DLSS 5 to jedna z najciekawszych nowości w świecie gier w ostatnich miesiącach. Technologia wykorzystująca modele AI ma znacząco poprawić jakość generowanego obrazu. Niedawno zadebiutowała też pierwsza gra obsługująca DLSS 5 – NBA 2K27.
Niektórzy użytkownicy od razu zabrali się za testowanie możliwości DLSS 5. Jeden z nich, posługujący się pseudonimem "erek", podzielił się swoim doświadczeniem z serwisem VideoCardz. Niestety, eksperyment zakończył się uszkodzeniem karty MSI GeForce RTX 5090 Gaming Trio OC.
Według użytkownika po włączeniu DLSS 5 pobór mocy karty wzrósł z około 450 W do ponad 600 W. Użytkownik twierdzi, że karta przez pewien czas utrzymywała ponad 610 W, zamiast osiągnąć tę wartość tylko w krótkim skoku. Co ciekawe, MSI dla tego modelu podaje limit 575 W.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Wtyczka zaczęła się topić
W pewnym momencie karta przestała działać. Użytkownik poczuł również nietypowy zapach, więc sprawdził przewód zasilający.
Szybko okazało się, że problem jest poważny. Odłączenie wtyczki było wyjątkowo trudne, ponieważ plastik zaczął się topić i dosłownie połączył z gniazdem na karcie. Zdjęcia pokazują mocne uszkodzenia kilku pinów 16-pinowego złącza zasilającego.
To właśnie tutaj pojawia się pytanie: czy za awarię odpowiada DLSS 5?
DLSS 5 mocno obciąża GPU
DLSS 5 rzeczywiście może mocno zwiększać obciążenie układu graficznego. Renderowanie wspomagane przez sztuczną inteligencję dokłada dodatkowe obliczenia, przez co karta może pobierać znacznie więcej energii niż w typowym scenariuszu. W innym przypadku opisanym przez VideoCardz użytkownik zaobserwował wzrost poboru mocy z około 435 do 520 W po dołożeniu DLSS 5 w grze Hitmanie 3.
Trzeba jednak uważać z interpretacją wyniku 613,5 W. GPU-Z pokazuje całkowity pobór mocy całej płyty karty, a nie wyłącznie energię dostarczaną przez 16-pinowe złącze. Część zasilania może być pobierana bezpośrednio ze slotu PCIe. Odczyt 613,5 W nie oznacza więc, że przez sam przewód zasilający płynęło ponad 600 W.
Duży pobór mocy i słabe połączenie to kiepskie połączenie
Samo przekroczenie określonego poziomu poboru mocy nie powinno automatycznie powodować stopienia przewodu. Problem pojawia się, gdy wysoki prąd przepływa przez źle podłączone, uszkodzone lub mające słaby styk złącze. W takim przypadku rośnie opór elektryczny w miejscu połączenia, a wraz z nim wydzielane ciepło. Im wyższe obciążenie, tym sytuacja może szybko się pogarszać. W skrajnym przypadku plastik obudowy złącza zaczyna się topić, a uszkodzenie może postępować lawinowo.
Dlatego przy RTX 5090 szczególnie ważne jest prawidłowe podłączenie 16-pinowego przewodu i upewnienie się, że wtyczka została całkowicie wsunięta do gniazda.
Czy DLSS 5 jest winne?
Tego na razie nie można stwierdzić. Związek czasowy jest jednak interesujący: karta była intensywnie testowana z DLSS 5, pobór mocy znacząco wzrósł, a następnie doszło do awarii złącza.
Z drugiej strony podobne przypadki stopionych złączy RTX 5090 pojawiały się już wcześniej, również podczas innych obciążeń. VideoCardz słusznie wskazuje więc, że DLSS 5 mogło przyczynić się do problemu, ale nie musi być jego bezpośrednią przyczyną.
Na razie wygląda to więc bardziej na ostrzeżenie dla właścicieli bardzo mocnych kart niż dowód na to, że DLSS 5 "spala" RTX 5090. Jeśli jednak kolejne osoby zaczną raportować podobne przypadki, będzie to już znacznie bardziej niepokojący sygnał.