WAŻNE
TERAZ

Śmierć ojca Zbigniewa Ziobry. Zapadł wyrok ws. lekarzy

Loona wygląda jak z filmu Disneya. I przyświeca jej cel

Loona to robot, który chce się z tobą zaprzyjaźnić i jak dobry przyjaciel – czegoś cię też nauczyć.

Image

Loona to niezwykle sympatyczny robot. Jak z bajki

Loona to kolejny robot, który chce stać się twoim przyjacielem. Zwłaszcza w ruchu prezentuje się wyśmienicie – tak, jakby został wyjęty wprost z disneyowskiej animacji pokroju WALL-E czy Ron Usterka. Porusza się na czterech kołach, które potrafi też podnosić, a jego twarzą jest 2,4-calowy wyświetlacz LCD. Zarówny ruchy całego „ciała”, jak i animowane oczy na wspomnianym ekranie mają za zadanie sprawić wrażenie, jakby to rzeczywiście żyło. 

Loona potrafi wyrażać radość, złość, smutek, ciekawość i wiele innych emocji. Niczym zwierzak porusza się po domu całkiem swobodnie, reaguje na głaskanie, przychodzi na przywołanie, aportuje, goni za wskaźnikiem laserowym, robi sztuczki, wita cię w mieszkaniu, a nawet… kicha. Wszystko to, by zaznaczyć swoją obecność i dotrzymywać ci towarzystwa, gdy tego potrzebujesz. 

Loona robot

To tak naprawdę robot do nauki programowania

Z jednej strony może być cenną ciekawostką dla samotnych osób, z drugiej jednak ma to być przede wszystkim pomoc dla dzieci (tych większych też!). Te najpierw mają się zaprzyjacić z Looną, która następnie nauczy ich podstaw programowania. Wykorzystując zdobyte umiejętności młodzi użytkownicy będą mogli następnie wzbogacać swojego robota o nowe funkcje i sztuczki. 


WIDEO


Pogadajmy o technologii. W arsenale Loony znajdują się czujniki i rozwiązania umożliwiające rozpoznawanie twarzy i obiektów, identyfikację ruchów i gestów, analizowanie głosu i emocji, a także planowanie tras i działań. We wnętrzu robota znajdują się: czterordzeniowy procesor Cortex A53, koprocesor Cortex M4, 2 GB pamięci RAM, 8 GB pamięci ROM, akumulator 1350 mAh, a w kwestii łączności mamy tu dwuzakresowe Wi-Fi i Bluetootha 5.0. 


WIDEO


Ile kosztuja nuaka z Looną?

Brzmi nieźle, prawda? Na Kickstarterze zgodziło się z taką opinią już ponad pięć tysięcy osób. W efekcie na ponad trzy tygodnie przed końcem zbiórki na Kickstarterze na konto autorów z ekipy KEYi Tech trafiło już ponad 1,8 miliona dolarów (podczas gdy proszono tylko o 20 tysięcy). Wciąż możesz wesprzeć twórców – wpłacając co najmniej 324 dolary zapewnisz sobie egzemplarz, który zostanie do ciebie wysłany już na początku przyszłego roku. Cena rynkowa będzie dużo wyższa – wyniesie 449 dolarów.

Źródło: KEYi Tech, New Atlas

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY