Samokierującym się autem w olbrzymie tarapaty. Levandowski zapłaci Google miliony dolarów

Levandowski to jeden z tych inżynierów, dzięki którym koncepcja samokierujących się samochodów jest dziś znacznie bliżej urzeczywistnienia. Niestety jest też symbolem nieuczciwej konkurencji.

Image

Anthony Levandowski - z Google do Ubera

Anthony Levandowski był jednym z najważniejszych inżynierów w zespole Google zajmującym się rozwojem samokierujących się samochodów. W pewnym momencie podjął jednak decyzję, że nie chce działać pod skrzydłami tego giganta, lecz (wraz z Liorem Ronem) ruszyć z własną firmą opracowującą rozwiązania z zakresu jazdy autonomicznej: Otto. Start-up został później kupiony przez Uber, a Amerykanin stanął na czele jego projektu związanego z „taksówkami” bez kierowców. Sprawa kilka lat temu trafiła do sądu i doczekaliśmy się już wyroku.

Levandowski musi zapłacić 179 milionów dolarów firmie Google za prowadzenie nieuczciwej konkurencji, naruszenie ustalonych reguł dotyczących zachowania poufności oraz „podebranie” pracowników. Indywidualnie ukarany (grzywną w wysokości 9,7 miliona dolarów) został również Ron. Sam Uber natomiast już wcześniej zapłacił 245 milionów dolarów rekompensaty w ramach ugody (co stanowi ponad jedną trzecią kwoty, jaką wydał na Otto – 680 milionów dolarów). 

Nieuczciwość nie popłaca

Za celowe niezachowanie poufności i nieuczciwą konkurencję Levandowskiemu grozi nawet 10 lat pozbawienia wolności. Ale i bez tego będzie mu trudno. Jak podaje Bloomberg, zaraz po usłyszeniu wyroku nakazującego mu zapłacenie 179 milionów dolarów inżynier ogłosił bankructwo. To pozwoli mu negocjować długi. 

Swego czasu jeden z najbardziej docenianych (i najlepiej wycenianych) inżynierów w Dolinie Krzemowej narobił więc sobie niewątpliwie dużo problemów.

Źródło: Bloomberg, Reuters, CNET. Foto: Uber Advanced Technologies Group

Czytaj dalej o samokierujących się samochodach: 

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ