podwyżki? Jaki wpływ mają na nie kryptowaluty, a jaki opłata reprograficzna? No i najważniejsze – kiedy sytuacja wróci do normy? Zapytaliśmy o to firmę Hyperbook, która specjalizuje się w personalizowanych laptopach.
Do tej pory wzrost cen w głównej mierze dotyczył kart graficznych, ale laptopy wydawały się być odporne na zmiany. Mało tego! Często były one jedynym sensownym wyjściem dla graczy, którzy chcieli odpalić najnowsze tytuły. Wygląda jednak na to, że kryzys dotknął także ten rynek – od pewnego czasu obserwujemy wzrost cen laptopów, co na pewno budzi wśród naszych czytelników pewien niepokój.
Laptopy zaczynają drożeć. Taka sytuacja może budzić pewien niepokój, zwłaszcza po kryzysie na rynku kart graficznychWzrost cen jest spowodowany kilkoma czynnikami - głównym jest COVID-19, ale spore znaczenie odgrywają również górnicy zajmujący się kopaniem kryptowalut. Dodatkowym problemem może być wprowadzenie opłaty reprograficznejW sklepach można spotkać się z ciekawymi promocjami, ale to chwilowa sytuacja. Producenci laptopów też raczej mają ograniczone możliwości przeciwdziałania podwyżkom cenPerspektywa na przyszłość nie jest zbyt optymistyczna - eksperci wskazują, że sytuacja może potrwać do pierwszego kwartału 2022 roku
Jak wygląda sytuacja na rynku i jakie są perspektywy na przyszłość? Zapytaliśmy o to Tomasza Jarkę - CEO polskiej firmy Hyperbook, która specjalizuje się w personalizowanych laptopach.
Od pewnego czasu można zauważyć, że laptopy zaczęły drożeć. Skąd wynika wzrost cen?
Wzrost cen laptopów jest spowodowany kilkoma czynnikami. Najważniejszym z nich jest pojawienie i rozprzestrzenianie się choroby COViD-19 oraz związane z tym restrykcje. Przejście dzieci, młodzieży i dorosłych na naukę oraz pracę ze swojego domu, w ujęciu globalnym spowodowało powstanie ogromnego popytu na laptopy, słuchawki z mikrofonem, kamery internetowe. Wzrost cen był widoczny na całym rynku i dotyczył w równym stopniu nowego oraz używanego sprzętu.
Powstała sytuacja bardzo mocno zachwiała segmentem hardware. Dodaktowo wraz ze wzrostem popytu zaczęliśmy doświadczać problemów z dostępnością procesorów, ekranów LCD, zasilaczy i podstawowych komponentów elektronicznych, które są używane do produkcji np. płyt głównych. Fabryki oraz magazyny dostawców nie były przygotowane na taki wzrost zainteresowania sprzętem.
Jak duże są podwyżki? Ile kosztują laptopy, a ile powinny kosztować?
W cennikach wielu producentów można dostrzec podwyżki około 10 - 15%. W przypadku używanych laptopów podwyżki sięgały nawet 200% na modele najbardziej pożądane przez klientów. Głównie z segmentu poleasingowych laptopów biznesowych.
Czy sytuacja dotyczy tylko laptopów do gier, czy to ogólny trend związany z całym rynkiem?
Wzrastające ceny dotyczyły całego rynku laptopów, ale w przypadku modeli dla graczy i profesjonalistów zajmujących się tworzeniem oraz obróbką treści, były one jeszcze bardziej widoczne. Jest to spowodowane ogromnym zainteresowaniem ze strony górników kryptowalut, którymi cieszyły się karty graficzne. Braki w dostawach z Azji to jedno, ale na skutek kryptowalutowego szału doszło do kuriozalnej sytuacji - pamięć VRAM zaczęła drożeć w błyskawicznym tempie. Doświadczaliśmy podwyżek rzędu kilkudziesięciu procent w stosunku tydzień do tygodnia. A jak wiemy pamięć VRAM jest kluczowym elementem nowoczesnych kart graficznych. Potrzebna jest również jej coraz większa ilość, bo producenci tacy jak NVIDIA i AMD masowo oferują karty z coraz większą ilością pamięci.
Jaki wpływ na ceny laptopów mają kopacze kryptowalut?
Ogromny. Działania kopaczy kryptowalut spowodowały pogorszenie i tak kiepskiej już sytuacji. Powszechny niedobór kart graficznych, przełożył się na wzrost zainteresowania klientów laptopami z wydajnymi GPU. To wszystko złożyło się na podwyżki w obu segmentach rynku - VGA i laptopów gamingowych.
Ostatnio sporo się słyszy o opłacie reprograficznej. Jak duży ma ona wpływ na ceny laptopów?
Chciałbym przypomnieć, że opłata reprograficzna to danina jaką będą ponosić producenci, dystrybutorzy, sprzedawcy sprzętu IT. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opublikowało na swojej stronie informację czym ona jest i do kogo popłyną środki z tego tytułu. Przytoczę tutaj cytat z wpisu, a zainteresowanych odsyłam do całości:
"Rekompensata z reguły nie podnosi cen detalicznych urządzeń, gdyż wynikają one z uwarunkowań rynkowych. Koszt wytworzenia urządzenia zazwyczaj nie jest wyższy niż 30% jego ceny, co daje duże możliwości podziału zysków."
W tym punkcie nie jestem w stanie zgodzić się z tezą jakoby 70% ceny produktu było zyskiem producenta, dystrybutora i sprzedawcy. Przede wszystkim większość komponentów i sprzętu jest produkowana w Azji. Dostawcy z tego regionu ustalają cenę sprzedaży do europejskich dystrybutorów. Do kosztu wytworzenia należy również doliczyć cenę transportu oraz późniejszego przechowywania. Dodatkowo marże na sprzęcie komputerowym, i z tym twierdzeniem myślę że zgodzą się wszyscy resellerzy, oscylują na poziomie kilku, czasami kilkunastu procent. Chciałbym poznać źródło informacji oraz danych, którymi podzieliło się MKiDN.
Czy opłata reprograficzna wpłynie na cenę urządzeń? Z całą pewnością tak. Poziom podwyżek będzie zależny od kwoty jaką będziemy zmuszeni ponosić na rzecz nowej daniny.
Czy producenci laptopów mają możliwość przeciwdziałania podwyżkom cen, by oferować sprzęt w niższych cenach?
Możliwości przeciwdziałania podwyżkom są dość ograniczone. Wynika to z tego, że laptopy są sumą wielu komponentów zamawianych od różnych dostawców i produkowanych przez kilka fabryk, tzw. ODM. Dotyczy to wszystkich producentów notebooków. Wzrost ceny jednego elementu prowadzić może do podniesienia wartości ostatecznego produktu jakim jest komputer przenośny.
Jak wygląda perspektywa na przyszłość? Kiedy możemy się spodziewać obniżek cen laptopów?
Niestety nie jestem w stanie przewidzieć jak zachowają się ceny sprzętu w najbliższym czasie. Sytuacja jest nieprzewidywalna, ale raczej nie spodziewam się spektakularnych obniżek. Obecnie w wielu elektromarketach można dostrzec wyprzedaże, ale jest to chwilowa sytuacja spowodowana dużymi zapasami magazynowymi, które poczyniono wcześniej.
Jedno jest pewne - brak dostępności podstawowych komponentów będzie jeszcze utrzymywał co najmniej do pierwszego kwartału 2022 roku. W tym kontekście perspektywa obniżek wydaje się nierealna. Natomiast prawdziwość tego twierdzenia zweryfikuje czas.
Źródło: Hyperbook, inf. własna