"Małe Czerwone Kropki" zostały wykryte już około 600 milionów lat po Wielkim Wybuchu. Przez pewien czas wydawało się, że znikają, zanim Wszechświat osiągnie wiek 2 miliardów lat, co utrudniało interpretację ich natury. Nowe analizy wskazują jednak, że zamiast "zanikać", mogą przechodzić przemianę i ostatecznie stawać się gromadami kulistymi – ciasnymi, bogatymi w gwiazdy zgrupowaniami obserwowanymi współcześnie w galaktykach.
Początkowo rozważano różne wyjaśnienia: od scenariusza z czarną dziurą otoczoną gazem po zupełnie nowy typ zjawiska związanego z gwiazdami. Najnowsza hipoteza zespołu badawczego przesuwa jednak akcent na procesy zachodzące w rodzących się gromadach: "Małe Czerwone Kropki" mogłyby być etapem formowania się gromad kulistych, w którym pojawiają się wyjątkowo masywne gwiazdy. W proponowanym ujęciu miałyby one masę rzędu od 1 tys. do 10 tys. mas Słońca, co pozwala tłumaczyć nietypowe właściwości tych wczesnych obiektów.
Badacze z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin zwracają uwagę, że mimo dużej liczby gromad kulistych w dzisiejszym Wszechświecie ich geneza pozostaje otwartą kwestią. Danielle Berg podkreśliła, że zazwyczaj widać je dopiero po miliardach lat zmian, kiedy najmasywniejsze gwiazdy dawno już zniknęły i pozostają głównie stabilniejsze składniki oraz charakterystyczna struktura. To sprawia, że informacje z epoki, gdy takie układy dopiero się kształtowały, mają szczególną wartość dla odtworzenia ich historii.
WIDEOCzy ten obiekt to pierwszy odkryty egzoksiężyc? Jest pewien problem
Jednym z najbardziej intrygujących problemów jest skład chemiczny gwiazd w gromadach kulistych. Oczekiwano by dominacji najlżejszych pierwiastków typowych dla wczesnego etapu kosmicznej historii, przede wszystkim wodoru i helu. Tymczasem obserwacje wskazują też na podwyższone poziomy m.in. azotu, sodu i aluminium. Mike Boylan-Kolchin zwrócił uwagę, że taki wzór sugeruje zachodzenie reakcji jądrowych w ekstremalnie wysokich temperaturach – wykraczających poza to, co zwykle wiąże się z "normalnymi" masywnymi gwiazdami.
W proponowanym scenariuszu kluczową rolę pełnią krótkowieczne, bardzo potężne gwiazdy tworzące się w młodej gromadzie poprzez częste zderzenia oraz łączenie się mniejszych gwiazd. Ich gwałtowne końce prowadzą do wyrzucania w przestrzeń nowo wytworzonych pierwiastków, które następnie mogą zasilać powstawanie kolejnych generacji gwiazd. Taka ścieżka rozwoju ma jednocześnie wyjaśniać nietypowe proporcje pierwiastków oraz to, jak z czasem zmienia się obserwowany wygląd "Małej Czerwonej Kropki" w trakcie jej ewolucji.
Naukowcy wskazują również na podobieństwa w rozmieszczeniu tych obiektów w bardzo wczesnym Wszechświecie względem tego, gdzie dziś w galaktykach najczęściej spotyka się gromady kuliste. Dodatkowo szacunki mas "Małych Czerwonych Kropek" mają mieścić się w zakresie typowym dla takich gwiezdnych zgrupowań. Istotna jest też zgodność czasowa: "Małe Czerwone Kropki" pojawiają się w epoce, którą wiąże się z formowaniem pierwszych gromad kulistych, co wzmacnia proponowaną interpretację.
Autorzy zastrzegają, że model nie zamyka jeszcze dyskusji o pochodzeniu gromad kulistych. Jednocześnie wskazują, że może on pomóc połączyć w spójną całość kilka trudnych do wyjaśnienia faktów dotyczących własności takich układów i ich ewolucji. Na tym etapie rezultaty są dostępne jako preprint, jednak już przyciągają uwagę środowiska naukowego jako obiecujący kierunek badań nad początkiem i rozwojem gromad kulistych.