Szanuj sąsiada swego
Wygodne, dobrze izolujące i solidnie wykonane słuchawki to obiekt pożądania wielu graczy. Oczywiście przyznać muszę, że lepiej gra się w Battlefielda na potężnym, wielokanałowym zestawie głośnikowym takim jak np. Edifier S760D. Te głośniki efektywnie rozsadzają pomieszczenie, ale jeśli tuż za ścianą mieszka sąsiad lubiący ciszę i spokój, to istnieje szansa, że odwiedzi takiego gracza z rządzą mordu w oczach. ;)
Tak więc dobre słuchawki są narzędziem nieodzownym. Generują bardziej intymną przestrzeń wokół słuchacza, a nierzadko też grają lepiej od tanich kolumienek. Opisywany w tej recenzji model Kingston HyperX Cloud jest na to dobrym przykładem.
Z czym kojarzy Ci się nazwa „HyperX”? Wielu użytkowników z pewnością odpowie: z pamięciami RAM. Mają oczywiście rację. Jednak od pewnego czasu Kingston rozszerza zasięg tej marki o kolejne akcesoria i peryferia. Dziś możemy bez problemu kupić też dysk SSD HyperX, pamięć USB, podkładkę pod myszkę, wentylator oraz wspomniane słuchawki. Co je łączy? Oczywiście grupa docelowa, którą są gracze komputerowi.
Na temat jakości, stabilności i wydajności pamięci oraz dysków nie mam zamiaru się wypowiadać. Skupię się za to na słuchawkach Kingston HyperX Cloud, które jak się okazuje miałem już na uszach wcześniej.
Powrót do przyszłości
Tak, tak, to nie pomyłka. Słuchawki te miałem już okazję testować, choć pod nieco inną nazwą. Kingston współpracował w tym zakresie z firmą QPAD, która znana jest dobrze w „gamingowym” świecie. HyperX Cloud to tak naprawdę bliźniacza konstrukcja do QPAD QH-90 oraz Takstar PRO 80.
Czy to dobre posunięcie? Moim zdaniem tak. Używam wymienionych wyżej QPAD'ów na co dzień od kilku miesięcy i muszę przyznać, że raczej nie zamieniłbym ich na inne słuchawki. Są bardzo komfortowe, dobrze tłumią hałasy zewnętrzne, a ich konstrukcja bez zająknięcia znosi ciągłe przenoszenie w plecaku i częste podłączanie do komputera lub smartfona.
Czy Kingston HyperX Cloud będzie równie dobry? Po pierwszych 2 tygodniach użytkowania mogę pokusić się o pozytywną, a nawet bardzo pozytywną ocenę. Same słuchawki są niemal identyczne jak QPAD-y, ale zestaw w którym są sprzedawane jest nieco bogatszy. Zauważalne są drobne różnice w charakterystyce dźwięku oraz (co warto zaznaczyć) przewód sygnałowy umieszczony został w ochronnym oplocie.
Specyfikacja słuchawek
| Konstrukcja słuchawek | przewodowe, wokółuszne, zamknięte |
| Izolacja od hałasów zewnętrznych | ok. 20 dB |
| Typ przetworników | dynamiczne |
| Średnica przetworników | 53 mm |
| Pasmo przenoszenia | 15 - 25000 Hz |
| Impedancja | 60 Ω |
| Moc wyjściowa | 150 mW |
| Ciśnienie akustyczne | 98+/- 3 dB |
| Zniekształcenia harmoniczne | <2% |
| Nacisk pałąka na głowę | 5 N |
| Kabel | ok. 126 cm z oplotem (słuchawki) + 111 cm z oplotem (kabel z kontrolerem) + 212 cm (przedłużacz) + 13,5 cm (przejściówka do iPhone) |
| Wtyk | 3,5 mm, prosty, pozłacany |
| Waga | 350 g |
| Specyfikacja mikrofonu | |
| Typ | elektretowy (back-electret) |
| Charakterystyka kierunkowości | kardioidalna |
| Impedancja | ≤2,2 kΩ |
| Pasmo przenoszenia | 100 - 12000 Hz |
| Zniekształcenia harmoniczne | 2% (przy częstotliwości 1000 Hz) |
| Ciśnienie akustyczne | maks. 105 dB |
| Wyjście | -39 +/- 3 dB |
| Średnica kapsuły | ok. 6 mm |
| Pałąk mikrofonu | ok. 150 mm, giętki |
| Wtyk | 3,5 mm, prosty, pozłacany |
Oficjalne słuchawki turnieju IEM
Kingston HyperX Cloud to słuchawki stworzone głównie do eSportu. Największym wyróżnieniem dla nich jest wybór do roli oficjalnego zestawu słuchawkowego dla prestiżowego turnieju Intel Extreme Masters. Konstrukcja świetnie wycisza zewnętrzne hałasy, dysponuje odłączanym mikrofonem, kilkoma przedłużaczami do kabla sygnałowego oraz jest odporna na niezbyt łagodne traktowanie (solidny pałąk, oplot na kablu). Przy okazji Kingstony grają głośno i czysto, a ich wielogodzinne noszenie jest komfortowe.
Zawartość zestawu
Opakowanie od słuchawek Kingston HyperX Cloud jest duże nie bez powodu. Sprzęt umieszczony został w sztywnym kartonie i bardzo grubej ochronnej piance (oddzielnie słuchawki, mikrofon, przejściówka na gniazdko samolotowe i pozostałe akcesoria).
Wewnątrz znajdziemy:
- 1 zestaw słuchawkowy HyperX Cloud (kabel o zmierzonej długości ok. 126 cm)
- 1 odłączany mikrofon
- 1 zapasowy zestaw welurowych podkładek usznych
- 1 kabel z modułem sterującym (zmierzone ok. 111 cm)
- 1 kabel przedłużający (zmierzone ok. 212 cm)
- 1 kabel do smartfona; 1x mini jack -> 2x mini jack (zmierzone ok. 13,5 cm)
- 1 przejściówkę do gniazdka samolotowego
- 1 zaślepkę do gniazda mikrofonu w słuchawkach
- 1 miękką torbę ochronną dla zestawu słuchawkowego
Zaskakujące może być to, że po podłączeniu wszystkich przedłużaczy otrzymujemy przewód sygnałowy o długości (uwaga!) ponad 4,5 metra! Długości zmierzone były nieco większe od podanych przez producenta, ale być może różnice wynikają ze sposobu mierzenia (np. bez rozgałęzień lub bez wtyczek).
Jakość wykonania
Dla mnie istotną różnicą w porównaniu do słuchawek QPAD QH-90 jest zastosowanie oplotu na kablu od słuchawek oraz na jednym przedłużaczu. Zapobiega on przetarciu, a nawet przypadkowemu przecięciu przewodu. Oplot jest solidny, ale nie jest zbyt sztywny ani nadmiernie napięty (sam kabel z niego nie „wychodzi”).
Wtyczki przewodów są pozłacane.
Słuchawki wykonane są z metalu, plastiku oraz sztucznej (ale miękkiej, solidnej i dość szlachetnej) skóry. Z tworzywa sztucznego zrobione są muszle słuchawkowe o rozmiarze ok. 100x83 mm. Plastik jest matowy i bardzo solidny. Nie trzeszczy i jest odporny na upadki oraz zarysowania. Boczne ścianki obudów są metalowe z naniesionym logo HyperX.
Testowany wariant kolorystyczny jest biało-czarny (białe przeszycia i plastiki, czarna skóra i metal). Dostępny jest też wariant czarny z czerwonymi przeszyciami.
Obudowa lewej słuchawki ma wbudowane gniazdo mikrofonu. Domyślnie jest ono zaślepione małą zatyczką, ale po jej usunięciu wpiąć możemy pałąk mikrofonu. Kabel wbudowany jest w słuchawki na stałe. Moim zdaniem jest to wada. Pomimo solidnego połączenia i ochronnego oplotu po długim i intensywnym użytkowaniu może przecież zdarzyć się sytuacja, że jakiś element przewodu ulegnie uszkodzeniu. W takim przypadku lepiej spisałby się kabel odłączany, którego można w ciągu kilku sekund wymienić na nowy.
Pałąk słuchawek jest metalowy, ale bardzo giętki. Daje odpowiedni nacisk na głowę dzięki czemu skórzane poduszki mają szansę lepiej odizolować słuchacza od świata zewnętrznego (przydatne na turniejach e-sportowych). Możliwości regulacji są wystarczające by przypasować słuchawki zarówno do małej, jak i dużej głowy. Skok regulacji jest dość miękki, ale wyczuwalny.
Górna część pałąka dysponuje szeroką, miękką poduszką pokrytą skórą. Rozkłada ona obciążenie równomiernie i nie męczy głowy. Na zewnątrz widoczne jest wyszyte czarną nicią logo HyperX.
Bardzo wysoki komfort użytkowania
Wnętrze muszli słuchawkowych jest wystarczająco duże by objąć całe ucho. Głębokość to około 20-21 mm. Dno przykryte jest przyjemnym w dotyku, miękkim płótnem pod którym znajduje się warstwa cienkiej pianki.
Połączenie miękkiej skóry, z dużymi i dość głębokimi muszlami oraz przyjemnymi w dotyku tekstyliami sprawia, że słuchawki Kingston HyperX Cloud są wybitnie przyjemne w noszeniu. Nie męczą głowy nawet po kilku godzinach użytkowania. Trzymają się stabilnie i nie mają tendencji do łatwego przesuwania się.
W komplecie znajdują się też welurowe zamienniki skórzanych poduszek. Nie wygłuszają tak dobrze, ale za to lepiej „oddychają”, więc mogą być przydatne latem.
Kontroler w kablu przedłużającym pozwala regulować głośność, włączać i wyłączać mikrofon oraz (co ważne) po podłączeniu do kabla konwertującego dwie wtyczki do jednej możemy również odbierać/kończyć rozmowy telefoniczne i odtwarzać/pauzować muzykę. Sprawdzałem to w połączeniu z Samsungiem Galaxy S5 – działało bez zarzutu.
Jakość dźwięku, podsumowanie
W czasie testu dźwięk odtwarzany był z:
- Apple iPod Classic 160 GB + wzmacniacz słuchawkowy FiiO E5
- Samsung Galaxy S5 (wyjście słuchawkowe, bez dodatkowego wzmacniacza)
- Asus Xonar D2X (PC, analogowe wyjście mini jack 3,5 mm)
- MSI GT60-0NC (laptop, wyjście słuchawkowe)
Na Androidzie 4.4 posługiwałem się odtwarzaczem Poweramp (bez włączonej korekcji dźwięku). Na PC i laptopie działał Windows 8.1 z programem foobar2000 1.3.3 (bez dodatkowych efektów). W iPodzie Classic 160 GB korektor był zupełnie płaski. Wzmacniacz słuchawkowy FiiO E5 podłączony był do złącza cyfrowego w iPodzie (dokujące) oraz miał wyłączone podbicie basu.
Lista odtwarzanych utworów:
Subwave & Enei – Rainbows
Subwave – Senses
Subwave – Tonal
Tom Tykwer, Johnny Klimek, Reinhold Heil - Cloud Atlas Opening Title
Faith No More - Evidence
JENI - Stay (RHI-MIX)
Recoil - Allelujah (2010 Digital Remaster)
Peter Gabriel – A Different Drum
Hurts - Silver Lining
Rammstein – Du Riechst So Gut
Alina Ratkowska - Bach: Goldberg Var. ns, BWV 988 - Var. 1
Steve Strauss – Mr. Bones
Jamiroquai – Deeper Underground
Jamiroquai – High Times
Pendulum feat. Liam Howlett – Immunize
Pendulum – Self vs Self
The Doors – Break On Through (To The Other Side)
The Doors – Riders On The Storm
Juno Reactor – God Is God (Rock of Sion Mix)
Juno Reactor – Conga Fury (Animatrix Edit)
Michael Jackson – The Way You Make Me Feel
Commix – Life We Live
Led Zeppelin – Stairway To Heaven
dBridge – Creatures Of Habit
Muzyka pochodziła z nośników SACD, CD oraz plików skompresowanych bezstratnie (FLAC, ALAC) lub zupełnie nieskompresowanych (WAVE). Nie odtwarzałem żadnych plików skompresowanych stratnie (np. MP3) gdyż nie pozwalają uzyskać pełnej jakości. Poza wymienionymi wyżej utworami słuchałem też na co dzień wielu innych gatunków i wykonawców.
Wykorzystane gry:
- Battlefield 4
- Metro: Last Light
- The Elder Scrolls V: Skyrim
- Path Of Exile
A więc jak to gra?
Po pierwsze zaznaczyć muszę, że na Kingstony HyperX Cloud przesiadałem się bezpośrednio ze słuchawek Steelseries Siberia V2 oraz z używanych okazjonalnie CAL! z początku produkcji (po tzw. „recablingu”).
Już na wstępie mogę śmiało stwierdzić, że Kingston HyperX Cloud miażdży jakością słuchawki Steelseries. Moim zdaniem nie stanowią one dla Kingstona realnej konkurencji pod względem jakości dźwięku, a także jakości wykonania. Z Creativami był większy problem. Znacznie trudniej było uznać zwycięstwo jednej ze stron, bo oba zestawy grają bardzo dobrze, choć mają nieco odmienny charakter (szczególnie po wspomnianym recablingu gdy CAL! zyskały na dynamice).
Basy w HyperX'ach mają raczej punktowy charakter. Są bardzo mocne i miękkie, a słuchacz wyraźnie jest w stanie je zlokalizować. Duże, 53-milimetrowe przetworniki dynamiczne potrafią zejść bardzo nisko i porządnie „kopnąć” gdy sytuacja tego wymaga. Jest to bardzo przydatne w strzelankach FPP z dużą ilością wybuchów, wystrzałów i innych efektów dźwiękowych.
Tony niskie są znacznie bardziej eleganckie niż w Siberii v2, ale moim zdaniem nieco mniej naturalnie niż w Aurvana Live z wymienionym kablem. Creative postawił na nieco jaśniejsze brzmienie w którym bardziej słyszalne są tony średnie i górna część basu. Niskie częstotliwości w Kingstonach są bardziej mięsiste, przyjemnie wibrują w uszach, ale gorzej łączą się ze średnicą. W HyperX'ach jest ona po prostu łagodniejsza i bardziej eteryczna niż w CAL'ach, ale nie znaczy to wcale, że jej nie ma. Wokale i partie gitarowe brzmią świetnie na Kingstonach (niekiedy nawet lepiej niż w Creativach, a to już jest spory sukces).
Duże różnice słychać w sposobie budowania sceny wokół słuchacza. Kingstony idą zdecydowanie w głąb i grają bliżej ucha, natomiast Creativy oddalają się w bok i oferują więcej powietrza w brzmieniu. Przy okazji cieszą ucho trochę większą szczegółowością. Może się to podobać osobom skupionym głównie na słuchaniu muzyki, ale w grach moim zdaniem lepiej spisuje się bardziej wycentrowane, punktowe brzmienie.
Poza tym nie zapominajmy, że Kingstony od podstaw zostały zaprojektowane z myślą o grach i dlatego też ich brzmienie różni się od Creativów, które nie mają mikrofonu i służą jedynie do słuchania muzyki (tam są diabelnie godne polecenia).
Bardzo pozytywnie Kingston HyperX Cloud zaskoczył mnie pod względem jakości sopranów. Były one nieporównywalnie wyraźniejsze i bardziej szczegółowe od tych w słuchawkach Steelseries. Jaśniejsze, lepiej odseparowane, ale przy tym dość ciepłe i łagodne dla ucha. Ani razu nie zdarzyło się by były syczące lub kłujące. Są moim zdaniem też nieco dynamiczniejsze i mocniejsze niż w Creativach. Wybrzmiewają jednak nieco krócej.
W grach Kingston HyperX Cloud grał zdecydowanie najlepiej z trzech wymienionych słuchawek. Pomijając samą obecność mikrofonu charakterystyka dźwięku była po prostu nieco bardziej nachalna niż w Creativach, a to właśnie jest pożądane w strzelankach i nie tylko. Również „onlajnowe multiplejery” cieszyły ucho bardziej w HyperX'ach. Dźwięk był bliższy i bardziej soczysty, a wybuchy mocniejsze.
Sam mikrofon spisywał się dobrze, choć przyznam, że nie miałem okazji sprawdzić go w warunkach turniejowych, czyli w nieustającym gwarze. Dźwięk był dostatecznie czysty by dogadać się z własną drużyną online i to jest najważniejsze. ;-)
Podsumowanie
Kingston HyperX Cloud podobnie jak testowane wcześniej bliźniacze QPAD QH-90 okazały się słuchawkami dobrze spisującymi się w grach, ale co równie ważne dawały dużą (moze nawet większą) satysfakcję w czasie słuchania muzyki. Ciekaw jestem jaki wpływ na nie miałby „recabling” wykonany podobnie jak w CAL'ach. Być może kiedyś się tego podejmę. :)
Słuchawki oferują ciepłe, bardzo przyjemne brzmienie z dużą dawką mocnego basu, delikatnym środkiem i przestrzennymi, wyraźnymi sopranami. Grają blisko ucha, nie syczą, nie kłują i w zdecydowanej większości przypadków nie iskrzą. Charakterystyka jest gładka ze sceną wiodącą bardziej w głąb niż wszerz. Zamknięta, wokółuszna konstrukcja z miękkimi, skórzanymi poduszkami jest należy do najwygodniejszych jakie miałem kiedykolwiek na uszach. Słuchawki ściśle przylegają i dobrze trzymają się głowy (nie zsuwają się w czasie poruszania głową), a przy tym dobrze tłumią zewnętrzne hałasy.
HyperX Cloud to słuchawki, które jestem w stanie szczerze polecić osobom oczekującym wysokiej jakości dźwięku oraz wykonania. Nadają się do muzyki, gier i mogą funkcjonować jako zestaw słuchawkowy do smartfona. Cena to ok. 360 zł. Są na rynku tańsze konstrukcje (np. Edifier K830), ale zazwyczaj nie oferują choćby zbliżonego brzmienia. Moim zdaniem HyperX'y mogą rywalizować i wygrywać nawet z niektórymi dwukrotnie droższymi słuchawkami przeznaczonymi do gier.