Fryzjer, który nie rozmawia, nie bierze wolnego i potrafi wykonać swoją pracę z milimetrową precyzją? Brzmi jak scenariusz filmu science fiction, ale w Chinach takie rozwiązania mają już pojawiać się w przestrzeni publicznej. Nagranie prezentujące działanie robotycznego kiosku fryzjerskiego szybko zdobyło popularność w mediach społecznościowych.
WIDEOAstronomowie z Harvardu zrobili milowy krok w poszukiwaniu drugiej Ziemi
Robot skanuje głowę i zabiera się do pracy
Jak wynika z opisu popularnego nagrania, robotyczne stanowiska wykorzystują sztuczną inteligencję i skanowanie 3D. System ma najpierw rozpoznać kształt głowy oraz włosy klienta, a następnie wykonać strzyżenie z bardzo dużą precyzją.
Całość przypomina bardziej automatyczny kiosk niż tradycyjny salon fryzjerski. Klient siada, a za resztę ma odpowiadać maszyna. Według informacji towarzyszących nagraniu usługa ma kosztować ok. 3 juanów (ok. 1,7 zł) za jedną sesję.
Na razie trudno jednak ocenić, jak powszechne są takie rozwiązania i na ile rzeczywiście mogą one zastąpić profesjonalnych fryzjerów. Viralowe nagranie pokazuje przede wszystkim kierunek, w którym rozwija się automatyzacja usług.
Fryzjerzy powinni zacząć się obawiać?
Robotyczny fryzjer to kolejny przykład tego, jak sztuczna inteligencja i automatyzacja coraz śmielej wkraczają do codziennego życia. Do tej pory roboty kojarzyły się przede wszystkim z fabrykami, magazynami czy dostawami. Teraz zaczynają wykonywać zadania, które jeszcze niedawno wymagały bezpośredniej pracy człowieka.
Oczywiście trudno oczekiwać, że roboty w najbliższym czasie całkowicie wyeliminują fryzjerów. Strzyżenie wymaga nie tylko precyzji, ale również oceny oczekiwań klienta, kreatywności i reagowania na nietypowe sytuacje. Automaty mogą jednak znaleźć swoje miejsce w prostych, powtarzalnych usługach.
Jeśli technologia okaże się bezpieczna, skuteczna i wystarczająco tania, fryzjerzy mogą jednak mieć kolejny powód do obaw. W końcu trudno konkurować z maszyną, która może pracować przez całą dobę i nie potrzebuje przerwy na kawę.