Z danych opublikowanych przez irlandzki Centralny Urząd Statystyczny (CSO) wynika, że apetyt centrów danych na energię rośnie w rekordowym tempie. Podczas gdy zapotrzebowanie na prąd w pozostałej części kraju wzrosło w ciągu ostatniego roku zaledwie o 2 proc, zużycie energii przez serwerownie zwiększyło się aż o 10 proc. W efekcie centra danych odpowiadały już za 23 proc. całkowitego zużycia energii elektrycznej w Irlandii — niemal tyle samo, co wszystkie gospodarstwa domowe, które łącznie odpowiadają za 28 proc. krajowej konsumpcji.
Skala zmian w ciągu ostatniej dekady jest ogromna. Jeszcze w 2015 r. centra danych odpowiadały za zaledwie 5 proc. irlandzkiego zużycia energii. Od tego czasu ich udział wzrósł wielokrotnie, a kwartalne zużycie energii przez serwerownie zwiększyło się z 291 GWh w pierwszym kwartale 2015 r. do 1991 GWh pod koniec 2025 r. — oznacza to wzrost o 584 proc.
WIDEODroższe konsole i komputery to wina AI?
Irlandia pod presją boomu AI
Irlandia, zamieszkana przez około pięć milionów osób, stała się jednym z najważniejszych europejskich centrów infrastruktury cyfrowej. W kraju działa około 89 centrów danych, z których większość znajduje się w rejonie Wielkiego Dublina. Największe obiekty należą do globalnych gigantów technologicznych, takich jak Microsoft, Google, Meta czy Amazon Web Services (AWS).
Początkowo rozwój centrów danych był napędzany głównie przez usługi chmurowe, media społecznościowe i przechowywanie danych. Sytuację zmienił jednak gwałtowny rozwój generatywnej sztucznej inteligencji. Modele AI wymagają ogromnej mocy obliczeniowej, a to przekłada się na rosnące zapotrzebowanie na energię.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) ostrzegała, że przy utrzymaniu obecnego trendu centra danych mogą odpowiadać za około jedną trzecią zużycia energii elektrycznej w Irlandii już w 2026 r. Najnowsze dane pokazują, że taki scenariusz pozostaje realny.
Koniec łatwego dostępu do sieci
Rosnące obciążenie infrastruktury energetycznej zmusiło irlandzkie władze do zdecydowanych działań. W 2021 r. regulator rynku energii wprowadził faktyczne ograniczenia dotyczące nowych przyłączeń centrów danych w regionie Dublina. Operator sieci EirGrid miał wstrzymać standardowe wnioski o podłączenie nowych obiektów, a inwestorzy zostali zobowiązani do szukania alternatywnych lokalizacji lub zapewnienia własnych źródeł energii.
Pod koniec 2025 r. zasady zostały jeszcze bardziej zaostrzone. Nowa polityka dla dużych odbiorców energii (Large Energy Users, LEU) wymaga, aby nowe centra danych o dużym poborze mocy zapewniały pełne pokrycie swojego zapotrzebowania poprzez własne źródła prądu, które mogą szybko dostosowywać produkcję do jego zapotrzebowania. Dodatkowo w ciągu sześciu lat od rozpoczęcia działalności co najmniej 80 proc. zużywanej przez nie energii ma pochodzić z nowych, niesubsydiowanych projektów odnawialnych źródeł energii.
Globalny sprzeciw wobec energetycznego kosztu AI
Irlandia jest jednym z najbardziej widocznych przykładów problemu, który zaczyna pojawiać się na całym świecie. Rosnąca liczba centrów danych wywołuje sprzeciw lokalnych społeczności, które obawiają się nie tylko wzrostu zapotrzebowania na energię, ale również zużycia wody potrzebnej do chłodzenia infrastruktury oraz hałasu generowanego przez ogromne instalacje.
Niedawno Dania wstrzymała część inwestycji w centra danych z powodu ograniczonej dostępności energii. W Stanach Zjednoczonych coraz częściej dochodzi do protestów przeciwko nowym inwestycjom tego typu. Mieszkańcy obawiają się, że ogromny popyt ze strony technologicznych gigantów może przełożyć się na wyższe ceny energii dla zwykłych odbiorców.
Rosnące zapotrzebowanie centrów danych pokazuje, że rewolucja AI ma również swoją energetyczną stronę. Walka o dostęp do prądu między codziennymi potrzebami społeczeństw a rozwojem sztucznej inteligencji dopiero się rozpoczyna.