Xiaomi zostaje dobrym wujkiem. Zabiera ładowarkę, ale nie po to by dodatkowo zarobić

Xiaomi, podobnie jak Apple, zdecydowało się zatroszczyć o środowisko. Z tą różnicą, że przy okazji nie będzie uszczuplać portfeli klientów.

Image
Mateusz Tomczak

Xiaomi Mi 11 w zestawie z ładowarką lub bez, do wyboru

Zaprezentowany wczoraj w Chinach smartfon Xiaomi Mi 11 zapowiada się bardzo interesująco, to pierwsze urządzenie napędzane nowym procesorem Qualcomm Snapdragon 888. Doniesienia przed premierą mówiły o tym, że producent zdecyduje się usunąć z zestawu ładowarkę. Potwierdziły się, ale nie ma powodów do tego, aby na Xiaomi narzekać. Przyjęto bowiem rozwiązanie, które wydaje się godne pochwały.

Klienci będą mogli zamówić Xiaomi Mi 11 w standardowym wydaniu. Dedykowane jest ono tym, którzy mają już odpowiednią ładowarkę i faktycznie nie potrzebują kolejnej. Jednocześnie pojawi się możliwość sięgnięcia po zestaw zawierający omawiany gadżet. I tutaj sprawa niezwykle istotna, cena w obydwu przypadkach ma być identyczna. To warte podkreślenia także z tego względu, że ceny Xiaomi Mi 11 rozpoczynają się dokładnie od tego samego poziomu co w przypadku Xiaomi Mi 10.

Xiaomi Mi 11 ładowarka

Xiaomi śmiało się z Apple, nie wypada śmiać się z Xiaomi

Pozostaje mieć nadzieję, że problemy i podwyżki nie pojawią się dalej, czyli w sklepach. Jednocześnie można już powoli obstawiać, że rodzi się kolejny trend na rynku smartfonów. Pierwszym producentem, który zdecydował się uszczuplić opakowania o ładowarki był Apple, przy premierze smartfonów z serii iPhone 12. Inni, w tym Xiaomi, nie pozostawili tego zresztą bez echa.

Teraz trzeba jednak umiejętnie się z tego wybronić. Xiaomi się udało. Najprawdopodobniej jako kolejny bez ładowarki w zestawie oferowany będzie również Galaxy S21.

Apple i Xiaomi pokazują, że możliwe są dwa podejścia to tego tematu. Jak sądzicie, którą drogą podąży Samsung?

Źródło: własne, Xiaomi

Warto zobaczyć również:

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ